Co o tym sadzicie?

12.10.08, 16:43
Kolezanka nie odzywa sie do mnie przez kilka miesiecy (ja z reszta
do niej tez nie, nie liczac jakichs mail z dowcipami). Nagle dostaje
od niej maila z pytaniem czy nie przenocowałbym jej przez 4 weekendy
w ciagu najblizszych 2 miesiecy, bo ona robi jakis kurs w moim
miescie. Oczywiscie dodała, ze oczekuje szczerosci, ze mam tylko jej
powiedziec jesli nie chce, to zarezerwuje sobie jakis hotel. Nie
chodzi o to ze nie moge, ale zwyczajnie nie jest mi to na reke. Co
zrobilibyscie?
    • lifeisaparadox Re: Co o tym sadzicie? 12.10.08, 17:01
      zapytal bym co z tego bede mial :)
    • ca-ti Re: Co o tym sadzicie? 12.10.08, 19:24
      Sądzę, że to zwyczajne pytanie, jakie można zadać koleżance w
      podobnej sytuacji. Piszesz, że utrzymywałyście kontakt, nie
      wspominasz o jakimś konflikcie, więc zakładam, że go nie było.
      Koleżanka ułatwia Ci sytuację mówiąc, że możesz jej odmówić i to
      zrozumie. W czym problem?
      Uważam, że powinnaś powiedzieć jej, że nie odpowiadają Ci jej
      odwiedziny. Możesz dodać z jakiego powodu, ale bez zbytniego
      tłumaczenia się. Możesz przecież mieć własne plany na ten czas i to
      nie powinno zakłócić Waszej poprawnej relacji.
      • somekindofhope Re: Co o tym sadzicie? 12.10.08, 23:09
        ca-ti napisała:

        > Koleżanka ułatwia Ci sytuację mówiąc, że możesz jej odmówić i to
        > zrozumie. W czym problem?

        To jest klasyczny zabieg mający na celu uzyskanie pożądanego efektu. Ludzie,
        którym się to mówi, często ulegają tak skonstruowanym prośbom. Odmów, skoro jest
        Ci to nie na rękę.
        • ca-ti Re: Co o tym sadzicie? 12.10.08, 23:35
          somekindofhope napisał:

          > ca-ti napisała:
          >
          > > Koleżanka ułatwia Ci sytuację mówiąc, że możesz jej odmówić i to
          > > zrozumie. W czym problem?
          >
          > To jest klasyczny zabieg mający na celu uzyskanie pożądanego
          efektu. Ludzie,
          > którym się to mówi, często ulegają tak skonstruowanym prośbom.


          Nawet jeśli tak jest, można nie wchodzić w czyjeś gierki.
Pełna wersja