Gość: śniąca
IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl
16.01.02, 09:58
Mam chłopaka, z którym mieszkam od 5 lat, na kocią łapę. Chciiałabym, żebyśmy
byli małżeństwem, ale On jak na razie twierdzi, że musi być na 100% pewny. Ale
nie o tym chciałam pisać. On jest naprawdę wspaniałym człowiekiem,
niejednokrotnie mi pomógł, jest cierpliwy, wyrozumiały i naprawdę czuję się
przy Nim cudownie. Ale ... nigdy mi nie powiedział, że mnie kocha. Kiedyś na
ten temat rozmawialiśmy i stwierdził, że On woli robić niż gadać.
I tu pojawia się moja głupia natura (?). W ogólniaku byłam zakochana w
chłopaku, który wyjechał w czasie studiów z Polski. Nigdy między nami niczego
nie doszło, nawet do trzymania za rękę, a nawet byłam świadkiem jego związku i
inną, zresztą moją przyjaciółką. Pisaliśy tylko do siebie przez jakiś czas, jak
dobrzy kumple i przyjaciele. Potem wszystko przeleciało.
No i tu mój problem: zawsze kiedy między mną a moim chłopakiem jest cudownie
śni mi się w nocy tamten, że przyjeżdża, mówi że zawsze mnie kochał itd. itp.
Budzę się wtedy i jestem sama na siebie zła.
No i czy ktoś może mi to wyjaśnić? dzięki :)