Wypalenie?

31.08.08, 21:01
Jak z tym walczyc? Kiedy czujesz ze nie masz sily i nic nie ma sensu
w zyciu, kiedy nic sie nie uklada? Jak odzyskac wiare i nadzieje ze
mozna w zyciu cos osiagnac. Od paru lat stoje w tym samym miejscu a
wszyscy inni poszli do przodu. Uswiadomilam sobie dopiero teraz ze
zmarnowalam pare lat mojej mlodosci. Walcze sama z soba, nienawidze
swojej pracy (zmienialam pare razy). Czuje sie wycienczona i
wypalona codziennoscia. Czy macie czasem takie chwile? Jak z tym
walczycie?
    • spinline Re:Trenować! 31.08.08, 21:36
      Brak ci poczucia wiary w siebie. A to poczucie wyrabia się poprzez
      pracę nad sobą jaką jest trening.
      Szukać celów, próbować nowych aspiracji, zapisać sie np. na kurs
      czy naukę, robic cokolwek co sprawia radosc i interesuje i rozwijać
      to.

      Tylko poprzez trening i pracę nad sobą wychodzi się na prostą
      scieżkę.
    • mona.blue Re: Wypalenie? 31.08.08, 21:50
      A wg mnie odpocząć. Mi się kojarzy wypalenie z nadmiarem obowiązków,
      stresu i jedyną sensowną rzeczą w takim stanie jest zwolnić,
      odpocząć, zająć się własnymi zainteresowaniami, tym co sprawia
      przyjemność, dopóki akumulatory znów się nie naładują.
      • gruba_krycha Temat zastępczy 31.08.08, 21:53
    • koala_tralalala Re: Wypalenie? 31.08.08, 22:18
      Zapewne przezywasz trudny okres w zyciu, ale chyba myslisz pojecia.

      Wypalenie to przepracowanie, stres, wiele obowiazkow. Wypalenie jak
      najbardziej moze sie laczyc z bardzo duzymi sukcesami.
      pl.wikipedia.org/wiki/Wypalenie_zawodowe
      • sweet_raspberry Re: Wypalenie? 31.08.08, 22:31
        Hej, dziekuje wszystkim za wypowiedzi, bardzo to pomaga!
        Jesli chodzi o wypalenie to faktycznie powinnam to zatytuowac raczej
        wypalenie emocjonalne. Nie przezywam wypalenia zawodowego itd. To co
        przezywam jest spowodowane porazkami w zyciu, ciaglym walczeniem z
        problemami, nie moge zwyaczjnie cieszyc sie zyciem bo ciagle
        pojawiaja sie trudnosci. Czuje sie gorsza od innych bo nie poszlam
        na studia, w pracy walcze z sama soba. A dzis uswiadomilam sobie ze
        daze do nikad. Nic mi sie nie uklada. Kiedys mialam marzenia, ale
        dzis juz jest za pozno by je zrealizowac. Jak mozna odwrocic porazke
        w sukces? Czy istnieje jakas droga by wybrnac z tego marazmu.
        • alina.walkowiak Re: Wypalenie? 31.08.08, 23:43
          Nigdy nie jest za późno na marzenia....

          Mam znajomą, której życie się średnio - delikatnie mówiąc - ułożyło. Ambitna
          maturzystka zrezygnowała ze studiów dla faceta, ślub, trójka dzieci, szara
          codzienność, zdrady, alkohol męża, w końcu rozwód. W tym wszystkim problemy
          finansowe, ale w końcu zrealizowała swoje marzenia i poszła na studia - w wieku
          45 lat :)

          Inna nie umiała pływać, miała straszne kompleksy z tego powodu, ale wreszcie się
          przełamała. Dzisiaj basen to jej ulubiona rozrywka :)

          Pracuję na Uniwersytecie Trzeciego wieku - starsi ludzie, nieraz po
          siedemdziesiątce, a realizują siebie, spełniają marzenia w najróżniejszych
          dziedzinach nauki.

          Tylko każdy musi wiedzieć, co lubi. Jeśli nie wie to próbować różnych rzeczy.
        • ryd Re: Wypalenie? 31.08.08, 23:53
          Rozumiem doskonale co przeżywasz. Mam podobny problem, mogę to ująć : ustawiczne
          problemy emocjonalne na tle ustawicznych porażek, szkolnych, społecznych,
          zawodowych, itp.. Zawsze czułem się gorszy, i pragnąłem dla siebie czegoś
          wyjątkowego. To kładzie się cieniem na wszystkim za co się biorę. Dobrze było by
          się pogodzić z tym co nie da się zmienić, i nauczyć się z tym żyć. Jak rozpoznać
          nie zmieniane od realnych możliwości? NIE WIEM.
          Wydaje mi się że istnieje droga pójścia dalej.

          Nabranie oddechu w postaci przeżycia dobrych emocji, które są dla Ciebie ważne,
          w twoim przypadku może pomóc wprowadzanie drobnych zmian które wzmogą wiarę w
          siebie i dadzą siłę do wprowadzania kolejnych zmian. Metod jest wiele, od
          terapeutycznych po "naturalne"

          Sięganie po "namiastki" marzeń, gdy nie ma faktycznej możliwości realizacji
          pełnowymiarowych marzeń. Jeśli marzysz aby stać na scenie i czarować wszystkich
          pięknym śpiewem, zapisz się na lekcję śpiewu a potem stań przy bocznej ulicy, i
          po prostu śpiewaj, nawet jeśli nie masz najpiękniejszego głosu.

          Nie wiem jak ale oddzielić nie zmieniane od tego co da się zmienić.
          Jeśli nie da się zmienić, postarać się zaakceptować. Jak zaakceptować, nie wiem,
          sam się z tym borykam - wypłakać wszystko co można, wypowiedzieć do znudzenia 5
          tyś razy te same meczące bolesne kwestie. Możliwe że potem już nawet nie
          będziesz chciała o nich myśleć.

          Nie wiem w jakim jesteś wieku, i dlaczego nie da się zrealizować twoich marzeń,
          ale dobrze jak byś usiadła z kimś mądrym i przedyskutowała czy faktycznie nie ma
          już żadnej możliwości.

          Pójść na studia, to nie boli.

          • sweet_raspberry Re: Wypalenie? 01.09.08, 00:21
            Dziekuje wam za zrozumienie i poswiecanie waszego czasu na
            wypowiedzi. Otoz dawno temu mialam plan na zycie, zawsze marzylam by
            zostac sportowcem niestety zycie poukladalo sie tak a nie inaczej i
            zostalam nikim, stalo sie dokladnie tak jak zawsze balam sie ze
            bedzie, ze skoncze bedac nikim. Mam 25lat, haruje jak wol od rana do
            nocy, a pomimo tego mam problemy finansowe, ciagle troski,
            zmartwienia, czuje ze dla innych zycie jest latwiejsze, ja stracilam
            kontrole, nie umie kierowac swoim zyciem bo czuje ze brak w nim
            scenariusza, nie wiem gdzie isc, jestem zagubiona. Chce sie odbic
            tylko nie wiem jak, podjecie jakiejkolwiek decyzji mnie przeraza, bo
            wszystkie do tej pory podjete okazaly sie bledem. Czuje ze stoje w
            miejscu, a wszyscy ida do przodu. Moze to jakis glebszy problem
            emocjonalny, nie wiem, mam straszny kompleks nizszosci przez to jak
            pokierowalam swoim zyciem do tej pory.
            • koala_tralalala Re: Wypalenie? 01.09.08, 00:32
              Czyli czujesz rezygnacje, rozczarowaznie, strach przed przyszloscia.
              To naprawde NIE jest wypalenie. To jest poczucze beznadziejnosci,
              zagubienie. Brak ci sil do dalszej walki.

              Podobno czesto jest tak, ze jesli sie czegos bardzo boimy, jesli o
              tym czyms czesto myslimy to... sciagamy na siebie wlasnie taki
              rozowj wypadkow. Myslenie pozytywne to trudna sztuka; ale w twoim
              wypadku moze byc kluczem do sukcesu. Zobacz sama: twoje mysli MAJA
              MOC SPRAWCZA. Dzieje sie to, co myslisz (czego sie balas). Nie ma w
              tym magii, jest to zasada opisana w psychologii.

              Mozna wiec powiedziec, ze jest w tobie moc(!), wystarczy ja
              przekierunkowac, tak by ci pomagala.
            • mona.blue Re: Wypalenie? 01.09.08, 13:51
              To może ustanów sobie po mału jakieś cele, do których chcesz dążyć,
              zastanów się co Cię interesuje, określ sposób zdobycia tego, ramy
              czasowe, plan.
    • wredzioszek Re: Wypalenie? 03.09.08, 00:42
      małymi ale konkretnymi krokami. na tym chyba polega dorosle życie ze wychodzimy
      ze zludzen i marzen dziecinstwa a stajemy oko w oko z rzeczywistoscia. ale nic
      straconego! pomyśl co TERAZ mozesz dla siebie zrobic. pamietaj ze to tylko
      zludzenie ze wszystkim sie udaje i wszyscy odnosza sukces. kazdy ma swoje
      problemy. a czasami niektorzy nie pokazuja tego po sobie. skup sie lepiej na
      sobie.masz 25 lat. jestes mloda!!!! kobieto! jesli marzysz o studiach i masz
      mozliwosci to na nie idz!!!jesli nie, pomysl, co mogloby dac Ci
      satysfakcję.sluchaj -mlodosc to Twoj podstawowy atut! teraz jeszcze ciagle
      mozesz dokonywac swiadomych wyborow, uczyc sie nawet na bledach. "wypalona
      codziennoscia "- a jak probujesz od tej codziennosci odpoczywac? czy masz jakies
      hobby? pasje? zainteresowania? takie rzeczy pomagaja odskoczyc od
      rutyny."wszyscy inni poszli do przodu"- nie przejmuj się, wazne zebys Ty byla w
      swoim tempie. niektorym za to tempo przyjdzie roznie zaplacic. czasami wielkimi
      lazmi.a czasami nie.pamietaj, kazdy ma swoje zycie i swoje konsekwencje. dlatego
      nie zazdrosc innym. nie oceniaj po tym co widzisz na zewnatrz. bo sa i tacy
      ktorzy placza tylko we wlasna poduszke.odpowiedz sobie na pytania czego chcesz i
      jak mozesz REALNIE to osiagnac. czyli Twoje male, ale za to SWIADOMIE osiagniete
      sukcesy sa jeszcze przed Toba. tylko zamiast przygladac sie gdzie sa inni rob
      konkretne male zmiany w swoim.
    • neopsycholog Re: Wypalenie? kłamstwo!! 03.09.08, 17:12
      Ktoś ci wmówił ze coś takiego istnieje i tak w to uwierzyłaś że nawet tak się
      czuć zaczęłaś ??

      no no - niezła wkrętka :)

      Komuś zabrakło kontroli? i zamiast zastanawiać się co jeszcze niesamowitego
      czeka za rogiem, co jeszcze wspaniałego będziesz miała okazję zrobić jutro, to
      ty siedzisz w swojej głowie zamiast na zewnątrz i zastanawiasz się nad sztywnym
      planem nad życiem??

      Error !!!! :))))) ]:->

      nikt nigdy ci takiego planu nie ułoży i ty sama sobie go nie jesteś w stanie
      ułożyć, bo nie wiesz co się stanie jutro a co dopiero po jutrze, nie wspominając
      o całym życiu :) to właśnie jest wspaniałego w naszym życiu :) że jesteśmy jego
      kreatorami i jest ono baaaaaardzo konsekwentne. To co sobie założysz, że
      istnieje to zaczniesz zauważać. NP. skąd wiesz że jutro nie spotkasz kogoś z
      dawnych lat kto pomoże ci wyciągając do Ciebie rękę, sprawiając że bardziej
      uwierzysz w siebie :) - skąd wiesz czy jutro nie wymyślisz czegoś tak
      niesamowitego co może pomóc wielu ludziom którzy jak się potem okaże nie
      wiedzieli jak bez tego żyli wcześniej :)))

      Czemu odbierasz sobie takie cudowne emocje ?? hmm ... wszystko czego
      doświadczasz, co widzisz, spotykasz, jest reprezentacją tego co sobie wcześniej
      założyłaś, wiesz, ... nie da się kiepsko czuć bez planowania, bo jak byś nie
      nauczyła swojego organizmu pewnego samopoczucia w pewnych sytuacjach :P to byś
      tego nie umiała :D

      więc jak umiesz ... wybierać świadomie ... jak chcesz się czuć, to zwracamy Ci i
      każdemu kto to przeczyta, konsekwentną kontrolę nad swoimi emocjami i tym jak
      codziennie już od teraz bardziej świadomie chcesz się czuć :)

      pamietęm jak kiedyś przyszła do nas pewna młoda kobieta i narzekała na wszystko
      jak stara stetryczała baba której usta tak samo jak tej młodej zaczęły, tak
      starej już dawno ułożyły się w podkówkę i jej podbródek ciągle podskakiwał w
      takt intonacji z jaką do siebie dialogami nadawała :) - też tak chcesz mieć??
      proszę bardzo gadaj do siebie doliniarską intonacją - plan zagwarantowany :) -
      ale czy chcesz mieć taki plan, czy wybierzesz coś więcej, bo standardy ci urosły
      i rosną przez czas cały??

      w tym co robisz nie szukaj zrozumienia u innych, sposobów walki z tym, czy
      porady psychologa, u którego usiądziesz i on cię wkręci w ten stan i dołoży ci
      jeszcze by cię uzależnić od siebie i doić jak ze złotej rybki :((((

      Efekt się liczy mądrego wkręcania się w pozytywne emocje i nieustanne ich
      generowanie, więcej miłości dla siebie i świata otaczającego Cię w pobliżu i
      oddali :P rozszerz pole widzenia i odczuwania :P i nic więcej na początek nie
      musisz robić, a potem ... wiadomo, się zobaczy :)))).

      Pozdrawiam,
      NeoPsycholog :)
Pełna wersja