nieszczesliwa dziwna jakby milosc

02.10.08, 00:33
Zaczne od tego, ze jakis czas temu w moim miejscu pracy pojawila sie
pewna kobieta. Po jakims czasie zaczalem na nia zwracac coraz
baczniejsza uwage. Az sie zauroczylem- zakochalem?

Problem jest taki, ze ja jestem polskim emigrantem w Anglii, pracuje
na niskim stanowisku ( sprzatanie w domu kultury)- natomiast ona
jest Angielka ( bo rzecz dzieje sie w Anglii)- jest jakas tam
menagerka na praktykach. Mlodsza ode mnie dodam.
Angiesli znam dosyc dobrze.

Teoretycznie moglbym poprosic ja na kawe- ale.
Wlasnie- obawiam sie, ze przez moja pozycje zawodowa i status jest
to dla mnie po prostu nierealne. Ze ona po prostu z racji tego sie
nie zgodzi.

Chociaz nie uwazam sie za jakies dno, mam pewne zdolnosci, nawet mam
jakies tam studia- to jednak robie to co robie i ona z tego mnie zna.
Bo zna mnie tylko z powierzchownych kontaktow z pracy.

Druga rzecz- probuje do niej zagadywac, witac ja, ale z jej strony
nei widze entuzjazmu. Owszem, jest mila, ale to wszystko. Nie
odnioslem wrazenia, by jakos dazyla do rozmow ze mna. Jak pytam to
odpowie.

Nawet wydaje mi sie, ze jak mnei widzi- to troche unika mojego
wzroku- moze sie boi moich natarczywych spojrzen, moze nie chce
dopuscic, bym przeszedl do jakichs dalszych krokow- bo jak sie
domyslam- zauwazyla, ze jej sie przygladam i ze staram sie nawiazac
kontakt.

dodam, ze w tej pracy ogolnie opinie mam dobra, nie jestem
traktowany jako ktos kto ma posprzatac- wydaje mi sie, ze ludzie nie
szufladkuja mnie jako "typowego sprzatacza". Ale czy ona to wie?

Wiec uznalem, ze najlepiej dac sobie spokoj. Byc realista. Tyle, ze
nie jest to proste. Dziewczyna zamieszkala w mojej glowie na dobre.
Zwyczajnie dostalem wrecz obsesji. Sam sie lapie na jakichs
wyimaginowanych naszych rozmowach, scenariuszach itp.

Co o tym sadzicie?


    • cynta Re: nieszczesliwa dziwna jakby milosc 02.10.08, 04:58
      Moglbys chyba w tych krotkich wymianach zdan dac jej do zrozumienia ze nie
      jestes taki sam jak inni ludzie na twoim stanowisku. A to powiedziec cos
      inteligentnego, moze filozoficznego, a moze zwykly komplement? troszke
      wyrafinowany? Czy Ona bylaby odpowiednia osoba do zapytania co powinienes zrobic
      aby poprowadzic twoja kariere w innym kierunku? A moze masz jakies pomysly na
      usprawnienie czegos w tej waszej pracy i moglbys sie nimi znia podzielic? czy
      Ona jest wolna??? To by wiele ulatwilo :o)
      Ja bym na twoim miejscu nie uwazala sie za sprzatacza tylko za .... (wstawic
      zawod, studia) ktory pracuje na takim stanowisku. Wszyscy emigranci zaczynali
      (ja tez, 20 lat temu) od przyslowiowego i doslownego mycia klopow. Wszystko lezy
      w tym jak szybko z tego wyjdziesz, mysle ze TO by z pewnoscia zwrocilo jej uwage
      na Ciebie.
      Powodzenia
      • mruff Re: nieszczesliwa dziwna jakby milosc 02.10.08, 08:35
        Zwyczajnie zaproponuj jej rozmowy przy kawie o...i tu wstaw coś
        inteligentnego.

        To jest NORMALNE że mężczyzna zaprasza kobietę na kawę. Jak odmówi-
        korona z głowy Ci nie spadnie. To nie jakaś tragednia.Nie bój się
        odmowy, której de facto może nie być.

        PS.Dlaczego mając studia i znając dobrze angielski sprzątasz???
        • niepewny77 Re: nieszczesliwa dziwna jakby milosc 02.10.08, 10:38
          PS.Dlaczego mając studia i znając dobrze angielski sprzątasz???


          Dziwne, nie?
          Ale- moj dyplom tutaj nie ma znaczenia- bo jest z polski z 2000
          roku. Niby moglbym go podobno nostryfikowac (?), ale to i tak
          pedagogika, wiec niewiele wiecej moglbym robic.
          A jesli chodzi o angielski- tutaj jest tak, ze albo nie znasz wcale,
          albo znasz komunikatywnie albo biegle. ja jestem w drugiej grupie,
          gdzie znajomosc jest za dobra na sprzatacza ale za slaba na np
          bankowca.
          ALe ucze sie:)

          Czy mam okazje jej cos powiedziec dajaz za razem "poznac sie"- cos
          tam probuje, choc nieco stresuje sie przy tym- bo to jak
          blyskawiczny egzamin:(
          Ale coz, moze da sie.
    • spinline I co dalej? 04.10.08, 10:07
      Piszesz swietnie! Widac masz dusze artysty. Artystom latwo o
      obsesje, wiesz o tym? To intensywny typ ludzi.

      Tzw. mezalians ma wiele stron i odbic. On 'niby ktos' ty 'niby nikt'
      Ciekawa zaleznosc.

      Ja bym sie skoncentrowala na fakcie, ze ona cie unika i raczej dala
      na luz! Raczej w tym nie ma zainteresowania.

      A fakt, ze o niej myslisz swiadczy,ze czujesz sie gdzies zbyt mocno
      sam. Moze sa inni ludzie wokol ciebie. I czym moglbys wysublimowac
      te uczucia do niej + kompleks nizszosci? Moze studia, inna praca`.
      Cos co poprawi samopoczucie.
      • elielieli Re: I co dalej? 04.10.08, 10:54
        Pojaw sie w pracy z jakas kolezanka, zrob kolo siebie maly ruch.
        Nie gap sie jak pies w kosc.ZObacz CZY ona cie obserwuje.Czsami
        samo podrywanie "gra milosna" jest ciekawsze niz podrywany obiekt.
        Zrob z tego sztuke zycia. Jak sie nie uda z nia, to napewno z
        nastepna bedziesz mial juz duzo wieksza wprawe. "Kto nie akceptuje
        ten nie zasluguje". Nie pomyslales o tym ze za pare lat (a moze juz
        za rok) to ona bedzie ci ledwo do piet dostawala?
Pełna wersja