hp1115
01.11.08, 17:01
witam
mam naprawdę spory problem - razem z zoną posiadamy dziecko
(pierwsze) od 5 miesięcy i pomimo wysiłku nie mogę go zaakceptować -
a może sytuacji, nowego życia, problemów obecnych jak i przyszłych.
Jest to nasze pierwsze dziecko, wypragnione przez moją żonę. Wiem,
że to bluźnierstwo ale gdybym mógł cofnąć czas, zrobiłbym to. Nie
mogę sobie z tym poradzić, chodzę zdołowany od kilku tygodni, nie
śpię w nocy, cały czas chcę mi się ryczeć gdy pomyślę sobie jaki
dotychczas miałem spokój, jak spokojnie żyłem, nie wiem co robić ?
Pewnie niektórzy czytając to mnie przeklną, pomyślą że poprzewracało
mi sie w głowie, nawet może by mnie i spalili na stosie ale nie daję
juz rady ! Dziecko jest kochane, ładne, zdrowe, żona jest świetną i
troskliwą matką a ja wymiękam. Nawet czasami rozmyślam o odejściu od
nich - zdaję sobie sprawę, że to wybitnie egoistyczna poza ale tylko
to mi przychodzi do głowy.
Nie wiem, iść z tym do specjalisty, pewnie mnie wyśmieje.
pozdrawiam
HP