mariaeva
06.11.08, 12:31
problem w nas samych
ja ma jeden na pewno
Jestem wyksztalcona i nieglupia
niebrzydka i tworcza ale
chyba ma za niska samoocene bo potrafie za wsystko przepraszac
a to ze cos moze powiedzialmm niewlasciwego
a to e moze cos zrobilam nie tak
a to ze nie jestem taka nie inna
a to ze nie pomyslaam o czyms co w zasadzie moglo wydawac sie
oczywiste
zero asertwnosci i zero wiary w siebie
To wszytko dotyczy nie spraw zawodowych bo tutaj wszystko jest jak
nalezy ale prywatnosci - relacjiz innymi ludzmi
Diagnoza jest nby prosta- w dziecinstwie nie bylam akceptowana przez
rodzicow i tak w zasadzie jest do dzis bo jestem inna niz
wyobrazenia rodzicow na moj temat
Zwiazki z facetami - zachwyt ze jestem dobra i madra i wspaniala
ale w sumie mnie nie szanuja - w tym sensie ze przyzwyczajaja sie ze
do mojej wyorzumialoci
spokoju oraz cierpliwosci
do tego ze nie podnosze glosu i nie zadam
ale kiedy po czasie artykuluje jakas potzebe to okazuje sie ze
pojawia sie problem
Kiedy mi zalezy trace sama siebie chyba bo chce byc idealna i
sprawiac zeby owa osoba byla zdowolona a zapominam o sobie
o tym czego potrzebuje lub chce
oddalam to
Przyklad
Ostatnio rozmawialm z moim M i powiedziam zdanie ktore nie bylo w
zadnym sensie niczym zlym ale on sie naburmuszyl a ja nastoenego
dnia go przepraszam podczas spotkania ze pewnie cos nie tak baknelam
tragedia tym bardziej ze on am mi powiedzial ze ja za czesto
przepraszam
Sam mi zwrcil uwage ze ja za czesto przepraszam