Od lat nie rozmawiam z ojcem......

25.10.08, 23:10
i nie mam z tym wiekszych problemow. Nie znosze go, przez lata
ponizal mnie i matke, ktorej serdecznie wspolczuje ze nie potrafi
skonczyc tego zwiazku. Czasami sie widujemy, wtedy on mnie zagaduje
a ja cos odburkuje i staram sie zakonczyc rozmowe po dwoch zdaniach.
Nie skladam mu nigdy zyczen z okazji imienin,urodzin itp....trwa to
od wielu lat i tylko czasami, tak jak dzis, nachodza mnie mysli ze
to nie jest normalne, co myslicie?
    • nangaparbat3 Re: Od lat nie rozmawiam z ojcem...... 25.10.08, 23:30
      Ja rozmawiam, choc już nie zyje. Ostatnio chcialam mu dokopac - tej jego częsci,
      ktora tłamsiła mnie i moja mamę. Nie dokopalam póki zył i uswiadomilam sobie, ze
      traktowalam go z buta w tych męzczyznach, ktorzy probowali sie do mnie zblizyc.
      Zastanow sie tylko, czy nieodzywanie sie to dosc.
    • mona.blue Re: Od lat nie rozmawiam z ojcem...... 25.10.08, 23:37
      san.jose napisała:

      ze to nie jest normalne, co myslicie?

      Dla mnie to smutne. Wiem, że często bardzo trudno wybaczyć, ale
      smutno tak żyć we wrogości.
    • moon_witch Re: Od lat nie rozmawiam z ojcem...... 26.10.08, 10:14
      Odpowiedzi szukaj nie w rezultacie ostatecznym relacji, a w
      przyczynie.
      Przecież w tobie ciagle jest dużo zalu, żlości do ojca, za to co
      uczynił tobie i matce.
      Bardziej chore byłoby szukanie kontaktu z 'katem' i ignorowanie
      tego co się wewnątrz siebie czuje.
    • malakas Re: Od lat nie rozmawiam z ojcem...... 26.10.08, 11:39
      Myślimy, że "ojciec będzie mądrzał", jak to zwykle bywa, w miarę
      Twojego dorastania
    • kryzolia Re: Od lat nie rozmawiam z ojcem...... 26.10.08, 13:09
      Twoja reakcja jest normalna, skoro ojciec (przez małe o) jest
      osobą , która wyrządza innym krzywdę.....
    • lifeisaparadox Re: Od lat nie rozmawiam z ojcem...... 26.10.08, 15:49
      moze czas na uksztaltowanie doroslych relacji z ojcem, a nie z pozycji malego
      unizonego synalka?
      wtedy to ma sens. wiezi rodzinne sa wazne.
      • san.jose Re: Od lat nie rozmawiam z ojcem...... 26.10.08, 17:18
        Kurcze, oczekiwalam wylacznie krytyki i potepienia a tu takie
        ciekawe wpisy.......
        • ca-ti Re: Od lat nie rozmawiam z ojcem...... 26.10.08, 21:34
          Normą jest rozmawawinie, utrzymywanie kontaktów, kochanie i
          szanowanie rodziców. Czasem jednak zachodzi stan wyższej
          konieczności, kiedy normy przestają obowiązywać. W obronie własnej
          dopuszczalne są czyny, które normalnie bywają potępiane...

          Nie szukaj odpowiedzi na swoje wątpliwości u innych, tylko w sobie.
          Rób to co uważasz za dobre dla siebie samej. Przyjrzyj się jak
          relacja z ojcem rezonuje w Twoim życiu, jakie masz relacje z
          mężczyznami, jakie poczucie własnej wartości...
          Samo nierozmawianie to za mało, żeby załatwić tak ważny problem.
          Wiem, że nie czując się na siłach aby kontaktować się z ojcem,
          uciekasz od niego i od problemu. To niestety iluzja, bo uciec sie
          nie da, ból poniesiesz w sobie wszędzie. Zacznij kształtować tę
          relację z pozycji dorosłej osoby. Możliwe, że potrzebna Ci będzie
          psychoterapia.
    • malawinka Re: Od lat nie rozmawiam z ojcem...... 27.10.08, 13:36
      ja też nie rozmawiam,bo już nie żyje
      ale za życia powiedz mu wszystko,albo to co uważasz za konieczne
      potem to już nie będzie kiedy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja