wolontariat jako sposób na dobre samopoczucie?

22.09.08, 18:22
Cześć,

czy ktoś ma doświadczenia w wolontariacie?
Piszę teraz pracę magisterską i studiowane materiały skłoniły mnie do
refleksji, że może to być całkiem dobry sposób, na zachowanie dobrej kondycji
psychicznej. W końcu mamy kontakt z drugim człowiekiem, pomagamy mu (lub
organizacji), zazwyczaj spotykamy się z wdzięcznością itd...

Czy ktoś mógłby podzielić się swoimi przemyśleniami i albo mnie poprzeć, albo
wyprowadzić z błedu.

Jednym z głównych celów tego postu (nie ukrywam) jest zebranie przez mnie
materiałów do pracy magisterskiej. Jestem obecnie na etapie badawczym pracy.
Jeżeli ktoś miał okazję być wolontariuszem (lub jest) to proszę uprzejmię o
poświęcenie chwili i wypełnienie ankiety:
www.ankietka.pl/survey/show/id/16206/ankieta-dla-bylych-i-obecnych-wolontariuszy.html
Pozdrawiam serdecznie
    • emma.gee Re: wolontariat jako sposób na dobre samopoczucie 22.09.08, 18:26
      Mocno się angażuję w pracę w NGO i to by chyba trzeba rozróżnić. Jak
      pracujesz "na pierwszej linii" - widzisz zminay, które zaszły dzięki
      Twojej pracy, wtedy samopoczucie się poprawia. A ja na przykład
      jestem teraz na etapie bardzo potrzebnej papierkowej roboty, którą
      ktoś musi zrobić. Moja praca nie tyle coś spowoduje co raczej nie
      spowoduje. Na przykład nie spowoduje tego że nas zamkną. To jest
      nużące i nie daje satysfakcji, a wolontariat to też taka robota.
      • leda16 Re: wolontariat jako sposób na dobre samopoczucie 25.09.08, 07:39
        Na przykład nie spowoduje tego że nas zamkną.

        A powinni natychmiast pozamykać te szmatławe umieralnie, gdzie brak jest fachowej opieki medycznej, specjalistycznej aparatury i skutecznych dla przedłużania życia leków. Nakłady finansowe zdobyte drogą zamknięcia uśmiercalni ludzi zastrzykami z morfiny (czemu nie cyklon B?!), należałoby przesunąć do działu opieki domowej a Ty zamiast grzebać w papierach, grzebać w garach, gotując terminalnie chorym ludziom smaczne obiady na koszt NFZ. Widziłam dziecko umierające 3 minuty ŚMIERCIĄ PRZEZ UDUSZENIE. Nikt tak, jak w szpitalu nie przybiegł z respiratorem, bo ich tam nie było! No jedna gęba mniej do utrzymania ze społecznych datków. Bo Państwo, zamiast na ratowanie i przedłużanie życia takim dzieciom, wali nasze podatki na wojenki w Iraku. Gdzie Ty wtedy jesteś, jak takie dziecko umiera? Co możesz dla niego zrobić? Gdzie jest tlen, lekarz, respirator?! Weźże te papiery, którymi tak zawzięcie machasz, wytrzyj sobie nimi us...ą d... i idź do domu. Wtedy wartość Twojej "pomocy" będzie identyczna, co teraz. A może weźmiesz kamerę, nagrasz jak wykańczane są takie dzieci i dorośli w umieralniach i pojedziesz z filmem do ministra zdrowia? Jeden syn nagrał śmierć mamy. W sekretariacie ministra ochroniarze niemalże kopniakami wywalili go na ulicę. Film jakiś czas wisiał w internecie. Zdjęli go za "drastyczność"
    • shangri.la Re: 24.09.08, 19:00
      Wolontariusze wywodzą się na ogół z dwóch grup; młodych, poszukujących
      idealistów oraz ludzi po przeróżnych przeżyciach traumatycznych z
      psychomanipulacją na czele.
      Czy poprawia samopoczucie?
      Z całą pewnością. Jak każde działanie w którym widzimy sens i cel.
      Pomnażanie dobra zawsze dodaje skrzydeł:)
      • 1berenika Re: 26.09.08, 10:50
        Wśród wolontariuszy spotykam też sporo starszych, samotnych osób,
        które mają okazję pomóc innym i sobie jednocześnie zapewnić
        poczucie, iż jest się potrzebnym, przydatnym, pomocnym.
        Wolontariat, altruizm bezsprzecznie służą nie tylko obdarowanemu
        pomocą, ale też temu, kto ją daje. Pomaga ofiarodawcy podnieść
        samoocenę czy odwrócić uwagę od własnych problemów.
Pełna wersja