ron23
23.09.08, 20:41
Okolo rok temu poznałem na imprezie dziewczyne, nazwijmy ja Asia. Od razu cos
miedzy nami zaiskrzyło. Potem byly jeszcze 3 umowione spotkania. Bardzo milo
spedzalismy czas, (do 3 spotkania). Nie poszlismy do lozka. Mialem i mam nadal
takie przeswiadczenie, ze to byla dobra, uczciwa, szczera i wyjatkowa dziewczyna.
Na 3 spotkaniu powiedzialem jej, ze w czasie mojego wyjazdu integracyjnego,
poznałem inna, z która sie calowałem (tak było). Przepraszałem bardzo Asie (bo
wiedzialem, ze ja zranilem). Powiedziałem Asi, ze lepiej dla niej, zebysmy sie
nie spotykali wiecej. Ona na to, ze moglibysmy chociaz tak po przyjacielsku.
Odparłem, ze lepiej nie. Po kilku dniach dostałem od niej smsa, w którym
napisała mi ze jestem b. dobrym czlowiekiem, ze dziekuje mi za kazda spedzona
minute. Wzruszyło mnie to, ale nic z tym nie zrobiłem.
Wyjasniam dlaczego po 3 spotkaniu, chciałem z nia zerwac kontakt: 1) jakos nie
moglem przekonac sie do jej wygladu, byla dosc ladna, ale ustawialem wysoko
poprzeczke po mojej ex blond pieknosci. 2) Po 3 letnim zwiazku z ex blond
pieknoscia cieszylem sie odzyskana wolnoscia, w prawie kazdy weekend
poznawalem nowe , zainteresowane mna dziewczyny. To mi sie podobało,
zachlysnałem sie tym. Nadal chciałem tak zyc.
Rok minał, a ja mysle o Asi! Nie wiem, co mam zrobic?