Gość: ajajaj
IP: *.sonata.waw.pl
11.10.03, 13:18
...więc nikt mnie nie potraktuje poważnie. Studiuję, jestem młoda i
atrakcyjna, ale nie nadaję się na żadne tam promocje żeby stać kilka godzin
na szpilkach za 5 zł za godzinę, zresztą nie mam zamiaru srać do słoiczka
żeby wyrobić sobie książeczkę zdrowia. Sprzątać nie umiem, robię to na odwal
nawet w domu, kilka razy w roku. Dzieci nie lubię. Szukam czyściutkiej
siedzącej pracy, maks kilka godzin po południu bo studiuję dziennie.
Preferowane miejsca pracy: recepcja w ładniutkim biurowcu, elegancki sklep z
czymś czystym i drogim, żeby klienci zbyt często nie przychodzili.
Ewentualnie mogłabym być telefonistką bo mam milutki głos. Niestety, nie
wzbudzam ani litości, ani zaufania, nie mam też desperacji w oczach bo
utrzymują mnie rodzice a ja potrzebuję jedynie kasy na jeszcze droZsze
kosmetyki i jeszcze więcej ciuchów. Chcę też po prostu coś robić, ale nie za
wszelką cenę. Czy szansę na pracę mają już tylko ci prawdziwi desperaci?????