Jak zrozumieć faceta?

27.10.08, 08:12
To trudne dla mnie opisywać sytuację w której się znalazłam, ale
kompletnie nie wiem co robić. Poznałam fajnego faceta, od dawna się
tak dobrze nie czułam. Spotykaliśmy się i było cudownie. Tutaj dodam
że mieszkamy w dwóch różnych miastach (odległość to 320km) ale i to
jak do tej pory nie było problemem. Raz ja jechałam do niego raz on
do mnie. Co weekend się widywaliśmy aż do teraz. W ten weekend
niestety ja nie mogłam się z nim widzieć bo musiałam załatwić
rodzinną sprawę (ważną dla mnie) ale powiedziałam mu, że może mi
towarzyszyć i będziemy wtedy się widzieli. Ale on nie chciał. Od
tamtej pory nastąpiła cisza. Nie odzywa się wogóle do mnie.
Nawet nie zadzwonił z pytaniem czy udało mi się wszystko dobrze
załatwić. Nic. Mam to rozumieć że się obraził?? Nie wiem już jak
zareagować. Zadzownić i spytać go co jest nie tak??
Wiem że pewnie niektórym z Was wyda się to śmieszne ale sama tego
nie rozumiem. A na nim naprawde mi zależy. Mam 30 lat i kompletnie
nie znam się już na facetach. Po prostu ich nie rozumiem. Staram się
ale jak widać idzie to na marne:(
    • summerlove Re: Jak zrozumieć faceta? 27.10.08, 09:54
      To nie chodzi o to że nie znasz się na facetach. Po prostu ten "facet" jest
      dziwaczny i tyle.
      A Ty do niego dzwoniłaś??
      I ile czasu jesteście ze sobą??
      • 78marciar Re: Jak zrozumieć faceta? 27.10.08, 18:35
        Znamy się od maja tego roku ale jesteśmy ze sobą od sierpnia.
        Dzwoniłam i dowiedziałam się że był zajęty i tyle.
    • malakas Re: Jak zrozumieć faceta? 27.10.08, 09:59
      Zamiast siedziec i koncypowac za telefon i dzwoń. A może mu się coś
      tfu tfu stało?
      Jak wszystko ok a bedzie kluczył - prawdopodobnie nie musi juz
      dojeżdżać :-)
      • 78marciar Re: Jak zrozumieć faceta? 27.10.08, 18:36
        Ja zadzwoniłam i okazało się że nie miał czasu bo pracował.
        Powiedział mi że jako inżynier budowlany ma bardzo dużo pracy.
        • khinga Re: Jak zrozumieć faceta? 28.10.08, 14:01
          78marciar napisała:

          > Ja zadzwoniłam i okazało się że nie miał czasu bo pracował.
          > Powiedział mi że jako inżynier budowlany ma bardzo dużo pracy.

          Coś tu śmierdzi...
          Nie miał nawet 4 minut, by zadzwonić, napisać? Pracował 24h/dobę?
          Dziwne..
    • moon_witch Oj, idzie marnie .D 27.10.08, 16:12
      Marnie, bo tak mało wierzysz w siebie, a chcesz ponoć zbudować
      trwały związek. Bez wiary w siebie trudno ci będzie.

      Na twoim miejscu bym testowała relację, jak królika doświadczalnego.
      Poczekaj aż sam się do ciebie odezwie, przecież jesteś tego warta.
      Nie dzwoń, niech sam cię szuka.DD
      • 78marciar Re: Oj, idzie marnie .D 27.10.08, 18:38
        Ach niestety ja pierwsza zadzowniłam i masz racje za mało w siebie
        wierze. Pracuje nad tym ale jak widać kiepsko mi idzie:) Ciekawe co
        z tego będzie. :)
        • necessity Re: Oj, idzie marnie .D 27.10.08, 18:48
          sorry za wyrażenie, ale ja bym go olała gęstym sikiem
    • paco_lopez Re: Jak zrozumieć faceta? 28.10.08, 13:25
      pan bóg po to ludzom dał telefony, zeby uzywali ich wtedy gdy chcą
      rozmawiac z kims kogo akurat nie ma w pobliżu. jak ten ktoś nie chce
      rozmawiać, to mozna mu cos napisać, jak nie odpowie, to znaczy, ze
      trzeba do niego pojechać i nie myslec tyle.
    • psychoguru Zrozumieć tego faceta 28.10.08, 21:10
      > Wiem że pewnie niektórym z Was wyda się to śmieszne ale sama tego
      > nie rozumiem. A na nim naprawde mi zależy. Mam 30 lat i
      kompletnie
      > nie znam się już na facetach. Po prostu ich nie rozumiem. Staram
      się
      > ale jak widać idzie to na marne:(

      Zbytnio uogolniasz facetow, majac 30 powinnas juz wiedziec ze sa
      rozni faceci. Prawdopodobnie pechowo trafialas i stad brak
      zrozumienia facetow. Niestety wyglada na to ze i tym razem pechowo
      trafilas. Najbardziej prawdopodobne wyjasnienie jest takie ze facet
      chcial miec weekendowa odskocznie bez zobowiazan, bardzo wygodna bo
      na odleglosc wiec w tygodniu glowy nie zawraca. A ty chcialas go
      wciagnac w jakies zobowiazanie wiec oczywiscie wycofal sie.

      Bardzo pozytywne w tej sytuacji jest to ze poznalas sie na tym
      facecie w ciagu stosunkowo krotkiego okresu znajomosci czyli
      zmarnowalas niewiele czasu. Usilowanie odkrecania sprawy nie ma
      sensu, rzecz jasna facet moze sie zgodzic na mile baraszkowanie w
      weekendy bez zobowiazan dopoki jakas inna sie nie nawinie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja