Co to znaczy kochac?

12.11.08, 09:46
Czy wystarczy silna, niepohamowana, chec przytulania i calowania, zeby mozna
bylo powiedziec, ze sie kogos kocha?
    • mona.blue Re: Co to znaczy kochac? 12.11.08, 09:51
      Kochać to chcieć dobra dla drugiej osoby.
      • xcvfpedsczjx Re: Co to znaczy kochac? 12.11.08, 10:21
        dobra, ale tak kochac mozna wszystkich ludzi,
        a chodzi mi o to "damsko-meskie kochac"

        CZy jesli ma sie takie objawy jak napisalem, to wystarczy, zeby powiedziec, ze
        sie kogos kocha? Czy co to moze byc?
        Mozna kogos nie kochac a miec tak silna potrzebe kontaktu fizycznego - "dawania"
        dobra, przekazywanie dobrych uczuc przez np. przytulanie
        • karinsja Re: Co to znaczy kochac? 13.11.08, 23:30
          to jest pociag fizyczny, ewentualnie zakochanie/zauroczenie
          miłość jest jak jest źle, ciężko, trzeba z czegoś zrezygnować, a ty wiesz, że
          chcesz dalej z nim być, bo go KOCHASZ
    • psychoguru Re: Co to znaczy kochac? 12.11.08, 11:08
      xcvfpedsczjx napisał:

      > Czy wystarczy silna, niepohamowana, chec
      przytulania i calowania, zeby mozna
      > bylo powiedziec, ze sie kogos kocha?

      To jest zwykle wstepny objaw pozadania
      seksualnego. Jak wiadomo z praktyki
      pozadanie seksualne nie jest rownoznaczne z
      miloscia. Ale czesto milosc zaczyna sie od
      tej fazy co jest oczywiscie zgodne z
      regulami biologii. Milosc jest czyms wiecej
      niz pozadanie i seks, jest checia dzielenia
      zycia dla wspolnego dobra osob. Mozna to
      sobie latwo wyobrazic na przykladzie pary
      ktora od silnego pozadania stworzyla zwiazek
      iskrzacy od seksu i wspolnie zyla. Ale
      pojawila sie choroba czy wypadek i jeden z
      partnerow jest niezdolny do normalnego zycia
      i wymaga stalej opieki. Wspolne dobro wymaga
      wtedy bezinteresownego poswiecenia i wtedy
      jest milosc nie zalezaca od czynnika
      seksualnego.
      • xcvfpedsczjx Re: Co to znaczy kochac? 12.11.08, 11:27
        ale nie mowie o "napaleniu sie" tylko o takim uczuciu potrzeby zeby kogos (sie
        do kogos) przytulac (w tym przytulaniu chcac przekazac mu jak najwiecej ciepla,
        dobra itp, a nie po prostu miec chec "przeleciec" dziewczyne)itp...
        • mona.blue Re: Co to znaczy kochac? 12.11.08, 13:21
          Ale jest kwestia, czy Ona też tego chce, czy Ty kierujesz się tylko
          własną potrzebą, nie patrząc na Jej potrzeby, czy oboje tego chcecie.

          Poza tym jak napisła guru - to raczej pożądanie, hociaż ono też jest
          jednym z elementów miłości.
      • pamietajacy1 Re: Co to znaczy kochac? 15.11.08, 23:21
        Psychoguru! Potwierdzam twą opinię w całej rozciągłości. Uważam ,że masz rację
        . Miłość nie polega na seksie. Podpisuję się bez zastanowienia . \
        Myślisz tak jak ja. Miłość jest czymś pięknym , tylko trzeba to poczuć .
      • xcvfpedsczjx Re: Co to znaczy kochac? 16.11.08, 16:28
        cóż, nie czuję, żebym miał ochotę się nią zajmować w takiej sytuacji, ale czy to
        znaczy, że mam czekać na jakaś tragedie, żeby sie o tym i o tym co miedzy nami
        jest przekonac?
    • obrotowy Re: Co to znaczy kochac? 12.11.08, 14:02
      powiedziec zawsze mozna. gorzej , gdy powiedziec trzeba,
      bo chec jest tak silna, ze az niepohamowana :)))
      • xcvfpedsczjx Re: Co to znaczy kochac? 12.11.08, 14:58
        ale zeby powiedziec i nie sklamac? ;)
    • wybrzeze_lazurowe Re: Co to znaczy kochac? 12.11.08, 21:31
      No chyba ze lubisz sie tulic do kazdego/kazdej to wtedy to nie sa to symptomy
      zakochania. Bo jezeli lubisz tulic sie do tego jedynego/jedynej (nie mowie tu o
      zwyklym sexie) to wedlug mnie chec przytulania sie i calowania tej drugiej osoby
      sa symptomami bycia zakochanym lub moze poczatkiem tej milosci. Ludzie ktorzy
      lgna do siebie, lubia przebywac w swoim towarzystwie, dobrze i ze soba - zywia
      do siebie wieksze uciacia jak tylko "lubienie".
      • xcvfpedsczjx Re: Co to znaczy kochac? 13.11.08, 09:16
        a jesli odrzucic ramy czasowe?

        Poza tym - pozadanie jest skladnikiem milosci, ale nie jest miloscia,
        co jeszcze musi zaistniec, zeby mozna bylo mowic o milosci (pomiedzmy dwojgiem
        ludzi, dwojgiem "kochankow")?
        • brak-chmur Re: Chemia, XCV....:) n/t 13.11.08, 09:22

        • mona.blue Re: Co to znaczy kochac? 13.11.08, 11:06
          W książce Jana Pawła II "Miłość i odpowiedzialność- gorąco polecam
          wszystkim - miłość określona jest jako połączenie upodobania,
          pożądania i życzliwości. Jest też sympatią między dwiema osobami,
          afirmacją drugiej osoby (czyli uznaniem jej wartości).
          • mona.blue Re: Co to znaczy kochac? 13.11.08, 11:08
            Tu jest wersja elektroniczna:
            gorzka.czekolada.fm.interia.pl/spis%20rozdzialow.html
      • obrotowy nieprawda 13.11.08, 14:00
        Ludzie ktorzy
        > lgna do siebie, lubia przebywac w swoim towarzystwie, dobrze
        im ze soba - zywia do siebie wieksze uczucia jak tylko "lubienie".


        Nieprawda.
        milosc jest zjawiskiem autonomicznym - wartoscia sama w sobie.

        seks zjawiskiem autonomicznym nie jest - moze zaistniec w roznych
        relacjach, sytuacjach i ukladach.

        Do checi przebywania razem, przytulania, calowania i do seksu (tego
        wielokrotnego, a nie jednorazowego) milosc nie jest niezbedna

        - wystarcza LUBIENIE, czyli sympatia wlasnie.




        • mona.blue Re: wg Osho 13.11.08, 14:45
          "Zapewne zdziwi cię fakt, że angielskie słowo love (miłość) pochodzi
          od sanryckiego słowa lobha, oznaczjącego żądzę. Być może to tylko
          przypadek, ale mam wrażenie, że jednak nie. Musi się za tym coś
          kryć, jakaś alchemia. I rzeczywiście: zawoalowana żądza nazywana
          jest miłością.

          Miłość to dzielenia się; pożądanie to gromadzenie. Pożądanie zawsze
          chce, ale nigdy nie daje, a miłość zna jedynie dawanie i nigdy nie
          prosi o nic w zamian; jest bezwarunkowym dzieleniem się. Musi
          istnieć jakis powód, dla którego lobha w języku angielskim stała sie
          miłościa. Lobha dzięki wewnętrznej alchemii staje sie miłością."
          • obrotowy wszystko dobrze, tylko nie na temat :) 13.11.08, 15:13
            mona.blue napisała:
            > Miłość to dzielenia się; pożądanie to gromadzenie. Pożądanie
            zawsze chce, ale nigdy nie daje, a miłość zna jedynie dawanie i
            nigdy nie prosi o nic w zamian; jest bezwarunkowym dzieleniem się.
            Musi istnieć jakis powód, dla którego lobha w języku angielskim
            stała sie miłościa.

            Wszystko dobrze, tylko nie na temat :)))
            Nie mam nic do zjawiska zwanego Miloscia (piekna sprawa...),
            ani tez do Twojej jego definicji (jest poprawna).

            Ja jednak nie o tym :)
            Odnioslem sie tylko do uwagi, ze dla kogos lubiacego kobiety,
            ich nature, chec przebywania z kobieta, przymilania sie, calowania
            i wreszcie takze seksu wcale nie musi byc twiazana z Miloscia.

            Lubienie i sympatia calkowicie wystarczy :)))

            A jest nawet niekiedy bezpiecznej, gdyz , gdy ktorejs ze stron sie
            znudzi (lub sie w kims innym zakocha) - to sie nie placze potem po
            nocach, a jedynie gleboko westnie kilka razy... i powspomina
            - jak bylo uroczo :)))

            • brak-chmur Re: Filozofia burdelikowa, Obrotowy:) n/t 13.11.08, 15:21

              • obrotowy Pro-kobieca, moje Zlotko, pro-kobieca :) 13.11.08, 15:29
                W "burdeliku" nie ma miejsca na zachwyty nad pieknem kobiecego
                ciala i duszy. Jest tylko usluga.

                Tu - na pierwszy miejscu stoi wlasnie ten zachwyt i fascynacja
                pieknem i odmiennoscia :)

                Bo przeciez kazda kobieta jest piekna.
                Nawet te - piekne inaczej.
                • brak-chmur Re: Poufałości proszę sobie zostawić..... 13.11.08, 15:31
                  ....dla pań wątpliwej kondycji moralnej, które pan sobie obraca w różowym domku.
                  • obrotowy ja decyduje, do kogo internetowo jestem poufaly : 13.11.08, 16:34
                    nie masz na to zadnego wplywu :)

                    brak-chmur napisała:

                    > ....dla pań wątpliwej kondycji moralnej, które pan sobie obraca w
                    różowym domku


                    wielokrotnie tu oswiadczalem, ze nie korzytam z tkzw.
                    "platnej milosci"

                    Interesuje mnie tylko wolontariat i te radosne chwile w ktorych,
                    kobieta dajac swoja physis, daje tez , chocby odrobine, swojej
                    psyche :)))
                    • brak-chmur Re: Nie dosć , że..... 13.11.08, 16:40
                      ....dziw....arz to jeszcze sknera;(
                      • obrotowy jest jeszcze gorzej :) 13.11.08, 16:44
                        brak-chmur napisała:

                        > ....dziw....arz to jeszcze sknera;(


                        Bedac wzorowym mezem, oddaje zonie cala pensje,
                        a ta dosc skapo wydziela mi kieszonkowe :)

                        _____________________________________________
                        ...Cieszyl sie zla opinia...

                        Co za dran !
                        Nie dosc, ze mial zla opinie - to jeszcze sie nia cieszyl !
                        • brak-chmur Re: jest jeszcze gorzej :) 13.11.08, 16:58
                          Wyrazy współczucia dla małżonki....gdyby istniała:)))
                • focus35 Re: burdelikowa jak najbardziej 14.11.08, 16:16
                  i nie o zachwyty chodzi tylko o to, ze kazda kobieta jest piekna
                  wiec z kazda mozna... wedlug wyznawcow burdelikowej "filozofii"



                  obrotowy napisał:

                  > W "burdeliku" nie ma miejsca na zachwyty nad pieknem kobiecego
                  > ciala i duszy. Jest tylko usluga.
                  >
                  > Tu - na pierwszy miejscu stoi wlasnie ten zachwyt i fascynacja
                  > pieknem i odmiennoscia :)
                  >
                  > Bo przeciez kazda kobieta jest piekna.
                  > Nawet te - piekne inaczej.
                  • obrotowy NIE-burdelikowa jak najbardziej 14.11.08, 21:26
                    focus35 napisała:

                    > i nie o zachwyty chodzi tylko o to, ze kazda kobieta jest piekna
                    > wiec z kazda mozna... wedlug wyznawcow burdelikowej "filozofii"

                    oczywiscie, ze z kazda mozna.
                    tylko nie z kazda warto...
                    w przedszkolu
                    (koedukacyjnym - mam nadzieje) tego nie uczyli?
                    • focus35 Re: NIE-burdelikowa jak najbardziej 15.11.08, 14:47

                      "Odnioslem sie tylko do uwagi, ze dla kogos lubiacego kobiety,
                      ich nature, chec przebywania z kobieta, przymilania sie, calowania
                      i wreszcie takze seksu wcale nie musi byc twiazana z Miloscia.
                      + kazda kobieta jest godna zachwytu, bo jest kobieta", wiec nadaje
                      sie do seksu dla ciebie - tak wczesniej wynikalo z twoich wpisow

                      jest to burdelikowe jak najbardziej (czy seks za kase, za usmiech,
                      zachwyt czy co innego nie ma znaczenia, bo jak ktos lubi kobiety to
                      w kazdej, jak sie postara, znajdzie powod do zachwytu, nawet jak
                      optycznie nie jest za pikna - sam tak napisales wczesniej) - jest to
                      burdelikowe jak najbardziej - jesli tego nie rozumiesz i potem
                      dodajesz jakies dodatkowe kryteria, ze nie z kazada warto mimo, ze
                      wczesniej pisales cos innego to wyrazaj sie jasniej - widac w szkole
                      nie nauczyli

                      roznica miedzy prostytka a mezczyzna jak widac zadna skoro z kazda
                      mozna, a nie z kazda warto (prostytuki ponoc tez maja swoje stawki,
                      ponizej ktorych nie zejda, bo nie warto)


                      obrotowy napisał:

                      > focus35 napisała:
                      >
                      > > i nie o zachwyty chodzi tylko o to, ze kazda kobieta jest piekna
                      > > wiec z kazda mozna... wedlug wyznawcow burdelikowej "filozofii"
                      >
                      > oczywiscie, ze z kazda mozna.
                      > tylko nie z kazda warto...
                      > w przedszkolu
                      > (koedukacyjnym - mam nadzieje) tego nie uczyli?
                      • obrotowy intelektualny belkot 15.11.08, 17:05

                        intelektualny belkot.
                        nie zapieniaj sie tak :)

                        To - ze (teoretycznie z (prawie kazda) mozna - nie ma nic wspolnego
                        z prostytucja.

                        Prostytucja to usluga - za jakies gratyfikacje.

                        Sek dla przyjemnosci jest seksem dla przyjemnosci
                        Jest wymiana wartosci, a nie dobr, ani nie jest tez usluga.

                        Zdaje sie , ze pojecie wymiany wartosci i tworzenia nowych wartosci
                        w oderwaniu od Milosci jest Ci poniekad obce ? :)

                        Milosc nie jest jednak JEDYNA wartoscia w relacjach miedzyludzkich.
                        Jest ich ta jeszcze cala paleta :)))
                        • focus35 Re: intelektualny belkot 15.11.08, 19:51

                          ja sie swietnie bawie czytajac takie posty jak m.in. twoj, a poziom
                          zlosliwosci dostosowuje do twojego - to jest taka wiesz, transakcja
                          wiazana, zeby nie powiedziec wymiana stara jak swiat, jak kto tobie
                          tak ty jemu;)))

                          prostytucja to dawanie kazdemu, kto spelnia jakies kryterium - i ty
                          dokladnie tymi slowami opisales swoj stosunek do kobiet:)
                          a czy prostytuki nie odczuwaja przyjemnosci podczas wymiany uslug,
                          jak to okreslasz, to czort wie... sa podobno takie, ktore jak
                          najbardziej ja odczuwaja
                          tak czy siak - jest ci o wiele blizej do prostytutek niz myslisz

                          co do wymiany uslug i... wartosci, oj inteletualnie sie robi, musze
                          uwazac;) poza miloscia miedzy ludzmi wiem co nieco - codziennie
                          chodze do sklepu, czasem chodze do kina, w ogole uczestnicze w wielu
                          wymianach tego typu ale nie w tym rzecz - w przypadku tzw.
                          seksualnych przyjaciol czy tez tzw. seksu kolezenskiego obie strony
                          dostaja gratyfikacje tylko w innej walucie (niepienieznej), a skoro
                          moga dostawac te gratyfikacje z kazdym, jak napisales, bez wzgledu
                          nawet na wyglad, to jest dla mnie jak prostytucja.
                          A o milosci sie nie bede wypowiadac, bo popadne moze w inteletualny
                          belkot a tego na forach i tak od groma;))))



                          obrotowy napisał:

                          >
                          > intelektualny belkot.
                          > nie zapieniaj sie tak :)
                          >
                          > To - ze (teoretycznie z (prawie kazda) mozna - nie ma nic
                          wspolnego
                          > z prostytucja.
                          >
                          > Prostytucja to usluga - za jakies gratyfikacje.
                          >
                          > Sek dla przyjemnosci jest seksem dla przyjemnosci
                          > Jest wymiana wartosci, a nie dobr, ani nie jest tez usluga.
                          >
                          > Zdaje sie , ze pojecie wymiany wartosci i tworzenia nowych
                          wartosci
                          > w oderwaniu od Milosci jest Ci poniekad obce ? :)
                          >
                          > Milosc nie jest jednak JEDYNA wartoscia w relacjach
                          miedzyludzkich.
                          > Jest ich ta jeszcze cala paleta :)))
                          • obrotowy intelektualny belkot i bzdury cd... 01.02.09, 19:00
                            focus35 napisała:

                            >
                            > ja sie swietnie bawie czytajac takie posty jak m.in. twoj, a
                            poziom
                            > zlosliwosci dostosowuje do twojego - to jest taka wiesz,
                            transakcja
                            > wiazana, zeby nie powiedziec wymiana stara jak swiat, jak kto
                            tobie tak ty jemu;)))

                            - odwzajemniam informacje o dobrej zabawie :)
                            >
                            > prostytucja to dawanie kazdemu, kto spelnia jakies kryterium
                            - i ty
                            > dokladnie tymi slowami opisales swoj stosunek do kobiet:)

                            - bzdury. prostytucja oznacza dla jednej ze stron korzysc inna
                            niz seksualna (najczesciej finansowa, ale moze tez byc np.
                            mozliwosc uzyskania stalej pracy...)

                            > a czy prostytuki nie odczuwaja przyjemnosci podczas wymiany
                            uslug, jak to okreslasz, to czort wie...

                            - weikszosc nie, gdyz nie da sie odczuwac przyjemnosci tego rodzaju
                            5 razy dziennie, dziecie. a tylko licza w myslach kase :)

                            lezysz i kwiczysz :)

                            Ludzie idacy razem do lozka z wzajemnej potrzeby seksu, czy
                            bliskosci duchowo-fizycznej (szerszy kontekst) sa normalnymi ludzmi.

            • mona.blue Re: wszystko dobrze, tylko nie na temat :) 13.11.08, 17:12
              Obrotowy, wydawałomi się, że ja otym samym pisałam (chodzi o
              cytat) :)
              • mona.blue Re: wszystko dobrze, tylko nie na temat :) 13.11.08, 17:13
                Sorry, mam problemy ze spacją na kompie.
                • brak-chmur Re: Tak masz problem, ale z brakiem rozumku...:) 13.11.08, 17:15
                  ...klawiaturkę można wymienić , ale mózgu niestety nie:(
                  • obrotowy Re: Tak masz problem, ale z brakiem rozumku...:) 13.11.08, 17:20
                    brak-chmur napisała:

                    > ...klawiaturkę można wymienić , ale mózgu niestety nie:(


                    ale mozna podrasowac.
                    sa rozniaste "dopalacze" :)
                    • brak-chmur Re: Tak masz problem, ale z brakiem rozumku...:) 13.11.08, 17:23
                      Ona na dopalaczach pisuje donosy do pracy na ludzi poznanych na forum.
                      Posty zapewne też....:)
                • 0_evelo Re: wszystko dobrze, tylko nie na temat :) 15.11.08, 14:21
                  Jesteś moją faworytką Mona.
                  Gdzie jest Twoja koleżania Maha?
                  • mona.blue Re: wszystko dobrze, tylko nie na temat :) 17.11.08, 19:28
                    0_evelo napisał:

                    > Jesteś moją faworytką Mona.
                    > Gdzie jest Twoja koleżania Maha?

                    Miło mi.
          • rina.bambina Pytanko 02.02.09, 09:02

            >
            > Miłość to dzielenia się; pożądanie to gromadzenie. Pożądanie
            zawsze
            > chce, ale nigdy nie daje, a miłość zna jedynie dawanie i nigdy nie
            > prosi o nic w zamian; jest bezwarunkowym dzieleniem się.


            To co?
            jak mnie znajomy pyta, cytuje: "czy oddasz mi sie calkowicie i
            bezwarunkowo" to znaczy, ze chce zeby go kochac, czy jak?
            czy tylko chce wykorzystac do celow SM?
            jak to wlasciwie jest? ;)))
        • xcvfpedsczjx Re: nieprawda 13.11.08, 15:49
          Dobra, to czego jeszcze potrzeba, zeby mozna bylo powiedziec o milosci?
          (i nie sklamac ;) )?
          • obrotowy Re: nieprawda 13.11.08, 16:36
            wspolnoty dusz - a zreszta mona.blue cieplej Ci to ujmie :)))
            • mona.blue Re: nieprawda 13.11.08, 17:10
              obrotowy napisał:

              > wspolnoty dusz - a zreszta mona.blue cieplej Ci to ujmie :)))

              Nie ujęłabym tego inaczej, wspólnota dusz to mi się podoba :)
            • xcvfpedsczjx Re: nieprawda 13.11.08, 19:20
              obrotowy napisał:

              > wspolnoty dusz -

              a co to jest? Czym to sie objawia?

              A tak wogle, czy istnieje milosc wieczna?
    • ollaboga77 Re: Co to znaczy kochac? 13.11.08, 16:38
      Czy wystarczy silna, niepohamowana, chec przytulania i calowania,
      zeby mozna
      > bylo powiedziec, ze sie kogos kocha?


      TAK. Ale jeszcze dodałabym do tego-> działanie doprowadzające do
      uszczesliwienia drugiej strony... tworzenie dobra, wzmocnień ...
      ======================================
      ~ www.greenpeace.pl/wieloryby ~
      * www.wegetarianie.pl *
      • brak-chmur Re: Tworzenie dobra:) 13.11.08, 19:52
        Dobro się tworzy przez obdarowanie DOBREM, czyli szczerym i bezwarunkowym
        uczuciem miłości.
        Jeśli brakuje miłości, tworzy się wyłącznie fikcję, karykaturę, teatr,
        mistyfikację.....
    • wybrzeze_lazurowe Re: Co to znaczy kochac? 14.11.08, 06:04
      Zapytaj sie mamy to napewno wytlumaczy pojecie milosci.
      • xcvfpedsczjx Re: Co to znaczy kochac? 14.11.08, 10:18
        watpie, czekam na odpowiedzi...
    • kryzolia Re: Co to znaczy kochac? 14.11.08, 10:33
      mam taką niepochamowaną chęć przytulania i całowania mojego kota.. czy to znaczy
      że jestem w nim zakochana?
    • burza1111 Re: Co to znaczy kochac? 14.11.08, 11:59
      kochać to wyzbywać się egoizmu! Niby proste, ale trudne. Kochać to słuchać , pragnąć jak najlepiej, nie ranić, szanować. Ja mam ukochanego i taka staram sie być, bo mi imponuje cechami. Zaimponowanie sobie jest niezbędne, wtedy kogoś szanujemy etc. I oiczywiscie miłość łaczy sie z pożądaniem
      • saszka77 taka sobie bajka o dwóch drzewach... 14.11.08, 13:25
        " Kiedy jesteś jak drzewo - jesteś silny(...)
        Kiedy kochają się dwa drzewa, Bóg uśmiecha się do nich zza chmurki.
        Bo to są najpiękniejsze i najtrwalsze związki.Oparte na zaufaniu,
        szacunku, partnerstwie i przyjaźni.
        Partnerzy pozwalają sobie spędzać czas oddzielnie, nie widząc w tym
        zagrożenia dla trwałości związku.Kiedy spędzają czas razem, to
        dlatego że świadomie tego pragną, a nie bo nie da się inaczej.
        Szanują swoją inność. Wspierają się na polu zawodowym, cieszą się z
        sukcesów partnera.Są dla siebie oparciem w trudnych chwilach.
        Szukają rozwiązania problemu, a nie winnego.Oboje silni, szybko
        wychodzą z zawirowań.
        Są razem, bo świadomie pragną być właśnie z tym, a nie innym
        partnerem. A kiedy zostaną sami, dalej będą pięknymi drzewami,
        jakimi byli przez całe życie.
        Kiedy kochają się dwa drzewa, stoją obok siebie nie zasłaniając
        sobie błękitnego nieba i nie odbierając wody, za to pięknie
        szeleszcząc wspólną, leśną pieśń. O miłości prawdziwej..."
        • xcvfpedsczjx Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 14.11.08, 13:49
          a co jesli tylko jedno drzewo tak sie zachowuje?
          • berenika80 Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 14.11.08, 15:27
            no ale ty zdaje się pytasz nie o uczucie, tylko o wypowiedzenie tych słów?
            A w ogóle, to mówi się "kocham cię" nie po to, żeby to usłyszeć od drugiej
            osoby, tylko po to, żeby wyznać uczucie. uczucie to wg mnie definicjom nie
            podlega - bo gdyby był jeden tylko wzorzec (zbiór warunków koniecznych, żeby
            spełnić definicję), to niewielu odczuwałoby miłość...
            • xcvfpedsczjx Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 14.11.08, 16:23
              gorzej jesli czuje sie presje tego iz partner chce uslyszec "kocham" a samemu
              nie jest sie pewnym swoich uczuc...
              • berenika80 Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 14.11.08, 16:51
                a to jest gdzieś powiedziane, że to się musi stać jednocześnie? inni kochają
                szybciej, inni wolniej. Najważniejsze to powiedzieć to wtedy, gdy się to czuje,
                a nie w rozczuleniu, kiedy są to słowa nie do końca prawdziwe. Odpowiedzialność
                za słowa jest ważniejsza niż czas i kolejność ich wypowiedzenia, to powinno się
                oprzeć presji.
                • xcvfpedsczjx Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 14.11.08, 17:57
                  powinno - niepowinno, zalozmy, ze sie nie oparlo...
          • wybrzeze_lazurowe Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 14.11.08, 15:40
            A ty ktorym drzewem jestes?
            • xcvfpedsczjx Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 14.11.08, 16:25
              Cóż, choć wiem, że sam silny nie jestem, to mam wiele cech tego "silnego drzewa"..
              • wybrzeze_lazurowe Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 14.11.08, 18:14
                Ale mam na mysli, czy to ty jestes tym ktory kocha czy jestes kochanym przez
                kobiete?
                • xcvfpedsczjx Re: ... 14.11.08, 18:56
                  wiec tak, jestem "kochany" przez kobiete, do ktorej stwierdzilem, ze nie wiem co
                  i wogle czy cos czuje,
                  ale to ja:
                  pozwalam jej spedzac czas oddzielnie,
                  jesli chcialbym byc z nia, to dlatego, ze tak chce, a nie ze musze
                  probuje ja wspierac, cieszyc sie z jej sukcesow...

                  O niej mozna powiedziec praktycznie na odwrot, z tym, ze ona nie wyobraza sobie
                  zycia beze mnie.

                  tylko, ze wiem tez, ze decyzja o zwiazku z nia nie byla do konca swiadoma ani
                  sercem, ani rozumem.
                  W sumie to nie wiem, czy czulem do niej kiedykolwiek cos poza tym co napisalem w
                  pierwszym bodajze poscie (o checi przytulenia).. przez dluzszy czas nawet tego
                  nie czulem; ostatnio wrocilo, ale chyba znowu przechodzi.. Czy jest sens jeszcze
                  czekac na milosc?
                  • wybrzeze_lazurowe Re: ... 14.11.08, 19:12
                    Wedlug mnie, gdybys nic do tej kobiety nie czul to nie zastanawialbys sie teraz
                    czy cos wogole do niej czules? Jezeli w rachube wchodzi tylko przytulanie i
                    calowanie, to nie myslalbys dalej o niej, tylko poszukal sobie nastepna
                    dziewczyne do wiadomych celow. Wydaje mi sie, ze ta dziewczyna cos dla Ciebie
                    znaczy tylko nie dopuszczasz tych mysli do siebie albo byc moze nawet sobie z
                    tego sprawy jeszcze nie zdajesz ze ona cos dla Ciebie znaczy.
                    To ze teraz rozmyslasz czy faktycznie to bylo tylko fizyczne zauroczenie czy nie
                    i to ze piszesz tu na forum szukajac odpowiedzi, jest odpowiedzia na twoje
                    pytanie. Gdyby ona nic dla ciebie nie znaczyla, to mialbys juz inna do przytulania.
                    • xcvfpedsczjx Re: ... 14.11.08, 20:03
                      no wlasnie ze nie:
                      1) laczy nas wspolne dziecko
                      2) boje sie zmian
                      3) proba zerwania z Nia konczy sie niewyobrazalna histeria z jej strony

                      Tylko prosze, nie piszcie mi, ze skoro mamy dziecko to musimy juz byc ze soba do
                      konca zycia i nie ma odwrotu...
          • saszka77 Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 14.11.08, 20:59
            xcvfpedsczjx napisał:

            > a co jesli tylko jedno drzewo tak sie zachowuje?
            >

            To nie je to(ta)bajka albo trza znaleźć swoje drzewo.:)
        • malakas Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 14.11.08, 14:05
          Piękne.
          Jak jeleń na rykowisku.
          • focus35 Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 15.11.08, 15:10
            czlowieku, czy Ty masz 15 lat - piszesz najpierw o potrzebie
            calowania i przytulania i przekazywaniu dobrej energii i pytasz sie
            czy to milosc a tu dziecko macie wspolne - a rozum gdzie? przeciez
            od calowania i przytulania dzieci nie powstaja

            odpowiadam - jesli masz niepohamowana chec przytulania, calowania i
            wspolzycia z kobieta to znaczy, ze jej pragniesz - to jest pozadanie
            prosze pana i w ten oto sposob natura dba o przedluzenie gatunku;)
            • xcvfpedsczjx Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 15.11.08, 17:25
              Cóż z tego, skoro pożądanie nie jest tożsame z miłością?
              • menippe Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 15.11.08, 18:16
                Prawdziwa miłość to smiech,to łzy,to szklanka na scianie,lecz ponad wszystko
                wybaczanie.
              • focus35 Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 15.11.08, 19:26

                toz;) ze dalam wczesniej odpowiedz, a ty ja potwierdziles wlasnymi,
                ponizszymi slowami - moze za 10 lat zaskoczysz;)

                xcvfpedsczjx napisał:

                > Cóż z tego, skoro pożądanie nie jest tożsame z miłością?
                >
                • xcvfpedsczjx Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 15.11.08, 20:51
                  dzisiaj nie mam zbyt jasnego umysłu, ale sprawa na tyle mnie nurtuje, że
                  spróbuję jednak sformułować moje myśli.

                  Co do przeszłości - mniej więcej orientuję się w przyczynach takiego jej
                  przebiegu jaki zaistniał, nie sądzę, żeby moja przeszłość miała tutaj jakieś
                  większe znaczenie, poza tym, że dzięki niej poznałem gorzki smak konsekwencji
                  błędów. W związku z tym chciałbym rozeznać jak tych błędów na przyszłość uniknąć
                  i między innymi w sferze uczuć nie podejmować pochopnych decyzji. A do tego jest
                  chyba też potrzebne rozeznanie rozumowe, bo wiem, że uczucia uderzają czasem z
                  różną siła, która potrafi zmylić
                  • focus35 Re: taka sobie bajka o dwóch drzewach... 17.11.08, 19:24
                    wiesz, tu ci nic nowego nie doradze - moze poza mala uwaga, ze poza
                    uczuciami/przezyciami roznymi, ktore zmienne sa (w zasadzie jak
                    wszystko:) milosc jest, moim zdaniem, bardziej postawa wobec swiata
                    i innych niz uczuciem czy emocja - w milosci poza czynnikiem
                    niezaleznym od nas czyli tzw. afektem jest miejsce na swiadoma
                    decyzje


                    xcvfpedsczjx napisał:

                    > dzisiaj nie mam zbyt jasnego umysłu, ale sprawa na tyle mnie
                    nurtuje, że
                    > spróbuję jednak sformułować moje myśli.
                    >
                    > Co do przeszłości - mniej więcej orientuję się w przyczynach
                    takiego jej
                    > przebiegu jaki zaistniał, nie sądzę, żeby moja przeszłość miała
                    tutaj jakieś
                    > większe znaczenie, poza tym, że dzięki niej poznałem gorzki smak
                    konsekwencji
                    > błędów. W związku z tym chciałbym rozeznać jak tych błędów na
                    przyszłość unikną
                    > ć
                    > i między innymi w sferze uczuć nie podejmować pochopnych decyzji.
                    A do tego jes
                    > t
                    > chyba też potrzebne rozeznanie rozumowe, bo wiem, że uczucia
                    uderzają czasem z
                    > różną siła, która potrafi zmylić
    • mariaeva Re: Co to znaczy kochac? 17.11.08, 19:30
      nie
      milosc to o wiele wiecej
      to cos co sprawia ze chcesz dawac i sprawia ze czujesz sie
      szczesliwy kiedy milsoc jest w dwie strony
      to cos co psprawi aze chcesz z kims byc non stop ze pragniesz jego
      szczescia
    • xcvfpedsczjx Re: Co to znaczy kochac? 17.11.08, 19:39
      czy istnieje milosc (typu eros) w jedna strone?
      • mona.blue Re: Co to znaczy kochac? 17.11.08, 20:17
        istnieje
        • xcvfpedsczjx Re: Co to znaczy kochac? 17.11.08, 20:37
          i wtedy jest to milosc?
          • focus35 Re: Co to znaczy kochac? 17.11.08, 22:08

            istnieje pozadanie w jedna strone i wtedy to jest pozadanie w jedna
            strone, czyli pozadanie nieodwzajemnione - moze tez byc milosc w
            jedna strone i wtedy to jest milosc nieodwzajemniona - proste?
            proste!


            xcvfpedsczjx napisał:

            > i wtedy jest to milosc?
    • xcvfpedsczjx Re: Co to znaczy kochac? 01.02.09, 18:49
      milosc nie istnieje
      • shangri.la Re: Mylisz się... 01.02.09, 19:12
        Tak Ci łatwiej żyć?
      • katinka6 Re: Co to znaczy kochac? To bardzo dużo. 02.02.09, 19:09
        xcvfpedsczjx napisał:

        > milosc nie istnieje

        To, że Tobie nie udało się jej doświadczyć, wcale nie oznacza, że
        jej nie ma. Rozejrzyj sie wokół siebie, a zobaczysz, że przydarza
        się ludziom i wątpić w nią nie wolno. Do Ciebie też przyjdzie, tylko
        musisz uważać, żeby jej nie przegapić. Bo ta prawdziwa niekoniecznie
        musi byc hałaśliwa. Może z wiosną zacznie cichutko rozkwitać gdzieś
        obok Ciebie. A czy jest prawdziwa, poznasz na pewno. I wtedy już nie
        bedziesz się zastanawiał, czy chęć przytulenia Kogoś jest jej
        oznaką. Bo będziesz to po prostu wiedział i czuł.

    • pomdetersote Re: Co to znaczy kochac? 01.02.09, 19:15
      > Czy wystarczy silna, niepohamowana, chec przytulania i calowania, zeby mozna
      > bylo powiedziec, ze sie kogos kocha?
      To tylko chuć.

      Silna, niepohamowana chęć podglądania i podsłuchiwania, to wtedy jest miłość.
    • solaris_38 Re: Co to znaczy kochac? 02.02.09, 22:24
      tak wygląda ruja
      to tez miłość
    • hubkulik Re: Co to znaczy kochac? 05.02.09, 02:11

      > Czy wystarczy silna, niepohamowana, chec przytulania i calowania, zeby mozna
      > bylo powiedziec, ze sie kogos kocha?

      To jest wg mnie przyciąganie fizyczne. Potrzeba ciała. Może być powiązane z
      miłością lub nie. Miłość poczujesz jako miłe, przyjemne i całkiem spokojne
      uczucie w sercu. Do tego w zasadzie nie potrzeba nawet jakiejś konkretnej osoby.
      Zachwyt czymś pięknym czasem wystarcza. Albo pomyślenie o kimś lub o czymś
      ciepło. Wg moich obserwacji, to zbytnie emocjonowanie się raczej wytrąca z tego
      stanu niż go wzmacnia. Nie da się jednak ukryć, że wszyscy kochamy i pragniemy
      kochać. To bardzo ważna potrzeba.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja