ojciec księdzem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 21:04
Witam!
Mam bardzo osobisty problem, ponieważ mój ojciec jest księdzem zresztą bardzo
wysoko postawionym.
Matka wychowywała mnie sama, owszem wyszła za mąż kiedy miałam 4 lata ale
pewnie tylko dlatego żebym miała ojca bo po 3 latach się rozwiedła.
No i w wieku 15 lat dowiedziałam się o tym, kim jest mój ojciec i że to była
wiela miłość ale były takie czasy, że nie mógł wystąpić itd. Dowiedziałm się
też jak się nazywa. No i na tym się skończyło. Wszystkie moje prośby o to aby
mnie z nim skontaktowała kończyły się niczym. Nigdy nie chciała mi powiedzieć
tak, że to jest 100% prawda, mam pewność na 99% i niestety ten 1% nie daje mi
spokoju - w końcu mam prawo wiedzieć. Znam jego nr telefonu, adres i mam
wielką ochotę to wyjaśnić. Nie wspomnę o mojej psychice - jest to dla mnie
bardzo trudne. Może wy mi poradzicie co i jak mam zrobić.
Pozdrawiam i dzięki
wera
    • komandos57 Re: ojciec księdzem 16.10.03, 21:07
      a czy to nie czasem Karol Wojtyla? kobylo pierdolnieta
      • kuka9 Re: ojciec księdzem 16.10.03, 21:30
        komandos57 napisał:

        > a czy to nie czasem Karol Wojtyla? kobylo pierdolnieta


        Widać, że tobie już nic nie pomoże. Takich jak ty to się powinno w zamknięciu
        trzymać. Bydlak. Co ty tu robisz, nie masz przypadkiem krów do zagonienia do obory.
        • komandos57 Re: ojciec księdzem 16.10.03, 21:32
          kuka9 napis
          Bydlak. Co ty tu robisz, nie masz przypadkiem krów do zagonienia do ob
          > ory.
          //////////////////////////////////////////////////////
          mam krasulo.ty zes pierwsza w stadzie pojebko
    • Gość: girlfriend cześć :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 21:15

      > Nigdy nie chciała mi powiedzieć
      > tak, że to jest 100% prawda, mam pewność na 99% i niestety ten 1% nie daje mi
      > spokoju - w końcu mam prawo wiedzieć.

      ale to mama Ci powiedziała, jak miałaś 15 lat? czy ktoś inny?
    • talisker Jako ksiadz, mysle tak... 16.10.03, 21:18
      Z pewnoscia roznie bywa. Po co Ci ten jeden procent? Zdobedziesz te brakujaca
      pewnosc? Ja napisalbym do niego list i zaproponowal spotkanie. Zapewnilbym o
      dyskrecji i wyjasnil potrzebe spotkania. Co on zrobi?? Hm... trudno powiedziec.
      Moje watpliwosci dotycza tego, ze "nie mogl wystapic". A to dlaczego? Mogl ale
      nie chcial, uznal, ze tak bedzie lepiej itp.
      Na poczatek zapytalbym mamy co to za czlowiek i od tego uzaleznilbym dalsze
      kroko
      Powodzenia, ukojenia i 3maj sie,
      Talisker, ksiadz... i tylko ksiadz)))
      • komandos57 Re: Jako ksiadz, mysle tak... 16.10.03, 21:22
        talisker napisał:
        al, ze tak bed, ukojenia i 3maj sie,
        > Talisker, ksiadz... i tylko ksiadz)))
        ////////////////////////////////////////////////////////////////////////
        tobie tez juz kutasik nie staje czubie. zorganizuj sobie Tworki na plebanii.
      • Gość: wera Re: Jako ksiadz, mysle tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 21:24
        dzięki
        • komandos57 Re: Jako ksiadz, mysle tak... 16.10.03, 21:27
          Do zobaczenia w Watykanie krasulo.muuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
      • jmx Re: Jako ksiadz, mysle tak... 17.10.03, 00:35

        Nie chciał? Przecież ksiądz nie rządzi własnym życiem, robi co biskup mu każe.
        Chyba nawet przysięga posłuszeństwo... no ale to już bedziesz lepiej
        wiedział ;-).


        > Talisker, ksiadz... i tylko ksiadz)))

        To się chyba ojciec duchowny nazywa? ;-)))
        • Gość: girlfriend Re: Jako ksiadz, mysle tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.03, 00:38
          znam historię takiego, co w analogicznej sytuacji biskupa nie posłuchał, czym
          był zwichnął sobie karierę. serio. ale dawno, ok.30 lat temu.
        • komandos57 Re: Jako ksiadz, mysle tak... 17.10.03, 00:40
          jmx napisała:

          > ).
          > > Talisker, ksiadz... i tylko ksiadz)))
          >
          > To się chyba ojciec duchowny nazywa? ;-)))
          >
          ////////////////////////////////////////////////////////////////////
          cos ty?????ten pleban zwial z Tworek!jest duchowny.ten z tego seriala.chyba dawid duchowny
    • r.richelieu Re: ojciec księdzem 16.10.03, 21:44


      Weroniko, po co Ci takie spotkanie? Lepiej się poczujesz gdy porozmawiasz z
      obcym Tobie mężczyzną? Bo jest obcy. Zupełnie. Ty zaspokoisz swoją niczemu nie
      służącą ciekawość, a on może mieć straszne kłopoty. Ojcem była Ci matka i tego
      warto by się trzymać.
      A to, że księża robią sobie dzieci na boku to już inna bajka
      • komandos57 Re: ojciec księdzem Rachelo 16.10.03, 21:48
        przecie to pojebka. cierpi na na mozdzek.po Tworkach chce sobie ojca znalezc!
        • r.rachela Re: ojciec księdzem Rachelo 16.10.03, 21:53


          dobre spostrzeżenie, ma ojca w osobie matki i na siłę chce sobie ojca znaleźć.
      • malwinamalwina Re: ojciec księdzem 16.10.03, 21:51
        ojcem byla ci matka ??????????????
        na forum psychologia to czytam ?
        po co ci to, zaspokoisz niczemu nie potrzebna ciekawosc ?
        ja chyba snie :-(
        >
        >
        > Weroniko, po co Ci takie spotkanie? Lepiej się poczujesz gdy porozmawiasz z
        > obcym Tobie mężczyzną? Bo jest obcy. Zupełnie. Ty zaspokoisz swoją niczemu
        nie
        > służącą ciekawość, a on może mieć straszne kłopoty. Ojcem była Ci matka i
        tego
        > warto by się trzymać.
        > A to, że księża robią sobie dzieci na boku to już inna bajka
        • yagnieszka Re: ojciec księdzem 16.10.03, 21:54
          Lepszy ojciec ksiadz niz pijak i skurwysyn. Ja bym zrobila jak Talisker radzi.
          Sama bym byla ciekawa jaki to czlowiek i co z niego mam jesli mam. No i kiedys
          bedziesz miec swoje dzieci - dzieci lubia pytac o dziadkow, babcie, inne takie
          tam historie rodzinne. A list bym napisala tak zeby go zachecic do spotkania a
          nie przestraszyc perspektywa spotkania "ducha mlodosci".
          • komandos57 Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:00
            yagnieszka napisała:
            dzieci lubia pytac o dziadkow, babcie, inne takie
            > tam historie rodzinne.
            ////////////////////////////////////////////////
            to niech ta pojebka powie ze dziadzio jez papiezem. No kurwa,tego tanca to zawsze graja z pojebami!!!
            • procesor Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:01
              komandos57 napisał:

              Komek - daj se siana - i zostaw Papieża w spokoju.
              • malwinamalwina Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:02
                ???

                > komandos57 napisał:
                >
                > Komek - daj se siana - i zostaw Papieża w spokoju.
          • r.richelieu Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:03




            oczywiście, że lepszy ojciec ksiądz niż pijak i skurwysyn. Tyle, że co do tego
            mają dzieci i wnuki nawet najbardziej ciekawe. Historie rodzinne? Po pierwsze
            ciekawość to pierwszy stopień do piekła, a po drugie historie rodzinne są po
            to by ci co chcą opowiadać opowiadali, a ci którzy nie chcą milczeli. Inaczej
            to będzie zwykłe posiedzenie stróżów moralności, prawa i policjantów
            • malwinamalwina Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:05
              nie moge wyjsc ze zdumienia przed takimi wnioskami !
              historia rodzinna nalezy do osoby
              chyba ze krowie spod ogona wypadla !!
              >
              >
              >
              > oczywiście, że lepszy ojciec ksiądz niż pijak i skurwysyn. Tyle, że co do
              tego
              > mają dzieci i wnuki nawet najbardziej ciekawe. Historie rodzinne? Po
              pierwsze
              > ciekawość to pierwszy stopień do piekła, a po drugie historie rodzinne są po
              > to by ci co chcą opowiadać opowiadali, a ci którzy nie chcą milczeli.
              Inaczej
              > to będzie zwykłe posiedzenie stróżów moralności, prawa i policjantów
              • r.richelieu Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:10
                malwinamalwina napisała:

                > nie moge wyjsc ze zdumienia przed takimi wnioskami !
                > historia rodzinna nalezy do osoby
                > chyba ze krowie spod ogona wypadla !!



                właśnie, a czy ja co innego mówię. Należy do osoby, a to czy zechce ciotkom i
                wujom opowiedzieć to też należy do niej. A citki i wujowie nie mają prawa
                żądać od niej takiego ekschibicjonizmu, jeśli nie ma na to ochoty
                • malwinamalwina Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:13
                  pierszym prawem dziecka jest znac rodzicow
                  potem miec nazwisko (i akcesoryjnie imie)
                  itd ...
                  • komandos57 Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:15
                    malwinamalwina napisała:

                    (i akcesoryjnie imie)/
                    ////////////////////////////////////////////////////////////
                    komandos..... czyz to nie piekne imie Malwino?
                    • malwinamalwina Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:18
                      ty mnie nie dobijaj imionami !!!

                      > komandos..... czyz to nie piekne imie Malwino?
      • m.malone Re: ojciec księdzem 16.10.03, 21:52
        r.richelieu napisała:

        >
        >
        > Weroniko, po co Ci takie spotkanie? Lepiej się poczujesz gdy porozmawiasz z
        > obcym Tobie mężczyzną? Bo jest obcy. Zupełnie. Ty zaspokoisz swoją niczemu
        nie
        > służącą ciekawość, a on może mieć straszne kłopoty. Ojcem była Ci matka i
        tego
        > warto by się trzymać.
        > A to, że księża robią sobie dzieci na boku to już inna bajka

        Ale chyba jej wewnętrzne rozdarcie jest zrozumiałe, prawda? Ona boi się tego
        spotkania, a jednak Ją ciągnie? chyba rozumiem, ale nie umiem doradzić:(
        MM
        ------
        Kiedy Bóg stwarzał czas, stworzył go wystarczająco dużo
        - irlandzkie (podobno)
        • malwinamalwina Re: ojciec księdzem 16.10.03, 21:55
          a ja sprobuje ci cos powiedziec : nie sluchaj rozumu , nie mysl o
          konsekwencjach dla innych (niego) - o tobie nie mysleli -rob tak jak czujesz.
          Chcesz to zainicjuj spotkanie
          bedzie co bedzie
          • Gość: girlfriend Malwina dobrze gada. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 21:59
            To naturalne, ze chcesz - adoptowane dzieci też niemal zawsze chcą poznać
            biologicznych rodziców.
        • r.richelieu Re: ojciec księdzem 16.10.03, 21:59
          m.malone napisał:
          ,> Ale chyba jej wewnętrzne rozdarcie jest zrozumiałe, prawda? Ona boi się
          tego
          > spotkania, a jednak Ją ciągnie? chyba rozumiem, ale nie umiem doradzić:(
          > MM


          boi się, a ciągnie
          oczywiście, że znam ;)
          ale to nie fakt żeby nagle czuć ojca w zupełnie obcym człowieku tylko dlatego,
          że kod genetyczny się zgadza. Bo to nie jest jej ojciec. Przestał nim być w
          chwili zostawienia matki samej z dzieckiem
          • malwinamalwina Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:01
            jest ojcem genetycznym !
            gdy bedziesz drzewo genetyczne rodziny robic to ON bedzie na miejscu ojca !

            > m.malone napisał:
            > ,> Ale chyba jej wewnętrzne rozdarcie jest zrozumiałe, prawda? Ona boi się
            > tego
            > > spotkania, a jednak Ją ciągnie? chyba rozumiem, ale nie umiem doradzić:(
            > > MM
            >
            >
            > boi się, a ciągnie
            > oczywiście, że znam ;)
            > ale to nie fakt żeby nagle czuć ojca w zupełnie obcym człowieku tylko
            dlatego,
            > że kod genetyczny się zgadza. Bo to nie jest jej ojciec. Przestał nim być w
            > chwili zostawienia matki samej z dzieckiem
            • r.richelieu Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:07
              malwinamalwina napisała:

              > jest ojcem genetycznym !
              > gdy bedziesz drzewo genetyczne rodziny robic to ON bedzie na miejscu ojca !
              >



              nie będę robić żadnego drzewa bo nie się kim chwalić i kogo wspominać to raz

              a ojciec to ten, który wychowuje, daje przykład, uczy, każe, pociesza, łoży na
              utrzymanie, cieszy się i smuci, a nie ten co miał se chwilę przyjemności i dał
              dyla
              • malwinamalwina Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:09
                ojcow jest 100 500 100 900 : genetyczny , prawny , od serca
                jak wszystko to w jednym to ok
                jak nie to trza do kupy pozbierac zeby jakis obraz miec
                o reprezentacji ojca slyszeli ?
                o kulawej tozsamosci slyszeli ?
                eeeh
                juz nic nie powiem... za duzo by bylo ...
                • r.richelieu Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:15


                  oczywiście, że najlepiej gdy dwa w jednym albo dziesięć w jednym
                  ale gdy tam nie jest
                  to jakie prawo do nazywania siebie ojcem ma osoba, która w ogóle dzieckiem się
                  nie zajmowała? jej wkład to tylko rozstrój nerwowy matki przez jakiś czas i
                  jeden plemnik. No to w takim razie bardziej na miano ojca zasługuje anonimowy
                  dawca z banku plemników. Połowę materiału genetycznego dał, a przynajmniej
                  matce rozczarowań oszczędził, a córce wątpliwości

                  • malwinamalwina Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:16
                    tyle ze on siebie ojcem nie nazywa !!! zadnych pretensji nie ma ! to ona
                    chcialaby twarz do "funkcji" przyczepic ! normalne


                    >
                    > oczywiście, że najlepiej gdy dwa w jednym albo dziesięć w jednym
                    > ale gdy tam nie jest
                    > to jakie prawo do nazywania siebie ojcem ma osoba, która w ogóle dzieckiem
                    się
                    > nie zajmowała? jej wkład to tylko rozstrój nerwowy matki przez jakiś czas i
                    > jeden plemnik. No to w takim razie bardziej na miano ojca zasługuje
                    anonimowy
                    > dawca z banku plemników. Połowę materiału genetycznego dał, a przynajmniej
                    > matce rozczarowań oszczędził, a córce wątpliwości
                    >
                    • r.richelieu Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:23
                      malwinamalwina napisała:

                      > tyle ze on siebie ojcem nie nazywa !!! zadnych pretensji nie ma ! to ona
                      > chcialaby twarz do "funkcji" przyczepic ! normalne
                      >
                      >



                      ale jakich funkcji? jego funkcją jest służenie Bogu, a nie bycie ojcem
                      • malwinamalwina Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:24
                        nie - to byla teoria
                        a zycie jest zyciem i nie ma sensu zakrywac oczy


                        >
                        > ale jakich funkcji? jego funkcją jest służenie Bogu, a nie bycie ojcem
      • Gość: wera Re: ojciec księdzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 22:17
        MAsz rację, że jest to dla mnie obcy człowiek ale po tych wszystkich latach chcę
        spojrzeć mu w oczy. Chcę zobaczyć jak wygląda i poznać go. Może, faktycznie
        stwierdzę, że nie jest wart mojego zainteresowania, ale przekonam się o tym sama.
        Wiadomo, że lepiej nie mieć ojca wcale niż "gnoja". Ale nie wiem nawet czy
        zdajecie sobie sprawę z tego jak dla mnie jest to ciężkie i jak ja to przeżywam.
        To jest ogromna chęć poznania i strach przed wielkim rozczarowaniem.
        pozdrawiam i dzięki
        • malwinamalwina Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:21
          odwagi i rob jak czujesz :-)

          > MAsz rację, że jest to dla mnie obcy człowiek ale po tych wszystkich latach
          chc
          > ę
          > spojrzeć mu w oczy. Chcę zobaczyć jak wygląda i poznać go. Może, faktycznie
          > stwierdzę, że nie jest wart mojego zainteresowania, ale przekonam się o tym
          sam
          > a.
          > Wiadomo, że lepiej nie mieć ojca wcale niż "gnoja". Ale nie wiem nawet czy
          > zdajecie sobie sprawę z tego jak dla mnie jest to ciężkie i jak ja to
          przeżywam
          > .
          > To jest ogromna chęć poznania i strach przed wielkim rozczarowaniem.
          > pozdrawiam i dzięki
    • cossa Re: ojciec księdzem 16.10.03, 21:57
      z tego co zrozumialam to nie jestes na 100% pewna tego,
      ze to wlasnie on jest Twoim ojcem?

      pozdr.cossa
      • malwinamalwina Re: ojciec księdzem 16.10.03, 21:58
        a kto jest na sto procent pewien ???
        • cossa Re: ojciec księdzem 16.10.03, 22:01
          noo.. mysle, ze moga byc tacy, ktorzy sa "pewniejsi" niz
          autorka watku :)

          pozdr.cossa

          malwinamalwina napisała:

          > a kto jest na sto procent pewien ???
    • komandos57 Re: ojciec księdzem Procesor 16.10.03, 22:08
      nie chce zle mowic o Papiezu.i nie mowie.temat jest jednak pierdolniety.kobyla wymysla bzdety by bzdziec.przypomina mi te samo co ma meza pedala i ten pedal
      zdertadza ja z jeszcze innym pedalem.
      • cossa Re: Komandos57 16.10.03, 22:14
        komandos57 - wysoko postawionych ksiezy jest mnostwo:)
        tak mnie naszlo:
        komandos57, czy jestes idealista?

        pozdr.cossa



        • komandos57 Re: Komandos57 16.10.03, 22:21
          cossa napisała:

          > komandos57 - wysoko postawionych ksiezy jest mnostwo:)
          > tak mnie naszlo:
          > komandos57, czy jestes idealista?
          >
          > pozdr.cossa
          /////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
          nie.zem od azbesta. ale nie cierpie pierdolek w styly malego kazia.Pozdrawiam
      • procesor Re: ojciec księdzem Procesor 16.10.03, 22:16
        komandos57 napisał:

        Komku wiem że cię wkurzaja bajdurzenia - ale taka hiistoria jest prawdopodobna.
        Bo niestety znam różne historyjki z zycia wzięte..

        Dla dziecka wazne jest kto jest jego rodzicem biologicznym. Wcale się nie
        dziwię że ona CHCE WIEDZIEĆ. I tyle. Bo WIEDZIEĆ - znaczy móc zostawić to juz
        za soba.
        Ona nie musi szukać w nim prawdziwego ojca.

        I do Malwiny - Malwino, a ja bym w drzewie genealogicznym umiesciłą ojca który
        wychował - a nie dał komórke.. tak samo w przypadku adoptowania jak i takim! O
        ile był taki ktos kto tym ojcem został.. :(
        • malwinamalwina Re: ojciec księdzem Procesor 16.10.03, 22:19
          tyle ze to by bylo drzewo serca bo genealogiczne mowi o genetyce i respektuje
          pewne wymogi

          > I do Malwiny - Malwino, a ja bym w drzewie genealogicznym umiesciłą ojca
          który
          > wychował - a nie dał komórke.. tak samo w przypadku adoptowania jak i takim!
          O
          > ile był taki ktos kto tym ojcem został.. :(
          • procesor Re: ojciec księdzem Procesor 16.10.03, 22:28
            malwinamalwina napisała:
            > tyle ze to by bylo drzewo serca bo genealogiczne mowi o genetyce i respektuje
            > pewne wymogi

            O, nie powiedziałabym! :)

            Bo jak kochana Malwino matka zatai że ojcem jest kochanek a nie mąż - to
            wsyztsko szlag trafi w tym drzewku! :D
            Nie bez powodu w niektórych kulturach za najbliżeszgo męskiego krewnego nie
            jest uznawany mąż - tylko wuj, brat matki.. bo on NA PEWNO jest
            spokrewniony! :))

            A drzewo wszak chyba nie genetyke ma za cel ułatwić..
            • malwinamalwina Re: ojciec księdzem Procesor 16.10.03, 22:29
              ma genetyke ulatwic w celu dziedziczenia a nie zwiazki sercowe
              no i lepiej prawde mowic bo inaczej degeneracja gatunku nam grozi :-)
              • procesor Re: ojciec księdzem Procesor 16.10.03, 22:31
                Iiiiiiii, tam - jak mawia Wódz. :))
              • r.richelieu Re: ojciec księdzem Procesor 16.10.03, 22:31
                malwinamalwina napisała:

                > ma genetyke ulatwic w celu dziedziczenia a nie zwiazki sercowe
                > no i lepiej prawde mowic bo inaczej degeneracja gatunku nam grozi :-)



                o, od dziś segregację rasową wprowadzamy
                ;)
                • malwinamalwina Re: ojciec księdzem Procesor 16.10.03, 22:33
                  co ty mowisz ? do mitow greckich plizz
                  potrzebujemy to z polsiostrami-bracmi kuzynami i innymi tam w relacje milosne
                  nieswiadomie wchodzic ?

                  przypadki chodza po ludziach gorzej niz turysci po sopockim deptaku


                  > malwinamalwina napisała:
                  >
                  > > ma genetyke ulatwic w celu dziedziczenia a nie zwiazki sercowe
                  > > no i lepiej prawde mowic bo inaczej degeneracja gatunku nam grozi :-)
                  >
                  >
                  >
                  > o, od dziś segregację rasową wprowadzamy
                  > ;)
        • komandos57 ludzie,ratunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu !!!!!!!! 16.10.03, 22:24
          procesor napisała:

          > komandos57 napisał:
          >
          > Komku wiem że cię wkurzaja bajdurzenia - ale taka hiistoria jest prawdopodobna.
          > Bo niestety
          /////////////////////////////////////////////////
          tak ,zgadzam sie.Wszysto co ludzkie......... popierdolenie zmyslow tez.
          • malwinamalwina Re: ludzie,ratunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu !!!!!!!! 16.10.03, 22:26
            ranyyy, komandos sluze prawdziwymi historiami tego typu na peczki !
            zycie jest popier ..., owszem. Przestan tupac noga to nic nie zmieni - jest
            jak jest.

            > tak ,zgadzam sie.Wszysto co ludzkie......... popierdolenie zmyslow tez.
            • procesor Komandos - czym cię poratowac? :) n/txt 16.10.03, 22:29

              • komandos57 Re: Komandos - czym cię poratowac? :) n/txt 16.10.03, 22:32
                procesor napisała:

                >
                kalafiorem!!!!!! mam slaboscia do Ciebie. to wykorzystujesz.brzydko
                • procesor Re: Komandos - czym cię poratowac? :) n/txt 16.10.03, 22:37
                  komandos57 napisał:
                  > kalafiorem!!!!!! mam slaboscia do Ciebie. to wykorzystujesz.brzydko

                  :) Ech, ja chyba do ciebie tez.. :)
                  I dlatego nie objeżdżam cie co chwile :)
                  Czekam na te listy które pisze prawdziwy Komandos - ten "ze środka". I
                  skrzetnie je wyłapuje.
                  • komandos57 Re: Komandos - czym cię poratowac? :) n/txt 16.10.03, 22:41
                    procesor napisała:
                    > Czekam na te listy które pisze prawdziwy Komandos - ten "ze środka". I
                    > skrzetnie je wyłapuje.
                    ////////////////////////////////////////////////////////////////////
                    zem zawsze prawdziwy.nie lubie"fejkow".
                    • procesor Re: Komandos - czym cię poratowac? :) n/txt 16.10.03, 22:46
                      komandos57 napisał:
                      > zem zawsze prawdziwy.nie lubie"fejkow".

                      Co to jest "fejk"?
                      • komandos57 Re: Komandos - czym cię poratowac? :) n/txt 16.10.03, 22:51
                        procesor napisała:

                        > komandos57 napisał:
                        > > zem zawsze prawdziwy.nie lubie"fejkow".
                        >
                        > Co to jest "fejk"?
                        /////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
                        Ty wiesz,wiesz. robisz mi sprawdzian? w naszej wsi tak mowia.ja poplatam. od azbest zem i basta.
            • komandos57 Re: ludzie,ratunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu !!!!!!!! 16.10.03, 22:31
              malwinamalwina napisała:

              > ranyyy, komandos sluze prawdziwymi historiami tego typu na peczki !
              > zycie jest popier ..., owszem. Przestan tupac noga to nic nie zmieni - jest
              > jak jest.
              >
              > > tak ,zgadzam sie.Wszysto co ludzkie......... popierdolenie zmyslow tez.
              /////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
              tez znam takier sprawy.a sluszalem wiele.zwlaszcza jak jestem w Kraju na wakacjach.Duze bezrobocie w Kraju i duzo wolnego czasu.No i ksieza ida w ruch.Mam
              kuzyna,ksiedza. Rany!!!!!!!!!!!!on jest rekordzista w plodzeniu dzieci. w ludzkiej popierdolonej fantazji.
              sa takie przypadki.owszem. ale ten jest .....nie jest przypadkiem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja