Czy kobiety w ciazy glupieja ?????

IP: 5.3.1R4D* / *.saix.net 13.10.03, 11:30
Wiem ze to nie ladnie co powiedzilam, ale obserwuje pewna kolezanke w pracy
od 6 miesiecy. Jeszcze 3 miesiazce to go. W pracy tragedia, nic nie pamieta,
o wszystkim zapomina, proste rzeczy zajmuja jej cale robocze dni. Nie umie
sie nad niczym skupic, juz nie mozemy sie doczekac kiedy pojdzie na to
macierzynskie. Ja rozumiem ze to duze wydarzenie w jej osobistym zyciu, ale
bez przesady.
    • marina2 Re: Czy kobiety w ciazy glupieja ????? 13.10.03, 11:33
      tak - mózg sie kurczy hormony inaczej pracują.M
      • mary_ann Re: Czy kobiety w ciazy glupieja ????? 13.10.03, 18:00
        marina2 napisała:

        > tak - mózg sie kurczy hormony inaczej pracują.M


        Hormony inaczej, zgoda (często lepiej))). Co do kurczenia mózgu, mam nadzieję,
        że to tylko figura stylistyczna...Polemizować z tym serio nie sposób.

        Stwierdzam z cała stanowczością, że w ciży - mimo fatalnego samopoczucia
        fizycznego - myslało i pamiętało mi się doskonale (a nie pracuję przy tasmie,
        ale na uniwersytecie), znacznie lepiej niż przed ciążą. Problemy z pamiętaniem
        miałam za to za każdym razem PO porodzie (przez kilka miesięcy), ale w tym
        okresie pracy to nie zagrażało, bo to czas nie na karierę, ale na bycie z
        dzieckiem.
    • procesor Re: Czy kobiety w ciazy glupieja ????? 13.10.03, 11:38
      To nie kwestia dużego wydarzenia - a biologii.. patrz watek tea_time.

      Przestrojenia są znaczne - a różne kobiety róznie na to reaguja. Jedne są w
      swietnej formie i fizycznej i psychicznej - inne wprost przeciwnie. I nie stety
      nie mamy wpływu na to jak ta całą fabryka chemiczna w naszym organiźmie
      pracuje..

      A koleżance zyczyłabym zwolnienia lekarskiego - bo szkoda nerwów. Zwłaszcza
      przy takim nastawieniu współpracowników.. :(
      • malwinamalwina Re: Czy kobiety w ciazy glupieja ????? 13.10.03, 11:53
        ja tam o kurczeniu mozgu nie bede ...
        ale zebyscie wy wiedzialy dziewczyny do jakiego stopnia ma sie w d...caly swiat
        gdy sie jest w ciazy !!! :-)))
        a jakas tam prace ! nie mooowmy nawet !

    • ann.k Re: Czy kobiety w ciazy glupieja ????? 13.10.03, 12:14
      Nic nie rozumiesz, a na dodatek wcale nie o to nie starasz. Jesteś podłą
      egoistką, której się wydaje, że wie wszystko najlepiej. A nie pomyślałaś, że
      oprócz pracy i samego faktu bycia w ciąży, dziewczyna ma na głowie kilka innych
      poważnych spraw, które razem sprawiają jej kłopoty z koncentracją na rzeczy
      najmniej istotnej z jej obecnego punktu widzenia? A może by tak zamiast jej
      życzyć, żeby już sobie w cholerę poszła na urlop, zebrałybyście się księżniczki
      i zapytały czy nie potrzebuje od was jakiejś pomocy. Albo wprost z nią
      porozmawiać o istniejącej sytuacji.
      Mam nadzieję, że ja nie będę musiała nigdy współpracowac z takimi "koleżankami"
      jak wy.
      • Gość: roxi Re: Czy kobiety w ciazy glupieja ????? IP: 5.3.1R4D* / *.saix.net 13.10.03, 12:31
        Alez rozumiem, rozumiem moja droga juz 4 razy biegalam do szefa zeby jej nie
        zabieral premii. Sama bylam w ciazy i mialam to szczescie ze czulam sie
        fantastycznie fizycznie i psychicznie ale pod koniec juz mialam
        znaczna "skleroze". Jednak ona po prostu przesadza nie mozemy zamknac firmy
        dlatego ze ktos jest w ciazy i notorycznie robi pomylki.
        • vincent_w Re: Czy kobiety w ciazy glupieja ????? 13.10.03, 12:40
          nie każda kobieta jest Roxi :-)
          • Gość: uhm Re: Czy kobiety w ciazy glupieja ????? IP: *.energis.pl 13.10.03, 15:17
            Pozegnałam się ze swoimi uczniami w trzecim miesiącu ciązy, poniewaz nie czułam
            się uczciwie, kontynuując- przestałam być dobrym nauczycielem ( angielskiego),
            zapominałam najprostszych słowek, nie umiałam przetłumaczyc, byłam zmeczona i
            rozkojarzona. Zgroza. Po wizę pojechałam bez paszportu, z łazienki wychodząc
            wkladałam mydło do kieszeni. itd.
            Znosiłam tę ciążę wspaniale, w porównaniu z większością moich kolezanek, miałam
            naprawdę dobrą kondycję fizyczną, nawet w drugim trymestrze sporo tanczyłam.
            Ale, jak to stwierdził moj kolega, gdy jego żona była "ciężarówką" : "Mózg
            matki kurczy się wprost proporcjonalnie do powiększania się mózgu dziecka."

            NIe każdy ma mozliwosc po prostu wyjasnic sytuacje i zawiesic lekcje. Mogę
            jednak na przykładzie własnym i paru cudzych zagwarantować, ze to nie z
            lenistwa czy olewactwa. Biologia. A ze są wyjątki? tyle czynnikow składa się na
            ponadprzeciętną zdolnosc koncentracji która nawet w ciązy spada tylko
            nieznacznie, ze trudno miec pretensje do tej, ktora zaciązyła, iz okazuje sie
            podlegac pewnym powszechnym biologicznym uwarunkowaniom..

            z drugiej strony brawa dla roxi, ktora 4 razy ratowala kolezanke i rozumiem, ze
            potrzebuje sie pozalic :)
    • gumpel PYTANKO 13.10.03, 15:41
      Moja połowica czuła się świetnie i na pewno nie zgupiała, ale nie o tym.
      Mam PYTANKO do Roxi, Procesor, Malwiny x2 i Ann. Uczestniczyłem kiedyś w
      dyskusji o dyskryminacji płci. Rozmowa zeszła na zarobki kobiet i mężczyzn na
      tym samym stanowisku (wiecie: taka sama płaca za taką samą pracę). Ktoś
      poruszył kwestię wydajności kobiet w okresie ciąży, absencji w czasie porodu i
      bezpośrednio po itp. Ale został zjechany ... od seksistów (co tu pominę) oraz
      ignorantów (pewna specjalistka na podstawie badań, chyba Unijnych, udowodniła
      ponad wszelką wątpliwość, że to bzdura, przesądy i męskie uprzedzenia). Ciekawi
      mnie, co Wy na to: powinna zarabiać tyle co zawsze czy istnieje przesłanka do
      obniżenia poborów?
      Pzdr. G.
      • malwinamalwina Re: PYTANKO 13.10.03, 15:43
        i ja mam na takie pytanie odpowiedziec ????
        wole je uwazac jako nie byle
        nawet nie wiem o czym mowisz !!!
        • yagnieszka Re: PYTANKO 13.10.03, 16:01
          W ciazy czlowiek skupia sie na dziecku. Dlatego wazne jest zeby dobrze
          pracowac, dostawac premie, pracowac jak najdluzej zeby nie "marnowac"
          macierzynskiego czy urlopu przed przyjsciem dziecka na swiat. Znam sporo
          kobiet, ktore wlasnie w ciazy pokonczyly prace magisterskie, doktorskie,
          jakies inne projekty, bo wiedzialy, ze czas nagli. Moze sa i takie, ktore maja
          klopoty z koncentracja ale mam wrazenie, ze wiecej w tym przesadow i
          indywidualnej zlosliwosci niz czegos, co mozna dowiesc.
        • gumpel Re: PYTANKO 13.10.03, 16:18
          mówię (a raczej piszę) o dwóch rozumieniach określenia sprawiedliwość:
          - czy sprawiedliwym jest aby ktoś kto wykonuje pracę gorzej dostawał tyle samo
          co ten kto wykonuje ją lepiej?
          - czy sprawiedliwe jest by komuś odbierać zarobki mimo, że nie ponosi winy za
          pogorszenie jakości świadczonej pracy?
          Ot, tak sobie rozważam...
          Pzdr. G.
          • yagnieszka Re: PYTANKO 13.10.03, 16:30
            gumpel napisał:

            > mówię (a raczej piszę) o dwóch rozumieniach określenia sprawiedliwość:
            > - czy sprawiedliwym jest aby ktoś kto wykonuje pracę gorzej dostawał tyle
            samo
            >
            > co ten kto wykonuje ją lepiej?
            > - czy sprawiedliwe jest by komuś odbierać zarobki mimo, że nie ponosi winy
            za
            > pogorszenie jakości świadczonej pracy?
            > Ot, tak sobie rozważam...
            > Pzdr. G.

