lisa.w
14.11.08, 21:17
Jest takie powiedzenie:"Nie podchodź za blisko" i dotyczy ono
szczególnie ludzi i sytuacji, gdzie jedna strona nie jest
zainteresowana znajomością w przeciwności do drugiej.
No więc, mam podobną sytuację. Kobieta wiekowa latami, ponad 75
lat, już bliżej grobu niz dalej, jednak taka żwawa staruszka, która
za wszelką cenę chce znajomości ze mną. Zaczepia mnie na ulicy i
wszędzie, gdzie się da, ogląda z zaciekawieniem moje zakupy, w
sklepie, zaczepia na drodze,itp. Nie odpowiadam na jej zywe
zainteresowanie, w ogole unikam jak mogę. Ta jednak nie daje za
wygraną.
W ogóle nie zwracając uwagi na wysyłane sygnały, idzie jak czołg do
przodu nie licząc się z odczuciami innych. Powoli tracę cierpliwość
i wiem,że jak wybuchnę, to jak bomba, powiem jej coś przykrego, bo
brak mi już sił. Co robić?