dylematy

11.11.08, 16:59
Postaram się opisać rzecz jak najkrócej:

Brat, od jakiegoś czasu niepełnosprawny, posiadający dorosłe
dzieci,+ 1 dziecko w wieku szkolnym, żonę która podjęła pracę
miesiąc temu - poprosił mnie o poręczenie dofinasowania jakie ma
zamiar otrzymać z Funduszu dla osób niepełnosprawnych - właściwie
jak twierdzi juz wszytsko załawił, tylko pozostała kwestia
poręczenia.
Jest to duża suma. Dla mnie zbyt duża.
Ma zamiar za otrzymane pieniądze zakupić maszynę, dzięki której
będzie mógł zarabiać.
Cały interes jednak będzie prowadził jego syn.
Praktycznie brat nie wychodzi z domu, nie jest w stanie zajmować się
firmą. Utrzymuje się z renty.
Z bratem nie miałam stałych kontaktów,mieszkamy daleko od siebie.
Dotychczasowe jego działania na polu biznesu często kończyły się
porażkami.
Mam zbyt wiele obaw związanych z poręczeniem.
Z jednej strony niepełnosprawny brat,ktoremu należałoby pomóc,
z drugiej obawy jak postąpić, aby nie stracić wszytskiego co
posiadam.
Mieszkam z matką, którą się opiekuje.
Jak postąpić?

    • marzeka1 Re: dylematy 11.11.08, 17:57
      A dlaczego nie może poręczyć dorosły syn? Jeśli to zbyt duża dla ciebie suma i zwyczajnie się boisz, to może powinnaś to po prostu mu powiedzieć, tym bardziej,że inne "biznesowe" plany brata kończyły się porażkami. Znam 2 bliskie osoby, które kiedyś poręczyły spore sumy, jedna straciła przez to swoje volvo, druga- dom- to nauczyło mnie w takich sprawach ostrożności, raz na zawsze.
      • ca-ti Re: dylematy 11.11.08, 18:11
        Zdecyduj zgodnie z tym co czujesz. Jeśli masz opory przed
        poręczeniem, nie rób tego tylko dlatego, że "to przecież brat".

        Trzeba sobie pomagać, oczywiście, ale należy rozważyć skalę ryzyka,
        jakie możemy podjąć. Jak nie umiem pływać, to nie wskoczę do rzeki,
        żeby ratować tonącego, tylko dlatego, że to mój brat. Jemu nie
        pomogę, a i sama zginę. Ale nie będę też stać z założynymi rękami,
        tylko poszukam pomocy gdzie indziej.
        Spróbuj szczerze porozmawiać z bratem o swoich obawach, zastanów się
        jak inaczej mołabyś mu pomóc w jego problemie i zaproponuj to.
        Popracuj nad tym aby uodpornić się na dość prawdopodobne
        niezadowolenie brata i jego rodziny z powodu swojej odmowy. I
        absolutnie nie daj się wkręcić w poczucie winy.
        • malakas Re: dylematy 11.11.08, 18:49
          Najchetniej pomagaja banki. Zawodowo, że tak powiem. Taka mają
          uważasz szlachetna misję. Złotówki nie dostaniesz, jeżeli ryzyko
          przekracza jakieś promile.
          Kopnij brata w zadek i niech sie buja. Jakoś sobie dawał rade do tej
          pory, dzieci narobił. Biznesów mu sie zachciało. Mógł uważac, nie?
          Zrób mu skarpetki na drutach i wyślij przed świętami. Na pewno sie
          ucieszy :-)
    • horpyna4 Re: dylematy 11.11.08, 18:45
      Mam taką zasadę - nigdy nikomu nic nie żyruję. Mogę komuś pożyczyć,
      jeżeli mnie na to stać, bo ryzykuję najwyżej stratę tych pożyczonych
      pieniędzy. Ale nie mogę ryzykować straty dużo większej ilości
      pieniędzy, niż mam.
      A odmowę motywuję bardzo prosto: "przy moim zafajdanym szczęściu jak
      ci coś podżyruję, to jutro wpadniesz pod tramwaj, albo cię szlag
      trafi". I jakoś spotykam się ze zrozumieniem, nikt się nie obraża.
      • marzeka1 Re: dylematy 11.11.08, 21:03
        "Mam taką zasadę - nigdy nikomu nic nie żyruję."- mam tę samą zasadę i nie przejmuję się, dgy ktoś obrazi się o niepodżyrowanie,ja kogoś nie proszę, sama też nie żyruję. Kuzynka pracuje w księgowości, w jej zakładzie ma specjalną listę ludzi, którzy spłacają nieswoje pożyczki.
    • jesienzlota0 Re: dylematy 12.11.08, 07:28
      Dziękuję Wam za odpowiedzi, chciałam znać zdanie innych, trudno mi się było
      zdystansować do tej całej sytuacji.

    • friendii Re: dylematy 12.11.08, 09:15
      Pewnie będzie ci ekstremalnie trudno powiedzieć bratu, że mu
      odmawiasz, ale gdy to zrobisz - bardzo prawdopodobne, że poczujesz
      ulgę. Pomysl o tym tak, że właściwie to podżyrowałabyś ten kredyt
      synowi brata, a nie jemu samemu. I przemyśl, czy naprawdę masz wobec
      bratanka aż takie zobowiązania, żeby ryzykować
      • jesienzlota0 Re: dylematy 12.11.08, 10:35
        Dzięki za rady - tak pewnie jest jak piszesz.

        Nie szczególnie dobrze się czuję w tej sytuacji, dziś czeka mnie rozmowa w
        której będę atakowana i będę musiała odmówić.
    • mar.lena Re: dylematy 12.11.08, 10:55
      Jesli czujesz, ze nie powinnas, nie zyruj.
      Znam pare przypadkow, ktore zakonczyly sie zle.
      Nie zrobisz tym bratu zadnej krzywdy, nawet jesli sie obrazi.

      Trzymam kciuki. :o)
      • mar.lena Re: dylematy 12.11.08, 10:57
        Aha... i nie tlumacz sie "dlaczego"
        Po prostu uwazasz, ze w swojej sytuacji nie stac Cie na takie
        zyrowanie i juz. Kazdy komentarz jaki dodasz bedzie mu potem chodzil
        po glowie i stanie sie tematem do jego ewentualnych pretensji.
        Pamietaj, to nie z nim jest cos nie tak, ale Ciebie na to nie stac.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja