Kto rozumie zycie w niebycie ?

20.09.08, 18:21
Znaczy sie tak, jakby ten swiat nie byl Waszym jedynym, macie jakies inne rozrywki niz te z telewizji lub ksiazek, gazet, internetu, chcialbym poznac co naprawde myslicie w wolnych chwilach bez kopiowania tandety..

Pozdro dla Dear!

    • shangri.la Re: Kto rozumie zycie w niebycie ? 20.09.08, 18:45
      Kino, książki, net to tandeta?!
      uhm....:)

      P.S. Who's that dear?
      • shangri.la Re: Kto rozumie zycie w niebycie ? 20.09.08, 19:03
        Aha, już rozumiem oglądasz tandetne filmy, czytasz pozaklasową "literaturę" i
        łazisz po różowych stronkach?:)))
        • jan_stereo Re: Kto rozumie zycie w niebycie ? 20.09.08, 19:39
          Brawo Shania, spij spokojnie, moze kiedys dolaczysz do dyskusji z nalezytym zrozumieniem :D
          • shangri.la Re: Dla Jasia S, coby zrozumiał należycie:) 20.09.08, 20:33
            pl.youtube.com/watch?v=b6Gdg9hhOas
            • jan_stereo Re: Dla Jasia S, coby zrozumiał należycie:) 20.09.08, 21:16
              ja to nie wiem czy Ty sie do jakiegos auta nadajesz :D
    • elissa2 Re: Kto rozumie zycie w niebycie ? 20.09.08, 18:45
      ja :)

      tylko czy outer limit to niebyt?
      :)
      • jan_stereo Re: Kto rozumie zycie w niebycie ? 20.09.08, 19:39
        elissa2 napisała:

        > tylko czy outer limit to niebyt?
        > :)

        w zasadzie, dla wiekszosci ludzi tak :"))
        • kaa.lka Re: Kto rozumie zycie w niebycie ? 20.09.08, 19:52
          to nielogiczne jakies, jan
          nie wiem co jest niebytem dla ciebie.czy to o czym inni nie wiedza a
          dotyczy twojej codziennosci np kawy i skokow na bungie? czy moze
          rzeczywistosci pozaobowiazkowej jak np skokow na bungie i herbaty?

          ka
        • elissa2 Re: Kto rozumie zycie w niebycie ? 20.09.08, 20:36
          jan_stereo napisał:

          > elissa2 napisała:
          >
          > > tylko czy outer limit to niebyt?
          > > :)
          >
          > w zasadzie, dla wiekszosci ludzi tak :"))
          >
          No i widzisz ...
          A przecież prawie wszyscy mamy swój prywatny mały świat, dość hermetyczny i tak
          indywidualny, tak niepowtarzalny jak ... linie papilarne. :)
          • jan_stereo Re: Kto rozumie zycie w niebycie ? 20.09.08, 21:16
            elissa2 napisała:

            > A przecież prawie wszyscy mamy swój prywatny mały świat, dość hermetyczny i tak indywidualny, tak niepowtarzalny jak ... linie papilarne. :)


            Linie papilarne na niepowtarzalne wygladaja tylko po komputerowym porownaniu, inaczej wcale takimi sie nie zdaja, tak wiec, z grubsza, kazda facet i kazda babka jest chudsza :"))
    • wichrowe_wzgorza myśl o niebycie...:) 20.09.08, 22:32


      Dokąd sięga myśl?
      Czy możliwe są jej granice?
      Czy istnieje NIC
      i w końcu, czy nie wszystko jest
      niczym?
      Może NIC jest czasem
      wszystkim,
      jak niczym jest nasze życie,
      które mija jakby nic,
      pozostając w duchowym niebycie…?

      :)

      W wolnym czasie jeszcze zastanawiam się nad tym...


      Ile waży nie –ważne?
      i czy jest bardzo po – ważne?
      Jeśli nie posiada wagi,
      od-wagi z dala się trzyma,
      w takim razie nie – waga stanowi,
      o tym, co nas tu trzyma...

    • shachar Re: Kto rozumie zycie w niebycie ? 21.09.08, 01:16
      znaczy sie ,nie rozumiem pytania
      czy chodzi o off-off zajecia? czy wyimaginowane swiaty
      • jan_stereo Re: Kto rozumie zycie w niebycie ? 21.09.08, 19:53
        shachar napisała:

        > znaczy sie ,nie rozumiem pytania
        > czy chodzi o off-off zajecia? czy wyimaginowane swiaty

        chodzi o czysto wlasne mysli i zajecia zyciowe (jak pisanie swoiskich opowiadan, badanie linii genealogicznej swej rodziny, okradaniu szefostwa,udawanie swietego mikolaja itp.) a nie o te oklepane atrakcje zbiorowe organizowane komercyjnie w ktorych bierzemy udzial i ktore sa niejako masowym produktem dosc powierzchownie mowiacym o danym czlowieku...
    • mona.blue Re: Kto rozumie zycie w niebycie ? 21.09.08, 18:00
      jan_stereo napisał:

      > Znaczy sie tak, jakby ten swiat nie byl Waszym jedynym

      Bo i nie jest jedyny, jest jeszcze inny, sfera ducha :)

      > chcialbym poznac co naprawde myslicie w wolnych chwilach

      ja myślę dużo o tym, jak żyć lepiej, doskonalić się, nad istotą
      relacji z drugim człowiekiem, Bogiem, jak być coraz bardziej
      autentycznym, a zarazem realistycznym itd...
    • ta Re: Kto rozumie zycie w niebycie ? 21.09.08, 20:02
      Patrzajcie, "starzy" się tu zleźli. Aaaa zatęsknili za psycho ;)

      Ta_
    • fiufiubeau Re: Kto rozumie zycie w niebycie ? 22.09.08, 08:00
      jan_stereo napisał:

      > chcialbym poznac co napra
      > wde myslicie w wolnych chwilach bez kopiowania tandety..


      rozumiesz mily Janku, ze bezsensownie wymagasz rzeczy niemozliwej?

      jakze moge sie z Toba dzielic moim wewnetrznym swiatem ?
      a tym bardziej -jak mam pisac na publicznym forum o tym,
      co 'naprawde mysle'?


      zbyt wielka wartosc maja moje mysli i dzialania dla mnie samej,aby
      rozdawac je, rozmieniac sie na drobne
      po co mam z premedytacja pozbawiac sie sama oryginalnosci?

      odpowiem zatem tylko na pytanie tytulowe
      owszem, doskonale rozumiem zycie, moze nie w 'niebycie' ale w
      rownoleglym do masowych swiatow :)


      >
      > Pozdro dla Dear!
      >
      • jan_stereo Re: Kto rozumie zycie w niebycie ? 22.09.08, 22:28
        fiufiubeau napisała:

        > rozumiesz mily Janku, ze bezsensownie wymagasz rzeczy niemozliwej?

        Rozumiem doskonale, ze jest to dla Ciebie niemozliwe.

        > jakze moge sie z Toba dzielic moim wewnetrznym swiatem ?

        Rozumiem, ze Twoj wewnetrzny swiat jest niepodzielny.

        > a tym bardziej -jak mam pisac na publicznym forum o tym,
        > co 'naprawde mysle'?

        A myslisz tak naprawde, jak tu napisalas ?

        > zbyt wielka wartosc maja moje mysli i dzialania dla mnie samej,aby
        > rozdawac je, rozmieniac sie na drobne
        > po co mam z premedytacja pozbawiac sie sama oryginalnosci?

        Byc moze Twoje mysli i dzialania beda mialy dla kogos innego duzo wieksza wartosc niz dla Ciebie samej, z drugiej strony, oryginalnym sie raczej jest, chyba ze to jakas oryginalnosc magazynierska tylko..

        > odpowiem zatem tylko na pytanie tytulowe
        > owszem, doskonale rozumiem zycie, moze nie w 'niebycie' ale w
        > rownoleglym do masowych swiatow :)

        To bardzo dobra odpowiedz :"))

        pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja