Gość: Pogodzony IP: *.dialsprint.net 28.10.03, 02:26 pogodzilem sie z moim gownianym zyciem. To jest chyba najwazniejsze w zyciu czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
siostra_dobra_rada Re: Pogodzilem sie z losem..... 28.10.03, 07:30 To jest najważniejsze w wegetacji człowieka i czekaniu na śmierć, w życiu to jest najgorsze,mówię z własnego doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roxi Re: Pogodzilem sie z losem..... IP: 5.5R1D* / *.saix.net 28.10.03, 07:36 Godzisz sie na wszystko to naprawde cie podziwiam bo ja ciagle walcze, daze, czegos chce, ciagle cos mi brakuje - to dopiero jest meczace jak dozyje 60- tki to naprawde bede zmeczona. Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Pogodzilem sie z losem..... 28.10.03, 07:38 Właściwie dobrze jest się godzić - z realiami. Z przeciwnościami dobrze jest walczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_dobra_rada Re: Pogodzilem sie z losem..... 28.10.03, 07:47 Przeciwności to są właśnie realia... Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Pogodzilem sie z losem..... 28.10.03, 09:42 Guzik prawda, nie wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: Pogodzilem sie z losem..... IP: 195.136.33.* 28.10.03, 09:33 > To jest najważniejsze w wegetacji człowieka i czekaniu na śmierć, w życiu to > jest najgorsze,mówię z własnego doświadczenia. ale czemu? jezeli to jest pogodzenie sie prawdziwe, ze moje zycie tak wlasnie wyglada i tak bedzie wygladac, to tylko mozna pozazdroscic tego spokoju wewnetrznego i radosci z pogodzenia z losem.... ty natomiast mowisz o braku akceptacji na gowniany los ale nie podejmowaniu walki aby to zmienic, a to sa dwa rozne podejscia do sprawy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melow yellow Re: Pogodzilem sie z losem..... IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 28.10.03, 10:38 Nie wiem jak mozna w pełni pogodzic sie z gównianym zyciem i z gównianym losem?? Nie wierze ,ze jest to pełna akceptacja .Jest to tylko pogodzenie sie czyli przystosowanie ,zobojetnienie,zracjonalizowanie,uspokojenie starganych nerwów...Wegetacja!! Jak odroznic realia nie do zmienienia od przeszkod do pokonania???Wszystko zalezy od naszego stanu umysłu- a on jest ciagle zywy i zaskakujacy. Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Pogodzilem sie z losem..... 28.10.03, 10:48 czasem trudno, ale ćwiczenie czyni mistrza - a jak się rypniesz, to i tak ci życie wyprostuje pomyłkę, tylko więcej czasu zejdzie. Życie w ogóle jest dośc przychylne człowiekowi :) Przeciwności - to co możesz zmienić: życzliwe układy z ludźmi - przynajmniej w ogromnym stopniu, przygotowanie do lekcji, zajęć, pracy, wygląd, do pewnego stopnia (ale swój styl już jak najbardziej)(jak mało pieniędzy, to po prostu wolniej nabywasz), praca (sama się nie zmieni, jeśli naprawde koszmarna - albo do polubienia, jesli okazuje się, że ma więcej plusów), itp. Realia, których nie zmienisz ot, tak: pogoda, godziny rozpoczynania pracy, która wybrałaś, uczucia innych ludzi (choć możesz nie ranić, nie drażnić i ztarać się rozumieć - a to może w końcu dac całkiem fajne efekty), wybory innych ludzi, nawet te najprzykrzejsze dl anas, pora roku, godziny odjazdów środków komunikacji, przyzwyczjenia innych, niedoskonałość innych, choćby dobijająca, itp. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: Pogodzilem sie z losem..... IP: 195.136.33.* 28.10.03, 11:19 > Nie wiem jak mozna w pełni pogodzic sie z gównianym zyciem i z gównianym > losem?? > Nie wierze ,ze jest to pełna akceptacja .Jest to tylko pogodzenie sie czyli > przystosowanie ,zobojetnienie,zracjonalizowanie,uspokojenie starganych > nerwów...Wegetacja!! ale czemu chcesz odebrac ludziom ich samopoczucie pogodzenia sie z ich losem, nawet jak jest gowniany... nie kazdy ma potrzebe aby jego los byl wyjatkowy w oczach innych, niektorym wystarcza ich wlasny los taki jaki jest, bez potrzeby zmieniania tego..a ze ty nazywasz to wegetacja..twoje prawo, a dla nich to jest wlasnie zycie > Jak odroznic realia nie do zmienienia od przeszkod do pokonania???Wszystko > zalezy od naszego stanu umysłu- a on jest ciagle zywy i zaskakujacy. ale nie kazdy ma potrzebe zmieniac swoje realia i pokonywac przeszkody na swojej drodze Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_dobra_rada Re: Pogodzilem sie z losem..... 28.10.03, 12:05 Gość portalu: jar napisał(a): > ale nie kazdy ma potrzebe zmieniac swoje realia i pokonywac przeszkody na > swojej drodze A g... prawda, potrzebę ma każdy, nie każdy widzi sens walki, z różnych przyczyn. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: Pogodzilem sie z losem..... IP: 195.136.33.* 28.10.03, 12:38 > A g... prawda, potrzebę ma każdy, nie każdy widzi sens walki, z różnych > przyczyn. hehehe... oj nie, nie kazdy..na tym polega wlasnie akceptacja swojego zycia Odpowiedz Link Zgłoś
zalogowana Re: Pogodzilem sie z losem..... 28.10.03, 16:26 Gość portalu: jar napisał(a): > > A g... prawda, potrzebę ma każdy, nie każdy widzi sens walki, z różnych > > przyczyn. > hehehe... oj nie, nie kazdy..na tym polega wlasnie akceptacja swojego zycia hahaha...g...prawda!, każdy ma, conajwyżej nie każdy może być świadomy własnych potrzeb - w sensie potrafić je skonkretyzować i stąd być może mylne wrażenie,że nie każdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: Pogodzilem sie z losem..... IP: 195.136.33.* 28.10.03, 16:38 > hahaha...g...prawda!, każdy ma, conajwyżej nie każdy może być świadomy własnych potrzeb - w sensie potrafić je skonkretyzować i stąd być może mylne wrażenie,że nie każdy. > hehehe... coz za argument, strasznie prosto postrzegasz czlowieka i jego sposob myslenia, nie kazdego mozna potraktowac wlasna bajka... to budujace, ze tylko uswiadomione wlasne potrzeby okreslaja czlowieka a ten z nieuswiadomionymi potrzebami to jedynie zagubione zaleknione dziecie, jednak zrob sobie proste rownanie, ze moze byc ktos uswiadomiony co do wlasnych potrzeb i akcepyujacy brak potrzeby zmian w zyciu Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_dobra_rada Re: Pogodzilem sie z losem..... 28.10.03, 17:32 >ze moze byc ktos uswiadomiony co do wlasnych potrzeb i akcepyujacy > brak potrzeby zmian w zyciu Ja sie z tym zgadzam, ale My tutaj mówimy o tych, co widzą "gówniane" życie i mówią,że się pogodzili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: Pogodzilem sie z losem..... IP: 195.136.33.* 28.10.03, 17:35 > Ja sie z tym zgadzam, ale My tutaj mówimy o tych, co widzą "gówniane" życie i > mówią,że się pogodzili. ale jaki jest powod aby im nie wierzyc? Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_dobra_rada Re: Pogodzilem sie z losem..... 28.10.03, 18:37 Nie ma, ale nie ma też powodu,zeby im wierzyć, a są przesłanki,żeby widzieć,że mają tą potrzebę,ale tłumią w sobie, w określeniu "gówniane" można odczytać niechęć , a jak niechęć, to znaczy,ze się nie podoba, ale z pewnych względów nie ma się już zamiaru tego zmieniać, bo albo się nie ma już siły,albo przstaje się wierzyć,że to możliwe albo dochodzi sie do wniosku,że właściwie jest jak jest, co będzie, to będzie, ALE POTRZEBA ZMIANY W CZŁOWIEKU JEST!!!, co najwyżej tłumiona na siłę, człowiek sam w to nie wierzy, co sobie usiłuje wmówić! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: Pogodzilem sie z losem..... IP: 195.136.33.* 28.10.03, 18:44 > w określeniu "gówniane" można odczytać > niechęć , a jak niechęć, to znaczy,ze się nie podoba, ale z pewnych względów > nie ma się już zamiaru tego zmieniać, bo albo się nie ma już siły,albo przstaje > się wierzyć,że to możliwe albo dochodzi sie do wniosku,że właściwie jest jak > jest, co będzie, to będzie, ALE POTRZEBA ZMIANY W CZŁOWIEKU JEST!!!, masz racje, w tym akurat wypadku ta przeslanka jest, wlasnie z uwagi na 'gowniane zycie' Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_dobra_rada Re: Pogodzilem sie z losem..... 28.10.03, 19:00 "pogodzilem sie z moim gownianym zyciem. To jest chyba najwazniejsze w zyciu czlowieka." A g...prawda, właśnie,że się nie pogodziłeś , a tylko usiłujesz sobie to wmówić, ale cholera nie jest tak prosto oszukać własny mózg,jesteś podobny do mnie dlatego wiem co myślisz, też jestem na tym etapie, ale mój mózg się na to nie nabiera i przez to jest mi jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_dobra_rada Re: ?? to tutaj powinno byc? :) 28.10.03, 19:23 A czemu by nie "tutaj" ?:) Nic już nie piszę, bo mam limit do 10 postów na dzień, a już dzisiaj go przekroczyłam o kilka i wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: ?? to tutaj powinno byc? :) IP: 195.136.33.* 28.10.03, 19:36 > A czemu by nie "tutaj" ?:) no ...nie wiem, bo tak ni przypial ni wypial :))) Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_dobra_rada Re: Pogodzilem sie z losem..... 28.10.03, 19:03 > masz racje, w tym akurat wypadku ta przeslanka jest, wlasnie z uwagi > na 'gowniane zycie' Czyli,że oboje mamy rację,mam rację?(Ta ostatnia jest tylko moja dopóki mi nie przytakniesz):))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: Pogodzilem sie z losem..... IP: 195.136.33.* 28.10.03, 19:07 > > masz racje, w tym akurat wypadku ta przeslanka jest, wlasnie z uwagi > > na 'gowniane zycie' > > Czyli,że oboje mamy rację,mam rację?(Ta ostatnia jest tylko moja dopóki mi nie > > przytakniesz):))) hehehe.. racja jak to racja, moze byc na kilku punktach zaczepienia, co nie znaczy, ze ogolna radosc ze zrozumienia juz jest:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mustela Rezygnacja IP: *.ima.pl / *.ima.pl 28.10.03, 11:08 Wszystko skończone już pomiędzy nami ! I sny o szczęściu pierzchły bezpowrotnie, Wziąłem już rozbrat z tęsknotą i łzami I żyć, i umrzeć potrafię samotnie. Dziś nic z mych piersi skargi nie dobędzie. Nic jej nie przejmie zachwytem lub trwogą. Nie wyda dźwięku rozbite narzędzie, Pęknięte struny zadrżeć już nie mogą. Nie ma boleści, co by mnie trwożyła, Bo dzisiaj nawet w własny ból nie wierzę, Ogniowa próba dla mnie się skończyła I do cierpiących więcej nie należę. I żadne szczęście ziemskie mnie nie zwabi, Żebym się po nie miał schylić ku ziemi... I żaden zawód sił mych nie osłabi - Przebytą męką panuję nad niemi. Światowych uczuć nicość i obłuda Już mnie nie porwie swym chwilowym szałem, Przestałem wierzyć w te fałszywe cuda, Więc i zwątpieniu ulegać przestałem. Z całego tłumu zmyślonych aniołów, Połyskujących tęczą swoich skrzydeł, Została tylko szara garść popiołów I wiotkie nici porwanych już sideł. Dziś jeden tylko duch mi towarzyszy, Co rezygnacji nosi ziemskie miano, On wszystkie burze na zawsze uciszy I da mi zbroję w ogniu hartowaną. W tej zbroi - przejdę przez świat obojętnie, Surowe prawdy życia mierząc wzrokiem, Ani się gniewem kiedy roznamiętnię, Ani się ugnę przed losu wyrokiem. Patrząc się z dala na kłamliwe rzesze, Na ich zabiegi o błyskotki próżne, Kamieniem na nie rzucić nie pośpieszę I pobłażania jeszcze dam jałmużnę. Niech się więc kończy owa sztuka ładna, Co się zowie życiem, w cieniu cichej nocy, Bo żadna rozpacz i nadzieja żadna Nad moim sercem nie ma już dziś mocy ! Adam Asnyk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka_sama Re: Rezygnacja - Mustelo IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.10.03, 20:19 To co opisał Asnyk - to śmierc za życia. Straszne, nie uważacie? Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: Pogodzilem sie z losem..... 28.10.03, 22:37 a dobrze Ci z tym? i czy duzo czasu Ci to zajelo? ;) i czy w tym gownianym zyciu zostawiles sobie miejsce na jakies marzenia? albo poezji troche? ;) pozdr.cossa Gość portalu: Pogodzony napisał(a): > pogodzilem sie z moim gownianym zyciem. To jest chyba najwazniejsze w zyciu > czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Pogodzilem sie z losem..... 29.10.03, 10:34 Gość portalu: Pogodzony napisał(a): > pogodzilem sie z moim gownianym zyciem. To jest chyba najwazniejsze w zyciu > czlowieka. Jezeli nadal nazywasz je gównianym - to najlepszy dowód że się nie pogodziliscie - zycie i Ty. :) Zgoda ze swoim zyciem jest ważna , może najwazniejsza, ale wtedy nie będziesz patrzył na nie z obrzydzeniem.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pogodzony zazdroszcza mi, ze pogodzilem sie ze swoim... IP: *.dialsprint.net 30.10.03, 04:52 gowniwnym zyciem, ale te ludzie wstretne Odpowiedz Link Zgłoś