Powtarzające się wydarzenia...

IP: *.piasta.pl 18.01.02, 00:00
Czy ktoś z Was doświadczył powtarzających się w życiu zdarzeń?Niekoniecznie
dobrych i miłych.A jest to tak : styczeń 2000 - wspaniała praca na którą czekam
od dawna -omija mnie szerokim łukiem,próbuję coś na to poradzić i w tym czasie
pojawiają się możliwości podjęcia innej mniej wspaniałej.. nie zwracam na to
uwagi ,ponieważ zajęty jestem uchwyceniem tego co sobie wymyśliłem i o czym
marzyłem.Nic jednak z tego nie wychodzi.To co mogłem dostać a nad czym nie
przystanąłem również jest już nieaktualne.W międzyczasie pojawiają się kłopoty
z urzędami,wyłażą stare niezałatwione sprawy,trochę choruję.I tak mija zły dla
mnie rok.Ani o krok do przodu.Dokładnie w styczniu 2001 wszystko zaczyna się
powtarzać.Ci sami ludzie,te same problemy-ta sama praca ,za którą gonię.Znowu
nabieram nadziei i myślę teraz się uda przecież kiedyś musi,dużo zrobiłem dla
tych spraw.Połatałem wszystkie dziury i ponaprawiałem co nie naprawione
było.Dokładnie to samo co wroku poprzednim.Czyli nic i same straty.Jest styczeń
2002- i dokładnie znowu się zaczyna.Może ktoś z Was powie po prostu
pech,niedociągnięte coś w realizacji planów.Ale właśnie im bardziej chcę i im
bardziej potrzebuję tym bardziej mi sie nic nie udaje.I te powtórki z
dokładnoscią niemal tygodniową.O co tu chodzi??
    • Gość: onnanohi Maniek IP: *.devs.futuro.pl 18.01.02, 00:03
      Maniek, a może Ty masz manię :))

      Nie wiem, o co chodzi - przestań szukać pray a sama do Ciebie przyjdzie.
      • Gość: Sara Re: onnanohito IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.01.02, 03:26
        Boze, dziewczyno,kiedys dawalas fajne rady, a teraz strasznie jakos tym ludziom
        odpowiadasz.Wcale sie nie odzywasz, albo piszesz jednym zdaniem i jeszcze
        niemilym. BEZSENSU. Cos Ci sie nie uklada ?
        • Gość: onnanohi Re: onnanohito IP: 213.17.193.* 18.01.02, 12:11
          Gość portalu: Sara napisał(a):

          > Boze, dziewczyno,kiedys dawalas fajne rady, a teraz strasznie jakos tym ludziom
          >
          > odpowiadasz.Wcale sie nie odzywasz, albo piszesz jednym zdaniem i jeszcze
          > niemilym. BEZSENSU. Cos Ci sie nie uklada ?

          :(((
          To był taki sobie żarcik, a oberwałam ....
          I w dodatku nie wiem od kogo :((

          Buuuuuu
          • Gość: Sara Re: onnanohito IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.01.02, 16:42
            Sorry,chyba przegielam.Na wieczor mialam wyrzuty sumienia.Pozdrawiam.
            • Gość: onnanohi Sara-kim jesteś, hę? IP: *.devs.futuro.pl 18.01.02, 18:09
              :)))
              • Gość: sara Re: Sara-kim jesteś, hę? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.01.02, 18:24
                jak to kim? kobieta.
    • Gość: Ally Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.02, 00:53
      jeśli chodzi o pracę,to życie nauczyło mnie,żeby za bardzo w te sprawy nie
      wnikać. Świat "biznesu" rządzi się dziwnymi, tylko sobie znanymi prawami.
      Potraktuj to po prostu jako taki wydłużony "Dzień Świstaka".
      • Gość: maniek Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: *.piasta.pl 18.01.02, 11:47
        Dobrze ,że przypomniałaś mi ten film.Jest dokładnie tak to mój Dzien
        Świstaka.Chyba faktycznie potrzeba dystansu do tego wszystkiego.Ciężko mi o
        dystans ,kiedy tak cholernie zależy na czymś.I tak naprawdę nie chodzi o kasę z
        tą pracą.Raczej o satysfakcję-wykonuję zawód z pogranicza sztuki i komercji i
        ważna jest samorealizacja i ciągły rozwój-ta wymarzona praca to by mi dała.W
        innych sferach dokładnie to samo.Więc nie tylko o pracę mi chodziło.Rodzina w
        kłopotach,życie uczuciowe pogięte,organizacja każdego dnia to olbrzymi
        wysiłek.A tak na marginesie to potrzeba mi było większości tych podpowiedzi na
        tym forum.Niby się wie ale jak to co wiesz powiedzą Ci inni -od razu lepiej.Z
        konkursem Łuczników -to też jest piękna przypowieść i też jakby o niej nie
        pamiętałem.Dziękuję za reakcję.Jestem tu pierwszy raz i pozytywnie
        zaskoczony.Jak sam trochę ozdrowieję postaram się oddać to co od Was dostaję.
    • kwieto Re: Powtarzające się wydarzenia... 18.01.02, 00:54
      Moze wyciagnij wreszcie wnioski z tej lekcji i zamiast ganiac za praca na ktora
      nie ma szans, zajmij sie ta mniej intratna? Zamiast w kolko przerabiac to samo?
    • Gość: ida Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: *.csk.pl 18.01.02, 01:25
      eeeee, to jest stary numer, ta wymarzona praca spadnie na Ciebie jak już
      będziesz tak zmęczony uganianiem się za nią, że przestanie Ci wogóle zależeć.
      Co podejrzewam wyjdzie Ci na zdrowie bo wtedy spojrzysz na nią bez tych
      zbytnich emocji, które teraz Tobą tak szarpią. A w międzyczasie bierz tę mniej
      wspaniałą, raz, że to nigdy do końca nie wiadomo, czy ta mniej wspaniała aby
      nie okaże się być w gruncie rzeczy bardziej wspaniałą, a dwa, to istnieje
      przecież coś takiego jak wymówienie. I jakby co, to składasz wymówienie z tej
      mniej wspaniałej i idziesz do bardziej wspaniałej
      • Gość: mariposa Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: *.biz.mindspring.com 18.01.02, 01:34
        Gość portalu: ida napisał(a):

        > eeeee, to jest stary numer, ta wymarzona praca spadnie na Ciebie jak już
        > będziesz tak zmęczony uganianiem się za nią, że przestanie Ci wogóle zależeć.

        czy w innych dziedzinach, tez to prawo dziala? ;-)))
        • Gość: ida Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: *.csk.pl 18.01.02, 01:37
          Gość portalu: mariposa napisał(a):


          > czy w innych dziedzinach, tez to prawo dziala? ;-)))

          ja tam już sie za niczym nie uganiam, i nie narzekam, więc chyba działa też i w
          innych dziedzinach
          • Gość: ida Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: *.csk.pl 18.01.02, 10:43
            ale, żeby nie było nieprozumień, to wcale nie oznacza, że można sobie wszystko
            ot tak sobie olać. Wręcz przeciwnie, czasem trzeba wkonać naprawde duzy wysiłek
            (np. umysłowy) zanim coś się uda. Chodzi o to aby nie traktowac tego w
            kategoriach życia i śmierci. Że jak sie nie uda to juz koniec. Uda się, to
            fajnie, nie uda się, to też nie jest najgprzej. Można spróbować jeszcze raz
            (jeśli się chce), a wtedy już z dużo większym dystansem. I chyba właśnie wtedy
            kiedy ten dystans do tego co robisz jest już bardzo duży, to nie ma sposobu aby
            się nie udało
            • kwieto Re: Powtarzające się wydarzenia... 18.01.02, 11:07
              Byla taka przypowiesc o konkursie lucznictwa. Konkluzja byla taka: Kiedy
              lucznicy walcza o worek lajna, ich strzaly sa doskonale celne, kiedy stawka
              jest worek zlota, lucznikom drza rece i wiekszosc z nich nie trafia..."
        • kwieto Re: Powtarzające się wydarzenia... 18.01.02, 10:23
          Gość portalu: mariposa napisał(a):

          > czy w innych dziedzinach, tez to prawo dziala? ;-)))

          U mnie tak dziala...
          A w kazdym razie na pewno w druga strone, tj im bardziej mi zalezy, tym gorzej
          wychodzi...
    • Gość: Monika Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: *.proxy.aol.com 18.01.02, 03:20

      Czemu nie napiszesz wiecej szczegolow - na pewno latwiej Ci bedzie pomoc.
      A moze los wystawia Cie na probe aby sprawdzic ile masz w sobie sily,
      determinacji, checi trudno powiedziec.
      Ja znam piekna historie jednego z amerykanskich sportowcow, ktory teraz
      zarabia miliony jest cholernie bogaty nie mowiac , ze w ubieglym roku zostal
      uznany za jednego z najlepszych w swojej dziecinie i wszystko wskazuje na to,
      ze w tym roku rowniez wygra ranking.
      Wyobraz sobie, ze zaczal on swoja kariere sportowa w wieku 28 lat ,do tego
      czasu bezskutecznie probowal "zaistniec" w sporcie .
      Mimo wielu przeszkod np umyslowa choroba syna jego zony ( pasierba),
      nowotworowa choroba zony, brak pieniedzy, smierc obu tesciow , praca za marne
      pieniadze jako kasjer w sklepie itd przez te wszystkie lata nie tracil nadziei,
      wierzyl i probowal bez konca az do skutku.
      Pozdrawiam
      • Gość: Anna Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.01.02, 03:30
        mysle ,ze uwierzyles w to fatum i na poczatku roku czekasz na to. Wiec
        przychodzi do Ciebie. Teraz przestan czekac.
    • szary_ptak Re: Powtarzające się wydarzenia... 18.01.02, 08:03
      Gość portalu: maniek napisał(a):
      I te powtórki z dokładnoscią niemal tygodniową.O co tu chodzi??

      I tak masz szczescie, ze nie jest to powtorka tego samego dnia...;))Bo wtedy, to
      jest "dzien Swistaka"...

      Staraj sie nie porownywac. Zyj przyszloscia, nie przeszloscia.

      Pozdrawiam

    • Gość: Bambi Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: 217.96.109.* 18.01.02, 09:05
      O jak ja to dobrze zam! - tylko ja takie powtarzajace się fatum mam w sprawach
      miłosnych. Z jednego związku na drugi popadam w coraz gorsze tarapaty. Zawsze
      zakochuje się w niewlaściwych facetach. Niw wiem - może to ze mną coś jest nie
      tak - ale im mężczyzna jest wiekszym draniem tym bardziej mnie pociąga. Chyba
      jestem masochistką bo cały czas tylko cieprię i leczę się z nieudanych milości.
      I zawsze jest tak, ze jak w pracy jest ok to w zyciu prywatnym wszystko sie
      wali i na odwrót.
      • Gość: coyote5 Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.02, 11:33
        Powtarzające się wydarzenia to moja specjalność: rutyna, codzienne obowiązki,
        szukanie pracy itd... ale co gorsza mam też skłonność do powtarzania starych
        błędów i powrotów do przeszłości z miłością włącznie. Problem polega na tym, że
        nie mam dość siły aby iść do przodu.
      • Gość: ula Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: *.3miasto.net 18.01.02, 11:40
        To i tak masz dobrze , bo u mnie jak sie wali to wszystko , jakby jedno złe wydarzenie
        przyciagało drugie.
    • Gość: fnoll Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: 195.150.224.* 18.01.02, 18:20
      to tylko zludzenie, ta powtarzalnosc zdarzen - bo nie da sie wejsc dwa razy do
      tej samej rzeki, wszystko co nas otacza nieustannie sie zmienia

      to co najbardziej stale w tych sytuacjach - to ty sam

      przyjrzyj sie sobie - jak ci sie udalo zrobic to wszystko co zrobiles? co toba
      powodowalo? czemu to mialo sluzyc?

      moze to czego dotad dokonales nie spelnia twoich oczekiwan - ale to nie
      znaczy, ze w twoich doswiadczeniach ostatnich dwoch lat nie ma nic, co by nie
      bylo wartosciowe, postaraj sie odnalezc wartosc w tym co robiles i robisz - na
      pewno tam jest, moze gdzies z brzegu, w dzialaniach ktore uwazales za
      trzeciorzedne

      bez pozytywnego obrazu samego siebie - jak mozna wymyslec sobie dobre jutro?

      powodzenia! :)

      fnoll
      • Gość: maniek Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: *.piasta.pl 18.01.02, 23:19
        Fnoll -do tej samej rzeki da się wejśc ,do tej samej wody nie.Dzis po krótkiej
        przygodzie 1,5 miesiąca wyleciałem z ... nieważne.Próbowałem i ciągle to
        samo.Ale ja kończe swój wątek.Jest sporo ciekawych a widzę ,że się
        wyczerpałem.Dzięki.
        • Gość: fnoll Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: 195.150.224.* 19.01.02, 00:17
          jesli odejmiemy od rzeki nieustannie zmieniajaca sie wode, to co pozostanie w
          niej stalego, ze bedzie "taka sama"?

          to naprawde zludzenie, praktyczne czasami, ale zludzenie :)

          stalosc jest po twojej stronie! masz ja w rekach :)

          pzdr

          fnoll
    • Gość: klik Re: Powtarzające się wydarzenia... IP: *.pppool.de 18.01.02, 19:31
      Jak byłem mały stale rozbijałem kolana bo chciałem przegonić innych. Upłynęło
      parę lat, aż skapowałem, że ich nie przegonię. Zadowoliłem się dochodzeniem do
      celu oglądając sobie po drodze świat, podczas gdy inni wyrywali dysząc i
      sapiąc - każdy ma w końcu swoje zadanie do spełnienia. Paru z nich robi to
      nadal, tylko że są coraz słabsi i coraz bardziej nerwowi, bo widzą że doganiają
      ich młodzi. Ja sobie tak patrzę... ale rozumiem, że to nie dla każdego. No bo
      co by to był za świat, gdyby wszyscy...
      Czasem aby stanąć, trzeba się najpierw urwać...
      Pozdrowienia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja