facet wrobiony w dziecko?

20.10.03, 16:46
Gazeta.pl > Forum > Kobieta Poniedziałek, 20 października 2003





Kobieta






jak wrobić faceta w dziecko?
Autor: von_trupka@NOSPAM.gazeta.pl
Data: 20-10-2003 16:39 + dodaj do ulubionych wątków

+ odpowiedz na list

+ odpowiedz cytując


------------------------------------------------------------------------------
--
nie, ja nie pytam o to, jak to zrobić ;-)
dałam taki temat, żeby wiecej osób tu zajrzało, bo sprawa poniekąd tego
właśnie dotyczy... a mnie ciekawi opinia jak największej liczby z Was.
więc tak - On i Ona poznali się kilka miesięcy temu, dokładnie 4. po niecałym
miesiącu wyjechali razem na wakacje, tam był ich pierwszy raz. nie
zabezpieczyli się, bo ona powiedziała, że jest bezpłodna.
dziś kończy 3 miesiąc ciąży...
on jest w szoku, czuje się oszukany, ale przyznaje się do swej głupoty (bo
jak to inaczej nazwać?), obiecał utrzymanie jej i przyszłemu dziecku (on już
pracuje, ona nie - kończy studia, każde z nich mieszka z rodzicami)
zaproponował też małżeństwo. ona jest niezadowolona, że on nie jest
zachwycony zaistniałą sytuacją (!).
sprawa dotyczy moich znajomych, ludzi wydawałoby się inteligentnych.
gdy tylko o tym usłyszałam, pomyślałam, że to po prostu wpadka, no bo jak by
inaczej, nikt przecież nie stara się o dziecko po miesiącu znajomości, jednak
gdy dowiedziałam się o szczegółach sprawy...
cóż, aż nie wiem co napisać, normalnie jestem w szoku.
czy głupsza jest kobieta, która postanawia wrobić świeżo poznanego faceta w
dziecko, czy facet, który wierzy w takie deklaracje świeżo poznanej kobiety?
bo nie sądzę, że jej rzekoma bezpłodność, to nie wymysł, a fakt - czy młoda
dziewczyna (24 lata), która o dziecko się jeszcze nie starała, może usłyszeć
od lekarza taka diagnozę...
co Wy o tym wszystkim myślicie?

    • moc_ca Re: facet wrobiony w dziecko? 20.10.03, 16:58
      von_trupka napisała:

      > Gazeta.pl > Forum > Kobieta Poniedziałek, 20 października 2003
      >
      >
      >
      >
      >
      > Kobieta
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      > jak wrobić faceta w dziecko?
      > Autor: von_trupka@NOSPAM.gazeta.pl
      > Data: 20-10-2003 16:39 + dodaj do ulubionych wątków
      >
      > + odpowiedz na list
      >
      > + odpowiedz cytując
      >
      >
      > ------------------------------------------------------------------------------
      > --
      > nie, ja nie pytam o to, jak to zrobić ;-)
      > dałam taki temat, żeby wiecej osób tu zajrzało, bo sprawa poniekąd tego
      > właśnie dotyczy... a mnie ciekawi opinia jak największej liczby z Was.
      > więc tak - On i Ona poznali się kilka miesięcy temu, dokładnie 4. po niecałym
      > miesiącu wyjechali razem na wakacje, tam był ich pierwszy raz. nie
      > zabezpieczyli się, bo ona powiedziała, że jest bezpłodna.
      > dziś kończy 3 miesiąc ciąży...
      > on jest w szoku, czuje się oszukany, ale przyznaje się do swej głupoty (bo
      > jak to inaczej nazwać?), obiecał utrzymanie jej i przyszłemu dziecku (on już
      > pracuje, ona nie - kończy studia, każde z nich mieszka z rodzicami)
      > zaproponował też małżeństwo. ona jest niezadowolona, że on nie jest
      > zachwycony zaistniałą sytuacją (!).
      > sprawa dotyczy moich znajomych, ludzi wydawałoby się inteligentnych.
      > gdy tylko o tym usłyszałam, pomyślałam, że to po prostu wpadka, no bo jak by
      > inaczej, nikt przecież nie stara się o dziecko po miesiącu znajomości, jednak
      > gdy dowiedziałam się o szczegółach sprawy...
      > cóż, aż nie wiem co napisać, normalnie jestem w szoku.
      > czy głupsza jest kobieta, która postanawia wrobić świeżo poznanego faceta w
      > dziecko, czy facet, który wierzy w takie deklaracje świeżo poznanej kobiety?
      > bo nie sądzę, że jej rzekoma bezpłodność, to nie wymysł, a fakt - czy młoda
      > dziewczyna (24 lata), która o dziecko się jeszcze nie starała, może usłyszeć
      > od lekarza taka diagnozę...
      > co Wy o tym wszystkim myślicie?
      >

      Jeśli o mnie chodzi to nie mam o czym myśleć.oboje są niezadowoleni bo i mają
      z czego być,trudno się cieszyć z niechcianej ciąży z przypadkową dziewczyną
      albo z wymuszonej ciążą obietnicy małżeństwa z przyszłym ojcem dziecka.
      każdy ma na co zasłużył.Trzeba życzyć im cierpliwości i mądrych decyzji
      na wspólną przyszłość
      • iks_laska Re: facet wrobiony w dziecko? 20.10.03, 20:57
        yezooooo! gdzie tacy kretyni się uchowali?
        na mój gust to laska ewidentnie wrobiła kolesia.
        powinna się cieszyć, że jej nie kazał wypierdalać, a nie jeszcze marudzić,
        że "nie jest zadowolony". a kto by był?
        natomiast on jest po prostu głupi, bo jej uwierzył w taką brednię, a nie ma
        takiej możliwości, żeby stwierdzić bezpłodność przed staraniami, chyba żeby
        kobieta nie miała jajników, macicy, lub tym podobne historie, ale gdyby
        faktycznie nie miała, to by nie zaszła. w pozostałych przypadkach może być
        jedynie utrudnione zajście w ciążę z powodu np. zaburzeń hormonalnych,
        nieregularnych miesiączek itp. ale to jedynie UTRUDNIENIE, a nie BEZPŁODNOŚĆ!
        równie dobrze mogła mu przecież powiedzieć, że np. bierze pigułki, a wcale ich
        nie brać i tez by zaszła, mimo że on byłby przekonany, że są zabezpieczeni.
        także - jeśli to był ich pierwszy i ostatni raz - to facet jest
        usprawiedliwiony, temat zabezpieczenia wyniknął pomiędzy nimi, dostał
        odpowiedź, że nie musi gumy zakładać, więc nie założył.
        gorsza sprawa jeśli po owym pierwszym razie były kolejne. czy jego to nie
        zastanowiło, ale tak konkretnie, dlaczego ona jest bezpłodna, nigdy nie wrócił
        do tematu, nie podrążył go?
        dziwne to dla mnie....
        ale panna skutek zamierzony osiągnęła - faceta złapała, będzie miała męża,
        będzie miała dziecko, do pracy iść nie musi, ktoś będzie ją utrzymywał.
        taaaa... niektóre kobiety, to się potrafią w życiu ustawić...



        > obiecał utrzymanie jej i przyszłemu dziecku

        dziecku - to oczywiste, ale nie rozumiem dlaczego jej? ona sama podjęła decyzję
        o tym, że chce zajść w ciążę, więc sama powinna myśleć o swoim utrzymaniu.

        > zaproponował też małżeństwo.


        po co? na pewno chce mieć żonę, której nie można zaufać? już raz go wystawiła -
        zadecydowała o czymś bardzo ważnym bez jego udziału, co powstrzyma ją przed
        kolejnymi przekrętami, intrygami itp.
        związek z góry skazany na niepowodzenie, nie inaczej.

        > ona jest niezadowolona, że on nie jest
        > zachwycony zaistniałą sytuacją (!).

        myslała, że będzie skakał pod sufit ze szczęścia?
        oj przeliczyła się...

    • mevillian Re: facet wrobiony w dziecko? 20.10.03, 21:09
      von_trupka napisała:

      witam -

      > cóż, aż nie wiem co napisać, normalnie jestem w szoku.

      a ja nie, widzialam takie sprawy juz na oczy w swym zyciu ;/ niestety.

      > czy głupsza jest kobieta, która postanawia wrobić świeżo poznanego faceta w
      > dziecko, czy facet, który wierzy w takie deklaracje świeżo poznanej kobiety?
      mam wrazenie ze nie o glupote tu chodzi...
      naiwnosc?


      > bo nie sądzę, że jej rzekoma bezpłodność, to nie wymysł, a fakt - czy młoda
      > dziewczyna (24 lata), która o dziecko się jeszcze nie starała, może usłyszeć
      > od lekarza taka diagnozę...
      moze!
      szczegolow nie znam [znaczy: dokladnych powodow, pojawiajacych sie przy
      stawianiu takiej diagnozy] - ale np. moja kolezanka uslyszala cos takiego w
      jeszcze mlodszym wieku niz Twoja znajoma... wtedy powod brzmial: zaburzenia
      hormonalne, do leczenia, jak pani bedzie sie starac o dziecko... Tak wiec sie
      nie leczyla ["na to przyjdzie czas"] - aczkolwiek bywala na kontroli u lekarza
      dosc czesto.
      Potem sytuacja byla podobna, tylko ze kolezanka odeszla od swego owczesnego.
      Dziecko urodzi sie w ciagu najblizszych dwoch miesiecy.

      > co Wy o tym wszystkim myślicie?
      zapewne szybko sie rozwioda ;/ Albo i nie, byc moze stworza szczesliwa rodzine -
      pelna harmonii i ciepla..
      byc moze bedzie jeszcze inaczej - coz.
      jak dla mnie smutna historia.

      Pozdrawiam,
      Mevillian
    • orvokki Re: facet wrobiony w dziecko? 20.10.03, 21:22
      Ja też nie jestem w szoku, bo znam parę takich historii (jedną totalnie
      zakręconą: gościówa zaszła w ciążę na imprezie po pijaku, jakoś tam im się
      ułożyło, tj. zamieszkali razem, rodzice obiecali im pomóc -bo to na dodatek
      studencka gówniażeria była, bez pracy, bez lokum, po czym ona tą ciąże
      poroniła. Nic ukochanemu nie mówiąc zaszła szybciutko w ciąże po raz drugi i
      przyznała się do wszystkiego dopiero potem. Ochajtali się w końcu, aczkolwiek
      facet po pijaku na wieczorze kawalerskim różne rzeczy ponoć wygadywał. Jeszcze
      się nie rozwiedli...).
      Mam wrażenie, że oprócz głupoty do tego trzeba czegoś jeszcze... u kobiet
      niskiego poczucia własnej wartości, przekonania, że nikt z nią dobrowolnie nie
      zostanie, więc trzeba się posłużyć manipulacją. A u faceta to chyba po prostu
      myślenie nie tą główką w perpektywie bliskiego seksu...
      Ona mogła od lekarza usłyszeć diagnozę, że trudno jej będzie zajść w ciążę, czy
      coś w tym rodzaju, resztę sama sobie dopowiedziała czy celowo czy z
      niedouczenia, to tylko ona wie.
      Generalnie przyszłość takich związków czarno widzę...
      • procesor historia jakich wiele - niestety 20.10.03, 22:21
        Takie historie sa tak powszechne że az włos sie na głowie jezy.

        Kobiety zastawiajace pułapki - faceci myslącu nie ta głową.. Sama mam w
        otoczeniu przykład takiej pary - ona całkiem świadomie na imprezie wiedzac że
        ma szansę "zacciazyć" spiła chłopaka (no na tyle by jeszcze był do użycia.. )
        i zuzyła seksualnie - bo na trzeźwo to on przed nia uciekał..

        Rozwód juz pare lat temu. Co ciekawe - on jest naprawde dobrym ojcem. Ale z
        byłą zona chyba woli byc na spory dystans..

        Ja na miejscu tego chłopaka - nie żeniłabym się. Poczucwanie się do bycia
        ojcem - tak. Oszustwo jako podwaliny pod związek - najgorszy mozliwy fundament.

        A najbiedniejsze jak zwykle - dziecko. Fajnych będzie miało rodziców..
        No - moze i fajnych. Ale niekoniecznie..
    • cossa Re: facet wrobiony w dziecko? 21.10.03, 00:59
      takixh historii tez troche slyszalam,
      ale rowniez spotkalam sie z przekonaniem o bezplodnosci u psiapsioly
      z czego urodzila sie sliczna dziewczynka
      na szczescie sa dalej razem (ona i on:)
      i nic nie wskazuje na to, ze sie to zmieni

      pozdr.cossa
      • gusiek2 Re: facet wrobiony w dziecko? 21.10.03, 16:51
        cossa napisała:


        > ale rowniez spotkalam sie z przekonaniem o bezplodnosci u psiapsioly
        > z czego urodzila sie sliczna dziewczynka

        a na jakiej podstawie Twoja psiapsióła tak uważała? lekarz jej tak powiedział?
        sama do tego doszła? bez wcześniejszych starań o dziecko?
        • cossa Re: facet wrobiony w dziecko? 21.10.03, 21:36
          nie, lekarz jej tego nie powiedzial
          swgo czasu przez kilka dobrych lat prowadzila baaardzo bujne zycie towarzyskie
          zdarzaly sie "wpadki", wypadki przy pracy itp. i nic
          w pewnym momencie zrezygnowala z zabezpieczen
          tez nic
          teraz juz wie, ze byla po prostu fuksiara

          ale pare lat temu byla swiecie przekonana o bezplodnosci
          moze podobnie jak opisywana dziewczyna

          pozdr.cossa
          gusiek2 napisała:
          >
          > a na jakiej podstawie Twoja psiapsióła tak uważała? lekarz jej tak powiedział?
          > sama do tego doszła? bez wcześniejszych starań o dziecko?
    • Gość: girlfriend Ty poważnie pytasz, co o nich sądzić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 01:04
      Facet nie miał złych doswiadczeń, więc zaufał.
      Ona jest, szczerze mówiąc, kompletnym zerem, by nie powiedzieć gorzej.

      Biedne dziecko.
      • kropisia Re: Ty poważnie pytasz, co o nich sądzić? 21.10.03, 05:37
        Jest mozliwe stwierdzic bezplodnosc w bardzo mlodym wieku. Czasem lekarze,
        zwlaszcza na prowincji "oglaszaja" bezpolodnosc delikwentki, ktora ma powazne
        zaburzenia hormanalne zanim delikwentka zacznie probowac zajac w ciaze. Znam
        taka jedna bezpoldonna z trojka dzieci. Za pierwszym razem myslala, ze to cud,
        ze drugim, ze tez cud, za trzecim zakwestionowala diagnoze lekarza. W duzych
        miastach lekarze mowia, zeby probowac zajasc w ciaze przynajmniej przez rok
        zeby stwierdzic bezplodnosc.
        Ja w sumie wierze, ze panna naprawde myslala, ze jest bezpolodna. Skora sama
        nie jest zachwycona ciaza i wpadla po miesiacu znajomsci, to jakos trudno
        uwierzyc, ze zaplanowala.
        • Gość: girlfriend nie pravda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 22:20
          > Ja w sumie wierze, ze panna naprawde myslala, ze jest bezpolodna. Skora sama
          > nie jest zachwycona ciaza i wpadla po miesiacu znajomsci, to jakos trudno
          > uwierzyc, ze zaplanowala.

          autorka pisze ze panna jest niezadowolona, bo chłopak sie nie cieszy!

          nie mówię, ze zaplanowała ten numer - nie ma powodu ją o to podejrzewać.
          ale cieszy sie i dziwi, ze on nie.
          dlatego mam o niej kiepskie zdanie.
          tyle.
          • Gość: jar Re: nie pravda IP: 195.136.33.* 22.10.03, 08:54
            > autorka pisze ze panna jest niezadowolona, bo chłopak sie nie cieszy!

            bo to dran spod ciemnej gwiazdy, wykorzystal dziewcze pewnie z raz (a moze i
            dwa???), zrobil jej dzieciaka dla wlasnej przyjemnosci, otumanil pieknym
            slowem, obiecywal (na pewno tak bylo..oj tak) malzenstwo (w koncu miesiac
            znajomosci to juz nie byle co)..a teraz? jak przyszlo co do czego to ogon pod
            siebie i 'bo to zla kobieta byla'... no co za swiat, dranstwo i gomoria
            • Gość: girlfriend Re: nie pravda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 14:02
              za karę zostanie mu przeszukana komóra ;))))
      • Gość: ewka Re: Ty poważnie pytasz, co o nich sądzić? IP: *.nsm.pl / *.waw.cdp.pl 21.10.03, 16:54
        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

        > Facet nie miał złych doswiadczeń, więc zaufał.

        ** wzruszylam sie, no naprawde. Biedny chlopiec. Moze zalapie, ze warto w
        kazdej sytuacji byc odpowiedzialnym, kto wie... A moze do nastepnego razu,
        kiedy kolejna swiezo poznana dziewczynka powie mu, ze wlasnie ma bezpolodne
        dni, wiec luzik.

        > Ona jest, szczerze mówiąc, kompletnym zerem, by nie powiedzieć gorzej.

        ** Biedna dziewczynka. Jakie to natura figle potrafi platac, no no.

        > Biedne dziecko.

        ** Biedne dziecko. Bez zlosliwosci.

        i biedni my - jaka szybkosc w ferowaniu wyrokow, ocen, jaka trafnosc
        spojrzenia...
        • gusiek2 Re: Ty poważnie pytasz, co o nich sądzić? 21.10.03, 16:56
          Gość portalu: ewka napisał(a):

          do nastepnego razu,
          > kiedy kolejna swiezo poznana dziewczynka powie mu, ze wlasnie ma bezpolodne
          > dni, wiec luzik.


          tu chyba nie chodziło o bezpłodne dni, ale o bezpłodność w ogóle...
        • Gość: girlfriend Re: Ty poważnie pytasz, co o nich sądzić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 22:23
          Owszem, biedny - młody, naiwny, głupi, z dzieciakiem wbrew planom.

          Nie sądzimy tu realnych ludzi, więc sie tak nie przejmuj.
          Sadzimy jakiąś abstrakcję składającą się z 5 zdań autorki, więc się tak nie
          przejmuj.
          Swoja rolą :)

    • zuzka111 Re: facet wrobiony w dziecko? 21.10.03, 07:03
      Facet powinien stanowczo powiedzieć panience, że sama odpowiada za swoje czyny.
      Oświadczyć, że owszem, może płacić alimenty, ale po orzeczeniu sądu i badaniach
      genetycznych.
      I absolutnie nie żenić się.
      • Gość: jar Re: facet wrobiony w dziecko? IP: 195.136.33.* 21.10.03, 08:57
        > Facet powinien stanowczo powiedzieć panience, że sama odpowiada za swoje
        >czyny.

        tak.. zgadzam sie, to nie jego wina, on myslal, ze to milosc

        > Oświadczyć, że owszem, może płacić alimenty, ale po orzeczeniu sądu i
        badaniach genetycznych.

        zdecydowanie, badania, troche to kosztuje, ale z taka larwa miec dziecko to
        trzeba juz miec pewnosc, ze to wlasne

        > I absolutnie nie żenić się.

        hehehe... o ile glupol sie czegos nauczyl, bo z tego co pisala autorka watku,
        to niestety naiwny chlopiec jeszcze i swiat widzi kolorowo i niestety moze
        zrobic ten blad w poczuciu zle rozumianego obowiazku
    • Gość: g Re: facet wrobiony w dziecko? IP: *.elb.vectranet.pl / *.elb.vectranet.pl 21.10.03, 10:47
      moj maz tak wpadl kilka lat temu, z kobieta z ktora nic go nie laczylo (teraz
      laczy). nie dal sie "zlapac", nie wzial z nia slubu, ale konsekwencje odczuwa
      (my) do dzis. chociaz jasno zdeklarowal sie co do tego, czy chce tego dziecka,
      czy nie i czy chce byc z ta kobieta, ona podjela samodzielnie decyzje i dziecko
      urodzila. moj maz przyplacil to cholernymi decyzjami, z zawieszeniem studiow
      wlacznie, by moc utrzymac dziecko. ona do tej pory jest sama, nie ulozyla sobie
      zycia. dziecko wychowuje sie bez ojca, maz widuje sie z nim, zaczyna tez miec
      coraz wieksze poczucie winy wobec dziecka, co z kolei rzutuje na nasz zwiazek.
      ok, jest dziecko, "samo szczescie" jak niektorzy by mogli powiedziec, ale czy
      to dziecko jest w pelni szczesliwe?
      • Gość: jar Re: facet wrobiony w dziecko? IP: 195.136.33.* 21.10.03, 13:45
        byla piekna dobra swieta
        do dzis place alimenta

    • hellio Re: facet wrobiony w dziecko? 21.10.03, 12:48
      Ja, szczerze mówiąc, myślę, że to nie bardzo Twoja sprawa. Nie jesteś w środku
      ani jej, ani jego, znasz tylko relację czyli to, co chciały i mogły Ci
      powiedzieć strony. Może nawet tylko jedna ze stron? Z jakiś przyczyn Cię to
      poruszyło i myślę, że doszłabyś do ciekawych wniosków, gdybyś zastanowiła się,
      dlaczego? To, co piszę, brzmi arogancko, ale, spróbuj uwierzyć, naprawdę nie
      taka jest moja intencja. Wiem po sobie, że jak zaczynam się oburzać i indyczyć
      na zachowanie innych ludzi, które się ze mną nie wiąże za bardzo, to zawsze jak
      się zmuszę do wnikania, co mnie tak w tej sprawie emocjomuje to wypada jakiś
      nieboszczyk z szafy. I zwykle to nie jest przyjemne. Nie pogniewałaś się na
      mnie? Pozdrawiam, H
    • yagienka kilka pytań 21.10.03, 16:00
      o co ja bym probowała zapytać ,zanim bym osądziła:
      - skąd ona wiedziała, że jest bezpłodna?
      - czy nie obawiała się, że mimo to może zdarzyć się ciąża, a to po miesiącu
      znajomości chyba nie jest szczyt marzeń dla nikogo?
      - czy on nie próbował dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat po takim jej
      oświadczeniu? bo rozumiem, że raz to mogło się zdarzyć bez zabezpieczenia
      (chocby pod wpływem alkoholu) ale czy w ciagu nastepnych miesięcy znajomości
      nie podjął ani razu tego tematu, choćby z ciekawości?
      - czy oprócz ciąży nie obawiali się Hiva chociażby?
      - jak wyobrażają sobie wspólne życie? ona go oszukała, on nie ma do niej
      zaufania, to kiepsko wrózy związkowi...
      - czy ona (zakladając że chciała go złapać na dziecko) nie wzięła pod uwage
      tego, że nie każda ciąża kończy się porodem. może jeszcze stracić ciążę, a
      wtedy straci również faceta (bo jeśli zniknie powód ich bycia razem, to po
      takiej akcji zniknie i on sam) i bedzie sama ze swym bólem po stracie dziecka,
      on jej nie pocieszy, tak jak to jest w normalnych parach.
    • gusiek2 Re: a ja z innej strony... 21.10.03, 16:46
      a może ona faktycznie była przekonana o bezpłodności? nie bardzo wiem na jakiej
      podstawie, ale może jakieś zaburzenia hormonalne itp. (inna sprawa, że ja bym
      nawet w takim przypadku nie ryzykowała seksu bez zabezpieczenia...)
      pomyślcie, jak ona się czuje, gdy wszystko wskazuje na to, że wrobiła faceta, a
      tak naprawdę wcale nie było to jej zamiarem?
      ja bym się chyba nie zgodziła na małżeństwo w takiej sytuacji. honorowo. żeby
      facet nie myślał, że to było moim celem.
    • Gość: miśka miała rację! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.03, 14:08
      miała racje, że tak zrobiła.
      dzis tez postapiłabym identycznie...
      ale po kolei - byłam z facetem kilka lat, wspólne mieszkanie, wspólne plany na
      przyszłość... brałam pigułki, bo nie chcieliśmy dziecka, a raczej on nie
      chciał, a mi nie przyszło do głowy, żeby zajśc bez jego wiedzy/zgody. a okazja
      ku temu była - z powodów zdrowotnych miałam kilkumiesięczna przerwe w braniu
      pigułek, w tym czasie uzywalismy gumki i pewnego razu nam pekła. nazajutrz
      rano pobiegłam do gina po recepte na Postinor zeby broń Boże nie zajść. to
      było prawie rok temu. w styczniu tego roku on mnie zostawił, wyprowadził się,
      bo "nie czuje sie gotowy na powazne zycie" (!). 2 miesiące później poznał
      dziewczyne, która postapiła niemalże identycznie jak bohaterka wątku - dziś są
      2 miesiące po slubie, a ona jest w 6 miesiącu ciąży.
      a ja wyję!!!
      straciłam miłość swojego zycia, zmarnowałam kilka lat. wszystkie moje
      kolezanki maja albo mężów albo narzeczoych, dwie sa w ciąży. ja tak bardzo
      pragnę kochac i byc kochaną ale nie wiem kiedy odważę sie znów zaufac
      facetowi, że nie wspomne o tym jak bardzo pragnę dziecka! a mogłam je mieć,
      gdybym wtedy zaszła - dzis miałoby 3 miesiące. tymczasem mój mężczyzna za
      kilka miesięcy będzie miał dziecko z kobietą, która jak widac okazała się
      mądrzejsza ode mnie. z nią sie ożenił po 5 miesiacach znajomości, choć na
      powazne zycie ze mna po prawie 5 latach nie był gotowy!
      • malvvina Re: miała rację! 22.10.03, 14:17
        i co, nie zadajesz sobie innych pytan ?????
      • Gość: girlfriend no, lalka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 14:24
        aż żałuję, że nie jestem facetem :)
        od razu bym sie z taką mądrą babką ohajtnęła, jakbym była ;)
    • von_trupka Re: facet wrobiony w dziecko? 03.11.03, 19:10
      więc tak, widziałam się z Nimi w sobotę i sprawa wygląda tak:
      - ślubu jednak nie będzie,
      - dziecko będą razem wychowywać, on będzie utrzymywał ich troje, ale będą
      mieszkać oddzielnie, bo jej rodzice nie zgadzają się żeby mieszkał u nich, a u
      niego w domu on dzieli pokój z młodszym bratem,
      - niby twierdzą, że wszystko jest OK, ale widać ich wzajemną wrogość wobec
      siebie, do tego stopnia, że aż nieprzyjemnie było mi być w ich towarzystwie,
      ech...
      - o "okoliczności zajścia" już nie pytałam...
    • von_trupka Re: facet wrobiony w dziecko? 29.01.04, 12:35
      a co powicie na taką rewelacje - Ona ma nie 24 jak wczesniej mówiła, a 26 lat!
Pełna wersja