Adoptowac cudze dziecko, tylko z jakich pobudek?

05.10.08, 11:05
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5761757,Dziecko_z_dalekiego_kraju.html



Ciekawy artykul dajacy duzo do myslenia, jakie sa prawdziwe pobudki
ludzi adoptujacych dzieci z dalekich krajow.

Robi sie to dla siebie samego, czy dla dobra tego dziecka?

Mi sie wydaje,ze ludzie nie robia tego dla dobra dziecka, jedynie
oczekuja po jakims czasie wdziecznosci, a o ta wdziecznosc bywa
czasami trudno posrod ludzi, ktorzy pochodz z roznych kultur.

Jednym slowem moda na adopcje kwitnie posrod swiatowej celibrity i
dodaje im reklam....
    • ca-ti Re: Adoptowac cudze dziecko, tylko z jakich pobu 05.10.08, 11:50
      "...my, Europejczycy, czulibyśmy się zwyczajnie zobowiązani. A on
      odpowiedział: w mojej kulturze człowiek daje, bo chce. I robi to dla
      siebie."


      Podoba mi się to zdanie. Też tak uważam, to znaczy jak ten młody
      Azjata, że człowiek powinien dawać, kiedy chce, a nie jak czuje się
      zobowiązany.
      • spinline Re: Adoptowac cudze dziecko, tylko z jakich pobu 05.10.08, 11:59
        Wiesz, musze przyznac,ze te zdanie mnie tez przykulo. I napewno
        jest mocno wypowiedziane.

        Ale...jednak ta kobieta ofiarowala mu swoj czas, dala dach nad
        glowa, inwestowala w wyksztalcenie, dala wiecej, mozliwe, niz
        wlasna rodzina i co? Zabraklo dla niej filizanki herbaty, pokoju
        kilka dni dluzej...Czy mamy wszyscy byc tacy konkretni, a gdzie
        jakas podstawowa kultura obycia?
        Nawet o ile to dobitnie powiedziane, nie podba mi sie takie
        zachowanie.:/

        A np. Angelina Jolie mowi ze jej adoptowane dzieci sa jej blizsze
        niz rodzone?!Bo adoptowane cos przezyly, a rodzone maja gotowe
        wszystko...?!
        • ca-ti Re: Adoptowac cudze dziecko, tylko z jakich pobu 05.10.08, 12:29
          Dawanie jest zawsze aktem woli, jeśli nie - jest gwałtem na sobie.
          Jeśli ktoś daje dobrowolnie, robi to wyłącznie z jakichś swoich
          pobudek, a więc robi to dla siebie. Motywacje dawania mogą jednak
          być różne, a często o prawdziwych nie mamy pojęcia. Czasem sam
          dający nie ma pojęcia dlaczego coś robi, bo boi się przed samym sobą
          przyznać, że wcale nie zależy mu na dobru drugiego człowieka, tylko
          na tym aby on się poczuł wspaniały, wartościowy, szlachetny...
          Kto wie czy ta kobieta nie działała z takich pobudek? Ja tego
          oczywiście nie weim, ale popatrz, gdyby chodziło jej wyłącznie o
          tego chłopaka, to byłaby szczęśliwa, że "wysszedł na ludzi", o ona
          ma mu za złe, że jej się nie odwdzięczył.

          Oczywiście jesteśmy tylko ludźmi i mamy swoje słabości, tak więc
          oczekiwanie wdzięczności mieści się jak najbardziej w normie. Warto
          jednak czasem poszerzyć perspektywę i pomyśleć, że to co robimy dla
          innych ma być właśnie dla tych innych, a nie dla nas, a także dać im
          przyzwolenie aby z naszym darem zrobili to co chcą.
          • spinline Re: Adoptowac cudze dziecko, tylko z jakich pobu 05.10.08, 12:43
            Wspaniale piszesz i ja to rozumiem. Bardzo altruistycznie.

            Ale ja mysle, ze w wypadku tej kobiety sytacja ma sie inaczej. Jest
            to zapewne inteligentna osoba i pewnie jest z nia tak jak ty to
            napisalas, jednak w zachowaniu tego chlopaka zabraklo podstawowej
            oglady i ...respektu. Ja mysle, ze jej o ta oglade, respekt
            chodzilo.

            Takie stwierdzenie w takich okolicznosciach bylo dosc twarde i nie
            bardzo przyjete w widzeniu europeiskiej kultury, gdzie za
            szlachetne uczynki ludzie odwzajemniaja sie podobnym.

            Nadal zastanawia mnie moda na adoptowane dzieci z Afryki,
            oczywiscie dobrze ze ludzie to robia jednak, czy nie zdaja sobie
            sprawy z tego ze tego typu relacje bywaja trudne po latach. Gdzie
            taki czlowiek czuje, ze jest tym ludziom jakgdyby cos winien.(?)

            I gdzie ida granice bycia czyims dzieckiem?
            • ca-ti Re: Adoptowac cudze dziecko, tylko z jakich pobu 05.10.08, 15:52
              spinline napisała:

              > jednak w zachowaniu tego chlopaka zabraklo podstawowej
              > oglady i ...respektu. Ja mysle, ze jej o ta oglade, respekt
              > chodzilo.
              >

              Być może. I wiesz co, ja pewnie też bym się poczuła fatalnie, gdybym
              była na jej miejscu i spotkała mnie ta sytuacja.



              > >
              > I gdzie ida granice bycia czyims dzieckiem?
              >

              To jest bardzo dobre pytanie! Z odpowiedzią trudniej...
              Jest nawet tu na forum wątek z tych "rejonów".
              >
    • bszalacha Re: Adoptowac cudze dziecko, tylko z jakich pobu 21.10.08, 23:18
      Wiecie co,myslę,że najuczciwsze jest,gdy mamy świadomośc,że to jest
      NASZ interes.Nie wykluczam,że mozna mieć ogromną przyjemnośc z
      dawania komuś opieki,troszczenia się o kogoś innego.Oby tylko mieć
      świadomośc,że w którymś momencie ta osoba będzie chciała sama
      próbować zycia,iśc własna drogą a my musimy jej na to pozwolić.
      Nie ma więc znaczenia wg mnie,czy jest to rodzone dziecko,czy
      afrykańskie.Jest to odrębny człowiek,który dopóki nie jest
      samodzielny,potrzebuje opieki.
Pełna wersja