Relacje z przyjaciółmi a dziecko?

09.11.08, 18:30
Powiedzcie proszę jak wyglądaja Wasze spotkania z bliskimi po
pojawieniu się maleństwa? Czy to prawda że jak się chce to da się
jakoś zorganizować spotkania, wyjścia, odwiedziny?
Czy jeśli przyjaciele są bezdzietni to się zmywają, bo chcą byc jak
najdalej od krzyków i kupek?
JAk to wyglądało, wygląda u Was?
    • shachar Re: Relacje z przyjaciółmi a dziecko? 09.11.08, 18:34
      z bliskimi w sensie rodzina, czy znajomi?

      z bezdzietnymi znajomymi nie da sie, kupy i Twoje rozkojarzenie na
      dwie strony beda budzic irytacje
    • miss_paradox Re: Relacje z przyjaciółmi a dziecko? 09.11.08, 19:02
      Moje relacje z przyjaciółką, która ma dziecko nie zmienily sie.
      • sycylia_beauty Re: Relacje z przyjaciółmi a dziecko? 09.11.08, 19:40
        no wszyscy moi przyjaciele niestety bezdzietni i stad moje pytanko...
        • malakas Re: Relacje z przyjaciółmi a dziecko? 09.11.08, 20:16
          Przyjaciołomania. To jakaś epidemia normalnie.
          Aż się chce skoczyć do monopolowego :-)
        • zwierze_futerkowe Re: Relacje z przyjaciółmi a dziecko? 09.11.08, 20:57
          Odpowiadam jako zdeklarowana bezdzietna, śmiertelny wróg przysłowiowych "zupek i
          kupek".

          Jeśli nie chcesz odstraszyć bezdzietnych znajomych, staraj się, żeby Twoje
          dziecko nie monopolizowało spotkania. Nie mów w kółko o dziecku, zainteresuj się
          sprawami przyjaciół. I - na Boga! - nie przewijaj ani nie wysadzaj dziecka przy
          ludziach. Reszta zależy chyba po prostu od dobrej woli obu stron. Bezdzietni to
          niekoniecznie dzieciożercy. :)

          Ja akurat jestem pod tym względem dość radykalna i dlatego unikam, gdy tylko
          mogę, chodzenia do domów, w których są małe dzieci. Jeśli umawiam się z
          dzieciatą koleżanką np. w kawiarni, to też wolę, żeby dziecka przy tym nie było.
          Zaś do mojego domu dzieci wstępu nie mają i kropka. Nie mam żadnych oporów przed
          wyraźnym podkreśleniem tej zasady w momencie zaproszenia. Trudno, wolę
          zaryzykować, że ktoś się obrazi, niż przez całą wizytę mieć oczy dookoła głowy
          albo potem opłakiwać szkody. Jeśli ktoś z Twoich znajomych wyznaje taką samą
          zasadę, postaraj się to uszanować. To naprawdę nie jest wymierzone personalnie w
          Twoje dziecko.

          Z drugiej strony, może Cię czekać np. batalia z palaczami. Być może trudno Ci
          będzie namówić niektóre osoby na spacer po parku zamiast wizyty w pubie - ale to
          naprawdę da się zrobić, siła kompromisu jest wielka. Niestety, musisz liczyć się
          z tym,, że część znajomych może się wykruszyć. Takie życie.

          Generalnie recepta jest prosta: pamiętaj, że ludzie przyjaźnią się z Tobą, nie z
          Twoim dzieckiem. I to, co dla Ciebie jest ósmym cudem świata, dla bezdzietnych
          może być niemiłe czy uciążliwe. Tym się kieruj, a powinno być OK.
          • sycylia_beauty Re: Relacje z przyjaciółmi a dziecko? 09.11.08, 21:22
            dzieki futerkowe! tzn moi znajomi nie pala na szczescie:)
            o monopolizowaniu rozmowy tez jestem swiadoma:)
            mam nadzieje ze bedzie ok
            jak kots ma jakies doswiadczenia to prosze o opinie:)
            • sorrento_8 Re: Relacje z przyjaciółmi a dziecko? 10.11.08, 05:16
              Relacje się zmieniają, bo Ty też się zmienisz, będziesz miała inne
              problemy, trochę inaczej będziesz sobie organizować czas.
              Ale będzie dobrze, przecież jako pierwsza wśród znajomych będziesz
              miała dziecko, ale przecież nie jako ostatnia.
            • wredzioszek Re: Relacje z przyjaciółmi a dziecko? 12.11.08, 01:54
              dopoki dziecko jest malenstwem i ciagle trzeba przerywac rozmowe bo ktos zrobil
              kupke lub krzyczy wnieboglosy, to takie wizyty dla bezdzietnych moga byc nieco
              irytujace.z drugiej strony kazdy normalny wie ze czasem trzeba przeczekac lub
              wyjsc wczesniej.i to normalne ze majac malenstwo rodzice przezywaja tajfun i nie
              maja czasu na te same spotkania.generalnie, uwazam ze troche zachwytow nad
              dzidziusiem a potem nie zawsze trzeba oczekiwac zeby ktos zachwycal sie
              malenstwem przez kolejne 2 h.no chyba ze jest to druga mama z drugim dzidziusiem.
              • eldiss Re: Relacje z przyjaciółmi a dziecko? 16.11.08, 19:53
                ja niestety mam bardzo zle doswiadczenia z moimi kolezankami ktore
                zostaly matkami (sama nie mam dzieci). Od momentu pojawienia sie
                noworodka, nic poza nim nie istnieje. Nie pamietaja aby zadzwonic,
                nie spotykamy sie tak czesto jak kiedys (mimo ze ja chetnie czesto
                proponuje, ze np mozemy razem pojsc na spacer, albo zeby przyszly z
                dzieckiem, albo przeciez mozna cos zrobic tylko we dwie, a dzidzius
                niech zostanie z tata). Jedna moja oniegdys bliska kumpela, a
                obecnie praktycznie w ogole sie nie kontaktujemy, przyszla raz do
                mnie sama (po tym jak nie widzialysmy sie przez pare miesiecy) i
                jedyny temat to byl Mateuszek, a mateuszek to a tamto, na co
                chorowal, jak probowalam ja cos powiedziec o sobie, to po drugim
                zdaniu wtracala mi jakas dygresje o mateuszku i generalnie byl to
                jej 4 godzinny monolog. Ostatni jak do tej pory, poniewaz skutecznie
                odechcialo mi sie z nia spotykac. A jak przyszla na moja parapetowe
                z poltorarocznym dzieckiem (byla cala masa znajomych i nikomu to nie
                przeszkadzalo), to polowe imprezy przesiedziala w garazu, bo synek
                mial ochote posiedziec sobie w moim samochodzie i bawic sie w
                kirowanie. ZGROZA!!
                To chyba ku przestrodze, aby takim nie byc. Bo wiekszosc
                bezdzietnych ludzi chetnie bedzie sie spotykac i z toba i z
                dzieckiem, ale trzeba zachowac umiar i interesowac sie zyciem
                bezdzietnych znajomych.
    • sycylia_beauty Re: Relacje z przyjaciółmi a dziecko? 22.11.08, 14:32
      dziekuję bardzo za wszystkie odpowiedzi:)
    • wiu Re: Relacje z przyjaciółmi a dziecko? 24.11.08, 22:51
      Myślę, że to wyzwanie dla obydwu stron - mamuśki z dzieckiem i
      bezdzietnych znajomych. Dla niej: pamietanie, że istnieje jeszcze
      świat poza jej berbeciem, a dla nich: że jej świat trochę się
      zmienił...

      Myślę, że niektóre osoby alergicznie reagujące na mamuśki z dziećmi
      nawiedzające towarzystwo cierpią na jakiś rodzaj egocentryzmu, tzn.
      to JA jestem ważny, to ZE MNĄ rozmawiajcie, o MOICH sprawach, a nie
      skupiajcie się na tym małym, wrzeszczącym, kupkającym, głupim (?)
      stworku...przeciez JA jestem ciekawszy i ważniejszy.

      Empatia i równowaga po obudwu stronach!!! Ta "mamuśka" to trochę
      inna już osoba od tej która znaliśmy, bo życie zmienia ludzi. A
      ta "bezdzietna", to jeszcze osoba "sprzed zmiany" (akurat tej).
      Myśkę, że da się pogadać i nacieszyć towarzystwem zarówno gdy się
      jest "mamuśką" jak i "bezdzietną". A gdy się okazuje, że oto
      staliśmy się zupełnie innymi ludźmi i juz nie mamy wspólnych
      tematów, nasze ściezki po prostu się rozchodzą... Spróbować zawsze
      można, a jeśli się nie uda, to nic - czekają na nas inne znajomości,
      nie znaczy gorsze...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja