san.jose
25.10.08, 23:10
i nie mam z tym wiekszych problemow. Nie znosze go, przez lata
ponizal mnie i matke, ktorej serdecznie wspolczuje ze nie potrafi
skonczyc tego zwiazku. Czasami sie widujemy, wtedy on mnie zagaduje
a ja cos odburkuje i staram sie zakonczyc rozmowe po dwoch zdaniach.
Nie skladam mu nigdy zyczen z okazji imienin,urodzin itp....trwa to
od wielu lat i tylko czasami, tak jak dzis, nachodza mnie mysli ze
to nie jest normalne, co myslicie?