            Gorzej/lepiej - jak uczciwie spojrzec na kazdego czlowieka (niezaleznie od
            plci i kondycji rozrodczej) jestesmy wszyscy raz lepsi, raz gorsi w
            wykonywaniu swoich obowiazkow. Z roznych wzgledow wewnetrznych, zewnetrznych,
            jakich tam chcesz. W tym wszystkim ciaza jest akurat okresem relatywnie
            krotkim i definiowalnym. Pracownikowi placi sie za wykonywanie obowiazkow,
            jesli wykonuje je gorzej niz inni, rozmawia sie z nim i stara sie dojsc
            przyczyn, potem pomoc w wykonywaniu obowiazkow zgodnie z zyczeniem pracodawcy.
            Jezeli przyczyna pogorszenia jakosci pracy jest ciaza, mozna pracownicy
            zaproponowac rozne rozwiazania (zmiana stanowiska, godzin pracy, obowiazkow)
            lub mozna po prostu "przeczekac", bo przez 3-4 miesiace swiat sie nie zawali
            jak pani Zosia po raz kolejny zapomni kupic spinacze. Kazdy pracodawca wybiera
            dla siebie najmniej stresujace i najkorzystniejsze rozwiazanie -
            prawdopodobnie "przeczekanie" jest w tym ukladzie najprostsze, wymagajace
            najmniej wysilku i najmniej stresujace dla obu stron a wiec i
            najpraktyczniejsze.
            O sprawiedliwosci w pracy nie ma co rozmawiac - to oksymoron. W pracy nie
            pracuje sie dla sprawiedliwosci tylko dla pieniedzy i czasem satysfakcji. Nie
            ma to brzmiec cynicznie. Chodzi mi o to, ze w ramach prawa pracy, pracodawca
            dyktuje, co uwaza za "sprawiedliwe" - pracownik moze sie albo do tego
            dostosowac, albo odejsc.
            • malwinamalwina Re: PYTANKO 13.10.03, 16:41

              a bo to jest "sprawiedliwe" zasuwac za pensje mizerna przez 10 -11 godzin
              dziennie gdy ci nie placa za nadgodziny ?
              znam przyklady, znam
              w pl




              > > mówię (a raczej piszę) o dwóch rozumieniach określenia sprawiedliwość:
              > > - czy sprawiedliwym jest aby ktoś kto wykonuje pracę gorzej dostawał tyle
              >
              > samo
              > >
              > > co ten kto wykonuje ją lepiej?
              > > - czy sprawiedliwe jest by komuś odbierać zarobki mimo, że nie ponosi win
              > y
              > za
              > > pogorszenie jakości świadczonej pracy?
              > > Ot, tak sobie rozważam...
              > > Pzdr. G.
              >
            • gumpel Re: PYTANKO 13.10.03, 16:50
              co do zasady się z Tobą zgadzam. Jestem z przekonań solidarystą, więc uważam,
              że Ci co na górze winni się "opiekować" tymi co na dole. (czyli opcja 2) Ale
              nic za nic. Za to, że ponosi finansowe konsekwencje niedyspozycji pracownika
              (np. w ciąży) należy mu sie co najmniej wdzięczność. A Ty co piszesz: "w
              ramach prawa pracy, pracodawca dyktuje, co uwaza za "sprawiedliwe" - pracownik
              moze sie albo do tego dostosowac, albo odejść". No to jak to sobie wyobrażasz,
              że niby ma być inaczej? (chyba, że chodzi Ci o sytuacje, gdy pracodawca
              narusza prawa pracowników)
              Pzdr. G.


              O sprawiedliwosci w pracy nie ma co rozmawiac - to oksymoron. W pracy nie
              > pracuje sie dla sprawiedliwosci tylko dla pieniedzy i czasem satysfakcji. Nie
              > ma to brzmiec cynicznie. Chodzi mi o to, ze w ramach prawa pracy, pracodawca
              > dyktuje, co uwaza za "sprawiedliwe" - pracownik moze sie albo do tego
              > dostosowac, albo odejsc.
              • malwinamalwina Re: PYTANKO 13.10.03, 17:03
                zadna wdziecznosc
                to on (ona) ten szef powinien byc dozgonnie wdzieczny kobietom ze chce im sie
                jeszcze jego znosic, w pracy sobie zyly wypruwac (i to podwojnie bo z zasady z
                racji samej plci kobieta musi "sie wykazac" ) i w dodatku dzieci nosic
                zreszta nigdy nie widzialam patrona ktory by chcial wdziecznosci - oni chca
                forsy i kropka.
                a z tym odmozdzeniem kobiet w ciazy nie przesadzajmy - centrum zainteresowania
                sie przemieszcza (i dobrze - kto to widzial ekscytowac sie cudza forsa lub
                przejmowac papierami czy innymi kolankami do rur !)
                A jak sie uprzec to mozna i sekretarke ktora w domu maz bije po pensji
                uderzyc - bo zle pracuje.
                Proponuje oryginalne rozwiazanie : kare dla mezczyzn zapladniajacych kobiety -
                bo to przeciez tez ich "wina".
                • yagnieszka Re: PYTANKO 13.10.03, 17:19
                  O wdziecznosci to w ogole nie mowmy. Bo to nie jest kategoria jaka powinna
                  laczyc pracodawce i pracownika. Wdzieczna to ja moge byc moim sasiadom, ze mi
                  psa nakarmia jak jestesmy rodzina poza domem na weekend. W pracy jest uklad
                  wymiany uslug - ja robie, co umiem - pracodawca mi za to placi (w moim
                  przypadku - podatnicy) i firma moze dalej funkcjonowac. Gdzie tu miejsce na
                  wdziecznosc w ktorakolwiek strone?
                  Gumpel - prawo jest w tej dyskusji bardzo istotne. Zarowno wredni pracodawcy
                  jak i sprytne pracownice staraja sie od czasu do czasu wykorzystac "ciaze"
                  jako powod do zwolnienia lub dodatkowych przywilejow, lub czegos tam jeszcze.
                  Dlatego prawo jest takie wazne. Chodzi o to zeby nikogo nie skrzywdzic ale tez
                  nie doprowadzic do sytuacji, ze z powodu ciazy wszystko wolno i hulaj dusza,
                  piekla nie ma. Ciaza to naprawde krotki okres a juz czas, gdy moze ona
                  stanowic problem w pracy to jeszcze krotszy okres, wiec cywilizowani ludzie
                  staraja sie go przezyc jak najbardziej rozsadnie. W pracy spedzamy czesto
                  wiecej godzin niz w domu - po co sobie wzajemnie psuc krew jesli mozna
                  sie "umowic", ze przez 3 miesiace patrzymy pani Zosi dokladniej na rece, bo
                  jest "vulnerable". Ludzka rzecz - miec slabsze 3 miesiace w zyciu. Facetom sie
                  nie zdarza? No, nie przesadzajmy!
      • ann.k Re: PYTANKO 13.10.03, 21:28
        To już przegięcie obniżac kobiecie pensje tylko dlatego, że jest w ciąży!!
        Pachnie mi to w ogóle jakimś totalnym zacofaniem.
        Wiesz, o mężczyznach mówi się i to wcale nie z nadmierną przesadą, że jak
        dostają kataru to się robią umierający. W mojej firmie jestem jedyną kobietą,
        oprócz mnie jest jeszcze trzech facetów. Gwarantuje Ci, że moi koledzy w porze
        zakatarzonej (czyli takiej jak teraz) dostają jakiegoś małpiego rozumu. DOgadac
        się z nimi nie idzie, są rozdrażnieni, mniej chętni do pracy, troche bardziej
        roztrzepani. Czy powinnam im w związku z tym obniżyć pensje?! Chyba jutro im to
        zaproponuje ;)

