Zbyt zaborcza, zazdrosna ....juz sama nie wiem

22.09.08, 23:40
Moj problem to tak jak w tytule - zazdrosc, bycie zbyt zaborczą. Nie
umiem sobie z tym kompletnie poradzic. Mialam nadzieje , ze to minie
z wiekiem a tu nic, zadnych zmian.
I nie mam na mysli wcale zazdrosci tylko w relacjach z mężczyznami ,
bo oprocz tej istnieje jeszcze ta w relacjach ze znajomymi,
przyjaciółmi. Potrzebuje zawsze kogos na ,,wyłączność,,.
Wiem , ze nikt tego nie lubi, ja sama tez nie lubie gdy ktos stara
sie mnie zbyt ograniczac ciągłą swoja obecnoscia, ale nie potrafie
sobie z tym poradzic.
Zepsulam przez to swoj bardzo powazny , wieloletni zwiazek. Wciaz
bylo mi malo tej drugiej osoby. I ten ktos nie wytrzymal. Nie bylam
zazdrosna o inne kobiety, spojrzenia - nie - bylam zazdrosna o czas
spedzany z kolegami, beze mnie. Mimo iz zawsze dostawalam wiele
miłości , nie umialam dac drugiej osobie troche wolnosci.
Teraz znow ta sama sytuacja . Pojawia sie męzczyzna ,znajduje mnie
gdzies przez internet,mam byc kims do rozmow bo jest daleko od domu
i sie zgadzam. I tak spedzamy ze soba kazdy niemal wieczor od
kilkunastu tygodni. Slysze wiele cieplych slow od niego, o sobie, o
tym ze jestem wartosciowym czlowiekiem itd. A ja zamiast uszanowac
to co dostaje od innych , bez wzgledu czy w realu czy wirtualnie
znow oczekuje, ze ten ktos bedzie moj na wylącznosc.
A jest przeciez obok normalne zycie, praca , znajomi i kazdy
potrzebuje czasem gdzies wyjsc, z kims sie spotkac. Tylko dlaczego
ja tego nie moge zaakceptowac? Co ze mna jest nie tak?
Bez wzgledu czy chodzi o przyjazn czy o milosc zawsze dzieje sie tak
samo.... Ktos odchodzi, albo oddala sie i pozostaje pustka
    • inwigilowana Re: Zbyt zaborcza, zazdrosna ....juz sama nie wie 23.09.08, 23:12
      Polecam w wolnych chwilach śledzić tę osobę, zapoznać się z jej rodziną, znajomymi.
      Uwierz mi, spodoba jej się i polubi Cię jeszcze bardziej.
    • meg-gy Re: Zbyt zaborcza, zazdrosna ....juz sama nie wie 23.09.08, 23:39
      :P Współczuję jest to niedobra cecha -D
    • endorfinkaa Re: Zbyt zaborcza, zazdrosna ....juz sama nie wie 24.09.08, 20:46
      > Potrzebuje zawsze kogos na ,,wyłączność,,.
      > Wiem , ze nikt tego nie lubi, ja sama tez nie lubie gdy ktos stara
      > sie mnie zbyt ograniczac ciągłą swoja obecnoscia, ale nie potrafie
      > sobie z tym poradzic.
      >

      A nie pomyślałaś, że może nie potrafisz tym ludziom zaufać.

      Ja mam podobny problem ale dotyczy jedynie mojego męża. On opisuje sytuację
      dokładnie tak jak Ty, ale ja uważam, że tu chodzi o zaufanie. Prosty przykład:
      nasza przyjaciółka miała wpadkę, ojciec dziecka powiedział, że musi radzić sobie
      sama. Była mocno załamana i mój mąż powiedział , że może do niego dzwonić i w
      dzień i w nocy jak tylko poczuje potrzebę rozmowy. Mi tego nie powiedział. Za to
      słyszałam jak z nią delikatnie i czule rozmawia. Powiedział mi o co chodzi
      dopiero jak poszłam spać na kanapę i chciałam wyprowadzić się z samego rana.
      I co - zaufanie czy jestem potwornie zaborcza i zazdrosna?
      • monik.a78 Re: Zbyt zaborcza, zazdrosna ....juz sama nie wie 24.09.08, 23:47
        Ciesze sie , ze tak do tego podeszlas , a nie jak ktos wyzej -
        najlepiej mnie objechac i koniec.
        Mysle ze w Twoim przypadku takie zachowanie moze byc
        usprawiedliwione, bo przeciez moglby ci powiedziec , ze zaoferowal
        jej swoje wsparcie, czemu tego nie zrobil? Za kazdym razem , kiedy
        zataja cos przed toba , powoduje , ze jeszcze bardziej stajesz sie
        podejrzliwa. Rozumiem , ze moze nie chcial sluchac kolejny raz
        Twoich pretensji, ale pewnie spodziewal sie , ze i tak dowiesz sie ,
        a wtedy Twoja zlość bedzie jeszcze wieksza.
        Moze moj problem wynika troche z braku zaufania a moze tez z
        niskiego poczucia wlasnej wartosci? Moze wydaje mi sie, ze ktos
        bedzie ode mnie ciekawszy, warty zainteresowania?
        Czy tez w ten sposob myslalas o sobie?
        • endorfinkaa Re: Zbyt zaborcza, zazdrosna ....juz sama nie wie 26.09.08, 20:06
          > Moze moj problem wynika troche z braku zaufania a moze tez z
          > niskiego poczucia wlasnej wartosci? Moze wydaje mi sie, ze ktos
          > bedzie ode mnie ciekawszy, warty zainteresowania?
          > Czy tez w ten sposob myslalas o sobie?

          Dokładnie tak :) Apogeum tego wszystkiego- poczucia niskiej wartości,
          zaborczości, zazdrości - nastąpiło jak mąż mnie zdradził. Na szczęście mam to
          już za sobą. Na szczęście moja przyjaciółka jest psychologiem. Powiedziała mi
          jak nasz związek wyglądał widziany jej oczami. Powiedziała parę przykrych słów.
          Dostałam sporo książek do przeczytania, m.in.: "Toksyczna miłość i jak się z
          niej wyzwolić" P. Mellody, "Kobiety, które kochają za bardzo" R. Norwood .
          Bardzo pomogły mi w zrozumieniu gdzie popełniałam błąd w tworzeniu relacji
          między mną a mężem (wcześniej przez wiele lat byliśmy razem). I książka, która
          pomogła uporać mi się z niesłusznie niską samooceną "Poczucie własnej wartości"
          M. McKay, P.Fanning.
          Jeżeli masz czas to spróbuj je przeczytać. Nie są to niestety miłe lektury do
          poduszki ale może i Tobie pomogą. I, jeśli masz taką możliwość, porozmawiaj z
          psychologiem - czasem dobrze jeżeli ktoś spojrzy na Twoje problemy swoimi oczami.
    • ivva1 Re: Zbyt zaborcza, zazdrosna ....juz sama nie wie 25.09.08, 09:03
      Już sam fakt,że to Ty widzisz ten problem a nie tylko inni to dobry znak :)
      Napewno masz jakieś bliskie osoby, z którymi możesz na ten temat porozmawiać. Nie wstydz się tego! Jestem pewna, że jesteś wartościową osobą, ale nie znamy się na tyle żebyś nam w to uwierzyła.
      Z zazdrości jako tako nie można się wyleczyć, ale można się pogodzić z pewnymi faktami. Nie wszystko kręci się w koło Twojego paluszka, Ty też cenisz sobie swoją prywatność i nietykalność.Ninni też na to zaslugują.
Pełna wersja