zaufanie do drugiego czlowieka

15.10.03, 10:35
kiedy ufasz komus w 100 % ?
partnerowi, kolegom, przyjciolom, dzieciom.
Komu ufasz bardziej kobiecie czy mezczyznie.

ja
    • ewaawe Re: zaufanie do drugiego czlowieka 15.10.03, 10:40
      Ja osobiście ufałam kilku osobom w tym mojemu partnerowi
      Na nim się najbardziej zawiodłam
      W tym momencie ufam tylko jednej-przyjaciółce

    • Gość: jar Re: zaufanie do drugiego czlowieka IP: 195.136.33.* 15.10.03, 11:20
      > kiedy ufasz komus w 100 % ?
      > partnerowi, kolegom, przyjciolom, dzieciom.
      > Komu ufasz bardziej kobiecie czy mezczyznie.

      najbardziej ufam tym, ktorzy na pewno zdradza, bo sa niezawodni i mozna na nich
      polegac:)
      kobiecie czy mezczyznie?...ale ksiadz to przeciez taki ani mezczyzna ani
      kobieta..wiec jak mam odpowiedziec? eee.... hahaha
    • noie Re: zaufanie do drugiego czlowieka 15.10.03, 11:45
      Ja nie ufam nikomu. Nawet sobie. Dlaczego ? Bylam w sytuacji ( juz nie raz) ze
      bylam zaskoczona swoja wlasna postawa...
      noie
    • Gość: girlfriend wszystkim. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 14:08
      dlatego, że ufanie sprawia mi przyjemność, a nie dlatego że jestem czegokolwiek
      pewna.
    • cossa Re: zaufanie do drugiego czlowieka 15.10.03, 15:28
      wszystkim i nikomu
      • Gość: girlfriend Re: zaufanie do drugiego czlowieka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 15:34
        nie pravda :)
        ufam Ci :)
      • Gość: jar Re: zaufanie do drugiego czlowieka IP: 195.136.33.* 15.10.03, 15:46
        > wszystkim i nikomu

        a co to znaczy? mozesz jakis przyklad?
        • malwinamalwina Re: zaufanie do drugiego czlowieka 15.10.03, 15:48
          ja wiem bo mam tak samo
          ale musze sie zastanowic na czym to konkretnie polega


          > wszystkim i nikomu
          >
          > a co to znaczy? mozesz jakis przyklad?
        • cossa Re: zaufanie do drugiego czlowieka 15.10.03, 17:26
          to cos jakby
          "w tlumie ludzi lecz sam"

          a o przyklad trudno ;)

          pozdr,cossa
          • jmx Re: zaufanie do drugiego czlowieka 20.10.03, 01:44

            To ja chyba też tak mam...?
            Z tym zaufaniem to dziwna sprawa bo nawet ufając w 100% nie wykluczam czegoś
            bolesnego co może się wydarzyć (tak ogólne nazywając). Ufanie chyba nie polega
            na wierze czy przekonaniu, że "nic złego sie nie przydarzy" ale na
            świadomości, że nawet jeśli coś takiego będzie miało miejsce to nie zostało
            zrobione w złej wierze, że osoba, której ufamy chce naszego dobra.
            To jest chyba prawdziwe zaufanie... ale może nie ;-)


            cossa napisała:

            > to cos jakby
            > "w tlumie ludzi lecz sam"
            >
            > a o przyklad trudno ;)
            >
            > pozdr,cossa
      • Gość: astinger Re: zaufanie do drugiego czlowieka IP: 213.134.136.* 17.10.03, 15:08
        No własnie cossa. Akurat dziś straciłem zaufanie do pewnej osoby, chociaż
        jeszcze wczoraj ręczyłem za nią slowem. Nie wiem co mnie zawiodło - ta osoba
        czy tez moja intuicja. Cholernie dziwne uczucie....
    • Gość: Witold Re: zaufanie do drugiego czlowieka IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 17.10.03, 08:15
      Dalismy sobie 100 % zufania ja mojej przyszej zonie oraz one mnie a bylo to
      ponad 27 lat temu. I jest tak codzienie przez te wszystkie lata.
      Nigdy sie nie zawiedlismy.

      Witold
    • Gość: Witold zaufanie do drugiego czlowieka IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 17.10.03, 08:17
      Dalismy sobie 100 % zufania ja mojej przyszej zonie oraz one mnie a bylo to
      ponad 27 lat temu. I jest tak codzienie przez te wszystkie lata.
      Nigdy sie nie zawiedlismy.

      Witold
      • ariel23 Re: zaufanie do drugiego czlowieka 17.10.03, 11:04
        No to szczesciarz z Ciebie.
        Ja raczej nie ufam nikomu. A lekarzom chyba najbardziej.

        Gość portalu: Witold napisał(a):

        > Dalismy sobie 100 % zufania ja mojej przyszej zonie oraz one mnie a bylo to
        > ponad 27 lat temu. I jest tak codzienie przez te wszystkie lata.
        > Nigdy sie nie zawiedlismy.
        >
        > Witold
    • Gość: Triss Merigold Re: zaufanie do drugiego czlowieka IP: *.acn.waw.pl 17.10.03, 12:02
      W 100% ufam rodzicom, jestem szczęściarą bo nigdy mnie nie zawiedli, nie
      oszukali, nie starali się ingerować w moje prywatne życie.
      Ufam przyjaciółce. Ufam partnerowi, bez tego nie moglibyśmy być razem. Sobie
      ufam tak nie do końca bo zdaję sobie sprawę, że bywam nieobliczalna i w
      niektórych sytuacjach nie przewidzę własnej reakcji.
      • procesor Re: zaufanie do drugiego czlowieka 17.10.03, 12:05
        Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):
        > Ufam przyjaciółce. Ufam partnerowi, bez tego nie moglibyśmy być razem. Sobie
        > ufam tak nie do końca bo zdaję sobie sprawę, że bywam nieobliczalna i w
        > niektórych sytuacjach nie przewidzę własnej reakcji.

        No - ale czy twój partnet i przyjaciółka ufaja sami sobie do końca? Czy oni tez
        maja świadomość że moga nie przewidzieć swoich reakcji - a co za tym idzie - ty
        tez? Tak się właśnie zastanowiłam.

        Ufać - ale nie być slepo ufnym. Ot co.
        • Gość: Triss Merigold Re: zaufanie do drugiego czlowieka IP: *.acn.waw.pl 17.10.03, 12:42
          Nie wiem, nie potrafię i nie chcę zadawać podobnych pytań. Nie ufam ślepo. Ufać
          to dla mnie znaczy: wierzyć, że ta druga osoba chce mojego dobra, że jest mi
          życzliwa, nie oszuka, nie zawiedzie jak poproszę o pomoc. Ufać to też nie
          podejrzewać o coś złego jeśli nie ma ku temu wyraźnych sygnałów. Nie jestem w
          stanie przewidzieć co będzie za 10 lat. Może mój partner będzie miał romans i
          całe zaufania pójdzie w diabły?
          • Gość: Witold Re: zaufanie do drugiego czlowieka IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 19.10.03, 05:42
            To zalezy od ciebie takze.
            moj jalepszy kolega - przyjaciel jeszcze ze szkoly.
            Oszedl od zony "tak jak stal" po 15 latach
            czemu
            znam ich dobrze. Ciagle go podejrzewala !!!!!!!!!
            Bez zadnej podstawy. Wiem o tym.
            Po kilu latach STALO SIE nagle pojawila sie ta druga.
            niby zona miala racje.
            Nam dobrze pezyjaciela. Kochal zone bardzo.
            Tak bardzo ze jak zjawila sie ta nowa to jak by spod ziemi.
            W koncu myslenie zony doprowadzilo do finalu.
            Okazalo sie ze ta nowa jak ja osobiscie zabaczylem jest bardzo podobna
            do jego bylej zony.

            Mozecie myslec jak checie bo sa tu na forum "specjalisci od siedmiu boleci"
            Soposob myslenia pozytywnego lub negatywnewgo potrzebuje czasami wielu lat
            ale w koncu to dobre czy zle sie stanie.
            A zalezy to od naszych codziennych mysli.
            To co zasiemy sobie sami w glowie to nam wyrosnie.
            Wczesniej czy pozniej !!!!!!!!!!
            Najgorzej jest jak ciagle zmnieniamy mysli, jak kanaly w TV.

            w exstrmalnych wypadkach moze sie zdarzyc
            ze mysl moze zabic.
            pisze o tym tutaj
            www.witold.us/
            jest tazke po polsku
            • Gość: girlfriend Re: zaufanie do drugiego czlowieka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.03, 22:31
              Pragnę zauważyć, ze gdyby żona Twojego kolegi go nie podejrzewała tylko była -
              excuse le mot - suką w inny sposób (np.nieustannie wywoływała awantury o
              drobiazgi) to też by do tej drugiej odszedł...
              Także to nie myślenie żony "zdradza mnie" wywołało zdradę tylko fakt, ze go nie
              kochała.
            • komandos57 Re: zaufanie do drugiego czlowieka 19.10.03, 22:34
              Gość portalu: Witold napisał(a):

              > To zalezy od ciebie takze.
              > moj jalepszy kolega - przyjaciel
              XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
              a ile razy seksowales sie z nim????czesia rowerowa!!!!!
    • yes22 Re: zaufanie do drugiego czlowieka 17.10.03, 15:52
      Ufam mamie, bo ona zawsze jest przy mnie ...
      Jeśli chodzi o zaufanie do partnera, to wygląda to na dzień dzisiejszy kiepsko.
      Ufałam komuś na 99%, teraz jestesmy osobno. Do koleżanek zaufanie jest
      połowiczne. Nigdy nie dałabym sobie uciąć reki za kogoś, nie warto.
      pzdr
    • matrek Re: zaufanie do drugiego czlowieka 20.10.03, 15:44
      Nie mozna tego generalizowac. Zaufanie ma sie (badz nie) do konkretnego
      czlowieka - plec, wiek, itd., nie ma znaczenia.
    • kasiya Re: zaufanie do drugiego czlowieka 20.10.03, 16:00
      Zaufanie to cos wiecje niz nam sie wydaje... to nie tylko pewnosc, ze ktos nie
      zdradzi naszych tajemnic (czasami wspolnych przezyc), to poczucie
      bezpieczenstwa, to poczucie stalosci w relacjach miedzy ludzmi...
      zaufanie to poniekad oddanie sie takim jakim sie jest temu drugiemu
      czlowiekowi, bo bedec z nim uczy sie nas, naszych zachowan, reakcji, poznaje
      nas jak nikt inny ...
    • ziemiomorze Re: zaufanie do drugiego czlowieka 21.10.03, 10:04
      ale-ja-ja napisał:

      > kiedy ufasz komus w 100 % ?
      > partnerowi, kolegom, przyjciolom, dzieciom.

      ja tak nie mam, chyba
      najczesciej nie zastanawiam sie czy ufam czy nie
      jesli komus bym zaufala, oznaczaloby to automatycznie, ze dopuszczam mozliwosc
      zdrady tego zaufania
      zaufanie jest dla mnie najczesciej kwestia 'przezroczysta' - w bliskiej relacji
      po prostu jestem - bez dawania czy odbierania zaufania

      > Komu ufasz bardziej kobiecie czy mezczyznie.

      a co ma plec do rzeczy?
      nie rozumiem,
      ziemiomorze
    • Gość: ktosiu Re: zaufanie do drugiego czlowieka IP: *.dip.t-dialin.net 21.10.03, 11:13
      Był taki ktoś, ale okazało się, że można być z kimś kilkanaście lat na co
      dzień i nie znać go. Odtąd nie jestem w stanie uwierzyć komukolwiek.
      Myślę,że było to najboleśniejsze doświadczenie w moim życiu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja