nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły

23.09.08, 13:17
Jestem z meżem 8 lat, 2 miesiące temu wzielismy ślub.. 5 lat temu
oszukałam go. Zawiodłam jego zaufanie, ponieważ spotkałam się z
kolegąze szkoły i nie powiedzialam mu o tym. W ogóle parę razy
zdarzyło mi się go oszukać, ale nigdy go nie zdradziłam. On uważa,
że skoro się spotkałam z kims innym to oznacza, że go zdradziłam i
najprawdopodobniej spałam z kimś. Od tamtej pory nie ufa mi. Nie
wierzy. Nie szanuje. Nie okazuje uczuć. Nie mówi że kocha. I tak
jest od 5 lat. Raz na jakiś czas awantury i wypominanie mi tego co
zrobiłam. Powiedział mi że nigdy nikt go tak nie zranił, że jestem
kłamczuchą i nic dla niego nie znaczę. Że wolałby być sam. Że nie ma
sily zyć ze mną i się zadręczać przeszłością. Tu muszę wspomnieć, że
na początku naszej znajomości on spotykał się przez jakieś 2 lata ze
swoją byłą (w tajemnicy przede mną oczywiście, dowiedziałam się od
znajomych). Mówi że to przeszłość, i że to ja go oszukałam i
zepsułam wszystko co było między nami... Nie mam siły już być ciągle
oskarżana o cos czego nie zrobiłam. Wyzwiska, pretensje, o wszystko.
Nieważne czy chodzi o to,że zapomniałam kupić chleb, czy o to że za
późno wstałam, wszystko wraca do tych wydarzeń z przeszłości. Że to
wszystko moja wina. Bardzo go kocham I chyba dlatego nie potrafię
odejść, chociaż czuję że powinnam. Nie mam w nim żadnego oparcia.. i
widzę tylko jego ciagły żal..
    • malakas Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 23.09.08, 13:21
      A ten slub to jaka role mial spełnic w obliczu trwającego od 5 lat
      spektaklu wzajemnych podejrzeń? Tak reset niby? Hm...
      • eweeek Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 23.09.08, 13:42
        obydwoje chcieliśmy ślubu... ja na pewno, a on?? zrobił to dla
        żartu? dla chwili?? nie wiem..
        • kaa.lka Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 23.09.08, 13:59
          no ja tez nie,
          mimo ze bedac kalka staralam sie jak moglam
          przyjac Twoj sposob rozumowania w chwili plodzenia przez Ciebie
          tekstu.
          zadam natomiast pytanie, dajac tym samym upost w przemowieniu
          wlasnej tozsamosci, ze jedyne co mi z wrazenia po wejsciu w tresc
          Twojej sytuacji zostalo, to podniesiony, piskliwy odglos;
          przed mutacja?:)

          ka
    • marzeka1 Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 23.09.08, 17:04
      Brać ślub w takim przypadku i przy takim podejściu partenra to nawet nie głupota, to BŁĄD.
      • tomas30001 Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 24.09.08, 01:43
        eweeek, podejscie Twojego męża jest po prostu karygodne. Jezeli jeg
        podejście jest spowodowane tym zdarzeniem o ktorym mu nie
        powiedzialas, a ktore nie niesie zadnych znamion zdrady itp., a bylo
        tylko zwyklym zdarzeniem o ktorym mozna zapomniec, to ja jako facet
        powiem, że nie wiem o co mu chodzi. Po tym "że dziewczyna/żona mi
        nie powiedziala że sie spotkała z jakimś swoim znajomym" można miec
        focha 15 minutowego, a nie kilkuletniego!!! Chyba, że on myśli, iz
        ma "argument" przeciw Tobie. No to powiedz mu, że nie tędy droga w
        związku...
        • tomas30001 Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 24.09.08, 02:02
          ...i jeszcze
          tez "nie mam siły" i wk***iają mnie takie sytuacje, gdy ktoś
          obiecuje 2giej osobie "miłość i wierność i że ją nie opuści(...)" a
          później zaczyna bez powodu tak naprawdę psuć to co budowali razem
          przez lata.... eeehhhhhhhhhhhhhhh
          • leda16 Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 24.09.08, 07:27
            A niby co takiego ona "zepsuła" jedną rozmową z kolegą? Chłop najwyraźniej cierpi na zespół urojeniowy i tylko patrzeć, jak zacznie dowodzić, że urodzone w małżeństwie dziecko "nie jego". Wiać jak najdalej, bo choroby psychiczne są nieuleczalne a i po co potomstwo genetyczną patologią obciążać?
            • tomas30001 Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 27.09.08, 19:25
              leda16 napisała:
              > A niby co takiego ona "zepsuła"...

              Nie ona zepsula! czytaj uchem a nie brzuchem!
    • andrzej-2xl tak albo tak 24.09.08, 11:32
      Jeśli "dojrzałaś" do rozwiązania sytuacji postaw mu ultimatum: albo
      ci wybaczy, czy może zrozumie że nic się nie wydarzyło, albo rozwód.
      Jeśli będzie na tak to albo załatwicie to sami albo terapia
      małżeńska. I tyle.
    • spinline Pytanie 24.09.08, 16:24
      Dlaczego go kochasz.

      Czy wiesz,ze toksyczne zwiazki maja to do siebie, ze sa
      UZALEZNIAJACE. Czym ktos jest bardziej toksyczny, tym wieksze
      ryzko uzaleznienia. Prawie jak z toksynami.

      Pewnie mialas matke lub ojca ktory tez byl nieobliczalny dlatego
      masz podswiadoma ciagote do tego typu zwiazku i powtarzasz stary
      dobrze znany schemat.
    • rrosemary Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 24.09.08, 17:27
      8 lat, od 5 jest źle a Wy bierzecie ślub.
      Facet ma pretensje o nic, a sam nie był fair wobec Ciebie.
      Pomiata Tobą i ustawia jak chce, a Ty trwasz przy nim bo go "kochasz".
      Moja diagnoza: toksyczny związek, lepiej pójdź do psychologa po poradę, bo to
      poważna sprawa, nie rozwiążesz jej nawet jeśli będzie tutaj milion odpowiedzi.
      Trzeba Ci odbudowania poczucia własnej wartości i przewartościowanie paru rzeczy.
      Łatwo nam wszystkim pisać, żebyś wystawiła gnojowi walizki, ale to nie takie
      proste. Jednak naprawdę z tym człowiekiem jest coś nie tak.
      Życie mamy tylko jedno, więc przeżyj je lepiej niż szarpiąc się o coś co nie
      istnieje
    • ivva1 Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 24.09.08, 23:03
      A ja eweeeek rozumiem.Sama przezyłam podobną sytuację.Mój mąż też tak się zachowywał a ja tkwiłam w tym toksycznym związku,każde jego nieodpowiednie zachowanie było tłumaczone tym co ja niby jego zdaniem zrobiłam, powtarzał mi w kółko, że jak chce to mam odejść będzie to znaczyło o mojej winie-a ja tkwiłam....i tkwiłam....
      Mamy dwoje dzieci i po dwunastu latach małżeństwa dopiero dorosłam do odejścia. Po pół roku od odejścia jestem w stanie powiedzieć:12 lat toksyczności za długo!
      Przemyśl to, bo nie warto żyć z kimś kto szacunek udaje tylko przed innymi a Tobie chce wmówić,że powinnaś mu dziękować,że wogóle jest!
      Obawiam się,że jego chory schemat jest nie do wyprostowania....
      • eweeek Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 25.09.08, 15:58
        dzięki wielkie za pomoc.. mam nadzieję że zdobędę się na odwagę aby
        odejść. Najtrudniej jest wtedy gdy on jest taki miły, dobry i wtedy
        zaczynam wierzyć na nowo... ale ile razy można. Płakac i śmiać się
        na przemian. Chcę żyć i być szczęśliwa. Dawać miłość i ją
        otrzymywac. Dlaczego tak trudno po prostu odejść i nie oglądać się
        za siebie... ?
    • ivva1 Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 25.09.08, 21:47
      Wiem,że będzie to trudne,bo do tego dochodzi jeszcze rodzina (czyli typowe:co oni powiedzą?,co sobie pomyślą?)Pamiętaj, dla siebie to TY jesteś najważniejsza. Może w waszym przypadku wystarczy chwilowa rozłąka, która otworzy mu oczy. Tego Ci żeczę.
      • rachela25 Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 26.09.08, 21:17
        O w morde , to ja myślałam że jestem naiwna, ale przebiłaś wszystko.
        Dzieki za takie posty,zaoszczędze na psychoterapii
    • paco_lopez Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 27.09.08, 21:35
      straszny ten twój chłop. tyle lat się z toba męczy bo się z kimś tam
      nspotkałaś. weź powiedz mu zeby spotkał sie z jakąś twoją koleżanką
      i liccie wynik tak zeby zawsze było około remisu.
    • ca-ti Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 27.09.08, 21:52
      Ktoś Ci kazał brać ten ślub? Ktoś Cię do tego zmusił? Nie.
      Wzięłaś go bo chciałaś, tak piszesz. Jesteś z tym człowiekiem od 8
      lat. Znasz takie powiedzenie: "widziały gały co brały?" Pasuje do
      Ciebie jak ulał.
      Czego oczekujsz, że ktoś Cię po główce pogłaszcze, jaka to Ty biedna
      jesteś? Sorry, ale chyba po prostu głupia jesteś...
      • eweeek Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 30.09.08, 10:48
        Może i głupia, może zaślepiona wiarą że kiedyś coś się zmieni.. W
        każdym razie powoli zaczynam przeglądać na oczy i mam nadzieję, że
        znowu zacznę cieszyć się życiem..
        • ca-ti Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 30.09.08, 14:11
          eweeek napisała:

          > Może i głupia, może zaślepiona wiarą że kiedyś coś się zmieni.. W
          > każdym razie powoli zaczynam przeglądać na oczy i mam nadzieję, że
          > znowu zacznę cieszyć się życiem..



          Nie bardzo rozumiem na czym polega to Twoje "przeglądanie na oczy"...
          Wzięłaś ślub 2 miesiące temu po 8 latach męczarni z facetem, który
          sam jest kłamcą i manipulantem, a wyżywa się na Tobie za Twoją
          niewierność. I nagle 2 miesiące po ślubie przejrzałaś na oczy i
          zaczynasz cieszyć się życiem. Czyli czym konkretnie? Jego wyzwiskami
          czy wymyśliłaś sobie, że się z nim rozwiedziesz i pokażesz światu
          jaka to jesteś dzielna?
          Warto czasem pomyśleć ZANIM się coś zrobi i po co, a własnego ślubu
          nie traktować jak okazji do założenia sukni z welonem, tylko jak
          zobowiązanie i obowiązek.
    • mama2b Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 02.10.08, 17:38
      Warto czasem pomyśleć ZANIM się coś zrobi i po co, a własnego ślubu
      nie traktować jak okazji do założenia sukni z welonem, tylko jak
      zobowiązanie i obowiązek.

      no ale staropanienstwo nie jest cool bardziej cool jest bycie
      rozwodka
      • ca-ti Re: nie ufa mi od tylu lat... nie mam siły 02.10.08, 19:04
        mama2b napisała:

        > Warto czasem pomyśleć ZANIM się coś zrobi i po co, a własnego
        ślubu
        > nie traktować jak okazji do założenia sukni z welonem, tylko jak
        > zobowiązanie i obowiązek.
        >
        > no ale staropanienstwo nie jest cool bardziej cool jest bycie
        > rozwodka


        :-))))))

        A bycie singlem juz nie jest cool?....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja