Zawsze tak sie wszystko kończy?

20.08.08, 22:00
Codziennie czuję sie coraz bardziej upokarzana przez męza.....on nie pije, nie zdradza, pracuje, pomaga, dba o corke....ale MNIE olewa, nie patrzy, nie słucha, nie rozumie, nie rozmawia...traktuje jak śmierdzące gó.. - przejść obok udając że sie go nie widzi...nie mam prawa mieć do niego pretensji o nic, nie mam prawa spytać sie go dlaczego przestałam być ważna - wtedy odwraca sie, mowi ze znowu wymyslam, robi glosniej radio by mnie zagluszylo - Boże jak to boli!!! jak bardzo boli ta samotnosc gdy on stoi obok, kazde jego spojrzenie pelne politowania, pogardy rani bardziej niz najgorszy bol fizyczny....
Czasem przyjdzie, przytuli, pocaluje - juz wiem, ze chce isc do lozka -godze sie na to pelna nadziei ze moze TEN sex cos zmieni - ale nic sie nie zmienia - wciaz czuje sie jak szmata sypiajac z nim - nie czuje jego milosci, nie mam w sobie milosci....ale udaję, że jest wspaniale by mu pokazac, ze jest dla mnie ważny bo wtedy moze i on pokaze, ze ważna jestem ja.
Od 3 lat codziennie płaczę w samotności, nocą w łazience a rano nieprzytomna idę do pracy - a tam udaję szczęsliwą mamę i mężatkę...mam tak wytrzymywać kolejne lata? chyba nie mam już siły - tęsknię za dawnym M. który świata poza mną nie widział...
    • elza555 Re: Zawsze tak sie wszystko kończy? 20.08.08, 22:55
      Jak ja Cię rozumiem............. Ale ja się staram (tak staram, bo
      nie zawsze się to udaje) walczyć o zainteresowanie moją osobą.
      Musisz być silna i zdecydowana. Tylko wtedy będziesz budziła jego
      zainteresowanie i szacunek. Może nie od razu, ale małymi kroczkami.
      Twoja uległość nie pomaga Ci w tym. Ja jestem w tym coraz lepsza
      więc i Tobie się uda. Trzymam za Ciebie kciuki!!!!
    • greengrey Re: Zawsze tak sie wszystko kończy? 21.08.08, 00:13

      przestań płakać po nocach, lepiej śpij i odpocznij w nocy przed
      dniem. nawet jakbyś przez jakiś czas musiała brać tabletki na sen.

      wypoczęta będziesz miała wiecej energii w pracy i może więcej
      siły,żeby zająć się sobą. czymś co Cię zainteresuje- jakaś pasja,
      przyjaciółka czy cokolwiek mogłoby to być dla Ciebie..

      słowem, przestań się oglądać na męża, na jego humory, zachcianki i
      przypływy fałszywej dobroci- kiedy chce z Tobą iść do łóżka. Większa
      jest szansa ,że się Tobą zainteresuje gdy to on będzie musiał za
      Tobą pobiegać

      dlaczego przed nim udajesz, że jest dobrze, czemu godzisz się na ten
      fałsz i maskaradę skoro jest bardzo źle?
      a może powiedz mu,że nie chcesz iść z nim do łóżka, bo czujesz się
      zaniedbana i wykorzystywana, używana do seksu ?

      jeśli nie zrobisz nic- nie wydarzy się nic.

      Nic się nie będzie miało szansy poprawić, a Ty będziesz się czuła
      wraz z upływającym czasem-coraz gorzej

      więc w sumie to nie takie wielkie ryzyko, jak się weżmie pod
      uwagę,że już płaczesz przez całe noce...

      przestań, nie warto, nie tędy droga


    • konto_online Re: Zawsze tak sie wszystko kończy? 21.08.08, 00:19
      a wiesz może, dlaczego przestał słuchać?
      bo zakładam, że nie brałaś sobie kogoś, kto od razu nie słuchał
    • malakas Re: Zawsze tak sie wszystko kończy? 21.08.08, 07:57
      Chyba się za duzo harlekinów naczytałaś. Cielęce zauroczenie to
      tylko pewien etap w związku. Znajdź sobie kochanka, a potem zrób
      bilans zysków i strat.
      Łaskę robi, że z sypia z mężem... Niesłychane!
      Królewna Snieżka i to JA koniecznie z dużej litery.
      • maggpie Re: Zawsze tak sie wszystko kończy? 23.08.08, 22:09
        przegiąłeś facio, a reszta bez komentarza.
        Cielęce zauroczenie nie ma tu nic do rzeczy. Chodzi o brak miłości dojrzej.

        Autorka wątku powinna przestać oczekiwać niemożliwego, zająć się sobą, na męża nie zwracać większej uwagi, to może wróci mu zainteresowanie. (Jak bardzo Ci na nim zależy to powalcz - zmień zachowanie, coś w wyglądzie, znajdź jakieś fajne hobby itp.) Jak nie wróci, to raczej nie ma co ;) Uwolnij się.

        Wiem, wiem bardzo łatwo komuś radzić..
        Pozdrawiam i powodzenia :)
        • malakas Re: Zawsze tak sie wszystko kończy? 23.08.08, 22:27
          Nie plącz sie dziecko pod nogami. Zacznij sie pakowac, za tydzień
          nowy rok szkolny.
          • maggpie Re: Zawsze tak sie wszystko kończy? 24.08.08, 11:21
            Przywiąż się do krzesła i fikaj koziołki, dziadku.
    • lofbergs.lila Re: Zawsze tak sie wszystko kończy? 21.08.08, 08:02
      byc moze zbyt wiele mowilas, zbyt czesto :)))

      u mnie sytuacja jest odwrotna
      ja jestem raczej milczaca, maz mi dosc wiele opowiada, ja chetnie
      slucham

      byc moze dlatego, ze moj swiat traktuje jak swoja twierdze i w sumie
      dojrzalam do tego, aby niepotrzebnie nie zasmiecac eteru ;)

      byc moze to niedobrze, ale u mnie funkcjonuje
      przyzwyczailam sie :)


    • close.r Re: Zawsze tak sie wszystko kończy? 22.08.08, 23:43
      Powiedz mu to - powiedz jak to się skończy jeśli tak dalej będzie, bądź silna,
      znajdź nowych znajomych. To go otrzeźwi, tak jak mnie otrzeźwiło, a Ty poczujesz
      się doceniana i ważna dla innych. Trzymam kciuki
      • dziewczyna.z.bagien Re: Zawsze tak sie wszystko kończy? 23.08.08, 20:16
        Zamknięta w swoim smutku, snująca się przez życie z przygaszoną miną
        i oczami zranionj sarny, nie możesz być dla niego dobrym partnerem
        do rozmowy. Jesteś nastawiona na oczekiwanie, a gdzie Twoja
        atrakcyjnośc partnerska, która nie sprowadza się tylko do sexu.
        Czasem trzeba po prostu mieć coś do powiedzenia, trzeba dać radość
        drugiej osobie z własnej radości życia.Powiedzmy sobie szczerze, że
        może i zasługujesz na współczucie, ale jemu też nie zazdroszczę.
        Na poczatek po prostu się uśmiechnij:)
        • lusia501 Re: Zawsze tak sie wszystko kończy? 23.08.08, 20:25
          W związkach bez miłości, prawdopodobnie takie jest zawsze zakończenie.
          Jak długo można udawać uczucie do osoby niekochanej?
          Zapytaj zresztą osoby rozwiedzione, one wiedzą najlepiej.
    • wredzioszek Re: Zawsze tak sie wszystko kończy? 24.08.08, 00:27
      ojej, ojej.placzesz w samotnosci od 3 lat...bardzo wspolczuje. podejmij jakies
      dzialanie,na Twoim miejscu odmowilabym facetowi seksu. po co Ty sie w ogole na
      to godzisz?? dlaczego godzisz sie na seks nie czujac sie kochaną, placzac w
      lazience od 3 lat??? dlaczego? ja odmowilabym.posluchaj-TY musisz byc przede
      wszystkim wazna dla SIEBIE samej!!! nie oczekuj od niego ze będzie taki jak za
      dawnych lat, bo nie bedzie. zwiazki sie zmieniaja, ewoluuja. nie szukaj teraz
      jego akceptacji. to nie jest twoj bozek bys przed nim zebrala o milosc. zrob cos
      dla siebie!! z milosci i wspolczucia dla tej osoby ktora jestes!!!!!ja wiem ze w
      sytuacji zalamania trudno jest cos z siebie wykrzesac ale pomysl, co mozes dla
      SIEBIE zrobic. olej go na razie. ja przede wszystkim odmowilabym mu seksu!!seks
      jest wtedy jak kobieta tego chce i jak czuje sie kochana.nie jestes jego
      wlasnoscia. druga rzecz to mozesz pojsc do psychologa ktory pomoze Ci zadbac
      najpierw o SAMA SIEBIE. daj spokoj - jak mozesz byc tak okrutna dla samej
      siebie-zmuszac sie do seksu. to okropne. badz soba. badz soba. poste[puj w
      zgodzie z tym co czujesz, a czujesz pragnienie bycia kochana. i mam nadzieje ze
      masz na tyle wspolczucia dla samej siebie ze bez nienawisci i bez szarpaniny,
      skupisz sie na sobie.takie kierowanie wszystkich uczuc na faceta, jest troche
      chyba chore. ciesz sie tym wszystkim co masz-uswiadom to sobie. a jednoczesnie
      zmien to co niszczy. podejmij konkretne dzialania. ale tez wlasnie dobrze byloby
      gdybys nie robila tego sama, tylko z kims kto umie Ci doradzic. pozdrawiam. nie
      placz juz nad soba w tej lazience, tylko odzyskaj do siebie szacunek. jesli
      czujesz sie jak szmata to nie pozwol na takie sytuacje w ktorych tak sie
      czujesz. odbuduje Cie to ze będziesz w zgodzie z wlasnymi uczuciami i w szacunku
      do siebie. to, moim zdaniem, poczatek nitki do tego klebka.pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja