Czy gadatliwości można się nauczyć?

25.08.08, 22:27
Małomówność coraz bardziej mi przeszkadza. Im więcej wiem, tym mniej mówię.
Marzę o tym, by być gadułą. Mam też problem tego rodzaju: mówię bardzo
zwięźle, gdyż boję się, że ktoś przerwie w momencie, gdy buduję zdanie złożone.
    • lost_and_found Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 25.08.08, 22:37
      aby osiagnac swoj cel, musisz uwierzyc w to, ze to co chcesz powiedziec zdaniem
      zlozonym jest baaaaaardzo wazne, i ze za cholere nie da sie skrocic i zwiezlic
      • rachela25 Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 25.08.08, 23:09
        Nie lubię gaduł , bo nie lubie gadać o pierdołach że jutro deszcz
        spadnie, a we wtorek idę do lekarza bo gardło mnie boli. Nie lubię i
        już, zawsze jak spotykam sąsiadke która zaczyna opowiadać mi jakieś
        brednie to nie wiem poprostu co gadać i przytakuje , albo uciekam .
        Nic na siłe, nie musisz być taki jak inni
        • czykwadrat Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 25.08.08, 23:16
          Ale co robić??? Na Boga! Grozi nam potworna cisza. Przysłuchuję się ludziom i
          sobie... W rozmowie z rodzicami, rodziną szeroko pojętą rodziną, dawnymi
          znajomymi ciągle zahaczamy o pogodę, odgrzewamy ten sam wątek pytając dziesiąty
          raz o to samo. Często nie słuchamy siebie nawzajem, przytakujemy, odpowiadamy
          zdawkowo, opowiadamy jakieś banały . A jak się przed tym bronimy wychodzimy na
          gbura.
          • lost_and_found Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 02:18
            no, ja pisalam moja rade calkiem powazanie, choc ( auto)ironicznie.
          • leda16 Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 07:13
            Sztuka prowadzenia konwersacji jest trudna. Należy do tzw. dobrych manier. Jeśli nie nabyłeś tych umiejętności w domu rodzinnym, teraz jest to wręcz niemożliwe. Natomiast samego "gadania" czyli słowotoku bez intelektualnej treści, możesz się nauczyć od przekupek z jarmarku. Pozostaje Ci tylko nauka retoryki - parę lat.
    • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 07:34
      Można, tylko po co? Naprawdę chcesz innym opowiadać, że boli CIę
      teraz pięta, a herbatę to lubisz tylko z jedną łyżeczką cukru, z a
      sąsiad znowu hałasował? Bleeee :(
    • gapuchna Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 10:08
      Wiem, o czym mówisz. Ja mam taką sytuacje w pracy. Nie bardzo potrafię rozmawiać
      o pierdołkach i bzdurach - chociaż się staram! Dlaczego? Bo chcę, muszę
      dostosować się do większości. Taki dziwny przymus. Bo nie jest mile być na
      uboczu. Ale ja się już nauczyłam...:) Pomaga mi także to, ze w sumie potrafię
      rozmawiać. Ale niedawno wracałam z daleka, kilka godzin prowadzenia samochodu i
      kompletna samotność. Jak mi miło było milczeć. Taka ulga dla języka i ducha.
      Tak, tak.....to nie jest odpowiedź na twoje pytanie, tylko takie moje własne
      spostrzeżenie....
      • czykwadrat Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 10:13
        Najbardziej zgadzam się z opinią, że to element dobrego wychowania. Zazdroszczę
        wszystkim, którzy w konwersacji potrafią zrobić coś z niczego. Ale ja miewam
        takie stany: 'co za palant' i nagle mnie zatyka, albo gorzej 'to ja nie mam nic
        mądrego do powiedzenia na temat'. Albo za dużo myślę...
        gapuchna, cisza to miła odmiana. Ale tylko odmiana.
        • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 10:22
          Zazwyczaj takie 'umiejące rozmawiać' osoby mówią swoje, nie
          nawiązując nawet merytorycznie do słów drugiej osoby. NO bo jak tu z
          kimś gadać, jak sobie myślisz, jaki to palant! Jeśli to zawodowo, to
          jakoś się przymusisz, ale w życiu prywatnym to ja się po prostu
          wyłączam i mam w nosie podtrzymywanie rozmowy z kimś takim.
          • malakas Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 10:39
            Zazwyczaj takie przekonane o własnej wyższości niemoty, po wypiciu
            dwóch kieliszków, zaczynają wypluwac sie z siebie żenujący słowotok.
            A umiejętnośc konwersacji przydaje się w sytuacjach, gdy skazani
            jestesmy na towarzystwo obcych osób a chcemy uniknąć nieznośnie
            ciażącej ciszy i atmosfery narastającej obcości a wręcz wrogości.
            Język nie służy wyłącznie komunikacji.
            • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 10:53
              Malakas, mylisz gadatliwość z umiejętnością prowadzenia rozmowy. To
              pierwsze jest powszechne, to drugie - rzadkie.
              Gadatliwość to zalewanie rozmówcę masą nieistotnych szczegółów
              dotyczących własnej osoby. Czy może być coś nudniejszego, niż
              rozmówca, który ciągle tylko : Ja, a bo ja to, ja ja ja.
              Wiem, bo sama to miewam ;) i u siebie tępię.
              • malakas Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 10:56
                Przecież to nie ja w nawiązaniu do sztuki konwersacji postawiłem
                znak równości między "umięjącym rozmawiać" a niewartym uwagi
                pleciugą. Ale mogłem Cię niewłaściwie zrozumieć, to się zdarza :-)
                • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 11:03
                  Autorka wątku zatytułowała do czy gadatliwości można się nauczyć, o
                  dla mnie gadatliwość, to to, o czym piszę, czyli dyskusyjna cecha.

                  W póżniejszej wypowiedzi autorka dała do zrozumienia, że być może
                  chodzi jej o sztukę konwersacji, ale może tylko o wypełniacz pustki,
                  takie właśnie 'gadanie', którego chciałaby się nauczyć. Ale to nie
                  było jednoznaczne.

                  A z tym alkoholem, to się zgadzam, te nic nie mówiące, 'zakorkowane'
                  na codzień osoby potrafią tak wybuchnąć słowotokiem, ze faktycznie
                  można się zadziwić :D Efekt może być zabójczy :)
        • lifeisaparadox Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 11:10
          czykwadrat napisała:

          > Najbardziej zgadzam się z opinią, że to element dobrego wychowania. Zazdroszczę
          > wszystkim, którzy w konwersacji potrafią zrobić coś z niczego. Ale ja miewam
          > takie stany: 'co za palant' i nagle mnie zatyka, albo gorzej 'to ja nie mam nic
          > mądrego do powiedzenia na temat'. Albo za dużo myślę...
          > gapuchna, cisza to miła odmiana. Ale tylko odmiana.

          Ja bym powiedzial ze cala ta malomownosc jest wynikiem zbyt duzej presji na
          perfekcjonizm. Chcesz byc zawsze madra, blyskotliwa i trafna, adekwantna do
          tematu, inspirujaca itp. a jesli nie dysponujesz "glosem medrca" w danym
          momencie, to siedzisz cicho.
          Moze tez boisz sie powiedziec cos glupiego, a nawet cos "zwyczajnego" co nie
          wnosi z soba zbyt wiele.
          Pozwol sobie popelniac gafy, bledy, tak jak inni to robia. Ludzie rozmawiaja
          swobodnie nie dla tego ze sa intelektualnymi bozyszczami tlumow, ale dlatego ze
          wyrazaja to co mysla, czuja i wcale nie musza tym inspirowac, a wlasciwie to
          nigdy tego nie robia.
          Wcale nie wymagaja od rozmowcy wielkich rzeczy, ot rozmowa to rozmowa... a nawet
          przy najmadrzejszych gadkach mozna ziewac. Nie ma sie czym podniecac.
    • ca-ti Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 10:41
      czykwadrat napisała:

      > Małomówność coraz bardziej mi przeszkadza. Im więcej wiem, tym
      mniej mówię.

      Świadczy to o Twojej mądrości, więc raczej trzeba się cieszyć, niż
      smucić:-)))
      No, ale skoro Tobie przeszkadza, to nie ma rady, spróbuj coś z tym
      zrobić.
      Może na początek poćwicz przed lustrem, wyobraź sobie sytuację,
      kiedy ktoś Ci przerywa, a Ty mówisz: "nie przerywaj mi" i
      kontynuujesz. Co wtedy czujesz? Co najgorszego może Cię spotkać w
      tej sytuacji?
      Po ćwiczeniu "na sucho", przejdź do sytuacji realnych i zacznij coś
      opowiadać innym. Może się okazać, że się zdziwisz, że nikt Ci nie
      przerwie, bo tak ciekawie mówisz...


      > Marzę o tym, by być gadułą.

      Nie jestem pewna czy można stać się gadułą, bo to trochę tak jakbyś
      chciał zmienić osobowość. Można próbować zmienić trochę sposób
      funkcjonowania, bardziej się otworzyć, być nieco bardziej rozmownym,
      ale bycie gadułą to jednka coś więcej...
      Inna rzecz, że aby być gadułą i mieć przy tym coś naprawdę fajnego,
      mądrego, dowcipnego do zaproponowania ludziom, to już duża sztuka.
      Powodzenia!
      >
      • czykwadrat Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 11:05
        Wszyscy macie rację. Może to przychodzi z wiekiem... Po 20 zrobiło się trochę
        lepiej. Dobijam 22.

        Moim ideałem jest osoba, która w pociągu pyta współpasażera: Dokąd jedziesz? A
        dlaczego? Gdzie mieszkasz?

        Czasem aż się wzdrygam na tyle pytań. Może mnie tak życie ukształtowało, że im
        mniej mówisz tym lepiej dla ciebie. Niestety, byłam świadkiem brutalnego
        obgadywania, obsmarowywania innych etc. Dlatego wolałam milczeć...
        • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 11:09

          czykwadrat napisała:
          > Moim ideałem jest osoba, która w pociągu pyta współpasażera: Dokąd
          jedziesz? A
          > dlaczego? Gdzie mieszkasz?

          A dla mnie to brzmi jak podróż-koszmar :D
        • malakas Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 11:10
          czykwadrat napisała:

          > Moim ideałem jest osoba, która w pociągu pyta współpasażera: Dokąd
          jedziesz? A dlaczego? Gdzie mieszkasz?

          Hm...Trzeba było tak od razu.
          Mam nadzieję, że nie trafimy na siebie w pociągu, jak juz opanujesz
          tę umiejętność...
          :-(

        • katinka6 Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 12:13
          czykwadrat napisała:

          >
          > Moim ideałem jest osoba, która w pociągu pyta współpasażera: Dokąd
          jedziesz? A
          > dlaczego? Gdzie mieszkasz?
          A czy nie jest to bardziej wścibstwem niż próbą nawiązania kontaktu
          z drugim człowiekiem?

          >
          • czykwadrat Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 15:23
            Z tym ideałem to było trochę z przekąsem... Ale kiedys zopstalam tak zaczepiona
            przez Anglika. Mam wrażenie, ze oni sa mistrzami w zadawaniu pytań (zaczynania i
            podtrzymywania rozmowy). No właśnie... to dobre wychowanie czy przesłuchanie?
            • katinka6 Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 17:04
              czykwadrat napisała:

              > Z tym ideałem to było trochę z przekąsem... Ale kiedys zopstalam
              tak zaczepiona
              > przez Anglika. Mam wrażenie, ze oni sa mistrzami w zadawaniu pytań
              (zaczynania
              > i
              > podtrzymywania rozmowy). No właśnie... to dobre wychowanie czy
              przesłuchanie?

              Wydaje mi się, że jeżeli pytania wypływają z treści rozmowy, to są
              czymś zupełnie naturalnym. Zasypanie nimi swojego rozmówcy
              zakrawałoby chyba na przesłuchanie.

              A pytania same w sobie rzeczywiście służą podtrzymaniu rozmowy. Ich
              zadawanie jest jednak sztuką, szczególnie w kontakatch z
              przypadkowymi ludźmi - nigdy nie wiadomo, gdzie przebiega czyjaś
              granica "niepytalności":) Pewnie to kwestia wyczucia, wrażliwości na
              drugiego człowieka, uważności i jeszcze czegoś tam, co mi w tej
              chwili nie przychodzi do głowy:)
            • katinka6 Re: Czy gadatliwości można się nauczyć? 26.08.08, 17:05
              Ale NA PEWNO ZAWSZE warto z ludźmi rozmawiać - to nie podlega
              dyskusji:)
    • spinline Re:Czego ty sie chcesz nauczyc? 26.08.08, 19:07
      lych manier? Tak ci przeszkadza fakt bycia rzeczowym i trzezwym?

      Najbardziej obrzydliwi sa ludzie gadatliwi.
      • chude_ramie Re:Czego ty sie chcesz nauczyc? 26.08.08, 19:48
        Pozwolę sobie nie zgodzić się z wcześniejszą opinią, że umiejętności prowadzenia konwersacji nie można się w dorosłym życiu nauczyć - myślę, że można, aczkolwiek jest to trudniejsze, wymaga wielu prób, nie poddawania się.

        Mi rozmowy łatwo nie przychodzą, nie lubię rozmawiać "o niczym" - nie widzę sensu w tym, nudzi mnie to, jak już to wydarzenia bieżące wolę omawiać.

        Sądzę też, że osoby, którym trudno przychodzi rozmowa są tak skoncentrowane na sobie, na tym że MUSZĄ rozmawiać i zrobić dobre wrażenie, że się hamują i nie rozmawiają...

        Co zrobić? Bardziej wyluzować, nabrać dystansu, powiedzieć sobie, że nie jestem pępkiem świata, ot ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja