0karola
24.11.08, 12:03
witam
tak sie zastanawiam nad tym i owym i moze ktos zechcialby sie
zastanowic nade mna;) no wiec mozna by powiedziec ze mam problem ale
ja tego tak nie widze. Do sedna- nie potrzebuje ludzi wkolo siebie.
wystarczy mi 1 przyjaciolka ktora i tak mieszka w innym miescie wiec
glownie kontaktujemy sie przez internet lub telefonicznie. Czasem z
kim pogadam znajomym przez internet tez czy z rodzicami. Nie mam
ochoty jednak z nikim sie spotykac ani zapraszac do siebie, mieszkam
sama z kotami dwoma (hyhy;)). Czy jestem antyspoleczna? Czy moze mam
jakis inny syndrom? W wolnym czasie czytam ksiazki i ogladam filmy -
czyli robie to co uwielbiam. Nie jestem brzydka ani niesmiala itd.
Ostattio zostalam zaproszona na impreze, ale zawrocilam w polowie
drogi bo stwiedzilam ze wcale nie chce mi sie nikogo odwiedzac ani
spedzac czas z jakimis ludzmi nowo poznanymi. Czyli nie mam ochoty
tracic czasu.
mialam chlopaka kilka lat, ale od niedawna jestem sama i czuje sie z
tym wysmienicie.
Jesli gdzies wychodze to sama np na zakupy czy do kina. Czasem
wyszlabym do knajpy, ale mam problem z zapoznawaniem (przyciaganiem
do siebie;)) ludzi. nie wiem o czym rozmawiac z kims kogo nie znam :/
;)