rodziny się jie wybiera...

03.09.08, 18:29
mam w rodzinie osobe, ktora jest dosyc prymitywna i prostacka, niestety musze sie z nia widywac prawie codziennie w ostatnim czasie. ta osoba ma sklonnosci do manipulacji, krytykanctwa, z racji wieku uwaza ze moze wszystko i ze zawsze ma racje, kazdy mlodszy musi sie zgadzac, inaczej okazuje brak szacunku. problem lezy w tym ze ta osoba lubo sprawiac przykrosc, osmieszac, wyciagac bledy, wyzywac (od tlumoka do kur.wy). czy jest w ogole jakikolwiek sposob zeby nauczyc tego kogos troche szacunku dla innych ludzi? czy jedynym rozwiazaniem jest odciecie sie? ja juz naprawde czasem nie mam sily, taka osoba potrafi odebrac chec do zycia.
PS: olewanie, nieprzejmowanie sie nie wchodzi w gre, jest to ktos jednak na tyle bliski ze boli to wszystko...
    • kunegunda123 Re: rodziny się jie wybiera... 03.09.08, 18:30
      sorry za literowke w tytule watku mialo oczywiscie byc: 'rodziny sie nie wybiera'.
    • nienill Re: rodziny się jie wybiera... 03.09.08, 20:30
      kunegunda123 napisała:

      > czy jest w ogole jakikolwiek sposob zeby nauczyc t
      > ego kogos troche szacunku dla innych ludzi?
      w zasadzie to NIE

      mozesz ją jedynie "nauczyc" tego, ze jesli kogos obrzuci sie
      obelgami, to potem ta osoba znika z czyjegos zycia/
      za kazdym razem, gdy poczujesz sie urazona mozesz powiedziec tej
      osobie, ze nie zyczysz sobie takiego traktowania i np.:
      -wyjsc w pokoju
      -przerwac rozmowe telefoniczną
      -udawac (np. przez kilka minut?), ze ta osoba nie istnieje (i wiem,
      ze to brzmi i wyląda fatalnie)
      -itp

      generalnie codzi o to, zeby ta osoba zauwazyla, ze jesli robi ci
      krzywde to ponosi tego konsekwencje-i jej wiek nie ma tu zadnego
      znaczenia

      byc moze po pewnym czasie sie tego nauczy
      byc moze nie


      ale z cala pewnoscia bedziesz czula, ze to ty kontrolujesz sytuacje,
      a nie jestes czyims niewolnikiem
    • veroy Re: rodziny się jie wybiera... 03.09.08, 20:40
      z tego co piszesz wnioskuje ,ze to jakas stara ciocia, w kazdym
      razie osoba starsza a wiec slusznie bardziej od ciebie uprawniona i
      taka, ktorej wiele nalezy wybaczac. tak to juz jest i nie warto sie
      temu przeciwstawiac bo nikt na buntowniczym podejsciu jeszcze dobrze
      nie wyszedl w takiej sytuacji :).

      takie osoby traktowac nalezy lagodnie i przymilnie : sluchac,
      potakiwac i ...robic swoje a w razie wpadki uzywac licznych slow
      typu "rozumiem", "szanuje" , "przepraszam" . przy takim traktowaniu
      wszelkie naloty wkrotce sie skoncza i zostaniesz pupilkiem starszej
      damy a jesli ta rola ci nie odpowiada mozesz zastosowac maksymalnie
      przeciwstawny dopuszczalny poziom zachowania w postaci "rozumiem
      ciocie/babcie doskonale jednak jestem innego zdania" i na tym
      koniec.
      • nienill Re: rodziny się jie wybiera... 03.09.08, 20:53
        veroy napisała:

        > tak to juz jest i nie warto sie
        > temu przeciwstawiac bo nikt na buntowniczym podejsciu jeszcze
        dobrze
        > nie wyszedl w takiej sytuacji :).
        no to cie zaskocze, bo ja wychodze na tym bardzo dobrze
        i nie nazwalabym to podejsciem buntowniczym, tylko godnym




        > takie osoby traktowac nalezy lagodnie i przymilnie
        jesli ktos ma na to ochote
        a moze nie miec

    • kryzolia Re: rodziny się jie wybiera... 04.09.08, 07:58
      Należy stanowczo zaprotestować, gdy ta osoba tak akurat się zachowuje.
      Ale nie jako rekcja na ogólne zachowanie, lecz konkretne słowa: np. nazwanie
      kogoś k..wą - powiedzieć: nie pozwolę aby przy mnie tak nazywano kogoś, lub
      używano takiego słowa, /bo mnie to obraża/..., albo nie życzę sobie takiego
      mówienia, wyrażania... itd.

      Protestując w ten sposób, należy być spokojnym, nie wychodzić z pokoju jak tu
      ktoś podpowiedział, gdyż trzeba mówić i reagować otwarcie...i nie obrażać się .....
      • nienill Re: rodziny się jie wybiera... 04.09.08, 11:40
        kryzolia napisała:

        > Protestując w ten sposób, należy być spokojnym, nie wychodzić z
        pokoju jak tu
        > ktoś podpowiedział,
        a mozesz mi wyjasnic dlaczego?
        jesli wyjasnie wczesniej z jakiego powopdu to zrobie, to co zlego
        jest w wyjsciu z pokoju?

        nie mam ochoty przebywac z osobą , ktora mnie nie szanuje. co w tym
        zlego?
        • kryzolia Re: rodziny się jie wybiera... 04.09.08, 14:13
          to proste, chodzi o skutek, a jednocześnie wytrącenie przeciwnikowi argumentów.
          wychodzenie ostentacyjnie z pokoju niczego nie załatwia,a pokazuje emocje osoby
          wychodzącej, co jest oznaką jej słabości i od razu stawia ją w gorszej pozycji..

          poza tym należy sądzić , że mówiąca osoba obraźliwe słowa jest z pewnością tępa,
          i domyśli sie po wychodzeniu z pokoju to co będzie jej wygodne..i tym sposobem
          pojawią się nowe problemy...
          • nienill Re: rodziny się jie wybiera... 04.09.08, 16:17
            kryzolia napisała:

            > wychodzącej, co jest oznaką jej słabości
            dlaczego?
            bo ja NAPRAWDE nie rozumiem
            dlaczego nie moge spokojnie powiedziec, ze nie che brzebywac w
            towarzystwie tej osoby i SAMA podjac taka a nie inną decyzję?
            pilka jest czaly czas po mojej stronie i ta JA KONTROLUJE SYTUACJĘ


            dla mnie to bzdura.
            ktos pluje na mnie, a ja mam siedziec i udawac, ze nic sie nie
            dzieje?
            i jesli zerwe z nią kontakt (tbo to jest wlasnie to wyjscie z
            pokoju) to jest oznaka mojej slabości?



            > i od razu stawia ją w gorszej pozycji.

            >
            > poza tym należy sądzić , że mówiąca osoba obraźliwe słowa jest z
            pewnością tępa
            > ,
            > i domyśli sie po wychodzeniu z pokoju to co będzie jej wygodne..
            BUAHAHAHA


            i tym sposobem
            > pojawią się nowe problemy...
      • nienill Re: rodziny się jie wybiera... 04.09.08, 11:41
        kryzolia napisała:

        > i nie obrażać się .
        a dlaczego mam udawac, ze sie nie obrazam jesli bede obrazona i
        urazona?
    • spinline Wychowac! 04.09.08, 22:24
      Sprawdzic jak reaguje na kary /werbalne/ a jak na nagrody i czy
      umie sie hamowac.
      jezeli nie umie sie hamowac i ani kary ani nagrody jej nie
      wychowuja....olac te rodzine. Te kilka genow to gwozdziki do twojej
      wlasnej trumienki, ktore sobie ladnie pilujesz.
    • katinka6 Re: ale mozna wybrać siebie 06.09.08, 15:51
      kunegunda123 napisała:

      > mam w rodzinie osobe, ktora jest dosyc prymitywna i prostacka,
      niestety musze
      > sie z nia widywac prawie codziennie w ostatnim czasie. ta osoba ma
      sklonnosci d
      > o manipulacji, krytykanctwa, z racji wieku uwaza ze moze wszystko
      i ze zawsze m
      > a racje, kazdy mlodszy musi sie zgadzac, inaczej okazuje brak
      szacunku. problem
      > lezy w tym ze ta osoba lubo sprawiac przykrosc, osmieszac,
      wyciagac bledy, wyz
      > ywac (od tlumoka do kur.wy). czy jest w ogole jakikolwiek sposob
      zeby nauczyc t
      > ego kogos troche szacunku dla innych ludzi?
      Nie sądzę, aby było to możliwe, choc generalizować nie można. Jest
      bardziej prawdodpodobne, że w tej sytuacji Ty się zmienisz, ale nie
      tamta osoba - im szybciej uświadomisz to sobie, tym lepiej dla
      Ciebie. Trzeba nauczyć się nie brać do siebie tego, co mówi, choć
      bywa to awykonalne.

      Z czasem ma się naprawdę coraz mniej siły i "zebranie się do kupy"
      staje się coraz trudniejsze.



      czy jedynym rozwiazaniem jest odcie
      > cie sie?
      Z pewnością tak. Czasami jednak bywa to niemożliwe z bardzo róznych
      względów. Wtedy chyba najlepiej nauczyć się robić tyle dla niej czy
      w kontaktach z nią, żeby nie móc sobie samemu zarzucić zaniechania.

      Pozdrawiam serdecznie:)


      ja juz naprawde czasem nie mam sily, taka osoba potrafi odebrac chec
      d
      > o zycia.

      > PS: olewanie, nieprzejmowanie sie nie wchodzi w gre, jest to ktos
      jednak na tyl
      > e bliski ze boli to wszystko...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja