carbon.kid
22.09.08, 01:30
Witam!
Mam 19 lat i dość poważny problem do rozwiązania. Otóż moją rodzinę dotknął
problem alkoholowy - ojciec pije nałogowo. Rodzina mieszka w małej
miejscowości, ja natomiast niedawno przeprowadziłem się do dużego miasta, bo
od października chcę zacząć studia. Tutaj mam wszystko, czego potrzebuję -
Drugą Połowę, mieszkanie, pracę no i wspomniane studia. Wszystko pięknie, ale
od jakiegoś czasu obsesyjnie zacząłem myśleć o sytuacji w domu. Jak już
wspomniałem - głównym problemem jest ojciec nadużywający alkoholu. Dzieje się
to od początków małżeństwa moich rodziców, które to trwa już 22 lata. Awantury
i przemoc stanowiły nieodłączną część mojego dzieciństwa, lecz wtedy - jako
dziecko - nie zdawałem sobie z tego sprawy. Mama potrafiła ukrywać "brudy" na
tyle, że przez długi czas naprawdę sądziłem że mam szczęśliwe dzieciństwo. Gdy
miałem 10-12 lat zacząłem samodzielnie dostrzegać wszystkie te patologie.
Starsza siostra potrafiła wszystko dzielnie znosić, ja natomiast jako
"słabszy" w rodzeństwie miałem kilka problemów, np. moczenie łóżka do 14 roku
życia, czy jąkanie się, które jest dla mnie problemem nawet dzisiaj. Mimo, że
sytuacja nieco się poprawiła - nie ma awantur, ani przemocy - jest naprawdę
ciężko. Ojciec ciągle pije. Z mamą rozmawia tylko wtedy, gdy jest pijany.
Oskarża ją o liczne zdrady, które nie miały miejsca, wyzywa, obwinia za złą
sytuację w domu. Można powiedzieć, że rodzina "pogodziła się" z nałogiem ojca.
Zdarza się, że znika na całe dnie robiąc nie wiadomo co i nie wiadomo z kim -
co również budzi liczne obawy, zwłaszcza u małego brata, który mimo wszystko
widzi w ojcu autorytet. Jego zaczynają dotykać podobne problemy do moich -
Mały, mimo że jest już w 2. klasie podstawówki regularnie moczy łóżko. Do tego
wszystkiego dochodzą problemy finansowe i ciężka choroba mamy. Nie mogę już na
to wszystko patrzeć, mama jest wspaniałą kobietą, nie zasługuje na takie
traktowanie. Zbyt wiele przeszła, za mało dostała od życia. Z
nieodpowiedzialną córką w domu, mężem alkoholikiem, niedołężną babcią i
synkiem z problemami przestaje wytrzymywać. Często płacze, ma depresje, jest
zmęczona... Nie mogę spać po nocach zastanawiając się co mogę zrobić żeby
sytuacja mamy się polepszyła. Sam ledwo to wytrzymuję, ale nie chcę tego po
sobie dać znać, bo jestem jedyną osobą u której mama ma oparcie. Dałbym
naprawdę wiele, żeby coś z tym zrobić.. jakoś naprawić. Tak nie może być,
życie w ciągłej depresji, strachu to nie jest życie. To się MUSI jakoś
skończyć, nie wiem tylko, co ja sam mogę w tym kierunku zrobić... Każda porada
będzie dla mnie niezmiernie cenna. Proszę o pomoc. Pozdrawiam, K.