mirrorman
22.09.08, 19:05
Witam forumowiczów,
mam 27 i mam problem z tematu. Jestem już dorosłym facetem, ale cały czas nie
mogę sobie poradzić z emocjami, które wywołuje we mnie mój ojciec. W zasadzie
może nawet emocje nie są takim problemem nawet, ale podskurnie czuje, że ma to
wpływ na kluczowe kwestie w moim życiu. Mój ojciec od wielu lat jeździ po
szpitalach psychiatrycznych. Wiele u niego nie zdiagnozowano, ale stwierdzono,
że ma właśnie niedojrzałą osobowość. Przyjechałem na parę dni do domu, żeby
pomóc ojcu przy robocie. Jestem osobą aktywną i na codzień pełnię rolę raczej
kierownicze. Wiele postaw manipulacji i niedojrzałości wśród ludzi rozpoznaję
i jakoś daję im radę. Patrząc na ojca widzę te same triki, ale nie potrafię
się do tego zdystansować (a nawet jeśli tak, to mam wrażenie, że tylko
powierzchownie). Mam wrażenie, że ten fakt, że nigdy nie miałem żadnego
"dyszla" moralnego jakoś wpływa na moje życie. Głównym problemem, z którym się
borykam (aczkolwiek nie do końca wiem, czy ma związek z tym faktem) jest fakt,
że nie potrafię zdecydować się na stały związek. JEst to po części spowodowane
tym, że rozstałem się z "miłością mojego życia". PRoblem w tym, że nie
potrafię się z nią do końca rozstać w mojej głowie (na zdrowy rozsądek ten
związek nie ma żadnych szans i wyniszczył by obie strony). Z paroma paniami w
życiu byłem i byłem z nimi związany emocjonalnie, natomiast nigdy "dochodzenie
do siebie" nie trwało tyle czasu. Może ma to coś wspólnego z brakiem
odpowiedzialności ze strony mojego ojca. Szukam odpowiedzi, bo chciałbym w
końcu żyć pełnią życia, a mam wrażenie, że to jest główna do tego przeszkoda.
Jeśli ktoś mógłby pomóc to proszę o radę.
pozdr