toksyczna matka

23.09.08, 21:30
Mam toksyczna matkę. Nawet nie wiem od czego zaczac..Coraz bardziej
czuje sie wykonczona psychicznie. Mam juz dosc jej wiecznego
niezadowolenia, komentarzy, analizowania kazdego zdania i sytuacji,
takze tych nierealnych. Mam dosc mojego tlumaczenia sie dlaczego
tak, a nie inaczej zrobiłam, tłumaczenia non stop ze wszystkiego i
tych jej analiz. Ciale cos nie tak robie, ona ciagle ma fochy,
przeze mnie spac nie moze, przeze mnie wszystka ja boli. nie
akceptuje mojego partnera, nic jej sie nie podoba. Ciagle kłotnie,
pretensje. Boje sie do niej dzwonic, bo nie wiem w jakim nastroju
akurat jest i nie wiem co tym razem bedzie.
    • meg-gy Re: toksyczna matka 23.09.08, 22:35
      Współczuję Ci, ale prawda leży pośrodku.
      • pancia30 Re: toksyczna matka 23.09.08, 22:37
        Moze i lezy gdzies pośrodku. Czekam na opinie ludzi w podobnej
        sytuacji, albo takich, ktorzy byli i dali sobie rade, chociaż
        cześciowo.
        • sbelatka Re: toksyczna matka 23.09.08, 23:42
          no cóz.. nie mam dobrych wiadomości... ja dałam sobie rade po 42
          latach zcyia. Gdy w moim życiu zdarzyły sie baardzo poważne rzeczy i
          gdy mama przekroczyła wszelkie dopuszczalne granice dowalania mi.
          Byłam gotowa na zerwanie z nia wszelkich kontaktów - i
          prawdopodobnie to "poczuła" bo w końcu pzrestala mnie krytykowac ,
          pouczać...
          mamy naprawdopodobniej nie uda ci sie zminic - znaczy jej zachowania
          możesz sie uczyc jak sobie radzić z jej toksycznościa - to jest
          jedyna droga jaka moge polecić.
          chyba, ze będziesz gotowa na zerwanie kontaktów.
          ale to ostatecznośc :-) bo to nie o to chodzi żeby nie miec ontaktów
          z mamą.. nawet toksyczną :-)
          powodzenia Ci zyczę..a wiem jak bardzo Ci bedzie potrzebne...
          • meg-gy Re: toksyczna matka 24.09.08, 00:14
            :uuu Nic na to nie poradzisz. Mam koleżankę, której matka
            zatruwała życie do końca swoich dni. :wow
            • wildcat_x1 Re: toksyczna matka 24.09.08, 13:12
              A dlaczego właściwie nie zerwać kontaktów?Czasem to jedyne
              wyjście.I nie trzeba mieć wyrzutów sumienia z tego powodu.Nie ma
              powodu by być w porządku w stosunku do matki która zamieniła życie w
              piekło.Polecam lekturę książek Alice Miller np. "Zniewolone
              dzieciństwo"
              • malakas Re: toksyczna matka 24.09.08, 13:50
                Pewnie, nalepiej zerwac kontakt i zwalic wszystko na matkę. No
                takiemu tylko zyczyc, żeby sam został tak potraktowany przez swoje
                dziecko.
                A moze po prostu matka ma rację, a ta rzekomo pokrzywdzona osoba nie
                mając żadnych argumentów nie moze podjąc dyskusji w obronie swoich
                racji. Przeciez to zdaje sie metrykalnie dorosła osoba. Scierką bez
                łeb chyba nie dostanie, nie?
                • elielieli Re: toksyczna matka 25.09.08, 10:41
                  Puknij sie uczciwie w leb, malakas.
                  Jesli matka nie potrafi lub nie chce przeciac pepowiny, to nalezy
                  samemu ja przeciac. Czasami wiaze sie to z calkowitym zerwaniem
                  kontaktow.Dopiero wtedy nie ma mozliwosci zeby przelewac swoja
                  patologie na corke.Opisana sytuacja to typowy model wykorzystywania
                  zycia dziecka do "radzenia sobie" z wlasnymi emocjonalnymi
                  problemami, z ktorymi nigdy nie potrafilo sie zyc.I niestey nie ma
                  na to ratunku. Nie ma czasu ani pieniedzy na leczenie matki. Trzeba
                  ratowac wlasne zycie, jesli jest jeszcze co ratowac.
                  • elielieli Re: toksyczna matka 25.09.08, 10:42
                    Alicia Miller to najlepsza ekspertka o tych symbiotycznych
                    patologii, a jednoczesnie pisze w bardzo zrozumialym jezyku.
                    Polecam goraco.
                  • malakas Re: toksyczna matka 25.09.08, 13:42
                    Troche grzeczniej, paniusiu.
                    Gó... wiesz zarówno o matce jak i o córce, a stawiasz kategoryczne
                    diagnozy. Na podstawie paru linijek płaczliwego tekstu
                    typu "nauczyciel sie mnie czepia" niczym z ust zawodowego lesera.
                    Oraz na podstawie tytułu, w którym to autorka bezbłednie, choć nie
                    wiadomo jakimi kryteriami się posługując i jakimi kompetencjami
                    dysponując, rozszyfrowała rodzicielkę jako osobe jej szkodząca. Ot,
                    uslyszala gdzieś tam o "toksyczności" i już uznała, że to w jej
                    kosciele dzwonia. Przychodzi potem egzaltowane dziewczę, świezo po
                    lekturze dwóch kretyńskich poradnikow amerykańskich "psychologów" i
                    popycha bezwzglednie nieznana sobie osobe do zerwania kontaktów z
                    matka. I jeszcze pyskuje, gdy ktos niesmialo proponuje sprawdzenie
                    hipotezy, ze może mamusia szkodzi, ale tylko na dobre samopoczucie
                    córeczki, bioracej wlasne mniemanie za rzeczywistość.
                    Spuść zatem z tonu waćpanna, a przynajmniej przyjmij, ze mozesz sie
                    mylic.
                    • leeloo2002 Re: toksyczna matka 25.09.08, 22:00
                      kwaku kwaku, pierdu pierdu. Oczywiście rzeczywistość jej matki jest jedyną
                      słuszną ;) Uważam, ze to nie jest normalne ze córka z powodu matki ma złe
                      samopoczucie w życiu. jak można być szczesliwa osoba gdy od matki słyszy sie
                      przez wiekszosć czasu krytyke?
                    • elielieli Re: toksyczna matka 25.09.08, 22:34
                      malakas, ciekawa jestem na jakim oddziale cie trzymaja. Czego ty
                      sie naczytalas? Bo chyba nie ksiazek, tylko ulotek od lekow ktorymi
                      cie truja...
                      tak czytam te twoje posty...i rzzygac mi sie chce
                      • elielieli Re: toksyczna matka 25.09.08, 22:36
                        A Alicia Miller jest Austriaczka, jesli sie nie myle
    • horpyna4 Re: toksyczna matka 24.09.08, 14:37
      Rozumiem, że nie mieszkasz z nią. To masz możliwość ograniczenia
      kontaktów i powinnaś jej spokojnie powiedzieć, że nie masz zamiaru
      wysłuchiwać wiecznie jej pretensji. Odmawiaj dyskusji z nią. Jak
      będzie się dopytywać o coś, to odpowiedz wprost "nie będę z tobą na
      ten temat rozmawiać". Powiedz jej wyraźnie, że stale robi Ci
      przykrości i nie zamierzasz tego dłużej znosić.
      Z toksycznymi matkami jest taki problem, że one święcie wierzą w
      swoją rację i są przekonane, że robią dobrze. Powiedz jej wyraźnie,
      że robi krzywdę. Grzecznie i spokojnie, ale stanowczo.
    • elielieli Re: toksyczna matka 25.09.08, 10:46
      Domorosli psychologowie zawsze zaczynaja zdanie od "trzeba
      porozmawiac", "trzeba wytlumaczyc" ect. Gdyby to wystarczylo, to
      problemy by nie istnialy.
      Przeciwnie, ja polecam przerwanie komunikacji ( na poczatku np. na
      miesiac) i obserwacje jak ta kobieta robi to, ze wchodzi w pani
      zycie? Mozeto wlasnie pani daje jej mozliwosc ingerencji? Moze to
      wlasnie pani powinna zaczac uczyc sie zyc bez matki?
    • spinline A jak nie bedziesz dzwonic 25.09.08, 17:15
      to okaze sie, ze tez nie dobrze.

      Pozwol sobie powiedziec,ze tu nie chodzi o ciebie, a stan
      psychiczny twojej matki.

      Matka zyje z toba w pewnej "symbiozie", ktora i ciebie zarazila.Dla
      niej stalas sie przedluzeniem jej wlasnego zycia stad te, a nie
      inne reakcje.

      Niestety na tego typu stan jest jedynie dobra metoda to
      samoswiadomosc stanu rzeczy i przykrocenie kontaktow, a takze
      pokazanie matce, ze to co mowi n twoj temat jest jedynie jej wlasna
      fantazja nie majaca pokrycia w realiach zycia.
      • sbelatka Re: A jak nie bedziesz dzwonic 25.09.08, 23:02
        nie wiem jak jest w przypadku "zawiesicielki" wątku..
        ale WIEM jak to jest życ z toksyczna matką... MIMO tego, ze
        postawiłam BARDZO wyraźne granice i w ogole nie ma z tym problemu w
        swoim zyciu - mojej mamie mogłam stawiac granice fizyczne
        jedyniene..Rzadko przychodziła, tylko po upzredzeniu/zaproszeniu..
        ALE gdy juz była Z MIEJCA, jeszcze nim weszla do domu (po np. dwoch
        tyg. nie bywania i nie widzenia) zaczynala od krytyki mnie i mojego
        życia..

        I uwierzcie mi - nie wydawało mi sie! moja mama - w DOBREJ wierze -
        dręczyła mnie pzrez 40 lat. Kropka!

        ale cieszę sie, ze udało nam sie ostatecznie nie zerwac kontaktów. i
        tego TEZ jestem pewna!

Inne wątki na temat:
Pełna wersja