    • jmx Oto postep ludzkości i nauki 13.10.03, 16:17

      W XXI wieku uważać, że kobiecie w ciąży mózg się kurczy...
      • Gość: uhm Re: Oto postep ludzkości i nauki IP: *.energis.pl 13.10.03, 17:02
        jestem bardzo przeciwna jakiejkolwiek dyskryminacji ze wzgledu na plec i
        jakimkolwiek przesądom. no, ale to wyrazenie mnie nie obrazilo, bo w moim
        przypadku bylo prawdziwe- oczywiscie, ze zartowne, nikt powaznie nie wyobrazal
        sobie mojego mozgu o zmniejszonej objetosci. ja moglam sie uczyc, pisac,
        tlumaczyc- w zaciszu domowym, sama, nie bylo problemu, zebym np pracowala przy
        komputerze robiąc tłumaczenia. ale prowadzenie lekcji, gdy nalezy byc rzutkim i
        nie mozna sie zawiesic, bo ktos placi za czas u mnie spedzony, stąło sie w moim
        przypadku niemozliwe, przy załozeniu , ze jestem uczciwa i nie chce swoich
        uczniow bezceremonialnie wykorzystywac, bo juz sa zaprzyjaznieni, wiec ze
        zrozumieniem poczekaja, az przypomne sobie, co im wlasnie tlumacze.

        dlatego zrozumiale jest dla mnie, ze tamta kobieta po zajsciu w ciaze jest w
        pracy bardziej roztrzepana, co na niektorych stanowiskach moze prowadzic do
        powaznych kłopotow firmy. kupno spinaczy nie jest problemem, ale pomyłka w
        umowie z klientem juz na pewno.

        Zapewne wiele zalezy od tego, jakie kobieta ma warunki. jesli jest obskakiwana
        i otoczona opieką po wyjsciu z pracy, to moze tak odpocząc, ze do pracy na te
        kilka godzin jest w stanie zmobilizowac sie na tyle, by nie bylo to az tak
        rażące. ale to jest optimum w rzeczywistosci nie zawsze do osiągniecia.
        nierzadko w ciazy przeprowadzamy sie, remontujemy mieszkania, opiekujemy sie
        schorowanymi rozicami czy mlodszym rodzenstwem, uzeramy z partnerem, ktory
        nagle odkrywa, ze trudno mu sie odnalesc jak nasz brzuch jest gruby, a my nie
        mamy sily wieczorem kopsnąć się po zakupy etc., uzeramy sie z tesciami i
        rodzicami, bo wszyscy mają swoją wizję i kazdy inną- jak powinno wygladac-
        imie, pokoj, wozek, karmienie etc- i juz teraz zaczynaja nas indoktrynowac,
        uzeramy sie z sama soba, bo juz widzimy, ze nie pojedziemy stopem w podroz
        dookola swiata i nie uciekniemy teraz przed partnerem, ktory ma atak paniki i
        probuje udawac, ze nic sie nie zmieni...i baluje z kolegami wieczorami, gdy my
        zmeczone wieloryby robimy korekte tego, co w pracy schrzanilysmy, podczas gdy
        maluszek kopie nas w żebra.

        hihihi. to wszystko jest piekne, a potem to tez i smieszne, ale moze powodowac
        rozkojarzenie na poczatku. potem kobieta sie wdraza i potrafi jednoczesnie
        rozmawiac przez telefon, rozmawiac z dzieckiem, wstawiac ziemniaki,
        rozpakowywac zmywarke, malowac oczy ,robic notatki i podejmowac zwodowe
        decyzje. na przyklad.

        a za jakis czas bedzie to umiala robic w pozycji kwiatu lotosu. jesli nie na
        planie fizycznym, to na pewno na duchowym.

        ale na razie jest roztrzepana w pracy bo jej organizm przechodzi duze zmiany, a
        w srodku rosnie drugi czlowiek, co rozumem nie jest do ogarniecia.

        Czy jest?
        jak rosl w was drugi czlowiek, ogarnialyscie to umyslem? bylo to dla was do
        pojecia? nie mowie o samym zrozumieniu teoretycznym procesu. tylko o tym, ze w
        waszym brzuchu rosnie drugi czlowiek.



        • malwinamalwina Re: Oto postep ludzkości i nauki 13.10.03, 17:06
          pierwsze slysze ze ciaza (nie patologiczna) jest wskazaniem na obskakiwanie i
          szczegolna opieke !
          to to choroba jakas ????


          > Zapewne wiele zalezy od tego, jakie kobieta ma warunki. jesli jest
          obskakiwana
          > i otoczona opieką po wyjsciu z pracy,
          • Gość: uhm Re: Oto postep ludzkości i nauki IP: *.energis.pl 13.10.03, 22:32
            no coz, jesli bylas w ciazy i nawet wspaniale ja znosilas ( jak na przyklad ja)
            to jednak nie wierze, ze mialas tyle samo sily co zawsze, ze nie meczylas sie
            wczesniej, ze nie bylo ci trudniej z siatami wieczorem wracac z supermarketu,
            ze nie wiedzialas, ze nie wolno Ci robic wielu rzeczy, ktore normalnie sa
            zupelnie zwyczajne - czyli, ze jesli mialy byc zrobione, to ktos musial to
            zrobic za Ciebie, jesli nie chcialas ryzykowac wczesniejszego porodu, etc.
            owszem, obskakiwanie to moze slowo, do ktorego jak ktos chce, to sie moze latwo
            przyczepic.
            chodzilo mi tylko o to, ze będąc w ciazy doswiadczasz zmian organizmu ktore dla
            tego organizmu sa wysilkiem i dlatego jego mozliwosci w tym czasie sa
            ograniczone. i jesli musisz wtedy zyc intensywnie bez niczyjej pomocy, albo z
            pomocą, ale mimo to przesadzisz z samodzielnoscią (np bedziesz robic doktorat i
            przeprowadzke) to mozesz poronic, jak moja znajoma, i jak pare innych moich
            znajomych, ktore analogicznie nieco zbyt duzo wysilku podjely sie w ciazy.

            a poronienie, jesli sie chcialo urodzic, to nieszczegolne doswiadczenie- zeby
            go uniknac lepiej wziac pod uwage, ze najzdrowsza ciaza wymaga zmiany trybu
            zycia, chyba, ze byl slimaczy.
            a ktora kobieta w dzisiejszych czasach w polskich realiach jest
            naprawde "obskakiwana"? Niewiele znam takich. przez obskakiwanie rozumiem
            jedynie zrozumienie dla jej stanu i pomoc tam, gdzie sama nie powinna sie
            wysilac. tylko tyle.


      • marina2 Re: Oto postep ludzkości i nauki 13.10.03, 18:02
        jmx napisała:

        >
        > W XXI wieku uważać, że kobiecie w ciąży mózg się kurczy...
        >
        Właśnie w xxi wieku wreszcie to udowodniono.Jeśli nie czytasz fachowej prasy
        to się nie wymądrzaj.M
        • malwinamalwina Re: Oto postep ludzkości i nauki 13.10.03, 18:16
          "wreszcie" !!! no popatrz, pokolenia kobiet wieki na to czekaly !
          > >
          > > W XXI wieku uważać, że kobiecie w ciąży mózg się kurczy...
          > >
          > Właśnie w xxi wieku wreszcie to udowodniono.Jeśli nie czytasz fachowej prasy
          > to się nie wymądrzaj.M
        • jmx Re: Oto postep ludzkości i nauki 13.10.03, 21:57
          marina2 napisała:

          > jmx napisała:
          >
          > >
          > > W XXI wieku uważać, że kobiecie w ciąży mózg się kurczy...
          > >
          > Właśnie w xxi wieku wreszcie to udowodniono.Jeśli nie czytasz fachowej prasy
          > to się nie wymądrzaj.M

          To ja poproszę o jakieś źródło tej informacji albo tytuł prasy fachowej.
    • Gość: girlfriend może nie głupieją, ale brzydną :)))) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 19:01
      • yagnieszka Re: może nie głupieją, ale brzydną :)))) 13.10.03, 19:23
        Beauty is in the eye of the beholder.
        • Gość: girlfriend Re: może nie głupieją, ale brzydną :)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 19:32
          > Beauty is in the eye of the beholder.

          czy taką filozofię zaczyna się wyznawać z wiekiem? ;)
    • komandos57 Re: Czy kobiety w ciazy glupieja ????? 13.10.03, 22:36
      Gość portalu: roxi napisał(a):

      > Wiem ze to nie ladnie co powiedzilam, ale obserwuje pewna kolezanke w pracy
      > od 6 miesiecy. Jeszcze 3 miesiazce to go. W pracy tragedia, nic nie pamieta,
      > o wszystkim zapomina,
      vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
      ona nie glupieje ze jest w ciazy.najprawdopodobniej to ze z toba pracuje wplywa
      na jej mozdzek.ty tragiczny pojebie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja