doradzcie:)

11.09.08, 20:12
witam na forum jestem nowa:) otóz opisze moją sytuację....mam 21lat moja
historia moze troszke wyglada jak 13latki ale czuje ze to jest problem który
poprostu mnie przerasta: jestem nieszczesliwie "zakochana" tego powiedzieć nie
moge czy zakochana ale poprostu od 3lat cierpie przez dokładnie tego samego
chłopaka, nigdy nas zupełnie nic nie łączyło nic, razem chodzilismy tylko do
jednego gimnazjum w dodatku nie lubił mnie:P mnie się wydawało ze jest jednak
zakochany i tak kilka lat mineło i przypomniałam sobie o nim dodam nigdy nie
byłam w powaznym zwiazku jakimkolwiek i kiedy przypomniałam sobie o nim
zaczełam go dreczyć na gadu ese-mesami i cierpieć bo dawał mi do zrozumienia
ze poprostu nie chce mieć nic ze mna wspolnego:) ale ja nalegałam no i tak to
się ciągło i nadal ciągnie...miał dziewczyne- nie wiedziałam o tym, przez moja
nachalność zaczełam go nawet odwiedzac i spotkałam sie z nią, była to dla mnie
trauma nie do przezycia popłakałam sie na wycieraczce on poprostu zamknal
przed nosem drzwi jeszcze wyszarpał...rodzice dowiedzieli sie o tym oczywiście
zainterweniowali kilka nocy nie spałam cała sie trzesłam piłam
melisę...pozniej za miesiac około chłopak znow zaczal byc miły a ja znow
zaczełam się "ludzić" ogolnie kolezanka okazała się być tylko jego kolezanką
do seksu... znów zaczełam pisac łudzić się potem miał kolejna dziewczynę z
którą sie rozeszło ale przez którą równie mocno cierpiałam teraz ma kolejną:)
a ja nadal cierpię tak jest od 3lat!! oświadczył ze chce sie z nia ozenić ja
wczoraj znow cała noc płakałam chyba sie do tego przyzwyczaiłam on mnie
nienawidzi a ja poprostu nie potrafie sie uwolnić od tego uczucia!!;(poradzcie
coś?? moze psycholog jedynie?? inne dziewczyny potrafia jakoś iść do przodu
znaleść porzadnego chłopaka ja nie potrafię... zawsze marzyłam o domku męzu i
dzieciach ale nie wiem czuje jakby to sie oddalało ode mnie ze poprostu juz
nigdy sie nie zakocham ze cos jednak ze mna jest nie tak bo jak tak mozna sie
zachowywac zebrac kogos o miłość;( być tyle razy ponizonym i dalej błagac "ale
pokochaj mnie pokochaj";( moze specjalista tu jedynie pomoze co o tym
sadzicie?? dodam ze studiuje bardzo cięzki kierunek mnóstwo stresów to do
takiego stanu mogło się tez przyczynic było jakieś cięzkie zaliczenie poprostu
pisałam on juz ma mnie dość i sie nie dziwie;(jak on z tamta dziewczyna sie
ozeni czuje ze poprostu popadne w depresje:/ dziekuje za przeczytanie mojego
postu i za wszelkie rady:) pozdrawiam

PS nie spotykam się z nim jedyne spotkanie pol roku temu był w porzadku miły i
ok powiedział ze z ta puierwsza laską go nic nie łączy a zdrugą sie rozleci
przez to znow zaczełam mieć "nadzieje" problem polega na tym ze mu ciągle na
gadu pisze ze go kocham zawracam mu głowe nie potrafie sama sie z nikim
zwiazac on juz ma n-ta dziewczyne a ja nic ciagle czekam ciagle płacze;( boje
się ze psycholog tu nie pomoze ze wysmieje mnie z takiego problemu ile razy
probowałam usunąc nr gg nie skutkuje spowrotem zaczynam pisac dzwonić;(
strasznie ja juz tak nie chcę;(
    • sogamw Re: doradzcie:) 11.09.08, 20:13
      odam ze przekresliłam przez tę chorą "miłość" kilku chłopaków i nie potrafie
      się z nikim zwiazac tyle razy od niego się nasłuchałam jaka beznadziejna jestem itd
    • spinline Re: To o czym piszesz podlega pod nerwice 12.09.08, 21:33
      natrectw. I zarowno psycholog jak i psychiatra moze ci pomoc.
      Sam fakt, ze masz odpornosc oslabiona na tego faceta oznacza, ze
      nie dajesz sobie rady o wlasnych silach.

      Dlatego jak najbardziej szukaj pomocy profesjonalnej u dwoch
      specjalistow.

      Ja mieszkam zagranica i tu tego typu sprawy sa serio traktowane.

      Nie wazne co jest powodem, ze sie zle czujesz fakt, ze sie zle
      czujesz jest juz wystarczajacym powodem do szukania pomocy.

      Tylko niedoswiadczony lekarz moze cie wysmiac.

      To co cie meczy jest z pograncza nerwic.
      Zdrowy czlowiek tak nie reaguje na czynniki zewnetrzne.

      Bardzo ci wspolczuje i zycze przelamania strachu i poszukania
      pomocy.
      Moze leki uspakajajace ci pomoga, aby isc dalej czasami pomaga lek
      antydepresyjny ale porozmaiwaj z lekarzem.

      Trzymam kciuki za ciebie.
      • ni24 Re: To o czym piszesz podlega pod nerwice 12.09.08, 22:13
        definicja nerwicy natrectw jest inna,wiec nie sadze zeby to bylo to..raczej
        nalezaloby sie zastanowic tu nad jakas forma uzalezniania..
        • spinline Re: To o czym piszesz podlega pod nerwice 12.09.08, 22:17
          uzaleznienia tez sa na tle nerwicowym.
          • sogamw Re: To o czym piszesz podlega pod nerwice 18.09.08, 10:05
            dzięki:) no juz do psychologa zapisana jestem:) najwyzej mnie wysle do
            psychoterapeuty czy lekarza...sama jestem świadoma ze to nie jest normalne bede
            walczyć i mam nadzieje ze wkoncu zamkne ten etap zycia
Pełna wersja