Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma sens?

13.08.08, 00:39
Mam 17 lat.Od 7 miesięcy jestem w związku z kobietą o 14 lat starszą
ode mnie.Moja mama odradza mi tą znajomość,cały czas powtarza,że
emocjonalnie przerośnie mnie ta relacja,że sam nie jestem do końca
jeszcze dorosłym człowiekiem,więc nie mogę być ojcem dla jej dzieci
(ma 4-letnią dziewczynkę i 6-letniego chłopca).Ale ja dopiero teraz
czuję się szczęśliwym człowiekiem,łączy nas głęboka więź
uczuciowa.Jak się spotykamy praktycznie nie kończą się nam tematy do
rozmów,dzieci traktują mnie jak swojego ojca(Kiedyś w przedszkolu
jakieś dziecko zarzuciło dziecku mojej partnerki,że nie ma
taty.Monika-bo tak ma na imię jej córka odpowiedziała mu:ty masz
tatę,a ja mam Piotrka).Od 2 miesięcy współżyjemy razem:w łóżku
również nam jest razem dobrze.Czemu psychologia uważa naszą relację
za patologię,tylko z tego powodu,że nie osiągnąłem pełnego rozwoju?
(prawdę mówiąc nie wiem czy nie osiągnąłem,nie odczuwam tego).Czy
nasz związek ma sens?
    • sbelatka Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 03:32
      Piotrus.. Tobie moge sie ostaecznie nie dziwic
      w takim wieku zdarzaja sie fascynacje doroslymi kobietami

      gorzej z Twoja Pania.. Ona musi byc nieco - no nie wiem jakiego użyc
      slowa...niedojrzala, zaburzona

      i to nawet nie dlatego ze uprawia z toba seks.. choc trudno mi to
      jakos pochwalić
      ale dlatego, ze angazuje w relacje z Toba swoje dzieci

      a Ty sam jestes dzieckiem!
      • jacek226315 Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 11:29
        Piorusiu dziecko! W Stanach aresztowali by Twoja Pania za
        deprawowywanie nieletnich., Ty powinienes wziac ksiazke i przykladac
        sie do nauki.Natomiast ciekawa jest postawa twej matki no chyba ,ze
        nie ma zadnego wplywu na Ciebie.Chcialbys by twoja matka miala
        kochanka w twoim wieku?A jak dlugo masz zamiar byc ze swoim"skarbem"?
      • haritka za 10 lat nie byłoby problemu teraz jest 13.08.08, 12:23
        30latek z 50 latka u nas jeszcze dziwi, wkurza martwi w zachodniej
        Europie nikogo to nie obchodzi, byle ludzie byli ze soba szczesliwi.

    • basia2012 Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 04:59
      A ja nie będę cię tak potępiac bo znam osobiście jedną parę i są w
      związku jyż 20 lat i to udanym wszystko zależy od waszego podejścia
      do życia i do pewnych ustępstw i konpromisów ,tylko zalezy od was
      samych jak ulożą się wasze relacje,może nie każdego stac na takie
      relacje ale tym ludziom się udało. POZDR. BASIA
      • haritka Agatha Christie miala meza Maxa 14 lat młodszego 13.08.08, 12:37
        i zyli razem 46 lat az do jej smierci.Cala rodzina ją wykleła a ona
        w tym czasie stworzyła swoje najlepsze dzieła.

        Moj maz jest młodzy ode mnie 8 lat 43/35 lat i nikt nie widzi
        roznicy ani problemu ( poki sie nie dowie).

        17/31 ludziom przeszkadza bo boli ich ta 17 tka
        i te zabrane Ci mlode lata

        Choc czy zabrane, to zalezy jak bedziecie zyc i czy nie poswiecisz
        zbyt wiele z siebie dla tego zwiazku:)))
        Jak dla mnie to napewno musisz skonczyc szkoly to jest
        najwazniejsze i nie mozeszz tego rezygnowac dla nikogo nawet
        siebie. Te najblizsze lata moga byc trudne i pelne pracy, ale jesli
        warto to trzeba to wytrzymac.
        Bedzie trudno napewno
        • protoplex Re: Agatha Christie miala meza Maxa 14 lat młodsz 13.08.08, 19:29
          nie no jasne... według Twojego rozumowania jak ktoś ma 27 lat i wejdzie w związek z 12-latką to to samo co 20-latek w związku z 35-latką, to to samo co 50-latek w związku z 65-latką.

          Nie mam nic przeciwko związkom młodszych ze starszymi, ale mam przeciwko bezsensownej argumentacji.

          A co do Ciebie piter, jesteś teraz zakochany, wiec nie widzisz pewnych rzeczy. Między innymi takich, że nastolatek musi się wyszaleć. To nie jest czas na stałe związki, na bycie ojcem nie swoich dzieci. I mówię ci to jako równolatek Twojej ukochanej. 17 lat to jest czas na zmienianie partnerek "jak rękawiczki", na dochodzenie do tego które cechy w partnerce ci najbardziej odpowiadają, na szukanie. Jeśli Twoja ukochana teraz zdominuje Twoje życie na kilka lat zabierze Ci to i możesz (ale nie musisz, jeśli związek będzie udany) potem tego żałować.
          • shangri.la Re: Agatha Christie miala meza Maxa 14 lat młodsz 13.08.08, 19:35
            Bardzo romantyczna historia...Max został jej przydzielony jako kierowca i
            oświadczył się u kresu podróży:)
            • haritka Wnioski z dyskusji 14.08.08, 12:34
              Przeciw
              NAJGORSZY ARGUMENT JAKI TU ZNALAZŁAM

              -kobieta sie zestarzeje ty bedziesz atrakcyjny (problem starosci
              dotyczy tylko starszej kobiety i mlodszego faceta- odwrotnie jest
              ok, pomarszczony staruch z prostata jest atrakcyjny im kobieta go
              dotyka z milosci:)))))


              - po co masz łozyc na cudze bachory
              - nie bedziesz mogl chlac z kolesiami
              - nie podupczysz
              - bedziesz sie jej wstydzil
              -........ inne

              Za

              - przyjazn
              - zrozumienie
              - uczucie
              - zawsze mozecie sie rozstac
              - .......... inne

              Ciemnogrod to mało powiedziane.






              -
              • shangri.la Re;Brawo Haritka:))) n/t 14.08.08, 12:59

    • shangri.la Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 06:20
      Każdy związek, w którym ludzie się szanują i darzą uczuciem ma sens.Problem jest
      nieco inny jednak, jak długo przetrwa?
      Twoja kobieta musiała pokonać zapewne wiele wewnętrznych oporów, zanim się
      zdecydowała związać z mężczyzną 14 lat młodszym , a fakt, że ma za sobą
      najprawdopodobniej nieudany związek z ojcem jej dzieci dowodzi, że bezgranicznie
      Ci zaufała. Czy jesteś w stanie ponieść ciężar ogromnej odpowiedzialności za
      życie Was obojga, dzieci, które juz Cię zaakceptowały i tych, które ewentualnie
      powołacie do życia?
      Jesteś jeszcze bardzo młodym człowiekiem i taka decyzja oznacza dla Ciebie duże
      wyzwanie.
      Wyobraż sobie , że za dziesieć lat będziesz wciąż bardzo młodym, 27-letnim
      mężczyzną , a ona 43-letnią starzejącą się kobietą.
      Czy jesteś gotów kochać ją tak samo?
      Szczęścia życzę:)
      • ca-ti Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 21:00
        shangri.la napisała:

        >
        > Wyobraż sobie , że za dziesieć lat będziesz wciąż bardzo młodym,
        27-letnim
        > mężczyzną , a ona 43-letnią starzejącą się kobietą.

        Hm... Jeśli ta kobieta ma teraz 31, to za dziesięć lat będzie miała
        41. Tylko czy wówczas również - według Ciebie - będzie starzejącą
        się kobietą? ...ha ha
        Jesteś już pełnoletnia ?



        > Czy jesteś gotów kochać ją tak samo?
        > Szczęścia życzę:)

        A skąd on to może teraz wiedzieć? Ty wiesz kogo będziesz gotowa
        kochać za dziesięć lat?
    • buena.vista.sc Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 08:49
      Moim zdaniem ma sens dopóki uszczęśliwia obydwie strony i nikt nie
      czuje się poszkodowany i pokrzywdzony.
      trzeba założyć pewną elastycznośc związku, bo to, co wydaje się
      teraz idealne, za parę lat może już nie być, ale to dotyczy
      wszystkich związkow.

      Znam takie pary,calkiem dobzre im się uklada, gorzej jest ze
      wspolnymi znajomymi. Różnicę wieku zawsze widać - szczególnie gdy
      facet jest ok. 40 a kobieta po 50.
    • mruff Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 08:52
      Masz dopiero 17 lat,całe życie przed Tobą a Ty wiążesz się z kobietą
      z obciążeniami. Po co bierzesz sobie taki ciężar na plecy? Co ma ta
      kobieta, że ani wiek, ani dzieci, ani jej przejścia nie zniechęciły
      Ciebie?
      Chciałbyś mieć swoje dzieci? Czy ona chce kolejne? Jeśli tak, to
      macie jakieś max. 5 lat.Być ojcem w wieku 20, 23 lat? Hmmm.
      I ona za 10 lat będzie wchodziła w menopauzę, a Twoje rówieśniczki
      będą kwitnąć :)Piękne,młode, gotowe na dojrzałe macierzyństwo.
      możesz studiować, mieszkać w akademiku, być wśród rówieśników,
      znależć rówieśniczkę, która Tobie urodzi dzieci...A tak
      przyspieszysz swoje życie o 10 lat. Po co?
      Ja w wieku 17 lat chodziłam na dyskoteki,bawiłam się, myślałam o
      maturze,o studiach a nie o byciu matką na 2 dzieci i to nie moich.
      Spójrz bardziej przyszłościowo.
    • marzeka1 Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 10:46
      Masz 17 lat, jeśli w tym wieku pasuje ci odgrywanie tak dorosłej roli, bycie nie tylko partnerem seksualnym (to akurat miły akcent), ale też "ojcem" dla 2 dzieci- cóż,najwyżej będziesz kiedyś żałował, że ominęło cię tyle fajnych rzeczy, któe robi się w nastolatkowym wieku.Mam syna 14-letniego, kompletnie nie wyobrażam go sobie za 3 lata w związku z 33-latką z 2 dzieci, jako doświdczenie seksualne-przymknęłabym oko, jako związek- oponowałabym z całych sił, po to, by nie marnował sobie życia.Tak, dla mnie to patologia, bo mając 17 lat ma się przed sobą naukę, studia,czas na wyszalenie się, podróże, fajne życie, a nie obowiązki dorosłego faceta- to zawsze zdążysz.Poza tym, tu są dzieci, któe zaangażują się uczuciowo, nie wiem, jak matka może pozwolić, by serio traktowały 17-latka i brały ciebie za namistkę ojca.
      • gringo68 Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 11:31
        hm...w wieku 30 lat bedziesz miał fajną laskę w średnim wieku...
    • peter.steele Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 11:42
      jej to odpowiada, bo ona ma osiga szczyt potrzeb seksualnych a ty
      mozesz wiele razy wiec dla was jest to zwiazek idealny
      • peter.steele Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 11:43
        ale na dluzsza mete ja bym odradzal
    • polsz Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 11:47
      to co napisałeś świadczy o Twojej dojrzałości. Wybrałeś trudną drogę ale macie
      szansę. Ni słuchaj gadania, że teraz masz czas by się wyszaleć, że niszczysz
      sobie życie. Ja się w życiu wyszalałem, byłem na setkach imprez i dyskotek ale
      teraz ich praktycznie nie pamiętam. Człowiek żyje dla innych chwil, właśnie
      takich jaką Ci zafundowała mała Monika
      • turbo_wesz Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 12:51
        popieram "przedpiszcę" - problem może tkwić w twoim wieku oraz wiążącej się z
        nim (statystycznie) niedojrzałości emocjonalnej.

        jednak po tym co napisałeś, wnioskuję że jednak jesteś dojrzały (przynajmniej
        bardziej dojrzały od wielu modelowych żonatych), więc srał pies statystykę.

        jedyne ale - to jej wygląd za 10-15 lat. kiedy ty będziesz w kwiecie wieku, jej
        uroda będzie mglistym wspomnieniem (też statystycznie)
    • camparis Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 11:48
      A ja uważam że ma sens. Nie wierzę w teksty typu "jesteś młody,
      wyszalej się". Nie wierzę, choćby dlatego, że nie każdemu takie
      szaleństwo jest potrzebne. Wprawdzie nie jestem w sytuacji
      przemówcy, ale będąc na studiach dużo pracowałam. Bardzo dużo, bo
      chciałam uniezależnić się od rodziców. W tym czasie moi znajomi ze
      studiów szaleli.

      Czy żałuję?
      NIE :)
      • andrzejto1 Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 11:56
        Jeśli jesteś z nią szczęsliwy, to nie wiem w czym problem. Olej
        wszystkich "wiedzących lepiej". Jeśli uczucie ma się tylko dla osoby
        atrakcyjnej fizycznie i tylko na tym ma się opierać związek, to
        współczuję tym, którzy tak podchodzą do życia.
    • bogulo2 Ty się 17 razy zastanów... 13.08.08, 11:52
      ...zanim się wpakujesz na poważnie :)
      Pobaw się z Panią i olej temat. Pomyśl co będzie za 10-20 lat...damn...
      Będziesz szukał na lewo i prawo alternatywy ;)
      • bogiemslawiena Re: Ty się 17 razy zastanów... 13.08.08, 12:14
        Powiem ci tak, od 4 lat jestem z facetem, który ma 25 lat więcej ode
        mnie. Układa się, ale tylko dlatgo chyba, że urodziłam się trochę
        stara malutka. Jest mi dobrze. Ale wiedz jedno, mój małożon ma
        prawie dorosłe dzieci. Nie wiem, jak ty, ale ja nie umiałabym zacząć
        im matkować. Wychowywał je sam przez pierwsze dwa lata naszego
        związku i ... czasem pewnie mu było trudno wybrać miedzy nimi a mną -
        komu poświęcić czas? Dzieci od dwóch lat wreszcie są pod opieką
        matki. Mój facet jest tylko dla mnie, ale jednak to facet z
        przeszłością. To nie jest łatwe. To wymaga wielu kompromisów.
        Dzieci Twojej dziewczyny są malutkie. Będziesz musiał siłą rzeczy
        być im ojcem. Dasz radę?
        Sama różnica wieku nie ma aż tak wielu minusów. Problem polega na
        tym, że masz 17 lat. Przepraszam, ale dopiero za lat 5- 6 będziesz
        wiedział, że teraz masz siano w głowie. Nie mówię, że nie jesteś
        wartościowym człowiekiem. Mówię, że dorastasz jeszcze. Ktoś powie,
        że niektórzy to i całe życie dorastają. Ale na 99% masz jeszcze
        wiele spraw, które będziesz musiał opanować, zrozumieć, nauczyć się.
        Dam sobie rękę uciąć, że nie dasz rady być ojcem dla jej dzieci.
        Dziwi mnie tylko to, że ona, dorosła kobieta tego nie widzi.
        • sniyg Re: Ty się 17 razy zastanów... 13.08.08, 13:13
          Sądzisz, że prawie dorosłe dzieci oczekują od ciebie, żebyś
          im matkowała?

          Przecież ty jesteś dla nich obcą osobą, która w ich relacjach z ojcem, pojawiła się dużo później niż oni sami.
          Wchodzisz do czyjejś istniejącej rodziny, do istniejących już od wielu lat relacji. Nie wydaje mi się, żeby te dzieci chciały
          widzieć cię w roli matki, którą przecież zresztą mają. Więc twoje - umiałabym, czy nie umiała - nie ma nic do rzeczy.

          Co do hasła, "dzieci są wreszcie u matki, mój facet jest tylko dla mnie" - jednak jesteś bardziej malenka, niż stara.

          Wyobraź sobie, że to ty masz naście lat, a twój własny tata czy mama, odstawiają cię wreszcie na bok dla nowej miłości.
    • bahmat Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 12:30
      co sobie pociupciasz z dorodną dojrzałą kobietą to twoje nie jeden
      17 latek marzy o takich relacjach, mnie zawsze odpowiadały starsze
      odemnie kobiety, Twoja dama powinna być tego świadoma, że rzusisz ją
      jak się wyeksploatuje i pięnie wejdzie w tzw lata, ty będziesz wolał
      młodsze od niej nawet spróbujesz jej to nieudolnie wytłumaczyć,to
      jej spawa, ona w tej chwili cieszy się młodą gientą szyją, ale pókii
      co można określić że najbardziej z ryb lubisz rypanie,
    • inzynierolech Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 12:36
      Macie fotki? Pokażcie jak macie. Pośmiejemy się wszyscy.
      • nylon1 Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 12:52
        Przypadek znam z autopsji.
        Moja zona (była) jest ode mnie o 7 lat starsza. Kiedy się
        poznawalismy, ja miałem 18, a Ona 25. Co prawda, żadne z nas nie
        miało jeszcze dzieci, ale bardzo wiele osób negowało nasze
        postępowanie. Nie przejmowalismy się tym, bo bardzo sie kochaliśmy.
        Mamy razem dwoje cudownych dzieci ( 7 i 10 lat) i chyba żadne z nas
        nie zaluje, że nie słuchaliśmy wtedy rad "tych starszych i
        mądrzejszych"..
        Jednak jest również druga strona medalu. W końcu się rozstaliśmy
        przez moja głupotę (poleciałem za spódniczką, ale wbrew pozorom,
        dopiero po 10 latach). Wnioski wyciągnij sam. Każdy facet jest inny
        i nie zawsze mysli druga głową..

        Powodzenia i pozdrawiam.

        • hellen30 Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 14:26
          Czego właściwie chcesz dowieść? Że niby którą "głową" (nie) myślisz? Bo z
          drugiej części Twojej wypowiedzi wynika, że żona okazała się dla Ciebie za stara
          i jednak poleciałeś "za spódniczką"...
        • homard Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 23:59
          7 lat a 14 to roznica spora...
      • nylon1 Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 12:55
        a ty nadęty, zazdrosny mongole, jak chcesz fotki to idź do
        fotografa..
    • marzeka1 Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 13:05
      Chyba czegoś nie rozumeicie, nie ma dla mnie problemu jak 30-latek wiąże się z 50-latką, jeśli im to pasuje, są dorośli.Tu mówimy o 17-latku, który ZA ROK DOPIERO dostanie dowód,zda maturę, a wiąże się z dorosłą kobietą z 2 dzieci, problem jest w jego młodości i niedojrzałości (wie to kązdy, kto ma w ogóle na co dzień kontakt z młodzieżą w tym wieku).A pani angażuje go nie tylko w miłe łóżkowe igraszki,ale "ojcowanie" dzieciom- z panią jest coś nie tak.
      Pewnie,że nie każdemu potrzebne jest "wyszalenie się", jednak trzeba dać sobie szansę, by to stwierdzić.Za parę lat, gdy chłopak podrośnie (nie w sensie fizycznym, a psychicznym) być może taki związek miałby sens,ale nie w wieku 17 lat.
      • jacek226315 Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 14:27
        popieram marzeka1.17lat to jeszcze samemu nie wie co w zasadzie
        chce sie.Ja majac 17lat chcialem zostac ksiedzem-dzis na samo
        wspomnienie robi mi sie mdlo-byl czas kiedy chcialem byc
        nauczycielem,przez pewien czas aktorem-no coz mlodosc ma swoje
        prawa.No ale jak to mowia:" na starej p...czy mlody c..j cwiczy
    • tomkowski4444 Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 14:00
      daj sobie spokoj!!!!! mialem zone 13lat starsza...ODRADZAMMMMM... jak ona bedzie
      miala 45 lat a ty 31 to wtedy zobaczysz. bedziesz po rozwodzie bo bedziesz sie
      ogladal za innymi. teraz powinienes zaliczac mlode panienki a nie siedziec ze
      stara du...
      • brzeczyk teraz powinienes zaliczac mlode panienki 14.08.08, 03:01
        > teraz powinienes zaliczac mlode panienki
        > a nie siedziec ze stara du...

        No bez przesady, z moich koleżanek co mają po 31, 32 lata, żadnej nie uważam za
        starą du...

        Poza tym Twoja logika szwankuje. Seks z kobietami ok. 30 jest w moim
        doświadczeniu najlepszy, bo panie są już wyzbyte strachów i kompleksów, wiedzą
        co lubią, wiedzą jak zadowolić faceta itd. — szczególnie jak się jest młodym.

        A zaliczanie młodych panienek można sobie zostawić na okres, jak się już jest
        samemu po 30.

        (Nie do końca serio, ale jednak.)

        B.
    • blq po prostu sie zastanow... 13.08.08, 14:04

      dojrzalosc to nic innego jak

      a) odpowiedzialnosc za swoje czyny oraz ich skutki
      b) umiejetnosc przewidzenia konsekwencji, dalszych wydarzen, przyszlosci.

      nie jestem Bogiem i nie wiem, co Ci w glowie siedzi, jakim czlowiekiem jestes.
      jedno jest pewne - bardzo sie roznimy.

      glowne pytanie jest, czy umiesz wziac odpowiedzialnosc za swoje czyny i czy
      umiesz przewidziec, chocby w zarysach, swoje dzialanie za lat 5, 10, 15.

      stawiam euro przeciw orzechom, ze Wasz zwiazek nie przetrwa, Ty chcesz sie
      poczuc dorosly, Ona - coś tam sobie udowodnić, że mimo wszystko ktoś fajny ją
      chce. ot, taki troche patologiczny zwiazek, nawet nie przez roznice wieku, tylko
      przez WASZA MOTYWACJE.

      i jeszcze jedno mnie ciekawi: czemu nie chcesz 17, 16, 15 latki? Czy przez to ze
      sa niedojrzale? A moze Ciebie nie chca? A moze... bo do seksu sie tym co
      fajniejszym nie spieszy, ha?
      • 3miastoorg Re: po prostu sie zastanow... 13.08.08, 14:38
        pobądźcie ze sobą trochę, a potem się okaże czy chcecie być ze sobą,
        czy nie. Proponuje nie palić ze sobą mostów, tzn. nie kłócić się z
        rodzicami, nie decydować się na dziecko, nie rzucać szkoły i iść do
        pracy.
        Sam jestem z o 7 lat starszą kobietą, z dziećmi, ale jestem po
        30tce. Rodzina też robiła problemy, ale starałem się ich zrozumieć i
        gasić pożary.
        Nikt Ci tu rady nie da na 100% i tak postąpicie po swojemu, a czas
        przyniesie odpowiedź na Wasze rozterki.
    • mar.lena Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 14:51
      Troche za mlody jestes Piter... Nie chodzi o roznice wieku, ale o
      Twoj wiek.
      Wierze w Twoje intencje, szczere checi, dobre serce, ale z wielu
      rzeczy nie zdajesz sobie jeszcze sprawy, bo brak Ci doswiadczenia
      zyciowego.
      Moze jestes dojrzaly emocjonalnie, co jest zadziwiajace i pozytywne,
      jednak to nie jest idealna sytuacja dla zawiazywania rodziny.

      Bardzo trudno Ci cos poradzic. Milosc, to milosc, nalezy ja
      pielegnowac. Chuchac, dmuchac, ufac, starac sie itd. Zwlaszcza, ze
      masz zaufanie dzieciaczkow. Ale cos jest na rzeczy w tym, ze wiek 21
      lat jest predysponowany dla mezczyzn do ozenku, nie wczesniej.

      Jedyna madra rada, jak przychodzi mi do glowy, to dajcie sobie czas,
      i nie wykonujcie ruchow, jakich nie mozna by cofnac. Staraj sie byc
      przyjacielem tej rodziny. Jesli mozesz nie zwiazuj sie z nia za
      bardzo, ale staraj sie pokonczyc szkoly i dobrze zainwestowac w
      swoje indywidualne przyszle zycie. Jesli to co was laczy przetrwa
      KILKA LAT, to znaczy, ze bylo Wam pisane.

      Badz ostrozny, mozliwe, ze musisz byc madrzejszy od niej... a to
      jest dla mnie niepokojace wlasnie.

      W kazdym razie zycze wszystkiego naj, naj...
    • wieczna-pesymistka Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 16:06
      Czytajac twoja wypowiedz mam wrazenie ze twoja partnerka jest jeszcze mniej
      dojrzala od ciebie, bo przeciez gdyby tak nie bylo nie pozwolila by na zblizenie
      z tak mloda osoba jaka jestes a tym bardziej na kontakt z malymi dziecmi ktore
      nie sa w stanie do konca zrozumiec zaistnialej sytuacji. Naprawde myslisz ze
      mozesz byc ich tata? rodzicielstwo to nie jest zabawa na jakis czas a cale zycie...

      Zakladajac jednak ze podjeliscie decyzje bycia razem mysle ze wasz zwiazek nie
      ma wielkich szans bytu zwazywszy na to ze odbierajac sobie teraz prawo do
      mlodosci bedziesz chcial je kiedys odzyskac i ze zrownowazonego, madrego,
      gotowego sie ustatkowac chlopca za 10 lat staniesz sie mezczyzna wolacym
      imprezowac ze znajomyi, nawet mlodszymi niz spedzac czas w domu, ktory stanie
      sie dla ciebie wiezieniem i odzwierciedleniem porazek.
    • nasturcja3838 Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 16:09
      A ja myślę,że to już trochę musztarda po obiedzie.Piter wszedł już w
      ten związek,zaangażowali się oboje.On nie pyta dlatego,że ma
      wątpliwości tylko,bo wątpliwości (chyba wielkie)ma mama.Moje zdanie
      jest takie,że rzeczywiście na dłuższą metę nic z tego nie będzie i
      rację mają ci,którzy podają całe mnóstwo powodów ewentualnego
      niepowodzenia.Wszystko to prawda,ale w końcu nikt z nas nie wie jak
      się skończy każdy piękny (na początku) związek.Przecież sypią się
      również te statystycznie idealne.Tu pewnie będzie jeszcze
      trudniej,ale z całego serca życzę powodzenia.
      Uczciwie muszę dodać,że gdyby mój syn zrobił coś takiego nie byłabym
      zadowolona :))))
    • czad_komando Pomyśl 13.08.08, 17:05
      Piter,

      nie zamierzam Cię osądzać i wypisywać złośliwości w stylu "Drogie dziecko". W
      skrócie: jak miałem tyle lat co Ty, to mój brat starszy o rok miał podobne
      przygody jak Ty teraz. Cholernie mu zazdrościłem i uważałem że ma cholerne
      szczęście w życiu a ja jestem ostatnim złamasem, że nie lecą na mnie
      fantastyczne, doświadczone babki.
      Potem ta pani wystawiła mojego braciszka na maksa do wiatru. Było tak, że mieli
      jechać razem do USA - wtedy to była ziemia obiecana a wyjazd był na maksa trudny.
      Ostatecznie pani pojechała ze swoim synem, znalazła tam sobie faceta ze swojej
      grupy wiekowej a braciszkowi pokazała wała. Cud, że nie popełnił samobójstwa.
      Stracił na tym romansie parę lat życia, diabli mu wzięli studia, teraz ja mam
      wykształcenie i fajną pracę a on siedzi cały dzień w kanale w warsztacie
      samochodowym i tylko ogląda na naszej klasie co osiągnęli jego koledzy ze
      szkoły. A najgorsze, że w przypływie rozpaczy i samotności, hajtnął się z
      pierwszą lepszą panną z sąsiedztwa i teraz tkwi w kompletnie nieudanym małżeństwie.
      Tyle historii, ty rób co chcesz. Może jeszcze sobie obejrzyj ten film:
      www.imdb.com/title/tt0105467/
    • marwlod Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 17:08
      Piotrek, myślę, że tutaj nie ma sensu tutaj rozstrząsać sprawy z
      psychologicznego punktu widzenia. Ty jesteś emocjonalnie dojrzałym i
      inteligentym chłopakiem, widać to po stylu w jakim piszesz. Natomiast jest inna
      kwestia, a mianowicie sporej odpowiedzialności, którą sobie bierzesz na głowę w
      tak młodym wieku - dotyczy to szczególnie dzieci Twojej dziewczyny. Związek to
      sprawa poważna, trzeba o niego dbać, wzajmnie ponosić kompromisy itp. Ona ma
      dwójkę dzieci, dla których Ty staniesz się kimś w rodzaju ojca. I być może
      będziesz musiał stawić czoła pewnym wyzwaniom z ich wychowaniem związanym, do
      których sam jeszcze nie dorosłeś. Piotrek, Ty musisz jeszcze zdobyć
      doświadczenie życiowe - mówię tutaj o poznawaniu innych ludzi, miejsc, czy
      zwyczajnym wyszaleniu się. Teraz, w momencie zauroczenia, możesz się zarzekać,
      że nie potrzebujesz tego. Tymczasem przyjdzie czas, że zechcesz wypuścić się z
      chłopakami czy to na imprezę, czy to na jakąś wycieczkę - stary, życie przed
      Tobą. Nie skończyłeś jeszcze szkoły średniej, nie zacząłeś studiów. Ten czas to
      okres wolności, ciekawych przedsięwzięć (turystycznych w dużej mierze), wyjeżdża
      się wtedy na miesiąc czasu lub dwa. Twoja Pani nie będzie mogła Ci towarzyszyć,
      gdyż będzie miała pod opieką Twoje dzieci. Z jej strony będzie to naprawdę
      paskudne, jeżeli będzie przerzucała na Ciebie jakąś odpowiedzialność za swoje
      dzieci oraz obowiązki z nimi związane. W takiej sytuacji i Ty nie będziesz miał
      możliwości żeby się wypuścić gdzieś, poznać świat itp. Dalej, czy będziesz miał
      szansę na dalszą edukację? Ona jest dorosłą osobą, wychowanie dzieci to również
      poważne zobowiązania finansowe. Jeżeli zdecydujesz się być z nią na poważnie,
      zapewne zechce od Ciebie abyś również finansowo dokładał się do dzieci, miejsca
      zamieszkania itp. I co? Nie będziesz miał szansy na studia, bo będziesz musiał
      iść do roboty. Jak to widzisz?
      Inna sprawa - w tak młodym wieku zaczyna się budować jakoś swój zasób majątkowy
      - zarabia się jakąś kasę, obkupuje się czy to w sprzęt turystyczny, rower, czy
      to jakieś sprawy audio-video, motocykl, czy samochód. Nie będziesz miał na to
      szansy, gdyż nawet jeżeli ona nie będzie od Ciebie tego wymagała, to sam zapewne
      będziesz czuł się zobowiązany do tego aby ją wspomagać. Jesteś w okresie kiedy
      zaczyna się rozwój wszelaki. Ty dopiero będziesz wchodził w dorosłość, dzięki
      tym wszystkim doświadczeniom będziesz budował swoją wiedzę o świecie, jak i
      swoją pozycję w nim. Żeby dobrze przez to przejść i nauczyć się świata i życia,
      musisz mieć wolność - swobodę podejmowania decyzji. Biorąc na siebie taką
      odpowiedzialnosć wynikającą z takiego związku - nie będziesz miał takiej wolności.
      Przemyśl to wszystko, to nie jest żadna psychologia lecz realne życie.
      Budowanie związku, emocji z nim związanych, powinno mieć miejsce z kimś w Twoim
      wieku lub zbliżonym, gdzie razem będziecie uczyć się życia.
      Jeszcze jeden ważny aspekt - kiedy Ty będziesz miał lat 30, ona będzie miała już
      44, Ty - 35, ona - 49. Generalnie, kobieta zacznie Ci się starzeć, Ty będziesz w
      sile wieku, młody i przystojny, u niej procesy starzenia będą już mocno
      widoczne. Weź i to pod uwagę, gdyż atrakcyjność fizyczna i seksualna w związku
      jest również bardzo ważna. A tak może się dla Ciebei relatywnie szybko skończyć,
      a wtedy mogą dopiero zacząć się problemy. Lepiej sobie takowych oszczędzić.
      Piotrek, jesteś młody, Twoja Pani ze znacznym bagażem życiowym, która u Ciebie
      znalazła ciepło, w którym jest jej dobrze, po nieudanym lub nieudanych
      związkach. Ona wie więcej od Ciebie, zna lepiej życie, oby nie, ale w razie
      jakichś konfliktów, ma nad Tobą ogromną przewagę. Nie znam Ciebie ani jej, ale w
      takiej sytuacji (konflikt) może tę wiedzę wykorzystać przeciw Tobie. Ty przez
      brak tego doświadczenia możesz potem bardzo cierpieć i zniechęcić się do związków.
      Przemyśl to wszystko. Na Twoim miejscu nie wchodziłbym w to.
      • mar.lena No wlasnie. 13.08.08, 17:50
        Nie umialam sama tego tak ladnie ujac.
      • zz09 Czy ma ją rzucić, bo musi kupić motocykl? 14.08.08, 12:23
        Większość wypowiadających się w tym wątku wychodzi z założenia, że
        istnieje regulamin udanego związku. Nie istnieje. Jedni w wieku 17
        lat, jak pisze marwlod, np. obkupują się w rowery, sprzęt
        turystyczny itp. No i co? Czy kupno roweru i odtwarzacza mp3 w
        odpowiednim wieku gwarantuje póxniejsze udane związki z kobietami?
        Jeden lubi rower, drugi swoją ukochaną. Częste są też tu ćwiczenia
        arytmetyczne: skoro ty masz 17, ona 31, to pomyśl co będzie za 15
        lat, co za 25 itd. Powiedzcie uczciwie: kto z Was, wchodząc w
        związek z kochaną kobietą/kochanym mężczyzną kalkulował, co będzie
        za 25 lat? Czy poznając miłość swojego życia myślałeś, marwlod, jak
        będzie wyglądać, kiedy się pomarszczy? I czy się pomarszczy bardziej
        niż Ty? Przecież kochamy dziś, a jutro możemy już nie kochać -
        niezależnie od relacji wiekowych, społecznych, kulturowych i
        wszelkich innych. Może Piotrek ze zwoją ukochaną spędzą razem np. 2
        cudowne lata, które oboje ich wzbogacą i uszczęśliwią, a potem się -
        z takiego czy innego powodu rozejdą. A może nie. Koto to może
        wiedzieć? Odpowiedzialność za dzieci, powiadasz. Jasne! Ale czy
        gdyby Pioterk miał 35 lat, byłoby oczywiste, że będzie świetnym
        opiekunem dla ych dzieci. Że nie zacznie pić, zdradzać albo robić
        inne głupoty? Czy wiążąc się z kimkolwiek podpisujemy wzajemne
        gwarancje i zobowiązania na 100 lat? Przecież ludzie łączą się i
        rozchodzą z tysięcy powodów - choćby byli pod względem wieku dobrani
        idealnie (a co to właściwie znaczy i kto ustala tę normę?). Ja bym
        miał dla Piotrka taką radę: kochajcie się i bądźcie szczęśliwi ze
        sobą, póki możecie. Nie dajcie się sparaliżować myślom o
        przyszłości - nikt nie wie, co bdzie dalej. O przyszłości trzeba
        myśłeć, ale nie można być jej zakładnikiem. Dajcie sobie to
        wszystko, co możecie sobie dać: jak się nie uda, zostaną Wam piękne
        wspomnienia. Trzeba dbać przede wszystkim o dzieci - ale myślę, że
        dopóki się kochacie, nie będą miały krzywdy. A jak się przestaniecie
        kochać? Mój Boże, a co się dzieje z dziećmi, których oboje rodzice
        mają np. po 35 lat i nagle przestają się kochać? Pozdro.
    • shangri.la Szanowni ciemnogrodzianie:) 13.08.08, 18:07
      Czytając Wasze wpisy (znakomitą większość) , przy założeniu, że nie są dziełem
      wszechobecnych klonów, wniosek jest jednoznaczny....pozwólcie, że go pominę,
      gdyż mówienie połączone ze śmiechem grozi czkawką.
      Ponad to daje się zauważyć, że o ile kobiety wypowiadają swoje opinie dość
      powściągliwie, oprócz znanych tu tzw wyjątków....to jadowitość mężczyzn nie ma
      sobie równych.
      Dlaczego? Ja mam swoje przypuszczenia, ale może wypowie się jakiś zawodowy
      psycho? Niekoniecznie ex- psychiatra....:)
      A prywatnie do jadowitych panów....poszukajcie sobie dojrzałej/doświadczonej
      kobietki i przestańcie marudzić.

      P.S. Mam dorosłego syna i będę szczęśliwa gdy będzie miał u boku dobrą,
      kochającą go i dbającą o niego kobietę.
      • mamagra Re: Szanowni ciemnogrodzianie:) 13.08.08, 19:38
        Brawo, Shangri.la, brawo, masz rację, świętą rację. Gratuluję odwagi w głoszeniu
        poglądów. Tylko poco te "klony" i niedopowiedzenia. Trzeba walić wszystkim
        prosto między oczy, bez skrupułów, bo tylko Ty masz rację, świętą rację.
        Pozdrawiam.
        A tak przy okazji, ciekaw jestem kto będzie chodził na wywiadówki, bo zakochany
        nastek pewnie nadal się uczy. No, chyba, że nie ma na to czasu. Może mamuśka
        załatwi sprawę hurtem - przedszkole, szkoła, szkoła a jak coś się przytrafi, to
        po drodze załatwi sprawy w żłobku. O odpowiedzialności pisać nie będę, bo po co
        psuć im ten miód. Sądzę, że aktualnie masz poważne problemy ze swoim życiem.
        Współczuję. Bądź dobrej myśli. Panta rei.
    • bird-of-paradise Ale o co chodzi? 13.08.08, 21:40
      Są tysiące związków 31-letnich mężczyzn z siedemnastolatkami i jakoś nikt nie
      robi z tego afery.
    • spinline Re:Tabu 13.08.08, 22:46
      Nie istnieje tabu wiekowe pomiedzy ludzmi.

      Przykladowo faceci interesuja, zenia sie z kobita 20- 40 lat
      mlodsza, to jest akceptowane ale w odwrotna strone juz nie,
      dlaczego?

      Grunt ze wam jest dobrze, moze bedziecie tworzyc szczesliwa
      rodzine, kto wie i dzieci sa szczeliwe.

      Wez wloz na szale i podlicz pozytywy kontra negatywyw w zwiazku co
      wygrywa? Napewno poztywy, a ludzmi sie nie przejmuj, nie warto! To
      twoje zycie.
    • madissa Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 13.08.08, 23:03
      Ależ pewnie - jeśli jest Wam ze sobą dobrze ( a chyba jest). Seksualnie
      nadajecie na na tych samych falach (sławetne wykresy wiekowe pokrywają się w
      100 %- tak, jak w przypadku związku 40-latka z 17-latką ). Ty dojrzejesz
      psychicznie, ona wyluzuje. Same plusy.Czy to związek na zawsze? Raczej nie. I
      pewnie to ona pierwsza to odkryje. Ale po co się tym martwić, jeśli w tej
      chwili oboje jesteście sobą zafascynowani. Zresztą też znałam związek, w którym
      on był czternaście czy siedemnaście lat starszy. Poznali się tuż po wojnie,
      dzieci nie mieli - ze względu na jej wiek, ale przeżyli razem kilkadziesiąt
      lat w wielkiej, niesamowitej miłości. Jeszcze po latach - przez telefon
      ćwierkali ze sobą jak wróbelki. Oczywiście, jego rodzina była przeciw. Tak to
      dziwnie bywa w życiu.
      Tyle, że Twoja kobieta nie powinna w to wciągać na razie SWOICH dzieci. Chłopak
      z sąsiedztwa, który kręci się obok - jeszcze ujdzie, nowy wujek, który całuje
      się z mamusią - nie!

      P.S. Oczywiście, panowie na forum uważają, że Twój związek jest nie do przyjęcia
      Bo tylko oni mają prawo :)
      No i nie wierzę, że w wieku nastu lat już planujesz, czy mieć dzieci za pięć czy
      za dziesięć lat. Ja tam w tym wieku jeszcze nawet nie wiedziałam, jak zawód
      wybrać i bardzo poważnie zastanawiałam się, czy wolę blondynów czy brunetów.
      • sbelatka Re: Związek 17-latka z 31-letnią kobietą:czy ma s 14.08.08, 00:10
        nie jestem panem i nie zazdraszczam..
        ale na co dzien pracuję z dziećmi i mlodzieża

        i ujme to tak - skąd pomysl, ze Piotrek jest dojrzaly emocjonalnie?
        stąd, ze zapalal do dorosłej pani?

        czy z faktu, ze chlopcy sie podkochuja w paniach, sorry,
        profesorkach, wynika coś?
        i oczywiscie - mając świadomośc 30 latki można dowolnie rozbujac w
        soebie niedojzralego chlopaczyne

        to co wypisujecie zachęcając go do kontynuowania związku - w moim
        odczuciu to jakies brednie
        i nie ma to nic wspolnegoz ciemnogrodem
        a jak mniemam - jedynie z realna ocena możliwej dojzralosci..

        no i ten motyw "osadzania" tego chlopca w roli.. kogo? ojca?
        mężczyzny ? naprawde świadczy o tej pani jak najgorzej..

        nie mam nic przeciwko róznicom wieku - jesli to kogos bierze to ok.
        Ale budzi moj spzreciw zarówno związek podstarzalego pana jak i 30 z
        17-latkami....
        plec nie gra roli...

        ale oczywiscie moge sie mylić...moze to milosc...

        no i prokurator JUZ za to nie grozi...
Pełna wersja