Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)?

18.09.08, 23:32
Zawsze są jakieś nierozwiązane problemy, lęki o przyszłość,
trudności w relacjach. Czy tak w dłuższej perspektywie można być
szczęśliwym?
    • wichrowe_wzgorza Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 18.09.08, 23:47
      Jasne. Szczęście to są, jak w piosenkach mówią - chwile, a na dłuższy czas jest
      Szczęśliwość. Trudniejsza, bo trzeba pogodzić się ze zmiennością losu, z
      radościami ale i smutkami, narodzinami - smiercią, dniem i nocą... taki tam
      złoty środek w sobie trzeba znaleźć, w tym wszystkim, co dookoła.
      Warto też zrozumieć przesłanie wynikające z tego zdania: "Gdy jeden umysł trwa
      nieporuszony, nic na tym świecie zranić Cię nie może. Gdy nic nie jest w stanie
      Cię urazić, wszystkie przeszkody po prostu znikają." Autora nie pamiętam...

      Zyczę Ci szczęśliwości:)))
      • mona.blue Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 19.09.08, 13:27
        Wichrowe _wzgórza bliskie mi jest to co napisałaś o pogodzeniu się,
        akceptacji i o spokoju umysłu.

        Też życzę Ci szczęśliwości :)
      • kaa.lka Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 19.09.08, 13:34
        Cobita ergo sum:)

        ka
    • mruff Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 19.09.08, 07:13
      A po co tak na dłużej?
      Nie lepiej być szczęsliwym dzisiaj?
      A jutro jutro?
      I tak dniem za dniem?

      Każdy ma lęki o przyszłość. Ja nauczyłam się nie wybiegać zbytnio w
      przyszłość i żyję od weekendu do weekendu, a nie raz z dnia na
      dzień i jest ok.
      Nie ma planów, nie ma więc możliwości ich zniszczyć, a niespodzianki
      mają olbrzymi wymiar.
      Nieporozumienia, problemy należy przyjąć jako nieodzowną część
      naszego życia.
      • mona.blue Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 19.09.08, 13:32
        mruff napisała:

        > A po co tak na dłużej?
        > Nie lepiej być szczęsliwym dzisiaj?
        > A jutro jutro?
        > I tak dniem za dniem?

        Masz rację, ale jednak zawsze trapi mnie obawa - co będzie jutro? W
        życiu jest cierpienie, nie tylko szczęście i czy poradzę sobie z tym
        cierpieniem, pokrzyżowaniem moich planów, nadzieji?
    • mskaiq Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 19.09.08, 09:58
      Rozwiazuj problemy tak szybko jak to mozliwe, pozbywasz sie wtedy
      wiele strachu.
      Nie mysl o przyszlosci, bo tego rodzaju mysli zawsze przynosza wiele
      strachu, niepokoju. Zyj od chwili do chwili i staraj sie aby
      zawieraly wiele milosci do wszystkiego co jest wokol Ciebie. Kiedy
      potrafisz kochac jestes szczesliwa.
      Jeli chodzi o o trudnosci w relacjach, to czasem spotykamy bardzo
      trudnych ludzi, naucz sie ignorowac ich nastroje i negatywnosc. Nie
      pozwol aby ich negatywnosc budzila w Tobie negatywnosc albo chec
      rewanzu. Wybaczaj kiedy ktos Cie zrani, nie pamietaj tego. Kiedy nie
      reagujesz zlem na zlo powodujesz ze ona znika, na jego miejsce
      pojawia sie wtedy dobro.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • mona.blue Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 19.09.08, 13:35
        mskaiq napisał:

        > Rozwiazuj problemy tak szybko jak to mozliwe, pozbywasz sie wtedy
        > wiele strachu.

        Tak, to mi się podoba :)

        > Nie mysl o przyszlosci, bo tego rodzaju mysli zawsze przynosza
        wiele
        > strachu, niepokoju. Zyj od chwili do chwili

        Ale jednak mamy zawsze jakieś plany, oczekiwania, nadzieje na
        przyszłość i boimy się, czy one się spełnią ;)

        Kiedy potrafisz kochac jestes szczesliwa.

        Z tym się zgadzam, ale naprawdę trudno jest kochać innych.
        • mskaiq Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 20.09.08, 08:32
          Mona.blue napisala
          > Ale jednak mamy zawsze jakieś plany, oczekiwania, nadzieje na
          > przyszłość i boimy się, czy one się spełnią ;)
          Trzeba miec plany i oczekiwania. Zwykle zmierzamy w kierunku tego co
          chcielibysmy aby sie wydarzylo ale to jest gdzies w przyszlosci, to
          nastapi pozniej.
          Obok tego jest codzienne zycie i te trzeba zyc w taki sposob aby byc
          szczesliwym. Codziennie chodzisz do pracy, masz Swoje zadania,
          spotykasz ludzi. Zrob wszystko aby to codzienne zycie nie bylo
          stresem, aby kontakty z ludzmi nie ranily, rob wszystko w taki
          sposob zebys miala satysfakcje ze Swojej pracy.
          > Kiedy potrafisz kochac jestes szczesliwa.
          > Z tym się zgadzam, ale naprawdę trudno jest kochać innych.
          Sprobuj najpierw rozumiec ludzi. Kazde zlo u ludzi bierze sie ze
          strachu, bolu, zlosci. Czlowiek szczesliwy nie przynosi zla,
          przynosi radosc, dobro. Czlowiek ktory cierpi rozdaje zlo, rozdaje
          swoj bol.
          Jesli to zrozumiesz latwiej bedzie Ci kochac innych.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • mona.blue Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 20.09.08, 14:17
            mskaiq napisał:

            > Obok tego jest codzienne zycie i te trzeba zyc w taki sposob aby
            byc szczesliwym. Codziennie chodzisz do pracy, masz Swoje zadania,
            > spotykasz ludzi. Zrob wszystko aby to codzienne zycie nie bylo
            > stresem, aby kontakty z ludzmi nie ranily, rob wszystko w taki
            > sposob zebys miala satysfakcje ze Swojej pracy.

            Tylko co zrobić, jeżeli zycie jest stresujące?
          • m-i-l-v-a Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 20.09.08, 15:35
            mskaiq napisał:
            > Czlowiek szczesliwy nie przynosi zla,
            > przynosi radosc, dobro. Czlowiek ktory cierpi rozdaje zlo, rozdaje
            > swoj bol.

            Ani jedno, ani drugie nie jest wedlug mnie regułą.... i na SZCZĘSCIE...
          • nangaparbat3 Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 30.09.08, 17:45
            mskaiq napisał:


            Czlowiek szczesliwy nie przynosi zla,
            > przynosi radosc, dobro. Czlowiek ktory cierpi rozdaje zlo, rozdaje
            > swoj bol.



            Widziałam, ze niektorzy potrafia brac wypowiedź w ramki. Niestety nie wiem, jak
            to zrobic, gdybym umiala, wziełabym.
            Mnie sie te słowa wydaja najoczywistsze (choc trzeba było wielu lat, bym to
            pojeła) - ale rzadko na nie trafiam, na takie myslenie.
            • shangri.la Re: Ramki....:( 30.09.08, 17:49
              Pożal się Boże z tymi Twoimi ramkami:(

              A koleżanka himalaistka czym tak oczarowana ? Faktem, że zdaniem Lutego należy
              uciekać od człowieka cierpiącego, który ponoć "rozdaje zło"?!
              Całe szczęście, że jest na świecie mnóstwo ludzi, który mają odmienne zdanie od
              tego "ramkowego odkrycia".
              • nangaparbat3 Re: Ramki....:( 30.09.08, 20:21
                shangri.la napisała:

                > Pożal się Boże z tymi Twoimi ramkami:(
                >
                > A koleżanka himalaistka czym tak oczarowana ? Faktem, że zdaniem Lutego należy
                > uciekać od człowieka cierpiącego, który ponoć "rozdaje zło"?!
                Do głowy mi nie przyszło w ten sposob to interpretowac, dokładnie na odwrot:
                kiedy ktoś postepuje źle, zadaje bol, czyni to dlatego, ze sam cierpi. A
                człowiek szczęśliwy nikomu cierpienia nie zadaje, w kazdym razie świadomie i celowo.
                To jest dokładnie to samo co "po owocach ich poznacie je".

                I jeszcze jedno: z tego nie wynika, ze czlowiek cierpiacy koniecznie będzie
                czynił zło.
                • nangaparbat3 Re: Ramki....:( 30.09.08, 20:45
                  Jeszcze, zeby juz byc dokładną: człowiek czyniacy zło zasługuje na wspołczucie,
                  a przynajmniej próbe zrozumienia. Tak to rozumiem.
                • m-i-l-v-a Re: Ramki....:( 01.10.08, 13:46
                  > człowiek szczęśliwy nikomu cierpienia nie zadaje, w kazdym razie świadomie i ce
                  > lowo.

                  To dopowiedzmy sobie jeszcze coś na powyższy temat. Ja uważam , ze to też nie
                  jest reguła. Mysle sobie o Hitlerze i poczatkach jego podbojów
                  ( łatwych początkach) realizowania planu pt: "Deutschland uber Alles". Myśle, ze
                  czuł się szczęsliwy....wszak spełniały sie jego marzenia.... a czy to było
                  obojetne, dla podbijanych narodów? Czy nie było swiadome? chyba nic z tych rzeczy...
                  • nangaparbat3 Re: Ramki....:( 01.10.08, 18:15
                    NO wiesz, to alkoholik jak sobie golnie, też przez chwile czuje sie szczęśliwy -
                    ale czy nazwalabyś go szczesliwym człowiekiem?
                    Chwilowe poczucie satysfakcji, ktore ma sadysta kiedy zneca sie nad ofiarą -
                    nazwałabyś tego sadystę szczesliwą osobą?
                    • m-i-l-v-a Re: Ramki....:( 01.10.08, 20:05
                      nangaparbat3 napisała:

                      > NO wiesz, to alkoholik jak sobie golnie, też przez chwile czuje sie szczęśliwy
                      > -
                      > ale czy nazwalabyś go szczesliwym człowiekiem?


                      Wiesz, to nieważne jak ja bym go nazwala. Ważne czy on czuje się szczesliwy, czy
                      nie.Każdy z innej perspektywy patrzy na różne życiowe zdarzenia. Coś co jest
                      szczęsciem dla kogoś (chocby zaspokojenie głodu alkoholowego, czy zakończony
                      sukcesem napad stulecia) nie musi być szczęsciem dla mnie... ja to postrzegam
                      jako nieszczęscie, bo mam zupełnie inna hierarchie wartosci... ale uważam, ze
                      alkoholik może miec poczucie szczęscia, nie tylko przez chwilę.
                      > Chwilowe poczucie satysfakcji, ktore ma sadysta kiedy zneca sie nad ofiarą -
                      > nazwałabyś tego sadystę szczesliwą osobą?
                      >
                      Przykład, który podałam wyżej dotyczył nie chwilowego zaspokojenia pragnien,
                      tylko wienczonej sukcesami drogi do konkretnego celu....
                      • nangaparbat3 Re: Ramki....:( 01.10.08, 20:31
                        Nie, wybacz, ja mam na temat szczescia poglad nablizszy temu: że nie ma zycia
                        przyjemnego, ktore nie byłoby rozumne, moralnie podniosle i sprawiedliwe, ani
                        tez nie ma zycia rozumnego, moralnie podnioslego i sprawiedliwego, ktore nie
                        byłoby przyjemne.
                        Epikur.
                        Życie Hitlera nie było ani rozumne, ani moralnie podniosle, ani sprawiedliwe.
                        Nic nie wskazuje na to, by bylo przyjemne.
                        • shangri.la Re: Ramki....:( 01.10.08, 20:38
                          A pani z Himalajów wciąż nie może wyjaśnić wielonickowej pani m różnicy miedzy
                          krótkotrwałą przyjamnością , a trwałym szczęściem.....
                          Polecam lekturę pana Tatarkiewicza na dobranoc.
                          • nangaparbat3 Re: Ramki....:( 01.10.08, 23:16
                            POlecam zrozumienie roznicy miedzy "zyciem przyjemnym" a "chwilowa przyjemnoscią".
                        • m-i-l-v-a Re: Ramki....:( 01.10.08, 20:40
                          ... a może być przyjemne życie człowieka, który za ukradzione Ci pieniadze
                          wygrzewa się na Karaibach?.... dla tego człowieka oczywiscie- nie dla Ciebie.
                          Zakładamy, ze gdyby miał podobną moralność do uznawanej powszechnie za zgodną z
                          zasadami etyki, nigdy nie pokusiłby się o kradzież..
                          • shangri.la Re: Ramki....:( 01.10.08, 20:47
                            Owszem może, i co więcej JEST przyjemne;)
                            Primo; udało mu się ciebie oszukać, wzrosło jego poczucie wartości własnej.
                            Secundo; ma słońce nad głowa ,plażę pod nosem i drinka z parasolką w ręku,
                            szczyt hedonistycznej rozkoszy :)
                          • nangaparbat3 Re: Ramki....:( 01.10.08, 23:20
                            Żadne wygrzewanie sie na Karaibach na dłuższą metę szczęśliwego życia nie
                            zapewni. Choc jest to chwilowa niezła frajda. Byłam, wygrzewalam się, wiem ;)
      • biedronka784 Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 03.10.08, 09:23
        mskaiq odpowiedział/a krótko i na temat :). To na prawdę działa.
    • solaris_38 Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 19.09.08, 21:53

      właściwie to to samo odpowiem co na poprzednie

      sedno to samo

      nie jest szczęściem brak problemów i leków
      ale piękna walka z nimi

      cóż to za szczęście byłoby gdyby polegało tylko na braku trosk i lęku
      wszak tak mają małe dzieci ludzie niedojrzali
      narkomani

      nei pragnę być żadnym z nich


      pragnę walczyć ze wszelkimi przeciwnościami najlepiej jak potrafię i w TYM
      upatruję źródło mojego szczęścia


    • xevo Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 20.09.08, 13:47
      Nie ma co za bardzo filozofować. Szczęście leży na ulicy. Wystarczy tylko po
      nie sięgnąć. Szczęście to akceptowanie siebie, wyrażanie swoich emocji i
      zabójczy realizm. Nie będzie szczęśliwą brzydka dziewczyna marząca o byciu miss
      polonia. Będzie natomiast szczęśliwą marząc np. o pracy, mężu, itp. O czymś, co
      może zrealizować, osiągnąć. Nasze babki mawiały: mierz siły na zamiary. Podobnie
      jest ze szczęściem.
    • mahadeva Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 20.09.08, 16:34
      to pewnie zalezy od nastawienia :) ja jestem szczesliwa, gdy udaja
      mi sie rzeczy wazne, mimo, ze mam zawsze jakies problemy przede
      wszystkim rodzinne, ale staram sie o tym nie myslec, teraz mam tez
      problemy w pracy, ale to nie moja wina
      • jan_stereo Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 20.09.08, 17:51
        Maszka do jakiej firmy idziesz, musze Cie zapdejtowac na swoim wyciagu swiatowym, ja tez zmienilem robote, niedluge bede szefem swojej wlasnej firmy, tylko tak mozna cos osiagnac, niestety...
    • paco_lopez Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 30.09.08, 15:23
      jakie problemy ?
      jekie lęki ?
      jakie trudnosci w relacjach ?

      przeciez to wszystko to iluzje odśrodkowe. każdy problem po jego
      załatwieniu i z perspektywy czasu śmiesznieje.
      • shangri.la Re: Śmiesznieje tylko iluzja..... 30.09.08, 17:37
        ....prawdziwe problemy urastają do dramatów, jeśli się w porę ich nie rozwiązuje.
    • markus.kembi Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 30.09.08, 20:39
      mona.blue napisała:

      > Zawsze są jakieś nierozwiązane problemy, lęki o przyszłość,
      > trudności w relacjach.

      Nieprawda, nie zawsze. Jedni mają problemy, inni nie.


      > Czy tak w dłuższej perspektywie można być
      > szczęśliwym?

      Jeśli nie ma spokojnej przyszłości, to nie można być. Ja nie jestem.

      • nangaparbat3 Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 30.09.08, 21:56
        Ty naprawde wierzysz, ze w realnym swiecie żyje ktokolwiek, kto nie mialby
        problemów?
        • mona.blue Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 30.09.08, 22:03
          No właśnie, też to chciałam napisać ;)
        • markus.kembi Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 30.09.08, 22:17
          To zależy, co nazwiesz problemem. Są ludzie, dla którym największym problemem
          jest czy pojechać na wakacje na Malediwy czy na Bali albo czy kupić mieszkanie
          100 mkw w centrum miasta czy 120 metrów na przedmieściu. Żyją w szczęśliwych
          związkach, mają dobrą, rozwijającą pracę, stabilność finansową, żadnych
          problemów zdrowotnych, spełniają swoje marzenia i nie martwią się o przyszłość.
          Idę ulicą i widzę tych ludzi - szczęśliwi, uśmiechnięci. A Ty uważasz, że ich
          nie ma? Być może to margines. Ale może to ja jestem margines?
          • nangaparbat3 Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 30.09.08, 22:53
            Myślę, ze to moze tak wygladac - ale między "wyglada" a "jest" jest jeszcze
            wielka roznica.
            • markus.kembi Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 30.09.08, 23:00
              Uważasz, że jeśli ktoś ma dobrą pracę, rozwija się zawodowo, ma rodzinę, z którą mieszka w dużym mieszkaniu lub domu i jeździ na wakacje i jest uśmiechnięty to tylko iluzja i makiety wycięte z tektury? Uważasz, że wszyscy mają ciężko, a niektórzy co najwyżej tworzą pozory lepszego życia? Mylisz się, takie już jest życie, że jedni mają lepiej, inni gorzej. Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś - to są zwyczajne dzieje.
              • zdesp2 Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 01.10.08, 12:05
                Prawdziwe szczescie nie jest uwarunkowane niczym.
                Poprosu masz ten stan (blogi?)ktory osiagaja Ci ktorzy
                medytuja/kontempluja. Zalezy on tez w duzym stopniu on genow
                otrzymanych od rodzicow.
                • malakas Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 01.10.08, 12:14
                  Taaa, szczęście nie jest niczym uwarunkowane, ale warunkują je geny
                  rodziców. Po prostu ten stan sie ma albo nie, ale żeby miec, trzeba
                  medytować.
                  Proponuje piwo. Nie zamula umysłu jak inne trunki.
                • adreswstopcepostu Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 01.10.08, 12:24
                  Szczescie? Od genow? Moze niezdolnosc do bycia szczesliwym.
                  Szczescie to raczej okres w zyciu. Widziany z dystansu czasu. Ludzie
                  rzadko zdaja sobie sprawe, ze to wlasnie teraz.
                  Patrzymy wstecz, i widzimy, ze bylo pieknie. Widzimy tez, ze to juz
                  za nami. Dlatego trzeba sie co dzien rozgladac uwaznie...

                  Paddy
                  • victorianka Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 01.10.08, 12:31
                    - gdy jesz czekolade
                    - gdy masz masaz
                    - gdy jestes w cieplym spa
                    - gdy sluchasz muzyki

                    a wiec wrazenia zmyslowe

                    slowem odprezenie, relaks, dobrostan.
              • nangaparbat3 Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 01.10.08, 18:25
                markus.kembi napisał:

                > Uważasz, że jeśli ktoś ma dobrą pracę, rozwija się zawodowo, ma rodzinę, z któr
                > ą mieszka w dużym mieszkaniu lub domu i jeździ na wakacje i jest uśmiechnięty t
                > o tylko iluzja i makiety wycięte z tektury? Uważasz, że wszyscy mają ciężko, a
                > niektórzy co najwyżej tworzą pozory lepszego życia? Mylisz się, takie już jest
                > życie, że jedni mają lepiej, inni gorzej. Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś - to
                > są zwyczajne dzieje.

                Znam takich ludzi, o jakich piszesz, a nawet zamozniejszych. I znam ludzi tak
                biednych, ze trudno pojac, jak zyją. Przysięgam Ci, ze nie zauwazyłam, żeby ci
                zamozni byli szcześliwsi od tych biednych.
                Problemy sa zawsze - moze to byc problem, ze uchwyty do szafki kuchennej nie są
                dośc doskonale, i przy odowiednim charakterze problem ten moze bardziej zatruwac
                zycie niż innej osobie fakt, ze nie ma czym zapłacic za gaz.
                Podobno pieniadze uszczesliwiaja tylko ludzi, ktorzy bedac biednymi lub niezbyt
                zamoznymi nagle sie bogacą i nie maja juz swoich codziennych problemow. I działa
                to tylko przez krótki czas.
                Za to, na pewno, nagły niedostatek moze unieszczesliwic, zapewne na dłuzej niz w
                druga strone.
                A problemy? Dwa zawsze: zdrowie i milosc, miłosc i zdrowie. I jeszcze cel w
                zyciu jakiś, żeby byc aktywnym i miec z tej aktywnosci nie tylko forsę, ale i
                satysfakcje.
                Miłosci nie kupisz za żadne pieniadze, zdrowie - do pewnych granic, cel - z
                forsą niewiele ma wspolnego.
    • mala.mi74 Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 01.10.08, 14:26
      Podobno 90% rzeczy o które martwi się "na zapas" człowiek nigdy się
      zdarza.Czyli martwisz sie rzeczami,ktore nigdy sie nie zdarza.
      Czy nie lepiej zwrocic uwage na to co juz w zyciu masz i sie tym
      cieszyc?
      ja codziennie dziekuje Bogu za konkretne rzeczy,które
      mam ,wydarzenia kótre mnie spotykaja i jestem szczesliwa,nie taka
      fruwająca,ale normalnie jest we mnie pokój.
    • nangaparbat3 jeszcze taka (madra) odpowiedź 01.10.08, 18:28
      którą sciągnęlam z sygnaturki bez wiedzy włascicielki, ale mam nadzieję, ze sie
      nie obrazi:

      >>>[...] taka opowiastka o kobiecie, która znalazła czterolistną koniczynkę.
      Zawołała swego męża i dzieci, i przyjaciół, wszyscy siedzieli razem całą noc,
      pełni nadziei i nasłuchiwali, kiedy nadejdzie szczęście. Ale nic się nie działo,
      tylko drzewa szumiały, dziecko się śmiało, świecił księżyc. Rano rozeszli się
      zawiedzeni, że szczęście nie przyszło. "Dziecko piątku" M. Musierowicz
    • sbelatka Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 01.10.08, 23:17
      mozna
      trzeba tylko podjęc taką decyzję :-)
      • mona.blue Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 03.10.08, 15:03
        Tylko że szczęscie często zależy od okoliczności zewnętrznych,
        innych ludzi, możemy podjąć taką decyzję, ale jest to chyba tylko
        pierwszy krok, dalej potrzebna jest jeszcze to co powyżej.
    • ollaboga77 Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 03.10.08, 17:09
      Skieruj sie w strone nauk buddyjskich i medytacji... generalnie do
      własnego wnętrz !
      Wszystko zalezy od tego czy zaznałas wczesniej uczucia szczescia i
      umiesz je podtrzymać... no ale do tego potrzeba metod.
      • mona.blue Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 04.10.08, 14:09
        Nauki buddyjskie to nie dla mnie, jestem katoliczką.

        Ale można powiedzieć, że modlę się/medytuję i to naprawdę daje
        szczęście, pokój. Tylko, że nie potrafię do końca zaufać, mam pewne
        obawy związane z przyszłością i stąd chyba moje wątpliwości. Na
        razie jest dobrze, ale co dalej?
    • blueska3 Re: Czy można być szczęsliwym (tak na dłużej)? 04.10.08, 18:08
      Nie boję się, bo wiem, że przy osobie, która jest dla mnie całym światem, cały
      świat będę miała u stóp... Tyle... Jestem szczęśliwa :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja