Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o byle co

03.09.08, 09:54
Moim problemem jest to, że "obrażam się" na mojego partnera o
błahostki, o zupełnie nieważne sprawy. Przestaję się do niego
odzywać, jemu jest z tego powodu bardzo przykro i dziwię się mu, że
potem jak przychodzę i przyznaję się do błęd, to on mówi tylko że
się nic nie stało (ja bym była delikatnie mówiąc wkurzona). Ostatnio
jednak zauważyłam, że moje zachowanie zaczyna go coraz bardziej
drażnić (nie dziwię się!)... Tak bardzo go kocham, jest to moja
pierwsza poważna miłość (ja jego zresztą też). Planujemy wspólne
życie, jest nam ze sobą wspaniale. Piszę, bo wiem, że jeśli nie
zmienię swojego szczeniackiego zachowania, to może się między nami
popsuć, a tego bym sobie nigdy nie wybaczyła...
Proszę, pomóżcie mi, doradźcie co mam zrobić. To nie tak, że ja się
obrażam "na pokaz", żeby mu było przykro. Tylko czasem naprawdę
denerwuję się o byle co! Bardzo proszę o rady...
    • meg-gy Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 11:14
      Zamiast się obrażać, zacznij mówić co Cię boli.
      Partner jest ok. więc traktuj go jak partnera, tymbardziej, że
      jest dla Ciebie ważny.
      Odstawianie teatru akurat w tym przypadku jest śmieszne.
      • adamobia Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 04.09.08, 12:38
        musisz wydoroslec i pozbyć sie kompleksów
    • mskaiq Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 11:59
      Obrazamy sie kiedy czujemy sie pokrzywdzeni. Razem z poczuciem
      krzywdy pojawia sie zal ktore wzmacnia uczucie krzywdy wielokrotnie
      i wtedy nie potrafimy opanowac sie i obrazamy sie.
      Sprobuj zmiejszyc Swoja emocjonalnosc, bardzo pomagaja w tym
      cwiczenia fizyczne, oslabiaja zal.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • farjatka Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 12:23
        mskaiq chyba właśnie o to chodzi - o moją emocjonalność - bardzo
        gwałtownie reaguję na różne sytuacje, nie potrafię być opanowana
        kiedy coś mnie drażni, denerwuje. Spróbuję ćwiczeń - myślałam o tym
        już od jakiegoś czasu. W trakcie roku akademickiego ćwiczę taniec
        ekspresyjny, ale muszę poczekać jeszcze miesiąc zanim znowu się
        rozpoczną zajęcia. Chyba w tym czasie zapiszę się na jakiś fitness.
        Mam nadzieję, że to mi pomoże, bo nie chcę go stracić. Wiem, że
        ważne jest, że zdaję sobie sprawe z tego, że robię źle, czasem
        zachowuję się jak rozkapryszona dziewczynka przy której trzeba
        uważać na słowa. Ale co z tego, że wiem, jak wiedza mi nic nie daje
        i chcę to koniecznie zmienić. Dzięki za rady. Jeśli ktoś miałby
        jeszcze jakieś, będę bardzo wdzięczna.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • leda16 Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 05.09.08, 07:38
          Zamiast bezmyślnie wymachiwać nogami w tańcu i fittnesie POMYŚL zanim impulsywnie wyszczekasz coś w Twoim mniemaniu "mądrego", co innym sprawi przykrość. Zawsze wpierw pomyśl jaka będzie reakcja konkretnej osoby na Twoje słowa. I stosuj tę zasadę w pełnym zakresie, zamiast jak dotąd - w ograniczonym. Skoro bowiem nie pozwolisz sobie na takie wyskoki wobec swoich wykładowców,trafnie przewidując czym by sie to mogło skończyć to znaczy, że na pewien stopień samokontroli jednak Cię stać. Tutaj ordynarnie wykorzystujesz to, że facet jest uczuciowo zaangażowany, więc bez skrępowania pokazujesz swoje humory, histerię i szczekasz, co Ci ślina na ozór przyniesie. Potem zamiast przeprosić, jeszcze się obrażasz. Do czasu....
          Skoro pohamowanie własnej impulsywności i samokontrola przekraczają zasoby Twojej kultury, polecam relanium 3x 25 mg. To środek, który bez cienia wysiłku z Twojej strony błyskawicznie przepędzi muchy z Twojego nosa i zasad dobrego wychowania czy jak wolisz - powściągania emocji nauczy Cię w 3 dni.
          • tooz Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 05.09.08, 07:51
            leda16 - odpowiedz najbardziej sensowna z tych ktore jeszcze padna do tej pory wiec lepiej wez to sobie do serca a nie to czy to jest spowodowane samobojstwem ojca czy zla konstelacja gwiazd, bo to chyba nie ma znaczenia. MYSL najpierw MOW potem i nie ma innej rady - dokladnie tak jak z wykladowcami, bo mowie ci ze on po jakims czasie zacznie reagowac tak jak ja (jestem w IDENTYCZNEJ sytuacji tylko ze nieco pozniej). Tez mi bylo na poczatku przykro i tez olewalem takie zachowania mowiac ze nic sie nie stalo a teraz wkurza mnie na maxa kazdy durny foch i ja sam juz nie najlepiej na to reaguje. Twoj wybor...
    • ca-ti Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 12:15
      Czy nie jesteście przypadkiem w relacji dziecko-rodzic? Ty dziecko,
      on rodzic. Dąsanie się, obrażanie to typowo dziecięce zachowania.
      Przyjrzyj się jak funkcjonujecie, jakie role w związku przypadają
      jemu, jakie Tobie.
      • farjatka Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 12:26
        Nie wiem, ja myślałam o tym że może to jest mój sposób żeby być w
        centrum jego uwagi cały czas? Choć nie wiem po co bym to robiła, bo
        ja jestem centrum jego uwagi, jego życia. Wiem o tym. Może moj
        interpretacja jest błędna...
        Dziecko-rodzic? Nie wiem, ale nigdy o tym nie myślałam. Co rozumiesz
        przez taką relacje?
        • ca-ti Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 12:44
          Jeśli cały czas chcesz być w centrum jego uwagi, to właśnie jest
          zachowanie dziecka wobec rodzica ( spójrz na małe dzieci, które
          domagają sie uwagi kiedy tylko czują, że matka zajmuje się czymś
          innym, np. rozmową z kimś znajomym). Świadczy to zwykle o jakichś
          niedostatkach emocjonalnych, braku czułości, prawdziwego
          zainteresowania.
          Często rodzice brak uczuć wobec własnych dzieci pokrywają
          nadopiekuńczością; wyglada to tak, że starają się ogromnie, często
          ponad zwykłą miarę, a naprawdę to tylko przykrywka do obojętności
          lub agresji wobec dziecka. Tzw. normalny człowiek ma z tym duży
          problem, bo wie, że POWINNO SIĘ kochać swoje dzieci, a on nie kocha
          do czego nie przyzna się nawet sam przed sobą), więc się strasznie
          stara...
          Sęk w tym, że dziecko jak barometr wychwytuje wszystkie niuanse
          uczuć i domaga się czegoś więcej...
          Nie chcę powiedzieć, że Ty masz deficyt uczuć ze strony swojego
          partnera. Ale może masz deficyt wyniesiony z dzieciństwa, a na
          partnera projektujesz uczucia, które masz tak naprawdę do któregoś
          ze swoich rodziców. Podświadomie widzisz w nim np. ojca i cały czas
          domagasz się uwagi.
          WIESZ, że Twój partner Ci tę uwagę poświęca w wystarczjącym stopniu,
          ale Twoje uczucia nie są tak klarowne , bo on to nie on,
          tylko...rodzic.
          Nie wiem czy to prawda, to tylko hipoteza, a czy tak jest przekonasz
          się jak odbędziesz psychoterapię lub w inny sposób poszerzysz
          świadomość. Powodzenia.
          • farjatka Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 12:46
            Czy to może być spowodowane tym, że mój ojciec popełnił samobójstwo
            jak miałam 9 lat...?
            • ca-ti Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 12:56
              farjatka napisała:

              > Czy to może być spowodowane tym, że mój ojciec popełnił
              samobójstwo
              > jak miałam 9 lat...?


              Ja tego nie wiem. Ale to możliwe, podobnie jak możliwa jest zupełnie
              inna przyczyna.
              Jeśli będziesz wystarczająco silna, sama do tego dotrzesz, np.
              poprzez terapię. To wbrew pozorom wcale nie takie proste stanąć
              twarzą w twarz z uczuciami wobec własnych rodziców. Czasem bywa to
              nie do zniesienia, więc wolimy idealizować tę relację, a uczucia do
              nich przenosimy na inne ważne osoby w naszym życiu.
              Jeśli samobójstwo ojca przyszło Ci na myśl w tej chwili, to może
              jest to właściwy trop. Co czujesz do niego? Co czujesz jak myślisz
              teraz o tym co się stało? Co czujesz jak widzisz tę dziewięciolatkę,
              którą opuścił?
              • farjatka Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 12:59
                To, co mi teraz przyszło do głowy to to, że złapałam się kilka razy
                na tym, że przytulając się do mojego chłopaka widziałam siebie
                przytulającą się do taty w dzieciństwie. Ten sam obraz teraz, co
                przed kilkunastu laty...
                • ca-ti Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 13:30
                  Widzisz, to może być droga do rozwiązania Twojego problemu.
                  Ale tylko może być... Bo w takiej rozmowie internetowej trudno o
                  głęboki wgląd. Możesz znaleźć trop i pójść nim, a wtedy sprawdzisz
                  co i jak.
                  • farjatka Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 13:33
                    Czyli co powinnam zrobić? Czy konieczna jest psychoterapia? Nie wiem
                    czy byłabym w stanie ją opłacić. Nie znam się za bardzo
                    na "leczeniu" duszy...
                    • ca-ti Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 13:39
                      farjatka napisała:

                      > Czyli co powinnam zrobić? Czy konieczna jest psychoterapia?



                      Ja nie wiem co Ty POWINNAŚ zrobić. Zrobisz to co będziesz CHCIAŁA
                      zrobić. Nikt odpowiedzialny nie powie Ci co masz robić w swoim
                      życiu. Ty sama podejmujesz decyzje.

                      Nie wiem
                      > czy byłabym w stanie ją opłacić.


                      Jeśli zdecydujesz się na terapię i będziesz prawdziwie zmotywowana,
                      to pieniądze się znajdą, uwierz mi. Co jest warte Twoich pieniędzy
                      bardziej niż Twój spokój, radość, szczęście?


                      Nie znam się za bardzo
                      > na "leczeniu" duszy...


                      Nie musisz się znać, terapeuta powinien się znać.... :-))))
                      • farjatka Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 13:41
                        Dzięki za odpowiedzi ca - ti:) Pozdrawiam.
          • leda16 Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 05.09.08, 07:56
            Jeśli cały czas chcesz być w centrum jego uwagi, to właśnie jest
            > zachowanie dziecka wobec rodzica

            Niestety, u dorosłej i dojrzałej metrykalnie kobiety to się traktuje jako mało prognostyczne dla jej sukcesów we współżyciu w rodzinie - zachowanie histeryczne oraz zaburzenia osobowości e kierunku egocentryzmu, impulsywności, nieobliczalności, braku dojrzałości emocjonalnej i samokontroli.Takie zachowanie świadczy też o zaburzeniach proc. socjalizacji i co tu dużo mówić - braku kultury.


            ( spójrz na małe dzieci, które
            > domagają sie uwagi kiedy tylko czują, że matka zajmuje się czymś
            > innym, np. rozmową z kimś znajomym). Świadczy to zwykle o jakichś
            > niedostatkach emocjonalnych, braku czułości, prawdziwego
            > zainteresowania.

            Tu też się nie zgodzę. To świadczy wyłącznie o złym wychowaniu. Dziecko musi znać swoje miejsce i nie wyobrażam sobie, żeby normalna matka tolerowała takie zachowania i utrwalała je brakiem kategorycznej reakcji. Być może autorce wątku rodzice pozwolili się zdominować, czyli np. wrzeszczeć i tupać nogami gdy matka rozmawia przez telefon albo popisywać się w sytuacji, gdy odwiedzi ja koleżanka i chcą spokojnie porozmawiać o swoich sprawach. Więc to mogą być utrwalone efekty takiego "wychowania".


            Tzw. normalny człowiek ma z tym duży
            > problem, bo wie, że POWINNO SIĘ kochać swoje dzieci


            Normalni rodzice kochają swoje dzieci co nie znaczy, że na codzień stosują dzieciocentryzm polegajacy na tym, że bachor rządzi a oni słuchają.



            Ale może masz deficyt wyniesiony z dzieciństwa, a na
            > partnera projektujesz uczucia, które masz tak naprawdę do któregoś
            > ze swoich rodziców.


            Jarmarczna psychologia ca-ti :). Dziewczyna jest po prostu źle wychowana, rozwydrzona i ma mało ciekawy, niezmienialny już w tym wieku charakterek. Chroń mnie Boże od takiej synowej.
            • ca-ti Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 05.09.08, 13:45
              leda16 napisała:

              > Jeśli cały czas chcesz być w centrum jego uwagi, to właśnie jest
              > > zachowanie dziecka wobec rodzica
              >
              > Niestety, u dorosłej i dojrzałej metrykalnie kobiety to się
              traktuje jako mało
              > prognostyczne dla jej sukcesów we współżyciu w rodzinie -
              zachowanie histeryczn
              > e oraz zaburzenia osobowości e kierunku egocentryzmu,
              impulsywności, nieoblicza
              > lności, braku dojrzałości emocjonalnej i samokontroli.Takie
              zachowanie świadczy
              > też o zaburzeniach proc. socjalizacji i co tu dużo mówić - braku
              kultury.
              >
              >
              > ( spójrz na małe dzieci, które
              > > domagają sie uwagi kiedy tylko czują, że matka zajmuje się czymś
              > > innym, np. rozmową z kimś znajomym). Świadczy to zwykle o
              jakichś
              > > niedostatkach emocjonalnych, braku czułości, prawdziwego
              > > zainteresowania.
              >
              > Tu też się nie zgodzę. To świadczy wyłącznie o złym wychowaniu.
              Dziecko musi zn
              > ać swoje miejsce i nie wyobrażam sobie, żeby normalna matka
              tolerowała takie za
              > chowania i utrwalała je brakiem kategorycznej reakcji. Być może
              autorce wątku r
              > odzice pozwolili się zdominować, czyli np. wrzeszczeć i tupać
              nogami gdy matka
              > rozmawia przez telefon albo popisywać się w sytuacji, gdy odwiedzi
              ja koleżanka
              > i chcą spokojnie porozmawiać o swoich sprawach. Więc to mogą być
              utrwalone efe
              > kty takiego "wychowania".
              >
              >
              > Tzw. normalny człowiek ma z tym duży
              > > problem, bo wie, że POWINNO SIĘ kochać swoje dzieci
              >
              >
              > Normalni rodzice kochają swoje dzieci co nie znaczy, że na codzień
              stosują dzie
              > ciocentryzm polegajacy na tym, że bachor rządzi a oni słuchają.
              >
              >
              >
              > Ale może masz deficyt wyniesiony z dzieciństwa, a na
              > > partnera projektujesz uczucia, które masz tak naprawdę do
              któregoś
              > > ze swoich rodziców.
              >
              >
              > Jarmarczna psychologia ca-ti :). Dziewczyna jest po prostu źle
              wychowana, rozw
              > ydrzona i ma mało ciekawy, niezmienialny już w tym wieku
              charakterek. Chroń mn
              > ie Boże od takiej synowej.



              Na świecie istnieją ludzie dobrze i żle wychowani, mądrzy i głupi,
              dobrzy i źli...można mnożyć kategorie. Zresztą te kategorie też nie
              są w pełni obiektywnie weryfikowalne, gdyż po prostu zależy kto
              patizy i ocenia (a najlepiej nie oceniać wcale, tylko reagować, ale
              to bardzo trudne).
              Nie mam pojęcia w jakiej kategorii jest autorka wątku. Trochę się
              dziwię skąd Ty wiesz, ale rozumiem, że nie mówisz gołosłownie, więc
              skądś tę wiedzę czerpiesz. Może zdradzisz skąd?
              Każdy z nas jest w jakimś punkcie swojej własnej drogi, dlaczego od
              razu oceniać ją (autorkę) jako rozwydrzoną pannicę o paskudnym
              charakterku?
              Przecież choćby fakt, że nie jest bezkrytyczna wobec siebie,
              świadczy o tym, że jest otwarta na zmiany.
              Ty jesteś już "gotowa" i żadna zmiana nie jest w Twoim przypadku
              możliwa? Trochę to smutne, jeśli tak jest...

              Zapewniam Cię przy tym, że psychologii nie uczyłam się na jarmarku.

              • leda16 Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 05.09.08, 20:49
                Trochę się
                > dziwię skąd Ty wiesz, ale rozumiem, że nie mówisz gołosłownie, więc
                > skądś tę wiedzę czerpiesz. Może zdradzisz skąd?


                Wyłacznie z treści postu Autorki. I nie jest to bynajmniej żadna wiedza, tylko hipoteza. Co do kategoryzowania, powinnismy się zgodzić, że na tym Forum najprecyzyjniejsze będą kategorie psychospołeczne a nawet psychiatryczne.


                Każdy z nas jest w jakimś punkcie swojej własnej drogi, dlaczego od
                > razu oceniać ją (autorkę) jako rozwydrzoną pannicę o paskudnym
                > charakterku?


                Bo to są właśnie kategorie psychospołeczne. "Istnienie w jakimś punkcie swojej własnej drogi" mozna by natomiast nazwać kategorią filozoficzną, jednak ta kategoria absolutnie nic nam o Autorce nie mówi. Oczywiście im więcej postów, tym większa wiedza czytelników na Jej temat.


                Przecież choćby fakt, że nie jest bezkrytyczna wobec siebie,
                > świadczy o tym, że jest otwarta na zmiany.


                Samokrytyka pojawiła się dopiero w momencie zagrożenia utratą chłopaka. I nie wątpię, że Autorka wątku bardzo chce się zmnienić, lecz wątpię, czy na dłuższą metę jest to możliwe.


                Ty jesteś już "gotowa" i żadna zmiana nie jest w Twoim przypadku
                > możliwa? Trochę to smutne, jeśli tak jest.


                A wiesz, dotychczas nie zwróciłam na to uwagi, że to rzeczywiście smutne. Pewnie dlatego, że w pełni akceptuję swoją osobowość, ale zawzięcie bronię się przed postawami deterministycznymi w stylu "widocznie tak miało być" :). Niestety, psychologia naukowa jest bezlitosna dla naszych nadziei; temperament przynosimy na świat, zręby osobowości dziecka poza znacznym nasyceniem czynnikiem genetycznym kształtują się do 3-4 roku życia, inteligencja do 14-tego roku życia. Co do nawyków, wystarczy parę lat i już są jak skała. Innym ludziom możemy dać w darze tylko tyle, ile sami dostaliśmy.


                Zapewniam Cię przy tym, że psychologii nie uczyłam się na jarmarku.

                Och, daruj drobną złośliwość spowodowaną tym, że odniosłam wrażenie, iż Twoje wykształcenie za bardzo nasiąkło koncepcją szukania kozła ofiarnego na niekorzyść poczuwania się do odpowiedzialnosci za swoje zachowanie.
            • hrabina_feu Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 07.09.08, 12:03
              Jesli miałaś wspaniałych rodziców, którzy poświęcali Ci czas dziekuj Bogu ale
              przy okazji nie obrażaj innych. Ja nie miałam Matki, która chciała mi poświęcać
              czas, wiecznie zajęta swoimi sprawami. Ojciec tez miał to gdzieś. Zawsze byłam
              sama, miałam duże braki emocjonalne. Wyleczyłam się z tego sama metoda prób i
              błędów.
    • falcon777 Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 12:34
      Zmień po prostu w okreslonych sytuacjach swoje zachowanie na inne.
    • anaisanais Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 13:41
      Moze pozwalasz zeby ci sie duzo nazbieralo zanim sie obrazisz?
      Chodzi mi o to ze np. cos cie wkurza, nawet jesli to nie wydaje ci
      sie powazne, ale zamiast zareagowac wczesniej doprowadzasz do stanu
      kiedy juz jedyne co to obrazic sie? Wczesniej powiedziec co i jak?

      Drugie: zamiast sie obrazac, co wyglada na tlumienie, moze po prostu
      powiedz mu co cie wkurzylo. Mnie denerwuje obrazanie bo nie wiem
      nigdy o co chodzi, a jak wiem to przynajmniej moge zareagowac.
      Pozdr.
      • farjatka Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 13:49
        Nie, raczej mi się "nie zbiera" - bo na bieżąco sobie wyjaśniamy.
        Mojego partnera też denerwuje to, że mu nie wyjaśniam o co chodzi
        tylko "strzelam focha"... Ale jak mu mówię to on na to: "że przecież
        to tylko żarty, że nie powinnam brać tego na poważnie". Więc
        przestaję się odzywać. Wiem, że to głupie!!!I dziecinne...
        • ca-ti Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 03.09.08, 13:58
          farjatka napisała:

          > Ale jak mu mówię to on na to: "że przecież
          > to tylko żarty, że nie powinnam brać tego na poważnie".

          Nie pozwól sobie wmawiać co powinnaś, a czego nie powinnaś brać na
          poważnie. Jeśli coś wywołuje w Tobie takie a nie inne emocje, to
          znaczy że one takie właśnie są, a Ty masz do nich prawo.
          Jaka jest zresztą alternatywa? Masz czuć coś co czuje Twój partner,
          Twoja matka, koleżanka, sąsiad? A skąd masz wiedzieć co oni czują i
          jak to czują (skala mocy uczuć).
          Celowo pokazuję Ci absurd takiego myślenia. Ludziom bardzo łatwo
          wmowić, że ich uczucia są jakieś "nie takie", że powinni czuć coś
          innego niż czują.
          Twój partner, jeśli traktuje Cię poważnie, nie powinien negować
          Twoich uczć, tylko przyjąć ich istnienie do wiadomośći, nawet jeśli
          są inne niż by chciał.
          Inna sprawa, że sam może tkwić w tej pułapce "powinności". Warto mu
          uświadomić ten problem, a potem pilnować tego aby nie popadać
          ponownie w stary schemat.


          Więc
          > przestaję się odzywać. Wiem, że to głupie!!!I dziecinne...
          • nick_othem Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 04.09.08, 17:55
            ca-ti napisała:

            > farjatka napisała:
            >
            > > Ale jak mu mówię to on na to: "że przecież
            > > to tylko żarty, że nie powinnam brać tego na poważnie".
            >
            > Nie pozwól sobie wmawiać co powinnaś, a czego nie powinnaś brać na
            > poważnie. Jeśli coś wywołuje w Tobie takie a nie inne emocje, to
            > znaczy że one takie właśnie są, a Ty masz do nich prawo.

            Oczywiście, tylko weź też pod uwagę, że ktoś ma prawo nie wiedzieć, że jakieś
            tam jego zachowanie wywoła taki dziecinny odruch, jakim jest obrażanie się i
            strzelanie fochów. Jeśli obrażasz się z różnych powodów, a nie ciągle z powodu
            tych samych (które partner mógłby zapamiętać jako kwasotwórcze;) ), to nie jest
            z Tobą dobrze i walcz z tym w prosty sposób - kiedy masz zamiar się obrazić, nie
            rób tego:) To najlepsza rada:) No i jaraj ziółeczko;)
    • prof.3 Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 04.09.08, 11:28
      jesli Ty szukasz w nim podswiadomie ojca, to moze on podswiadomie jest pedofilem
      i sprawia mu przyjemnosc dymanie "dziecka".. suma sumarum jesli nie zmienisz
      podejscia odejdzie od Ciebie wczesniej czy pozniej
    • hipotamica Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 04.09.08, 11:57
      Zanim się obrazisz odpowiedz sobie na pytanie: "o co mi właściwie
      chodzi?", nie wiem o co się obrażasz, ale zwykle są to problemu
      typu: "bo on powiedział"... przyjmij, ze to, że powiedział, że
      nibyło skierowane przeciwko tobie...
    • kobieta_na_pasach jestes nadwrazliwa 04.09.08, 12:00
      stad Twoj problem. to nie minie z wiekiem, a jeszcze moze sie
      nasilic. wiele zalezy od cierpliwosci i zrozumienia Twojego partnera,
      jesli juz teraz zauwazasz ,ze zaczyna mu to ciazyc to co bedzie za
      kilkanascie lat? albo sie przyzwyczai albo........
      nie obwiniaj tylko siebie. faceci potrafia tez zranic slowem, i
      wcale nie robia tego swiadomie:)
    • biedronka202 Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 04.09.08, 12:21
      mój mężczyzn też czasem doprowadza mnie do szału swoim zachowaniem wobec mnie
      lub gadką. Kiedy mówi, że to tylko żarty, stanowczo odpowiadam, że nie podobają
      mi się takie żarty, bo np. uważam je za obraźliwe. I tyle. Bez
      obrażania-konkretne wyjaśnienia. Zaczyna skutkować.:) Polecam
    • arras_1333 Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 04.09.08, 12:55
      Najpierw zadaj sobie pytanie co ci to daje. Rozwiążesz tym problem? Poczujesz
      się lepiej? Może zamiast tego lepiej porozmawiać, zamiast dąsać się jak 5letnie
      dziecko. Miałem dziewczynę, która była podobna i zostawiłem tą "księżniczkę", bo
      przebywanie z nią stało się nie do wytrzymania i zaczęła źle na mnie psychicznie
      oddziaływać. Mam nadzieję, że się ogarniesz, skoro zdajesz sobie sprawę z tego
      jaka jesteś, to już pierwszy krok ku poprawie zrobiłaś.
    • prawdziwy.optymista Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 04.09.08, 14:51

      Kobieto! Musisz najpierw dojrzeć do związku. Szkoda, że nie napisałaś ile masz
      lat. Wydaje mi się, że musisz dać na luz i rozstać się na jakiś czas. Bo skoro
      obrażanie dotyczy tylko owego partnera to coś jest nie tak w waszym związku.

      ----------------------------
      Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
    • zonatyfacet Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 04.09.08, 16:05
      Niestety moja żona ma podobny problem. Gdy zaczęła się denerwować i
      krzyczeć z byle powodu ale naprawdę były to powody nie istotne.
      Poradziłem jej żeby poszła do psychologa. Bo już naprawdę nie dało
      się z nią rozmawiać o wszystko się obrażała. O dziwo mnie
      posłuchała, tam się dowiedziała, ze to wynika zaburzenia osobowości
      i fachowo się to nazywa sobstwem to znaczy przybieranie do siebie
      wypowiedzi ludzi. Branie osobiście wypowiedzi ludzi traktowanie ich
      jako atak na siebie często jest nazywane urojeniem odnoszenia
      ludzie, którzy to maja. Mają mały wgląd w swoja dolegliwość naprawdę
      wierzą, ze ich pretensje są uzasadnione. Na to pomaga psychoterapia
      lub psycholog jeśli to nie pomorze to niestety trzeba zażywać
      tabletki na uspokojenie. Niestety moja żona mysi zażywać, po
      tabletkach się poprawiła jest normalna kobita z która można
      porozmawiać nie obraza się nie dąsa.
      • Gość: obrazalska Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 22:20
        mozesz napisac jakie to tabletki?
    • a_lucka dwie pomoce 04.09.08, 16:07
      Moze Ci pomoga medytacje w osrodku Szambali i czytanie pism
      buddyjskich (o emocjach) - wiecej informacji na www.szambala.pl

      Moze Ci pomoze Trening Skutecznego Rodzica metoda Thomasa Gordona,
      ktory uczy komunikacji miedzyludzkiej, nie tylko miedzy rodzicami i
      dziecmi, oraz jak radzic sobie z emocjami - wiecej info na
      www.gordon.edu.pl

      Po tym treningu moglabys siebie albo swoj umysl "aktywnie wysluchac".
    • janwatroba Czyzby Jarek Kaczynski dolaczyl do tego forum? 04.09.08, 17:18
      Nie martw sie Jarek. Ty obraziles sie na inteligentniejsza czesc
      Polakow, ktora z kolei ma Ciebie gleboko w d... ale paru kumpli
      jeszcze masz!
      Najlepiej zabierz braciszka na wycieczke na Bialorus do Lukaszenki,
      ktory tez jest na wszystkich obrazony, poglady ma podobne i tam, w
      pogodnej atmosferze, siedzcie sobie i nie wychylajcie nosa w strone
      cywilizowanego swiata ;-)
    • nick_othem Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 04.09.08, 17:43
      musisz zacząć jarać zioło. To jedyne dobre rozwiązanie. Jesteś pospinana i
      potrzebujesz się wyluzować, i to Ci pomoże. Oczywiście bez przesady z tą kuracją
      :D. Zajaraj raz na jakiś czas - wtedy, gdy poczujesz, że zaczynasz się wqrwiać:)
    • rhodeisland do fajatki 04.09.08, 22:13
      Obrazasz sie tylko na swojego partnera, czy na innych tez?
      Kiedys zachowywalam sie podobnie, nie zdawalam sobie sprawy, ze to
      co robie jest wkurzajace i meczace dla otoczenia. Reagowalam
      impulsywnie, bralam wszystko do siebie.
      Postanowilam swiadomie zmienic swoje postepowanie, bo spotkalam pare
      osob, ktore zachowywaly sie bardzo podobnie do mnie i dotarlo do
      mnie, jak takie zachowanie jest meczace.
      Przede wszystkim naucz sie nie reagowac NIGDY od razu na co, co
      uslyszysz. Poczekaj pare sekund zanim cos powiesz. Naucz sie
      odrozniac konstruktywna krytyke od zwyklej zlosliwosci (krytyke
      przemysl, zlosliwosci ignoruj) Nabierz dystansu do siebie, naucz sie
      smiac z siebie (obrazalscy zwykle traktuja siebie ze smiertelna
      powaga).
      Mysle, ze masz niskie poczucie wlasnej wartosci.
      Nie patrz w przeszlosc, bo cale zycie mozesz nia usprawiedliwiac
      swoje zachowanie. Swiadomie postanow: "nie bede sie obrazac, nie
      mozna mnie obrazic, bo znam swoja wartosc". Powodzenia!
    • minka5 Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 04.09.08, 22:18
      a-lucka!!!!! To jest juz nie do wytrzymania! Czy Tobie placa za
      propagowanie tego Gordona? Nie ma chyba tematu dotyczacego czlowieka
      i to w calym slowa zrozumieniu, abys nie upychala tego Gordona.
      'Zrob prosze foacha' i przestan!
    • spinline Re: Wrazliowsc 04.09.08, 22:18
      ma to do siebie ze przyciaga u ludiz i spelnia marzenia!
      Ale gdy w gloiwe smutek to i to przyciagnac moze.

      Aby miec pewnosc ze wszystko jest oki pomiedzy wami pownniscie sie
      blizej poznac. hartowac jak stal uczyc sie poznawac wzajemnie.

      A przed wszystkim nauczyc sie byc sama.
      • nordica84 Re: Wrazliowsc 05.09.08, 00:07
        Ja jestem tą drugą stroną bajki. Jestem kobietą a wiecznie obrażony
        jest mój Mężczyzna. Obraża się o byle co. Ostatnio o to, że
        zastąpiłam mu drogę chcąc dać buzi, a on akurat szedł do łazienki i
        mu przeszkodziłam. Nie wiem co powoduje takie zachowanie u niego.
        Jesteśmy razem od 7 lat a ta jego "faza na focha" zaczęła się jakiś
        rok temu. Przyznam, że coraz mniej mnie bawi wychodzenie do niego i
        proszenie o przebaczenie. Czasami jego humory są absurdalne.
        Wiecznie muszę uważać czy akurat nie zranię czymś "jaśniepana".
        Najgorsze jest to, że pomijając te jego fochy jest wspaniałym
        partnerem. I naprawdę w ogień bym za nim poszła. Moją teorią, co do
        jego nadrważliwości było znurzenie moją osobą. I jak na razie to
        jedyna, najlepsza teoria.
    • wlodeusz Porządne manto... 05.09.08, 06:51
      a, za kilka lat psychiatra. Egocentrykiem się zostaje, z genów, wychowania i
      nadmiernego poczucia własnej wartości.
      • monikinha Do Włodeusza 05.09.08, 07:50
        Moja rodzina miała ten sam herb i dość podobny epizod w historii ;)
        Pozdrawiam :)
        • wlodeusz Re: Do Włodeusza 05.09.08, 08:20
          Jeśliś Madame?, to pozdrawiam całując dłoń, od paluszków po łokieć!...
          • monikinha Re: Do Włodeusza 05.09.08, 08:43
            Nie myli się Waćpan ;)
    • sbelatka Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 07.09.08, 09:32
      nie czytam wszytskigo co wyżej ale napisze tak:
      emoje każdy przezywa i ok... trudno jest nauczyc sie miec nad tym
      kontrole.. może nawet nie mozna a może nie powinno sie... Tak do
      konca mnie wiem
      ALE to CO ROBISZ to zupelnie inna sprawa
      obrażanie sie, nie odzywanie - to sa zachowania - a na to masz wplyw
      calkowiety. A;lbo możesz mieć...

      wiec naucz sie komunikowac sowje uczcuia i emocje
      w tym celu zalecam jakis trning interpersonalny, zajćiea z
      komunikacji i takie tam
      w sumie - to jest proste!

      zamiast sie obrażac bo ci się zrobilo przykro.. naucz sie
      mówić .."przykro mi sie robi wtedy kiedy .."
      oczywiscie to wymaga nico trudu - ale piszesz, ze ci zależy..
      • netparalela Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 07.09.08, 11:25
        Znowu jakaś wariatka.

        • farjatka Re: Nie wiem jak się oduczyć "obrażania się" o by 17.09.08, 01:14
          Hej;) Dzięki za tyle odpowiedzi, nie zaglądałam tu dawno i jestem
          troszke zaskoczona. Chyba zaczyna być lepiej - przede wszytskim
          dzięki rozmowie z moim facetem. Wyjaśniliśmy sobie, że czasem
          ja "strzelam focha" bez powodu, ale czasem on mnie po prostu rani
          swoimi komentarzami - i to całkiem nieświadomie! Powoli się
          docieramy i on zaczyna "łapać" co mnie drażni, jak on ma zły humor
          to ja się staram schodzić z drogi. Przed nami długa droga, ale - jak
          już napisałam - będę się starać bo bardzo mi na tym człowieku
          zależy. Jeśli będzie trzeba to poszukam pomocy specjalistycznej.
          Narazie jednak serdecznie Wam dziękuję za rady! Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja