obwinia sie o smierc brata

01.09.08, 15:38
Miesiac temu stracilam chlopaka. Zostal przypadkowo pobity na
festynie. Zmarl w szpitalu. Okazalo sie ze ofiara mial byc jego
brat, ktory kilka godzin wczesniej zadarl z jakas banda z innej
miejscowosci. Byla noc, ciemno, obaj byli do siebie podobni i
chuligani poprostu ich pomylili. Na poczatku bylo mi bardzo ciezko.
Teraz pomalu godze sie z tym, ze chyba tak mialo byc. Nie mam
pretensji i zalu do brata mojego chlopaka o to, ze gdyby nie jego
awanturowanie sie to pewnie cala ta tragedia by sie nie stala. Nigdy
nawet tak nie pomyslalam. Kiedy moj chlopak lezal w szpitalu i potem
po jego smierci, jego brat byl bardzo dzielny. Rozmawial z
lekarzami, zalatwial sprawy zwiazane z pogrzebem. Byl wsparciem dla
mamy i dla mnie. Od poczatku zyl ze swiadomoscia, ze jego brat z
tego nie wyjdzie. Lekarze mowili mu o wszystkim. Powiedzial nam o
tym dopiero po smierci. Wczesniaj dawal nam tyle nadzieji i kazal
wierzyc. Niestety jego "radzenie sobie" ze wszystkim skonczylo sie.
Zalamal sie, stal sie bardzo nerwowy, chce wszystko zmieniac juz,
natychmiast. Nie rozumie, ze na to potrzeba czasu. Jest zawodowym
wojskowym, chce zglosic sie do wyjazdu na misje pokojowa. Mowi, ze
to dla niego jedyne wyjscie. Mowi, ze jesli nie chciano go tam na
gorze, to moze ojczyzna go zechce Zamowil dla brata pomnik -
podwojny, takze dla siebie. Jestem bardzo zyta z ich rodzina.
Mielismy z moich chlopakiem powazne plany. Za rok mielismy sie
pobrac. Martwie sie o brata mojego chlopaka. Widze, jak sobie nie
radzi. Chcialabym mu jakos pomoc. Staram sie z nim spokojnie
rozmawiac. Mowilam mu nawet, zeby sobie poplakal. Zeby sie nie
wstydzil. Placz pomaga. Jest uparty. Nie slucha. Mowi, ze musi byc
twardy, ze nie moze sobie pozwolic na łzy. Martwie sie tez o ich
mame. Kilka lat temu stracila meza, teraz syna. Jesli dowie sie o
tym, ze jej ostatnie dziecko chce wyjechac na wojne... Nawet nie
chce myslec co bedzie. Nie chce go tak zostawiac... Boje sie, ze
strzeli mu do glowy cos naprawde glupiego.
    • lifeisaparadox Re: obwinia sie o smierc brata 01.09.08, 18:49
      Zdecydowanie powinien pojsc do psychologa. Faceci juz tak maja ze sa uparci w
      tej twardosci i prowadzi nas to na zgube taka przesada, zacietrzewienie i brak
      otwartego mowienia o emocjach.
      Raczej go nie przekonasz, chyba ze uzmyslowisz mu jego slabosci wynikajace z
      takiego postepowania. Wmawia sobie ze na "wojnie" odzyska honor i w tym jego
      sila, a tak naprawde ucieka od odpowiedzialnosci za konsekwencje smierci brata -
      od zalamanej matki, od calego klimatu jaki to po sobie pozostawilo z ktorym
      sobie nie umie poradzic. Po prostu chce zdezerterowac, przerasta go perspektywa
      radzenia sobie ze smutkiem i okazaniem slabosci.
    • leda16 Re: obwinia sie o smierc brata 01.09.08, 21:47
      wisnia152 napisała:

      > Miesiac temu stracilam chlopaka. Zostal przypadkowo pobity na
      > festynie. Zmarl w szpitalu. Okazalo sie ze ofiara mial byc jego
      > brat, ktory kilka godzin wczesniej zadarl z jakas banda z innej
      > miejscowosci. Byla noc, ciemno, obaj byli do siebie podobni i
      > chuligani poprostu ich pomylili.


      Chuligani?! To po prostu mord z premedytacją!


      > Teraz pomalu godze sie z tym, ze chyba tak mialo byc.

      Nie prawda. Nikt nie zasługuje na taką śmierć.

      Nie mam
      > pretensji i zalu do brata mojego chlopaka o to, ze gdyby nie jego
      > awanturowanie sie to pewnie c
      ala ta tragedia by sie nie stala.


      Ale do morderców Twojego chłopaka pewnie masz pretensje? A może też nie?



      , jego brat byl bardzo dzielny. Byl wsparciem dla
      > mamy i dla mnie. Niestety jego "radzenie sobie" ze wszystkim skonczylo sie. Zalamal sie, stal sie bardzo nerwowy, chce wszystko zmieniac juz, natychmiast. Powiedzial nam o
      > tym dopiero chce zglosic sie do wyjazdu na misje pokojowa. Mowi, ze
      > to dla niego jedyne wyjscie. Mowi, ze jesli nie chciano go tam na
      > gorze, to moze ojczyzna go zechce

      To jakiś idiota? Chce do reszty dobić swoją matkę czy może sobie samemu pofolgować, zabijając innej matce jej dzieci? Na misję pokojową jedzie się tam, gdzie są kataklizmy - ofiary huraganów, głodu, powodzi; z lekami i żywnością, nie z karabinem! Chłoptaś chce po prostu wyładować swoją wściekłość, bezkarnie mordując niewinnych ludzi. Chce tchórzliwie zwiać - przed patrzeniem na ból i cierpienie matki,przed udziałem w śledztwie, dopilnowaniem, żeby mordercy jego brata na wiele lat trafili do więzienia. Zamiast wspierać matkę, być oskarżycielem posiłkowym, chce uciekać od swoich obowiązków wobec rodziny.


      Zamowil dla brata pomnik -
      > podwojny, takze dla siebie.

      A dla matki już nie?


      Martwie sie o brata mojego chlopaka. Widze, jak sobie nie
      > radzi. Chcialabym mu jakos pomoc. Staram sie z nim spokojnie
      > rozmawiac.


      Stuknij go w głupi łeb. To nie mężczyzna, to gó..arz, jeśli chce ludzi zabijać, jak ci mordercy. Oni pałkami, kastetami, on karabinem. W dodatku impulsywny i nieobliczalny, skoro skłonny do awantur z byle powodu. Ojczyzna go chce... widział świat :))).


      Mowilam mu nawet, zeby sobie poplakal. Zeby sie nie
      > wstydzil. Placz pomaga. Jest uparty. Nie slucha. Mowi, ze musi byc
      > twardy, ze nie moze sobie pozwolic na łzy.


      No, po prostu musi shańbić mundur polskiego żołnierza krwią bezbronnych kobiet i dzieci, jak te gnojki w Afganistanie. Też na misję "pokojową" pojechali, z karabinami, też do malutkich dzieci strzelali jak do kaczek. Owszem, beczeli rzewnymi łzami, gdy ich prokurator do pierdla zamknął.

      Nie chce go tak zostawiac... Boje sie, ze
      > strzeli mu do glowy cos naprawde glupiego.


      Powiedz mu to, co napisałam. I powiedz matce o jego planach. Zobaczysz jak zareaguje. Jeśli swoją agresję skieruje przeciwko Tobie, to niech jedzie. Psychopatów nie szkoda.
    • spinline Re: Tu nie ma co sie obwiniac 01.09.08, 22:33
      za smierc brata, to nie byl jakis wypadek losowy, a jedynie ofiara
      bandytyzmu. Jezeli brat cos dla niego znaczy powinienz robic
      wszystko, aby oprawcy wpadli do wiezienia za bestialstwo, no chyba
      ze w Polsce to wsio rawno bandyci dalej na wolnosci, a ludzie gina.

      Facet musi byc b. mlody i nie ceni zycia ani zdrowia, bo gdy jedno
      z nich sie straci to rozum do glowy przychodzi.
    • neopsycholog !! Daj go nam na rozmowę a nigdzie nie pojedzie :) 05.09.08, 14:01
      Cześć Wiśnia!!

      Jak napisałem w temacie - daj go nam na trochę, porozmawiamy sobie z nim - wiem
      jak :)

      pozdrawiam,
      NeoPsycholog
Pełna wersja