Kobieta, która nie czyta sygnałów.

14.11.08, 21:17
Jest takie powiedzenie:"Nie podchodź za blisko" i dotyczy ono
szczególnie ludzi i sytuacji, gdzie jedna strona nie jest
zainteresowana znajomością w przeciwności do drugiej.
No więc, mam podobną sytuację. Kobieta wiekowa latami, ponad 75
lat, już bliżej grobu niz dalej, jednak taka żwawa staruszka, która
za wszelką cenę chce znajomości ze mną. Zaczepia mnie na ulicy i
wszędzie, gdzie się da, ogląda z zaciekawieniem moje zakupy, w
sklepie, zaczepia na drodze,itp. Nie odpowiadam na jej zywe
zainteresowanie, w ogole unikam jak mogę. Ta jednak nie daje za
wygraną.
W ogóle nie zwracając uwagi na wysyłane sygnały, idzie jak czołg do
przodu nie licząc się z odczuciami innych. Powoli tracę cierpliwość
i wiem,że jak wybuchnę, to jak bomba, powiem jej coś przykrego, bo
brak mi już sił. Co robić?
    • viviene Re: Kobieta, która nie czyta sygnałów. 14.11.08, 21:27
      wybuchnij, babci się spodoba :)
    • forgetmenot30 Re: Kobieta, która nie czyta sygnałów. 14.11.08, 21:53
      o matko, błagam! Trochę zrozumienia dla starszych ludzi! wystarczy
      trochę empatii - może to samotna osoba, nie ma do kogo się w domu
      odezwać, czy tak trudno poświęcić drugiej osobie chwilę czasu, pięć
      minut z nią porozmawiać, żeby wywołać uśmiech na jej twarzy?! tacy
      ludzie zazwyczaj potrzebują się trochę wygadać, a nas młodych
      wysłuchanie ich naprawdę nic nie kosztuje. postaw się w jej
      sytuacji, może też kiedyś w takiej będziesz, choć zdecydowanie tego
      nie życzę
      • lisa.w Re: Kobieta, która nie czyta sygnałów. 14.11.08, 22:38
        No wiec jest tak. Nie mieszka sama. Ma mase znajomych.Lubie
        starszych ludzi i z wieloma przyjaznie sie. Ale z ta kobieta nie
        moge, jest bardzo zlosliwa. Ma wredne komentarze. Nie idzie z nia
        normalnie rozmawiac, co slowo to wredota. Poza tym puszcza plotki o
        mnie nie znajac mnie wcale!
        • forgetmenot30 Re: Kobieta, która nie czyta sygnałów. 14.11.08, 22:43
          uff, to mnie pocieszyłaś, bo myślałam, że w społeczeństwie
          znieczulica jakaś. cóż, może wyciągnij z tej sytuacji coś dla
          siebie: np. potrenuj asertywność na tej pani i przy najbliższej
          okazji kulturalnie acz stanowczo zakończ rozmowę, albo coś w tym
          stylu...
    • www00 Re: Kobieta, która nie czyta sygnałów. 15.11.08, 00:50
      A to ci zabawne:) Ciekawa babeczka:)
      Taaaak, super sytuacja do ćwiczenia asertywnosci!
      ja proponuję tak:
      "Droga Pani. (tu kropka i pauza, zeby spojrzała na Ciebie, a nie Twoje zakupy, i
      żeby przestała trajkotać:) Wybaczy Pani, ale krępuje mnie Pani zainteresowanie
      moją osoba i moim życiem osobistym. Cenię swoją prywatnosc i nie lubię być
      wypytywana na ulicy, dlatego pozwoli Pani, ze już pojdę. zycze miłego dnia."

      czy moze dosadniej?
      mozesz sobie ulozyc jakąs wersję i nauczyć na pamięć (serio:), i wyklepać, kiedy
      ją spotkasz. nawet przy ludziach.

      i po spotkaniu koniecznie nam tu napisz, jak poszlo!!!

      a jej obgadywania Twojej osoby tak czy siak nie unikniesz, mozesz co najwyzej
      popracowac nad tym, zeby Ci to wisiało:))
      • etzel Re: Kobieta, która nie czyta sygnałów. 18.11.08, 13:18
        Tak. Popracuj nad tym, żeby Ci to wisiało. Nic innego nie da się zrobić, by
        osoby życzliwe inaczej się stanowczo odczepiły.
        • lisa.w Re: Kobieta, która nie czyta sygnałów. 18.11.08, 13:48
          Ta osoba nie jest mi zyczliwa. Juz pisalam o tym.
          • etzel Re: Kobieta, która nie czyta sygnałów. 18.11.08, 21:14
            Napisałem życzliwe inaczej, czyli nie życzliwe :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja