Czy zbytnia pewność...

08.10.08, 10:48
... siebie (niemalże narcystyczna), jest zawsze podszyta kompleksami?
    • coyotegirl1 Re: Czy zbytnia pewność... 08.10.08, 11:19
      myslę, że nie zawsze ale coś jest na rzeczy.
      Znam takie osoby, mega pewne siebie, pozoranci ale przy konfrontacji
      uciekają...
      Najpierw prowokują, odgrażają się, zarzekają, co to nie potrafią i
      jak nie dokopią, ale przychodzi co do czego..... wycofują się lub
      idąc za ciosem odnoszą klęskę.
      Z drugiej strony jest tesz insza inszość, iż tacy pewni siebie sa
      pozbawieni samokrytyki, podjemując działania wynikające z ich
      pewności siebie często narażają się na ośmieszenie, gdyż nie ocenili
      wczesniej prawidłowo swoich możliwości.
      Ja zawsze na takich patrzę z przymrużeniem oka i pobłażliwością, i
      doskonale wiem, że nie zawsze im sie wszystko udaje, wręcz
      zaryzykuję stwierdzenie, że wtedy często moje pszypuszczenia sie
      sprawdzają :)))
      • ca-ti Re: Czy zbytnia pewność... 08.10.08, 18:56
        coyotegirl1 napisała:

        >
        > Z drugiej strony jest tesz insza inszość, iż tacy pewni siebie sa
        > pozbawieni samokrytyki, podjemując działania wynikające z ich
        > pewności siebie często narażają się na ośmieszenie, gdyż nie
        ocenili
        > wczesniej prawidłowo swoich możliwości.


        Ty oczywiście umiesz lepiej od nich samych ocenić ich możliwości.


        > Ja zawsze na takich patrzę z przymrużeniem oka i pobłażliwością, i
        > doskonale wiem, że nie zawsze im sie wszystko udaje, wręcz
        > zaryzykuję stwierdzenie, że wtedy często moje pszypuszczenia sie
        > sprawdzają :)))


        Jaki to uroczy obrazek: chichocząca tłuszcza...

        Mam pytanie: Tobie się zawsze wszystko udaje? Zawsze oceniasz
        prawidłowo swoje możliwości? Jeśli tak uważasz, to jesteś w błędzie.
        Swoje możliwości napisania na temat i zgodnie z zasadami polskiej
        ortografii zdecydowania przeszacowałaś.
        • coyotegirl1 Re: Czy zbytnia pewność... 08.10.08, 19:00
          Po pierwsze - gdzie napisałam, że lepiej potrafię ocenić możliwości
          innych
          po drugie - owszem, jestem dysgrafikiem kompletnym i nie znam
          rzadnyh sasad pisofni, czego bardzo zazdroszczę tobię, bo jesteś w
          tym wyraźnie najlepsza :)
          Nie wiem dlaczego mnie atakujesz - nie obraziłam ani ciebie ani
          nikogo innego, wyraziłam tylko swoje zdanie.
          Mam nadzieję, że ci ulzyło i teraz czujesz się pewnie :))
          P.S - forma grzecznościowa celowo nie dochowana z uwagi na brak
          szacunku :))))
          • ca-ti Re: Czy zbytnia pewność... 08.10.08, 19:51
            coyotegirl1 napisała:

            > Po pierwsze - gdzie napisałam, że lepiej potrafię ocenić
            możliwości
            > innych


            W swoim poprzednim poście.


            > po drugie - owszem, jestem dysgrafikiem kompletnym i nie znam
            > rzadnyh sasad pisofni,



            Całe szczęście dla niektórych, (a coraz ich więcej, niestety), że
            pospolite nieuctwo nazwano tak uczenie...


            czego bardzo zazdroszczę tobię, bo jesteś w
            > tym wyraźnie najlepsza :)

            Jak zazdrościsz, to na co czekasz? Pokonaj swoją słabość. Do roboty!




            > Nie wiem dlaczego mnie atakujesz - nie obraziłam ani ciebie ani
            > nikogo innego, wyraziłam tylko swoje zdanie.


            Wyraziłaś swoje zdanie, a ja swoje. Mnie nie wolno, czy jak?


            > Mam nadzieję, że ci ulzyło i teraz czujesz się pewnie :))


            Już wcześniej czułam się pewnie. Niestety czasem tracę cierpliwość
            jak czytam podobne farmazony jak Twoje.

            > P.S - forma grzecznościowa celowo nie dochowana z uwagi na brak
            > szacunku :))))


            Tu prawdopodobnie niewiele już da się zrobić. O ile ortografii
            możesz się nauczyć (mam nadzieję, choć może się mylę) choćby na
            pamięć, to z kulturą osobistą i klasą nie pójdzie Ci już tak łatwo.
    • anulka-pl Re: Czy zbytnia pewność... 08.10.08, 19:47
      Ja czytałam, że taka gigantyczna pewność siebie (takie zadufanie, nie wiem, jak
      to sie fachowo określa) wynika stąd, że się wyparło jakieś kompleksy, i nie jest
      ona naturalną, zdrową pewnością siebie (samoakceptacją). I że tacy ludzie
      udowadniają sobie i wszystkim, że są świetni i w ogóle, a gdy przestana się
      sprawdzać, to może ich dopaść obniżone samopoczucie. Tylko przeciętnemu
      człowiekowi chyba trudno ocenić, kiedy ktoś jest normalnie pewny swojej
      wartości, a kiedy nadmiernie?
Pełna wersja