Co to za jakaś irytująca aura?

15.10.08, 23:10
Zdarza się Wam kogoś bezpodstawnie nie cierpieć?
Być z miejsca do kogoś uprzedzonym, uczulonym,
po prostu gęsia skórka i w tył zwrot na sam widok
takiej osoby na końcu korytarza?
Albo na sam dźwięk głosu w oddali?
Bo mi się z rzadka, ale zdarza.
Teraz właśnie przyszedł do mnie do pracy taki koleś.
Tak mnie on drażni, że w ogóle tracę rozum.
I jestem dla niego niemiła, chociaż właściwie
niczym wielkim mi nie podpadł.
Ok, jest strasznie pewny siebie
i włazi w de szefowi.
No, i więcej osób niespecjalnie go lubi, nie jestem wyjątkiem.
Niemniej ja mam szczególną awersję.
Aż czuję dyskomfort z tego powodu.
Bo wiecie,
normalnie to dość miła jestem dla ludzi. Hm.
    • ca-ti Re: Co to za jakaś irytująca aura? 16.10.08, 23:38
      Czasem taka bezpodstawna niechęć jest przeniesieniem na tę osobę
      uczuć, które mamy do kogoś innego.
      Warto też poszukać w sobie tego czego nie możemy znieść w takim
      osobniku. Drażni nas cecha, której tak naprawdę nie akceptujemy u
      siebie, ale oczywiście nie jesteśmy tego świadomi.
      • green_land Re: Co to za jakaś irytująca aura? 16.10.08, 23:43
        Tak, bardzo często się tak dzieje, jak piszesz. Takie uczucia w
        stosunku do dorosłych są stosunkowo częste.
        Ja do dziś nie rozumiem, skąd się wzięła we mnie ta niechęć do
        tamtych dzieci. Chłopiec - chyba miał w sobie to coś czego nie
        lubię - jakąś butę, hamstwo i sposób wyrażania. Do tego jego matka,
        która wiecznie o nim gadała /pracujemy razem/. Ale dziewczynka? To
        bratanica mojego męża. Może dlatego, że raczej nie lubiłam wtedy
        dzieci? No ale przecież inne mi nie przeszkadzały, czyli coś jeszcze
        było nie tak.
        Tak czy siak do dziś nie wiem do końca, dlaczego jej nie lubiłam.
    • green_land Re: Co to za jakaś irytująca aura? 16.10.08, 23:38
      Zdarza mi się.
      Dwa razy miałam takie odczucia w stosunku do dzieci:/ Nie wiem
      dlaczego. Całą siłą woli starałam się nie pokazywać tego, ale było
      to naprawdę okropne uczucie. Po prostu zobaczyłam i włosy zjeżyły mi
      się na plecach:/ Minęło parę lat, dziewczynka ma już 12 lat /wtedy6/
      i bardzo ją lubię. Nic nie pozostało z tamtego uczucia. Co do
      drugiego dziecka, chłopca, uczucie nadal kwitnie:) Zwyczajnie go nie
      znoszę!

    • lusia501 Re: Co to za jakaś irytująca aura? 17.10.08, 00:18
      To nie aura, tylko cechy charakteru, których nie lubimy.
      Jeśli ktoś nie lubi lizusów, to nic na to nie poradzi.
    • malakas Re: Co to za jakaś irytująca aura? 17.10.08, 22:41
      Pociesz się, że pewne on Cię ma w takim samym poważaniu. Taka
      komplementarnośc, uważasz :-)
Pełna wersja