farjatka
03.09.08, 09:54
Moim problemem jest to, że "obrażam się" na mojego partnera o
błahostki, o zupełnie nieważne sprawy. Przestaję się do niego
odzywać, jemu jest z tego powodu bardzo przykro i dziwię się mu, że
potem jak przychodzę i przyznaję się do błęd, to on mówi tylko że
się nic nie stało (ja bym była delikatnie mówiąc wkurzona). Ostatnio
jednak zauważyłam, że moje zachowanie zaczyna go coraz bardziej
drażnić (nie dziwię się!)... Tak bardzo go kocham, jest to moja
pierwsza poważna miłość (ja jego zresztą też). Planujemy wspólne
życie, jest nam ze sobą wspaniale. Piszę, bo wiem, że jeśli nie
zmienię swojego szczeniackiego zachowania, to może się między nami
popsuć, a tego bym sobie nigdy nie wybaczyła...
Proszę, pomóżcie mi, doradźcie co mam zrobić. To nie tak, że ja się
obrażam "na pokaz", żeby mu było przykro. Tylko czasem naprawdę
denerwuję się o byle co! Bardzo proszę o rady...