problem na studiach i niechodzibynajmniej onauke:(

08.10.08, 21:16
W tym roku zaczełam studia.. zaoczne bo zaoczne ale studia..piatki soboty
niedziele.. co tydzien.. 200 osob.. nie potrafie sie w ogole odnalezc..
potworzyly sie juz grupy.. chcialam dolaczyc do jednej.. chwile pogadalam z
niektorymi.. ale zawsze potem oni ida w swoim kierunku.. nie potrafie stworyzc
blizszej wiezi..
Gdy cos mowie.. czuje i wiem ze ludzie nie traktuja mnie serio.. nie wiem co
jest..
w podstawowce i gim bylam lubiana.. wszedzie z przyjaciolkami i bylo wspaniale..
lo - mialam dwie przyjaciolki.. zawsze bylo z kim pogadac..i jakos nie czulam
sie pozostawiona sama sobie
a teraz jest mi tak ciezko..3 dni w tygodniu.. a tak sie boje Sad niewiem co
byloby na dziennych..
gdzie lezy przyczyna.. co jest nie tak..
mam osoby ktore rozmuia moj zart xd czy niewiem jak to okreslic.. spsoob
bycia.. ale nie sa to osoby na studiach..
lubie wychodzic z kolezankmai i kolegami, imprezy, dyski, lubie dobrą zabawe..
lecz problem tkwi u mnie w tym.. ze inaczej o iwele otwarciej zachowuje sie
gdy jestem wsrod ludzi ktoryz sluchaja mnie, lubią a naprawe ja to widze:P i
odrozniam kto mnie lubi kto nie.. kto liczy sie z moim zdaniem a kto traktuje
jak powietrze czy cos..

podzielono nas na grupy .. naszczescie tlyko na jezyk niem.
mam w grupie jakies niekontaktowe dziewcyzny.. potem dwie wygladjaace na fajne
i wogle rozrywkowe.. ale .. juz widze ze patrza na mnie niemilo.. nie jest to
problem mojej glowy bo wiem ze tak po prostu jest..
ogolnie nie jestem brzydka.. nie jaklas tam pieknosc.. ale no wlasnie mam..
'slodką';/ twarz.. niewiem dziwne to wsyztko..
sama nie wiem co robic.. nikomu o tym nie powiem bo.. bo po porstu bede
odrzucona i wysmiana..

prosze o pomoc..
    • malakas Re: problem na studiach i niechodzibynajmniej ona 08.10.08, 22:02
      Co Cię obchodzą jacys ludzie ze studiów. Poszłaś tam sie uczyc czy
      balowac? Na zaocznych chyba cały dzien jest wypełniony zajęciami,
      czy sie myle? Wieczorem zjeśc, odpocząc, zregenerowac się, rano
      wypadałoby wstać i iść korzystać z tego za co płacisz (w
      optymistycznej wersji z własnych pieniędzy).
      Zreszta można i poimprezować, czemu nie. Ale co, na 200 soób nie
      znajda sie 1-2 nadające na Twoich falach? Jakoś trudno uwierzyc.
      Spokojnie, to dopiero poczatek roku, nowe srodowisko, wiekszość
      jeszcze się nie oswoiła z tą sytuacją i tak jak Ty miota sie miedzy
      wyniosłoscią a skomleniem o akceptacje.
      Poza tym studia to nie szkoła, kazdy ma swoje, nierzadko dorosłe
      życie i nie da sie już tak na 100% psiapsiółkować.
      Pij piwo i obserwuj gosci :-)
      No to lu...
      • przemek.plywak Re: problem na studiach i niechodzibynajmniej ona 10.10.08, 09:39
        Przecież to dopiero początek, pierwsze wrażenia, już po miesiącu
        może być inaczej. Nie dramatyzujmy.
        Potraktuj studia jak studia, tzn. czas na uczenie się. jesli poznasz
        kogoś fajnego, to świetnie, jeśli nie, to masz swoje towarzystwo. I
        tyle.
        I nie interpretuj czyichś reakcji jako niechętnych Tobie. Pamietaj,
        że na pierwszym roku wszyscy są tak samo wystarszeni jak Ty,
        wszzyscy nawzajem się sobie przygladają, czasem zachowują się
        inaczej niż zachowywaliby się w normalnych warunkach.
        Poczekaj parę tygodni.
    • paco_lopez Re: problem na studiach i niechodzibynajmniej ona 10.10.08, 13:09
      to wszystko co opisujesz jest takie pokrecone, ale wyobrax sobie ,
      ze normalne. ja tam zawsze miałem dookoła siebie i takich co jak
      mnie dopadli, to nie mogłem sie opędzic i takich co mnie jak
      powietrze traktowali. takie jest zycie.
      • shachar Re: problem na studiach i niechodzibynajmniej ona 10.10.08, 14:02
        acha, dzis przerabiamy 'legally blonde'
        • kaa.lka Re: problem na studiach i niechodzibynajmniej ona 10.10.08, 14:27
          no widac widac.
          nie ma to jak uczyc sie, prawda, sciagajac z najlepszych lzeczek.
          ka

          ---
          wic polega na tym ze nie stosujac kata,mozna byc soba.
          polecam 10 bykow ZEN.posluchac:)
    • bezia80 Re: problem na studiach i niechodzibynajmniej ona 12.10.08, 19:20
      Rób dokładne, estetyczne , wyraźne notatki z zajęć. Chodź na wykłady, z których
      wiekszość się urywa. Zobaczysz, jak ludzie wyczają, że masz najfajniejsze
      notatki do skserowania, nie opędzisz sie od znajomych :D
    • jan_stereo Re: problem na studiach i niechodzibynajmniej ona 12.10.08, 20:16
      kubekzimnejwody napisała:

      > W tym roku zaczełam studia.. zaoczne bo zaoczne ale studia..piatki soboty niedziele.. co tydzien.. 200 osob.. nie potrafie sie w ogole odnalezc..potworzyly sie juz grupy.. chcialam dolaczyc do jednej.. chwile pogadalam z niektorymi.. ale zawsze potem oni ida w swoim kierunku.. nie potrafie stworyzc blizszej wiezi..

      to dobrze, ze jeszcze podczas regularnych wizyt na stacjach bezynowych nie starasz sie tworzyc blizszych wiezi. Studia sluza do absorbowania wiedzy i jeszcze lepiej do ukonczenia ich jak najszybszego, reszta to otoczka, dodatek, cos jak kolejka w supermarkecie, skup sie na nauce, a nie gledzeniu o szukaniu pokrewnych dusz w swojej grupie 200-osobowej...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja