czy pewność siebie może być kamuflażem?

23.09.08, 17:47
Czy osoba,która nie chce okazać uczuć może być nadmiernie pewna siebie?zgrywać
się..? może w ten sposób właśnie kamuflować jakieś speszenie,zdenerwowanie ?
    • marywita Re: czy pewność siebie może być kamuflażem? 23.09.08, 17:54
      Może.. i co z tego ?
      • tomas30001 Re: czy pewność siebie może być kamuflażem? 24.09.08, 01:26
        to wszystko zależy od sytuacji. Należy też zwrócić uwagę na sygnały
        niewerbalne (mowę ciała) wysyłane przez tą pewna siebie osobę. Są
        np. sygnały, które oznajmiają zakłopotanie w postawionej sytuacji,
        co mówi nam że taka osoba tylko zgrywa pewną siebie.
        • nienill Re: czy pewność siebie może być kamuflażem? 24.09.08, 01:36
          tomas30001 napisał:

          > to wszystko zależy od sytuacji. Należy też zwrócić uwagę na
          sygnały
          > niewerbalne (mowę ciała) wysyłane przez tą pewna siebie osobę.
          sygnaly moga byc w porzadku, a osoba moze byc calkowicie zagubiona.
          po swiecie chodzi wielu takich aktorow
          • tomas30001 Re: czy pewność siebie może być kamuflażem? 24.09.08, 01:47
            >nienill napisała:
            >sygnaly moga byc w porzadku, a osoba moze byc calkowicie zagubiona.
            >po swiecie chodzi wielu takich aktorow

            Masz rację, jednak jest to (na szczescie) maly procent ;)
            • katinka6 Re: czy pewność siebie może być kamuflażem? 26.09.08, 17:33
              tomas30001 napisał:

              > >nienill napisała:
              > >sygnaly moga byc w porzadku, a osoba moze byc calkowicie
              zagubiona.
              > >po swiecie chodzi wielu takich aktorow
              >
              > Masz rację, jednak jest to (na szczescie) maly procent ;)

              Na szczęście, piszesz? Czasami kamuflowanie swoich emocji i tego
              wszystkiego, co się w środku dzieje, jest po to, aby nie obarczać
              tym innych ludzi. Czasami dlatego, że tak jest z jakichś względów
              lepiej. Jaki pożytek miałbyś z tego, że dowiedziałbyś się choćby np.
              o wspomnianym wyżej zagubieniu jakiejgoś człowieka? Pomógłyś mu sie
              natychmiast odnaleźć? Potraktowałbyś łagodniej? Wątpię:) Dopóki
              owo "aktorstwo" nie czyni żadnej krzywdy nikomu, poza
              samym "grającym" szczęście nie jest nikomu postronnemu potrzebne.
              Czasami nawet ułatwia wiele sytuacji. Zapewniam:)

              Z życzeniami szcześcia:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja