Przyjaciel mnie olał...

22.11.08, 23:38
Nie potrafię tego zrozumieć, przyjaciel od dziecka, byliśmy dla siebie jak
bracia, mieszkamy dosłownie pod sobą w bloku, a od dwóch lat on ma mnie po
prostu w DUPIE. Wszystko się popsuło od czasu gdy poznał dziewczynę, od
wakacji już nie są ze sobą , myślałem że przynajmniej poprawią się nasze
relacje a tu NIC, wymiana dwóch zdań " Cześć co słychać " " A nic nowego ".
Osoba z którą się znam od dziecka stała się dla mnie zwyczajnym znajomym.
Szczerze? Trochę to boli... Boli to że z dnia na dzień ktoś potrafi mieć cię w
głębokim poważaniu ,ktoś kogo się traktowało prawie jak rodzinę a tu PAC. Jak
myślicie czemu On tak zrobił ?
    • chinsk.i.smok Re: Przyjaciel mnie olał... 22.11.08, 23:39
      Bo ma swoje życie.
      • final.destination Re: Przyjaciel mnie olał... 22.11.08, 23:47
        chinsk.i.smok napisała:

        > Bo ma swoje życie.

        i to jest wg Ciebie powód ?
        • chinsk.i.smok Re: Przyjaciel mnie olał... 22.11.08, 23:57
          Tak. Definitywny.
          Ty też oceniasz rzeczywistośc ze swojej li i tylko perspektywy.
          Bądź sprawiedliwy dla niego.
    • ona_37 Re: Przyjaciel mnie olał... 23.11.08, 00:04
      final.destination napisał:

      > Nie potrafię tego zrozumieć, przyjaciel od dziecka..
      > Wszystko się popsuło od czasu gdy poznał dziewczynę..
      > Osoba z którą się znam od dziecka stała się dla mnie zwyczajnym znajomym.
      > Szczerze? Trochę to boli.. ___To teraz
      już zrozumiałaś,on nie był Twoim prawdziwym przyjacielem..
      • final.destination Re: Przyjaciel mnie olał... 23.11.08, 00:34
        ona_37 napisała:

        > final.destination napisał:
        >
        > > Nie potrafię tego zrozumieć, przyjaciel od dziecka..
        > > Wszystko się popsuło od czasu gdy poznał dziewczynę..
        > > Osoba z którą się znam od dziecka stała się dla mnie zwyczajnym znajomym.
        > > Szczerze? Trochę to boli.. ___To t
        > eraz
        > już zrozumiałaś,on nie był Twoim prawdziwym przyjacielem..

        Teraz już wiem, zrozumiałem to już rok temu, jednak łudziłem się że może powrócą
        dawne relacje. Trudno... życie się nie skończyło, najwyżej gdy on zapragnie
        pomocy ode mnie odmówię.
        • mskaiq Re: Przyjaciel mnie olał... 23.11.08, 04:19
          Czy prosiles Go o pomoc i Ci odmowil ? Dlaczego deklarujesz ze kiedy
          On Ciebie poprosi o pomoc to Mu nie pomozesz. Piszesz ze uwazasz
          Siebie za Jego ptzyjaciela, czy taka deklaracja nie przekresla
          Twojej przyjazni.
          Moze byc wiele przyczyn dlaczego nie wrocily wasze bliskie kontakty,
          moze potrzebuje czasu dla siebie, moze nie jest gotowy jeszcze z
          Toba porozmawiac.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • final.destination Re: Przyjaciel mnie olał... 23.11.08, 09:13
            mskaiq napisał:

            > Czy prosiles Go o pomoc i Ci odmowil ? Dlaczego deklarujesz ze kiedy
            > On Ciebie poprosi o pomoc to Mu nie pomozesz. Piszesz ze uwazasz
            > Siebie za Jego ptzyjaciela, czy taka deklaracja nie przekresla
            > Twojej przyjazni.
            > Moze byc wiele przyczyn dlaczego nie wrocily wasze bliskie kontakty,
            > moze potrzebuje czasu dla siebie, moze nie jest gotowy jeszcze z
            > Toba porozmawiac.
            > Serdeczne pozdrowienia.
            >

            Być może ale nie wspomniałem że przez te dwa lata byłem zawsze na jego zawołanie
            tzn. zawsze potrafiłem znaleźć czas albo gdy potrzebował pomocy to mu jej
            udzielałem.
            Prosiłem go niejednokrotnie abyśmy poszli na piwo czy gdzieś połazić kończyło
            się tak że czas miał tylko wieczorami i musieliśmy zdążyć do 21 bo ona chciał
            obejrzeć "Na wspólnej"
            • konwalia30 Re: Przyjaciel mnie olał... 23.11.08, 10:21
              wydaje mi się że tak jest jak sie spotka kogoś czasami brakuje czasu
              by pogodzić prace, obowiązki spotykania sie z przyjaciółmi i chęć
              bycia sam na sam z ukochaną. Porozmawaj z nim - nic złego jak
              powiesz jak sie czujesz, co czujesz. Ale nie warto z tego powodu
              przekreślać tyle lat przyjaźni.
              pozdrawiam
            • ca-ti Re: Przyjaciel mnie olał... 23.11.08, 11:34
              Bliskie relacje miewają tak duży ładunek emocjonalny, że łatwo tu
              polaryzację i zmianę wektora uczuć. Od miłości blisko do nienawiści,
              od przyjaźni też. Choć teoretycznie powinno być odwrotnie, tzn., że
              prawdziwa miłość i prawdziwa przyjaźń wiele wybaczy, zrozumie, da
              wolność...
              Prawdopodobnie Twój pzyjaciel zachłysnął się uczuciem do dziewczyny
              tak dalece, że zapomniał o bożym świecie. Prawdopodobnie dawałeś mu
              sygnały, że tego nie akceptujesz, a on zaczął mieć poczucie winy w
              stosunku do Ciebie. Jest to jedna z bardziej destrukcyjnych emocji,
              ludzie, którzy jej doświadczają starają jej pozbyć przerzucając
              niejako "winę" na drugą stronę, albo unikając osby, które to uczucie
              wzbudza.

              Nie ma innego sposobu aby wyjaśnić sytuację, jak spotkać się i
              porozmawiać. Jeśli dasz mu możliwość powiedzenia (bez oskarżeń) co
              się z nim dzieje, a i sam zdobędziesz się na taką szczerość, żeby
              powiedzieć kim on dla Ciebie jest i co czujesz, jak Cię odsunął, to
              macie szansę na powrót zażyłości.
              • psychoguru Olał czy wyrosł? 23.11.08, 12:05
                ca-ti napisała:

                > Nie ma innego sposobu aby wyjaśnić sytuację, jak spotkać się i
                > porozmawiać. Jeśli dasz mu możliwość powiedzenia (bez oskarżeń)
                co
                > się z nim dzieje, a i sam zdobędziesz się na taką szczerość, żeby
                > powiedzieć kim on dla Ciebie jest i co czujesz, jak Cię odsunął,
                to
                > macie szansę na powrót zażyłości.

                Jezeli druga osoba nie daje oznak checi ponownego nawiazania
                kontaktu jest to bezcelowe i jakby wbrew naturze rzeczy. Z praktyki
                bowiem widac ze jest normalne ze ludzie wyrastaja z przyjazni,
                milosci, malzenstwa. Wydaje sie ze to jest tlumaczenie sytuacji w
                tym przypadku bo przelom nastapil gdy przyjaciel poznal dziewczyne,
                milosc jest przeciez stanem w ktorym nastapuje koncentracja na
                innej osobie a inne schodza na dalszy plan. Byc moze potem byly
                przyjaciel uswiadomil sobie ze powrot do poprzedniego stanu jest
                bez sensu na przyklad postrzega to jako ograniczenie, uciazliwosc,
                zamkniecie w waskim starym ukladzie, jest nastawiony na szukanie
                powaznego partnera zyciowego a nie tkwienie w korzeniach z
                dziecinstwa. Jednym slowem wyrosl z dawnej przyjazni.

                Z tego punktu widzenia nalezaloby raczej zapytac jaki jest krag
                spoleczny i zachowania "olanego" ze tak bardzo to przezywa. Czy ten
                przyjaciel wypelnial mu wszystko czy duza czesc kontaktow?
                Czy "olany" sam byl/jest w zwiazku? Moze powinien tez oderwac sie
                od starych spraw i zmienic kontakty spoleczne?
    • skrzynka.pocztowa Re: Przyjaciel mnie olał... 23.11.08, 12:17
      Rozumiem, że ta sytuacja jest bolesna, ale jedyne co może pomóc i co Wam
      pozostało to otwartość. Trzeba porozmawiać, zacząć od błahych spraw i powoli
      znów zbliżyć się do siebie.
      Nie wiesz co On czuje, więc trzeba o to zapytać. Szkoda czasu na zastanawianie
      się i czytanie w myślach dawnego przyjaciela poprzez odpowiedzi użytkowników forum.
      Porozmawiaj z Nim, to nie boli.
      pozdrawiam,
      grzegorz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja