Dodaj do ulubionych

Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc

28.11.08, 10:32
Jestem po 5 spotkaniach z psychologiem.Motywem spotkań były kwestie
nerwicowe.
Psycholog po wysłuchaniu wyznacza mi terapię na okres 11
miesięcy.Oczywiście spotkania są płatne,4 razy w miesiącu.Każde
spotkanie trwa co do sekundy 55 minut.
Psycholog nie ma na mnie patentu,oferuje mi psychoanalizę,to
śmieszne.
Znacie może w Warszawie bezpłatnych fachowców?Dziękuję za
życzliwość,pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ych Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 28.11.08, 12:09
      > Oczywiście spotkania są płatne,4 razy w miesiącu.Każde
      > spotkanie trwa co do sekundy 55 minut.

      No, ależ ma tupet ten psycholog. Idziesz do prywatnego, a ten ma
      czelność brać od Ciebie pieniądze... Ba, płacisz mu za 55 minut, a
      ten nie chce siedzieć z Tobą 65-ciu...

      > Psycholog nie ma na mnie patentu,oferuje mi psychoanalizę,to
      > śmieszne.

      Skoro tak się świetnie znasz na psychoterapii, to chyba nie bedziesz
      miał problemu ze znalezieniem właściwego dla siebie psychologa?
      • kjellaskberg Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 02.12.08, 10:46
        ych napisała:

        > No, ależ ma tupet ten psycholog. Idziesz do prywatnego, a ten ma
        > czelność brać od Ciebie pieniądze... Ba, płacisz mu za 55 minut, a
        > ten nie chce siedzieć z Tobą 65-ciu...

        Tak dokładnie,płacę 125 złotych za 55 minut.Wszystko jest co do
        minuty.Podczas sesji siedzi i patrzy na zegarek.Poza tym to osoba
        niby uznana i znana w środowisku.

        Wybranie psychologa to żaden problem.Ale dofinansowując w skali
        miesiąca o 600 złotych tego fachowca mam pewien żal do siebie.
      • kjellaskberg Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 02.12.08, 10:48
        anaisanais napisała:

        > a jaki patent mialby miec?
        Powinien mieć plan ramowy terapii.Zdiagnozować na podstawie wywiadu
        główne symptomy.Zaproponować arkusze rozwiązań.Przekazać informacje
        dotyczące technik relaksacyjnych.Wzmocnić moje samopoczucie
        przychylnością,otwartością i zaangażowaniem.Brać kasę w ten
        sposób,to zwykłe łajdactwo.

        • ych Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 02.12.08, 11:47
          > Powinien mieć plan ramowy terapii.Zdiagnozować na podstawie
          wywiadu
          > główne symptomy.Zaproponować arkusze rozwiązań.Przekazać
          informacje
          > dotyczące technik relaksacyjnych.Wzmocnić moje samopoczucie
          > przychylnością,otwartością i zaangażowaniem.

          No właśnie - dokładnie wiesz, jakie są Twoje oczekiwania. Jednym
          słowem szukasz terapeuty behawioralno-poznawczego i dobrze o tym
          wiesz. Więc co? Ktoś buzię zasznurował, gdy się umiawiałeś na
          spotkanie, że nie mogłeś wczesniej zapytać, w jakiej orientacji
          pracuje ten właśnie psycholog? Nie pasuje Ci psychoanaliza - nie
          umawiasz się z terapeutą pracującym w ten sposób - za trudne?
          • kjellaskberg Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 03.12.08, 21:35
            Nie wszyscy psychoterapeuci są programowo wierni określonej
            doktrynie.Behawioryzm nie przesądza o sposobie prowadzenia
            zajęć.Inteligentny terepauta dostosowuje znajomość techniki,do
            swojej bazy intelektualnej.Jeśli baza intelektualna jest krótka,to i
            technika na krótko wystarcza.Proste jak drut.
        • anaisanais Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 02.12.08, 13:15
          ja tam na psychoanalizie sie nie znam, choc z tego co slyszlam i
          czytalam to raczej tez nie bylaby dla mnie
          do mnie trafia humanistyczna

          nie wiem, czy mozna miec patent - nie kazdy jest taki sam, a to
          troche trwa zanim psycholog cie pozna. poza tym nie ma w trapii
          przynajmniej takiej jaka ja znam "arkusza" czegos co przerobisz,
          odtikniesz i masz z glowy. to jest raczej proces samopoznania i
          rozpoznania problemow.
          rozumiem ze nic ci to nie daje i po 5 spotkaniach dalej jestes
          negatywna, a poza tym nie jest "przychylny i otwarty", nie widzisz
          ze sie angazuje. Bardzo zle to swiadczy powiedzialabym
    • ca-ti Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 28.11.08, 19:16
      Jakie masz oczekiwania po psychoterapii?
      Po co chcesz pójść do terapeuty?
      Co miałoby się zmienić po terapii w Twoim życiu?
      Jakie masz wyobrażenia co do samej sesji terapeutycznej, jak powinna
      ona wyglądać, ile trwać, ile za nią zapłacić (tu już dałeś
      odpowiedź - nic)?

      A wreszcie co to znaczy "patent na Ciebie"? Z tego co mi wiadomo,
      jednymi osobami, mającymi na nas "patent", są nasi rodzice, no i
      Bóg, jeśli ktoś w niego wierzy...
      Terapeuta jest tylko kimś, kto Tobie pomoże znaleźć drogę do samego
      siebie, ale roboty za Ciebie nie odwali, o nie. Będziesz się musiał
      mocno natrudzić, aby coś uzyskać. A mając tak roszczeniową - według
      mnie postawę - nie pomagasz sobie samemu.

      Zacznij od odpowiedzi na pytanie: dlaczego sądzę, że terapeuta
      powinien dla mnie ciągnąć nadgodziny i robić to za darmo?
      To taki koan na nadchodzący weekend. :-)))
      Jak już znajdziesz odpowiedź, przejdź do tych pytań z początku
      mojego postu. Powodzenia.
      • nienill Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 28.11.08, 19:58
        ca-ti napisała:

        > A mając tak roszczeniową - według
        > mnie postawę - nie pomagasz sobie samemu.
        po jakim okresie pracy nad soba mozna nabrac takiego dystansu i
        odpisywac rozsadnie nawet na tego rodzaju posty?

        bo jak jak to czytalam to w glowie pojawilo mi sie tylko: z bogiem
        dziecko, jeszcze pare lat szarpania sie przed tobą
        • ca-ti Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 30.11.08, 08:34
          nienill napisała:

          >>
          > bo jak jak to czytalam to w glowie pojawilo mi sie tylko: z bogiem
          > dziecko, jeszcze pare lat szarpania sie przed tobą



          Za mną całe moje życie pracy, a przede mną...też całe życie. A ile
          to lat, nie ma znaczenia... Komuś potrzeba pięć, komuś innemu
          pięćdziesiąt za mało...
        • kjellaskberg Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 02.12.08, 10:52
          nienill napisała:

          Każdy kto płaci za psychologa,winien być objęty merytoryczną
          opieką.Wielu z nich żeruje na pacjentach,dorabia się,a wracając do
          domu śmieją się z ludzi których niby leczą.Śmieją się-z ich
          naiwności,i skłonności do rezygnowania z innych wydatków,na poczet
          wizyt terapeutycznych.


          > ca-ti napisała:
          >
          > > A mając tak roszczeniową - według
          > > mnie postawę - nie pomagasz sobie samemu.
          > po jakim okresie pracy nad soba mozna nabrac takiego dystansu i
          > odpisywac rozsadnie nawet na tego rodzaju posty?
          >
          > bo jak jak to czytalam to w glowie pojawilo mi sie tylko: z bogiem
          > dziecko, jeszcze pare lat szarpania sie przed tobą
      • kjellaskberg Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 02.12.08, 10:50
        ca-ti napisała:

        > Jakie masz oczekiwania po psychoterapii?
        Psychoterapia ma pomagać zrozumieć siebie

        > Po co chcesz pójść do terapeuty?
        Po wzorce i modele działania i postępowania w określonych sytuacjach
        stresu
        > Co miałoby się zmienić po terapii w Twoim życiu?
        Nastawienie do świata i siebie
        > Jakie masz wyobrażenia co do samej sesji terapeutycznej, jak
        powinna
        > ona wyglądać, ile trwać, ile za nią zapłacić (tu już dałeś
        > odpowiedź - nic)?
        Sesja powinna trwać 70 minut -maksymalny koszt to 80 złotych.
        >
        > A wreszcie co to znaczy "patent na Ciebie"? Z tego co mi wiadomo,
        > jednymi osobami, mającymi na nas "patent", są nasi rodzice, no i
        > Bóg, jeśli ktoś w niego wierzy...
        > Terapeuta jest tylko kimś, kto Tobie pomoże znaleźć drogę do
        samego
        > siebie, ale roboty za Ciebie nie odwali, o nie. Będziesz się
        musiał
        > mocno natrudzić, aby coś uzyskać. A mając tak roszczeniową -
        według
        > mnie postawę - nie pomagasz sobie samemu.
        >
        > Zacznij od odpowiedzi na pytanie: dlaczego sądzę, że terapeuta
        > powinien dla mnie ciągnąć nadgodziny i robić to za darmo?
        > To taki koan na nadchodzący weekend. :-)))
        > Jak już znajdziesz odpowiedź, przejdź do tych pytań z początku
        > mojego postu. Powodzenia.

        Powodzenia
        • ych Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 02.12.08, 11:55
          kjellaskberg napisał:

          > > Jakie masz oczekiwania po psychoterapii?

          > Psychoterapia ma pomagać zrozumieć siebie

          Przecież piszesz niżej, że chcesz "racjonalizacji postaw i
          odczuć", to się w końcu zdecyduj - chcesz siebie zrozumieć czy
          zracjonalizować?

          > > Jakie masz wyobrażenia co do samej sesji terapeutycznej, jak
          > powinna
          > > ona wyglądać, ile trwać, ile za nią zapłacić (tu już dałeś
          > > odpowiedź - nic)?

          > Sesja powinna trwać 70 minut -maksymalny koszt to 80 złotych.

          To powodzenia w szukaniu (zwłaszcza tych 70 minut).
          A jeśli będziesz szukał darmowej to może Ci się nawet trafić 20-30
          minut - tak tylko uprzedzam, żebyś się nie zdziwił za bardzo.
      • kjellaskberg Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 02.12.08, 10:53
        moon_witch napisała:

        > Jestem po 5 spotkaniach z psychologiem.Motywem spotkań były
        kwestie
        > nerwicowe.
        > ....
        >
        > A ty byś pewnie chciała aby i on nerwicy dostał?

        Moje oczekiwania wiążą się z profesjonalizmem,autorytetem,pewnością
        siebie,witalnością.A nie z wyciąganiem ręki po kasę ,i głupim
        uśmiechem ,to co widzimy się za tydzień.
    • anonim_ka :))Pomyslnosci 28.11.08, 22:15
      UL.Dolna42 841-26-13
      ul.Wołoska 508-17-95
      Ul.Sobieskiego 1/9 458-28-00 prosić o połączenie z poradnią zdrowia psychicznego
      ul.Koszykowa 78 429-12-77
      ul.Nowowiejska 828-20-31

      • kjellaskberg Re: :))Pomyslnosci 02.12.08, 10:54
        Dzięki,podzwonię

        anonim_ka napisała:

        > UL.Dolna42 841-26-13
        > ul.Wołoska 508-17-95
        > Ul.Sobieskiego 1/9 458-28-00 prosić o połączenie z poradnią
        zdrowia psychiczneg
        > o
        > ul.Koszykowa 78 429-12-77
        > ul.Nowowiejska 828-20-31
        >
    • flowerbomb5 Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 29.11.08, 06:39
      A tak w ogole to o co chodzi z ta psychoterapia? Ze niby sie
      wygadasz, wygadasz i samo sie rozwiaze?
      Bylam na roznych psychoterapiach, grupach otwarcia, itp, nic mi nie
      pomoglo. Pazernosc i wyrachowanie psychologow mnie odrzucalo od
      dalszych platnych spotkan. Jakies to nieludzkie bylo. Niech mnie
      ktos oswieci na jakiej zasadzie psychoterapia ma pomoc? Jasne ze
      robote trzeba zrobic samemu, ale na czym ta praca nad soba ma do
      cholery polegac? Ze caly czas nawijam psychologowi, co mnie gryzie a
      on nic?

      • ca-ti Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 30.11.08, 08:39
        flowerbomb5 napisała:

        Pazernosc i wyrachowanie psychologow mnie odrzucalo od
        > dalszych platnych spotkan. Jakies to nieludzkie bylo.


        Jest takie powiedzenie: jak złodziej spotyka świętego, to i tak
        widzi tylko jego kieszenie.

        To temat do Twojej pracy nad sobą.



        >
      • kjellaskberg Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 02.12.08, 10:55
        flowerbomb5 napisała:

        > A tak w ogole to o co chodzi z ta psychoterapia? Ze niby sie
        > wygadasz, wygadasz i samo sie rozwiaze?
        > Bylam na roznych psychoterapiach, grupach otwarcia, itp, nic mi
        nie
        > pomoglo. Pazernosc i wyrachowanie psychologow mnie odrzucalo od
        > dalszych platnych spotkan. Jakies to nieludzkie bylo. Niech mnie
        > ktos oswieci na jakiej zasadzie psychoterapia ma pomoc? Jasne ze
        > robote trzeba zrobic samemu, ale na czym ta praca nad soba ma do
        > cholery polegac? Ze caly czas nawijam psychologowi, co mnie gryzie
        a
        > on nic?
        >

        Dokładnie,trudno zaufać ludziom którzy traktują chętnych do terapii
        jedynie w formie interesu.

    • leda16 Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 30.11.08, 17:12
      Nie tylko w Warszawie, w każdym polskim mieście małym i dużym, tam, gdzie w ZOZ istnieje poradnia psychiatryczno-psychologiczna można korzystać z psychoterapii w ramach ubezpieczenia a koszty pokrywa NFZ. Leczenie nerwicy trwa LATAMI i ona na pewno nie minie po 11 miesiącach a w okresach zaostrzeń choroby konieczna jest hospitalizacja. Psychoterapia to tylko wspomaganie leczenia farmakologicznego, więc nie obiecuj sobie zbyt wiele albo to, że psychoterapia zastąpi farmakoterapię. Nie zastąpi! Jeszcze musisz wiedzieć, czy w Twoim przypadku psychoterapia przyniesie jakiekolwiek pozytywne efekty czy też będzie bezskuteczna. W wielu przypadkach psychoterapia nawet szkodzi, utrwalając nieprawidłowe postawy. Psychoterapia prywatna często prowadzi raczej do dyskomfortu psychicznego bo licznik finansowy tyka a nieuczciwy psychoterapeuta, który podejmie się psychoterapii bez szans na minimalny sukces, nie ponosi za swoją radosną twórczość jakiejkolwiek odpowiedzialności prawnej i finansowej (zresztą od obu są ubezpieczeni, podobnie jak lekarze). Na koniec jeszcze jedna rada - jeżeli od psychoterapeuty usłyszysz, że za Twoje problemy psychologiczne odpowiedzialne są środowiskowe "toksyny" (toksyczna matka, ojciec, mąż, przyjaciel, szef itp.) wiej od takiego jak najdalej, bo to nie psychoterapeuta, tylko oszust.
      • developing Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 01.12.08, 15:41
        "Psychoterapia to tylko wspomaganie leczenia farmakologicznego". Bardzo chciałbym zobaczyć kogoś farmakologicznie wyleczonego z nerwicy. Szanowna Pani (leda16)ostrzega przed psychoterapią, dodając, ku pokrzepieniu serc cierpiących, że "leczenie nerwicy trwa LATAMI (a czasami potrzebna jest hospitalizacja)... Niektórzy lekarze, jak dobrzy ogrodnicy - hodują sobie "warzywka".... Profesjonalnie przeprowadzona psychoterapia daje szansę na lepsze i zdrowsze życie. Trwająca latami farmakoterapia uzależni Cię i przy okazji może spustoszyć organizm. Większości nerwic nie da się wyleczyć bez psychoterapii - farmakoterapia stosowana jest w pewnych okresach jako wspomaganie. Jeżeli spotkasz lekarza, który obiecuje Ci wyleczenie z nerwicy wyłącznie przy pomocy leków - wiej od niego jak najdalej, bo to nie uczciwy lekarz, tylko "ogrodnik".
        • leda16 Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 02.12.08, 19:04
          Bardzo chciałb
          > ym zobaczyć kogoś farmakologicznie wyleczonego z nerwicy.

          He, he, a ja mam Ci tego kogoś pokazać, a może podać dane osobowe na forumowym talerzu? Trzeba Kolego skończyć medycynę, zrobić specjalizację z psychiatrii i mieć minimum 10 lat praktyki zawodowej, żeby tego typu ludzi obserwować od momentu postawienia TRAFNEJ diagnozy, przez proces wieloletniego leczenia aż do korzystnego efektu w postaci trwałego usunięcia zaburzeń emocjonalnych. Szybciej możesz zobaczyć skutki farmakoterapii regularnie prenumerując czasopisma psychiatryczne typu "Psychiatria Polska", Britissh Journal of Psychiatry, Psychosomatic Medicine, Archives of General Psychiatry i inne. Pewnie nie muszę dodawać, iż powinieneś rozumieć to, co czytasz w sensie oddziaływania chemii na mózg, molekularne podłoże emocji, znać aparaturę pojęciową, terminologię ICD-10 zamiast terminologii warzywnej ;).


          Niektó
          > rzy lekarze, jak dobrzy ogrodnicy - hodują sobie "warzywka"....

          Za to w Twoim wyżej zamieszczonym stwierdzeniu niestety nie ma cienia profesjonalizmu :).


          Profesjonalnie
          > przeprowadzona psychoterapia daje szansę na lepsze i zdrowsze życie


          A co to znaczy "profesjonalnie przeprowadzona psychoterapia"? I czy uważasz, że farmakoterapia to leczenie nie profesjonalne? Szansę na lepsze i zdrowsze życie daje wiele rzeczy, np. godziwe zarobki, zrównoważenie psychiczne, kultura osobista, udane życie rodzinne, brak chorób somatycznych i stresorów.


          Trwająca l
          > atami farmakoterapia uzależni Cię i przy okazji może spustoszyć organizm.


          Uzależniające są tylko związki opiatowe i barbiturany. Tego się w nowoczesnej psychiatrii nie stosuje. Jeżeli zaś zainteresujesz się socjologią medycyny na podstawie publikacji amerykańskich, przekonasz się, jak dalece ludzie sugestywni i psychicznie niezrównoważeni są UZALEŻNIENI...właśnie OD PSYCHOTERAPII! Jest to w USA swoistego rodzaju moda, sztucznie wykreowana przez horrendalnie dochodowy biznes.Skądinąd inteligentni ludzie są poddawani manipulacji dotąd, aż bez psychoterapeuty nie mogą się obejść jak bez wody, co tydzień ganiają do nicego, omawiają najcichsze pierdnięcie i zostawiają cwanym manipulatorom znaczną kasę. W psychologii USA mówi się teraz własnie o odchodzeniu od psychoterapii w stronę leków, właśnie z powodu kompletnie nieobliczalnych konsekwencji takiego "leczenia" i
          niezliczonych interpretacji zaburzeń, wg tzw intuicji, nie mówiąc o ludziach kompletnie do tego nie przygotowanych. Trzeba również dodać koszt takich terapii oraz stanowczo podkreślić, że psychoterapia nie jest nauką. To jest METODA, ale nie naukowa. Gdyby były opracowane pewne metody terapii (jak np. farmakoterapii w leczeniu somatycznym raka, cukrzycy,białaczki), poparte statystyką, liczbą wyleczonych, itd - to wtedy nie byloby tej dyskusji, a psychoterapuci stosowaliby się ściśle do konkretnych wskazań pod grożbą odebrania licencji. Niczego takiego nie ma. Kwitnie radosna i dochodowa twórczość. Zważywszy na fakt, iż nie ma żadnych naukowych dowodów skuteczności terapii, nie ma też naukowych (czyli racjonalnych i potwierdzonych choćby statystyką) metod interpretacji tego co dzieje sie na terapiach. A to jest jeszcze gorsze. Dla jednego terapeuty to samo zachowanie moze oznaczać kompletnie co innego niż dla drugiego. Farmakoterapia jest ściśle powiązana z diagnozą. Więc napisz mi chociaż, jaką diagnozę lub choćby różnicowanie między nerwicą a neuropatią może chętnemu do "leczenia" psychoterapeutycznego postawić psychoterapeuta, który jest z zawodu historykiem sztuki, ekonomistą, filologiem? Co do skutków ubocznych, to NIE MA na świecie leku wolnego od tych skutków. Jeśli zaś chodzi o efekty psychoterapii, to jak już wyjaśniałam, są one zależne od bardzo wielu czynników, m.in. odporności na urazy psychiczne, która jest konstytucjonalna i wrodzona, rodzaju urazów, cech osobowości, doświadczeń indywidualnych, temperamentu, poziomu inteligencji, aktualnej sytuacji życiowej i innych. Powołam się tutaj również na badania naukowe psychologa J.Siuty z UJ, który wykazał zaledwie 15% skuteczność psychoterapii w leczeniu nerwic i 5% w leczeniu chorób psychicznych przy WSPOMAGANIU TRANKWILIZATORAMI(odnośnie nerwic) i regularnym leczeniu neuroleptykami psychotyków. Natomiast, gdy zaburzenia nerwicowe bądź neuropatyczne rozwinęły się na podłożu osobowości nieprawidłowej - skuteczność psychoterapii jest ZEROWA. Więc idź sobie Kolego do Biblioteki UJ i zapoznaj się choćby z pracą doc. dr. J. Siuty, zanim zaczniesz coś twierdzić na podstawie swojej intuicji i widzimisię. W tej stosunkowo cienkiej książeczce znajdziesz bogatą bibliografię wyłącznie w jęz. angielskim dot. leczenia psychoterapią konkretnych zaburzeń psychicznych i osobowości.
            • leda16 Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 02.12.08, 19:27
              xcvfpedsczjx napisał:

              > wniosek z tego :
              > albo sie czlowiek sam ze soba upora, albo bedzie do konca zycia pozywka:
              > albo dla psychomanipulantow albo dla przemyslu farmaceutycznego.


              Nie koniecznie, bo z żadną chorobą człowiek sam się nie upora. Grypę można wyleczyć szybko i wtedy człowiek tylko dwa tygodnie jest pożywką dla przemysłu farmaceutycznego, schizofrenia, cukrzyca, przeszczep narządu, zwyrodnienie stawów sprawia, że leki trzeba brać do końca życia. Jeżeli zaś psychoterapię traktuje się jak używkę poprawiającą jakość życia, to z człowiekiem staje sie dokładnie to, co z każdym pijakiem i narkomanem - uzależnienie kieruje jego życiem, zamiast on sam sobą kierować.
              >
              >
            • kjellaskberg Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 03.12.08, 21:32
              Oczywiście że wszystko w rękach pacjenta.Psychologowie często
              próbują zmanipulować osobę która się do nich zwraca.Testują na niej
              Cialdiniego.Jak widzę psychoterapeutę czy psychoterapeutkę w
              pątniczym sweterku,jeansach i arafatce to odnoszę wrażenie,że mam do
              czynienia z hipissami.
                  • leda16 Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 05.12.08, 21:57
                    Wiele osób z tzw.bohemy psychologicznej ma wielkie problemy ze sobą.



                    Na pewno. Dlatego zamiast pytać psychologa o certyfikaty, specjalizacje, dyplomy, zapytaj jak wygląda jego sukces życiowy. Zapytaj o żonę, męża, dzieci, przyjaciół,rodziców. itp. Jeżeli rozwiedziony, to jest złym psychologiem - nie umiał utrzymać swego małżeństwa więc na pewno nie pomoże ci utrzymać twojego, jeżeli samotny - nie nadaje się do związku,coś odpycha ludzi od niego albo on ich od siebie ; w psychoterapii nie odepchnie tylko forsy z twojego portfela, bo tylko na niej mu zależy. Bezdzietny - obce są mu uczucia wyższe, alkoholik - emocjonalnie niezrównoważony. Skoro sam swego życia ułożyć nie potrafi, jakim cudem skutecznie pomoże ułożć Twoje życie? Można ufać psychologowi, na którego biurku stoi fotografia żony(męża) i dzieci. To są jego prawdziwe certyfikaty.
                    • kjellaskberg Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 11.12.08, 22:54
                      Nie mamy prawa wnikać komuś w życie osobiste.To czy ktoś ma
                      rozwód,czy kochankę,czy żyje singlowo nie ma znaczenia.Liczy się
                      to,czy lubi ludzi,czy jest ambitny czy ma zdolności do consensusów.
                      Dziwne układanki proponujesz,brzmi to prawie jak segregacja
                      odpadami.Nie świadczy o człowieku terapeucie jego status
                      quo,świadczy o nim procent zadowolonych pacjentów,i otoczenie które
                      go lubi bądź nie.
          • developing Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 03.12.08, 08:43
            Oj, Leda. Zapomniałaś dodać, że w przypadku zaburzeń osobowości, zerowa jest także skuteczność farmakoterapii.
            P.S. Cieszę się, że dużo czytasz. Jednak wyczuwam w Twojej wypowiedzi wrogość wobec myślących inaczej. Prawda to, czy tylko moje urojenie?
            • xcvfpedsczjx Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 03.12.08, 10:05
              do tego tematu dorzuce jeszcze to, ze nie tylko barbiturany i opiaty uzalezniaja..

              Zreszta poza wszystkim jest jeszcze cos takiego jak autosugestia albo efekt
              placebo i to sie zdarza sie byc skuteczne w wypadku chorob somatycznych innych
              organow wewnetrznych, dlaczego nie ma pomoc w przypadku mozgu?

              Poza tym jestesmy w takiej sytuacji sluzby zdrowia, ze dostac sie do dobrego
              psychiatry, ktory dobierze wlasciwe leki jest niezmiernie trudno..
          • kjellaskberg Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 03.12.08, 21:40
            Skończenie medycyny,specjalizacja i praktyka zawodowa nie powodują
            że człowiek staje się mega specem od leczenia psychiki.
            Jest wielu mądrych ludzi którzy rozumieją innych,i którzy potrafią
            dobrym słowem,rozsądkiem i akceptacją ,wytworzyć ciepłe i serdeczne
            fluidy mające często więcej mocy leczniczej ,niż książkowe i
            receptowe zagrywki speców od psyche.
            Nie ufałbym psychiatrii,psychiatria to dziedzina kliniczna.A
            przypadki kliniczne to palenie ognisk,wypróżnianie się w nocy do
            łóżka,paranoje,brak kontaktu ze światem zewnętrznym.
            Ludzi z problemem psychologicznym,nie powinno się leczyć
            farmakologią.Farmakoterapia to bilet w jedną stronę,czytaj do
            Świrkowa.
      • kjellaskberg Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 02.12.08, 10:58
        leda16 napisała:

        > Nie tylko w Warszawie, w każdym polskim mieście małym i dużym,
        tam, gdzie w ZOZ
        > istnieje poradnia psychiatryczno-psychologiczna można korzystać z
        psychoterapi
        > i w ramach ubezpieczenia a koszty pokrywa NFZ. Leczenie nerwicy
        trwa LATAMI i o
        > na na pewno nie minie po 11 miesiącach a w okresach zaostrzeń
        choroby konieczna
        > jest hospitalizacja. Psychoterapia to tylko wspomaganie leczenia
        farmakologicz
        > nego, więc nie obiecuj sobie zbyt wiele albo to, że psychoterapia
        zastąpi farma
        > koterapię. Nie zastąpi! Jeszcze musisz wiedzieć, czy w Twoim
        przypadku psychot
        > erapia przyniesie jakiekolwiek pozytywne efekty czy też będzie
        bezskuteczna. W
        > wielu przypadkach psychoterapia nawet szkodzi, utrwalając
        nieprawidłowe postawy
        > . Psychoterapia prywatna często prowadzi raczej do dyskomfortu
        psychicznego bo
        > licznik finansowy tyka a nieuczciwy psychoterapeuta, który
        podejmie się psychot
        > erapii bez szans na minimalny sukces, nie ponosi za swoją radosną
        twórczość jak
        > iejkolwiek odpowiedzialności prawnej i finansowej (zresztą od obu
        są ubezpiecze
        > ni, podobnie jak lekarze). Na koniec jeszcze jedna rada - jeżeli
        od psychoterap
        > euty usłyszysz, że za Twoje problemy psychologiczne odpowiedzialne
        są środowisk
        > owe "toksyny" (toksyczna matka, ojciec, mąż, przyjaciel, szef
        itp.) wiej od tak
        > iego jak najdalej, bo to nie psychoterapeuta, tylko oszust.


        Farmakoterapia to ostateczność.Branie prochów powoduje
        neurozy,lęki,depresje i sieje zło.
        Psychoterapia to forma potrzeby rozmowy,wnioskowania i wynikania
        logicznego.To o czym mówisz to psychiatria.A od psychiatrów wszyscy
        powinni być jak najdalej.
        Człowiekowi trzeba pomóc przez racjonalizację jego postaw i
        odczuć.Masz chyba złe doświadczenia z farmakologią,albo jesteś
        psychiatrą i promujesz nową formę wciskania ludziom kitu-że nie
        radzą sobie ze sobą bez leków.
        • leda16 Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 02.12.08, 19:18
          kjellaskberg napisał:


          > Farmakoterapia to ostateczność.Branie prochów powoduje
          > neurozy,lęki,depresje i sieje zło.


          No to pozostaje Ci podać jeszcze naukowe żródło Twoich powyższych stwierdzeń. Masz moze jakieś doświadczenie w leczeniu zaburzeń psychogennych albo choćby blade pojęcie o etiologii lęków i depresji? Bo w tym, co napisałeś nie widać fachowej wiedzy tylko zabobonną wiarę w jedyną skuteczną formę leczenia jaką jawi Ci się psychoterapia.


          > Psychoterapia to forma potrzeby rozmowy,

          Potrzeba rozmowy nie jest żadną metodą leczenia


          wnioskowania i wynikania
          > logicznego.


          Jak również potrzeba logicznego myślenia pozostaje tylko potrzebą, niczym więcej.


          To o czym mówisz to psychiatria.A od psychiatrów wszyscy
          > powinni być jak najdalej.


          Czy to samo dotyczy okulistów, kardiologów, onkologów a jesli nie, to dlaczego tak uroileś się do psychiatrów?


          > Człowiekowi trzeba pomóc przez racjonalizację jego postaw i
          > odczuć.


          Jeśli nie zauważyłeś dotąd, że ja piszę o formach skutecznego leczenia a Ty o czymś w czego ramach mieści się przeprowadzanie ślepej staruszki na drugą stronę jezdni, to szkoda czasu na dalszą dyskusję.


          Masz chyba złe doświadczenia z farmakologią,albo jesteś
          > psychiatrą i promujesz nową formę wciskania ludziom kitu-że nie
          > radzą sobie ze sobą bez leków.


          No coments :(.
          • kjellaskberg Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 04.12.08, 12:49
            Psychoterapia to nie mekka cudów.Normalny człowiek kiedy ma
            problem,zgłasza się do terapeuty.
            Rolą terapeuty jest,ocenić własne możliwości,na podstawie wywiadu od
            pacjenta,a potem dostosować do nich własny kunszt.
            Jeżeli tego nie potrafi,informuje pacjenta,że nie podejmuje się
            terapii i przekazuje go komuś lepszemu.

            Potrzeba rozmowy,jest najprostszą i najtańszą formą leczenia,bo
            polega na interpersonalności.Pod warunkiem,że jest to rozmowa
            przedmiotowa.

            Potrzeba logicznego myślenia,jest podstawową potrzebą i prawem
            człowieka.Bycie samą potrzebą jest uwarunkowane bodźcem który
            generuje ludzka świadomość.Jeśli mamy potrzebę logicznego myślenia,a
            myślę że mamy.To z tej potrzeby rodzi się chęć do zmiany.A chęć do
            zmiany nie jest już potrzebą,ale świadomym działaniem.

            Nie mam przekonania do psychiatrów,aczkolwiek z pewnością i
            tam,zdarzają się znamienici specjaliści.Obiegowa opinia o leczeniu
            psychiatrycznym w Polsce,jak również warunki w jakich leczy się
            ludzi,często gęsto urągają poczuciu ludzkiej godności.To tyle w
            temacie.

            Nie piszesz o formach skutecznego leczenia,bo generalnie nie da się
            określić stopnia ozdrowienia u pacjenta leczonego psychicznie i
            psychologicznie.Wyróżnikiem poprawy stanu jest zmiana
            nastawienia,poprawa samopoczucia,zmiana stylu i jakości życia.
            Proszki otępiają,robią z wielu ludzi wraki bojące się własnego
            cienia.Środowisko psychologów i psychiatrów powinno walczyć ze
            stereotypem farmakologii,na rzecz rozmów,bodźców
            pozytywnych,szukania dróg wychodzenia ludzi z impasu psychiki.
            • leda16 Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 05.12.08, 22:45
              kjellaskberg napisał:

              > Normalny człowiek kiedy ma
              > problem,zgłasza się do terapeuty.


              Nie koniecznie. Większość normalnych ludzi zgłasza się do rodziców, rodzeństwa, małżonka, przyjaciela, instytucji. Terapeuta jest na końcu tej kolejki ;).

              >
              > Jeżeli tego nie potrafi,informuje pacjenta,że nie podejmuje się
              > terapii i przekazuje go komuś lepszemu.


              To ostatnia przyczyna. Najczęściej zdarza się tak, że to klient nie potrafi współpracować, ma - jak tu niejednokrotnie czytaliśmy, nawet w tym wątku - nierealistyczne oczekiwania wobec psychoterapii, zamiast logiki prezentuje silny opór i sztywność myślenia.




              >
              > Potrzeba logicznego myślenia,jest podstawową potrzebą i prawem
              > człowieka.

              Nic podobnego. To jest forma myślenia. Debil nie tyle nie ma "potrzeby" logicznego myślenia, co po prostu nie potrafi logicznie myśleć.


              .A chęć do
              > zmiany nie jest już potrzebą,ale świadomym działaniem.


              Chęć zmiany nie jest świadomym działaniem, lecz zaledwie motywem działania ;).
              >


              > Nie piszesz o formach skutecznego leczenia,bo generalnie nie da się
              > określić stopnia ozdrowienia u pacjenta leczonego psychicznie


              Owszam, da się i to z dużą dokładnością. Jeżeli choroba psychiczna ulega remisji na wiele lat a pacjent nie produkuje symptomów pozytywnych, traktuje się to jako sukces w leczeniu.

              i
              > psychologicznie.


              A na dobrą sprawę psycholog nie ma prawa LECZYĆ kogokolwiek.Celowo zawężaam pojęcie do PSYCHOterapii, bo terapią może być również granie na harmonijce lub wyplatanie koszyków. I tyle w tym "leczenia" co kot napłakał.



              Wyróżnikiem poprawy stanu jest zmiana
              > nastawienia,

              ?


              poprawa samopoczucia,zmiana stylu i jakości życia.


              Psychoterapeutę nie interesuje samopoczucie klienta, bo w procesie manipulacji pacjent przeżywa różne skrajne emocje, "czuje się" lepiej lub gorzej, co nie jest żadnym wyznacznikiem skuteczności psychoterapii. Takim wyznacznikiem jest jedynie zbudowanie przez klienta efektywnych form radzenia sobie z problemami.Aby to uzyskać, trzeba najpierw zniszczyć klientowi błędne schematy działania i nieadekwatne do sytuacji mechanizmy obronne, których trzyma się rękami i nogami, oraz wspólnie z nim zbudować nowe uzyskując w efekcie lepsze przystosowanie do otocznia.




              > Proszki otępiają,robią z wielu ludzi wraki bojące się własnego
              > cienia.

              Bzdury! Gdyby nie te "proszki", większość chorych psychicznie siedziałaby w lochach przykuta łańcuchami do ściany i wyła jak potępieńcy. "Proszki" sprawiają, że po ostrych rzutach choroby wracają do społeczeństwa, kontynuują studia, pracuja zawodowo,często na kierowniczych stanowiskach, są przydatni społeczeństwu, żyją godnie a Ty mijasz ich codziennie na ulicy nie wiedząc nawet, że parę lat temu mieli epizod psychozy.


              Środowisko psychologów i psychiatrów powinno walczyć ze
              > stereotypem farmakologii,


              To Ty powalcz lepiej ze swoją ignorancją, koltuństwem i zacofaniem,



              na rzecz rozmów,bodźców
              > pozytywnych,szukania dróg wychodzenia ludzi z impasu psychiki.


              Sratatata, ależ frazesów tutaj nasadziłeś, których sam pewnie nie potrafisz uściślić. W każdym razie psychiatrzy to nie kozły, które będą bość ludzi bodźcami :))).


              • xcvfpedsczjx Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 08.12.08, 13:57
                leda16 napisała:

                > kjellaskberg napisał:
                >
                > > Normalny człowiek kiedy ma
                > > problem,zgłasza się do terapeuty.
                >
                >
                > Nie koniecznie. Większość normalnych ludzi zgłasza się do rodziców, rodzeństwa,
                > małżonka, przyjaciela, instytucji. Terapeuta jest na końcu tej kolejki ;).
      • flowerbomb5 Sens psychoterapii 02.12.08, 12:32
        Jaki jest sens psychoterapii? Jak powinna dzialac psychoterapia? Na
        jakiej zasadzie?
        Po 10-u latach zaglebiania sie w temacie i poszukiwan mam wrazenie
        ze wszystko to marnosc nad marnosciami i pogon za wiatrem jak mowi
        Eklezjasta. Trwa latami, nie wiadomo jak ma pomoc, nie wiadomo czy w
        ogole pomaga, znalezc dobrego psychoterapeute graniczy z cudem, bo
        tych licencjonowanych jest jak na lekarstwo, a roznych samozwancow i
        specow po kursach niewiadomojakich cala masa. Kazdy jakis tam dyplom
        ma, niewazne czy z bazarku czy ze studiow wieczorowych ale ma. Same
        niewiadome, a proces kosztowny, dlugotrwaly. Dla mnie to jak handel
        powietrzem.
        Jedyne co na pewno wiadomo z prasy i ksiazek to to ze podobno pomaga
        i trzeba koniecznie na psychoterapie jakby co. Reszta jest
        milczeniem.
        Przeraza mnie fakt wolnej amerykanki w biznesie
        psychoterapeutycznym. Kazdy moze sobie zalozyc gabinet. Poza tym
        nawet wsrod powaznych licencjonowanych superwizowanych
        psychoterapeutow, "autorytetow" psychoterapeutycznych w kraju (nie
        chce rzucac nazwiskami) jest ogromny wplyw filozofii New Age, a
        nawet New Age, okultyzm i szamanizm w czystej postaci. Myslenie
        magiczne, szamanizm, terapia Hellingera (bylam w szoku jak
        pojechalam na terapie do W. gdzie warsztaty tej kontrowersyjnej
        terapii prowadzil wykladowca uniwersytecki, licencjonowany terapeuta
        i superwizor). Poszlam na prywatna psychoterapie w wojewodzkim
        miescie X, a tam pani psychoterapeutka kazala mi czytac "Potege
        podswiadomosci" Murphiego i "Sekret". Szok.

        • xcvfpedsczjx Re: Sens psychoterapii 02.12.08, 13:17
          1. I co sadzisz, ze to, ze beda tylko licenjonowani bedzie gwarantowac dobra jakosc?
          Gleboko sie mylisz! To, ze bedzie ktos mial papierek to nie znaczy ze po jakims
          czasie nie zacznie olewac roboty albo samemu swirowac
          2. To, ze cos jest kontrowersyjne wcale nie znaczy ze nie moze byc skuteczne.

          Ogolnie uwazam, ze jedyna jako taka mozliwosc zweryfikowania specjalisty, to,
          choc niedoskonala, to wymiana opini o nim, wsrod znajomych, na forach, czy - mam
          nadzieje, ze to sie uda - takim portalu jak ktos link do niego podal.
        • leda16 Re: Sens psychoterapii 02.12.08, 19:44
          flowerbomb5 napisała:

          >
          > Po 10-u latach zaglebiania sie w temacie i poszukiwan mam wrazenie
          > ze wszystko to marnosc nad marnosciami i pogon za wiatrem jak mowi
          > Eklezjasta.


          Jeżeli mówisz to z pozycji klientki gabinetów psychoterapeutycznych to czy aby nie są to już symptomy uzależnienia?


          znalezc dobrego psychoterapeute graniczy z cudem,


          A co to znaczy "dobry psychoterapeuta", jak najwyższy procent wyleczeń, czy tylko poprawy Twojego samopoczucia?




          > tych licencjonowanych jest jak na lekarstwo,


          Poradnie Zdrowia Psychicznego finansowane przez NFZ nie maja prawa zatrudniać psychoterapeuty bez ukończenia co najmniej III roku studiów z psychoterapii i bez nadzoru superwizora.



          > Jedyne co na pewno wiadomo z prasy i ksiazek to to ze podobno pomaga
          > i trzeba koniecznie na psychoterapie jakby co.


          Mnie na poprawę samopoczucia pomaga wystrzałowa kiecka, zwykle kosztowna. A to przecież tylko kreacja mody, identycznie jak psychoterapia :). Ja wolę wydać na sukienkę. Kto woli fundować sukienkę lub jedwabny krawat psychoterapeucie (tce), to jego sprawa. Tu i tu podaż jest wysoka a popyt na obie formy relaksu coraz większy.



          > Przeraza mnie fakt wolnej amerykanki w biznesie
          > psychoterapeutycznym. Kazdy moze sobie zalozyc gabinet.


          Spokojnie, walka o rynek dopiero się w Polsce zacznie. Ale z ograniczeniem podaży i utworzeniem korporacji nie zwiększy się jakość usług - vide rynek usług adwokackich. Za ciężką kasę np. adwokatowi nie chce się nawet pyska na rozprawie otworzyć :).





          • sopherss Re: Sens psychoterapii 05.12.08, 12:57
            > Poradnie Zdrowia Psychicznego finansowane przez NFZ nie maja prawa zatrudniać p
            > sychoterapeuty bez ukończenia co najmniej III roku studiów z psychoterapii i be
            > z nadzoru superwizora.

            A gdzie taki wymóg znalazłaś? Bo ja jak ostatnio zaglądałem do rozporządzenia prezesa NFZ to tam stało, że nie 3 rok a drugi i nic o superwizjach nie było. To nie tak, że nie mają prawa zatrudniać. Żeby w ogóle funkcjonować muszą mieć określoną ilość psychoterapeutów, psychiatrów etc, z odpowiednimi kwalifikacjami. Jak je spełnią i mają na to kasę mogą zatrudnić psychologa, bez certyfikatu, bez kursu. Tyle tylko że wtedy NFZ mniej płaci. Gdyby tak było jak piszesz, opieka terapeutyczna w ramach ubezpieczenia zdrowotnego byłaby fikcją. Nie ma tylu certyfikowanych ( i mówimy tu o ludziach z papierami z PTPów bo innych NFZ nie uznaje) terapeutów w Polsce żeby obsadzić wszystkie poradnie.

            > Mnie na poprawę samopoczucia pomaga wystrzałowa kiecka, zwykle kosztowna. A to
            > przecież tylko kreacja mody, identycznie jak psychoterapia :). Ja wolę wydać na
            > sukienkę. Kto woli fundować sukienkę lub jedwabny krawat psychoterapeucie (tce
            > ), to jego sprawa. Tu i tu podaż jest wysoka a popyt na obie formy relaksu cora
            > z większy.

            Uproszczenie i to dramatyczne. Nie wszystkie problemy można w tak prosty sposób rozwiązać. Ale niektóre tak ;-)
            • leda16 Re: Sens psychoterapii 05.12.08, 23:03
              sopherss napisał:


              >
              > A gdzie taki wymóg znalazłaś? Bo ja jak ostatnio zaglądałem do rozporządzenia p
              > rezesa NFZ to tam stało, że nie 3 rok a drugi i nic o superwizjach nie było.

              Być może drugi, a w tym rozporządzeniu określającym wymogi NFZ wobec psychologów rzeczywiście nic nie ma o superwizorach, jest za to w innym, starszym.


              To
              > nie tak, że nie mają prawa zatrudniać. Żeby w ogóle funkcjonować muszą mieć ok
              > reśloną ilość psychoterapeutów, psychiatrów etc, z odpowiednimi kwalifikacjami.
              > Jak je spełnią i mają na to kasę mogą zatrudnić psychologa, bez certyfikatu,

              Ale taki psycholog, bez rozpoczętych studiów podyplomowych nie może świadczyć usług psychoterapeutycznych, bo NFZ za to nie zapłaci. Nie jest też tak, że Poradnie jak mają kasę to zatrudniają psychologów, bo to psychologowie WYPRACOWYWUJĄ kasę dla Poradni.


              Gdyby tak było jak piszesz, opie
              > ka terapeutyczna w ramach ubezpieczenia zdrowotnego byłaby fikcją. Nie ma tylu
              > certyfikowanych ( i mówimy tu o ludziach z papierami z PTPów bo innych NFZ nie
              > uznaje) terapeutów w Polsce żeby obsadzić wszystkie poradnie.



              Niemniej jednak psychoterapeuci są coraz powszechniejsi. O "terapeutach" oczywiście nie wspominam, bo to inna bajka.




              >
              > Uproszczenie i to dramatyczne. Nie wszystkie problemy można w tak prosty sposób
              > rozwiązać. Ale niektóre tak ;-)


              Raczej łagodna kpina z nowomody. Dramatycznym jest jednak słabnąca odporność psychiczna w społeczeństwie, zwłaszcza u młodzieży
              • developing Do Ledy16 06.12.08, 11:41
                Ciekawy jestem, jakie będą Twoje poglądy, gdy skończysz studia i trochę popracujesz z ludźmi, Leda. Twoje absolutne przekonanie, że wiesz wszystko w dziedzinie, którą studiujesz jest mi dobrze znane sprzed wielu lat. Nocne studentów rozmowy... Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów w zgłębianiu literatury.
                • leda16 Re: Do Ledy16 06.12.08, 14:19
                  developing napisała:

                  > Ciekawy jestem, jakie będą Twoje poglądy, gdy skończysz studia i trochę popracu
                  > jesz z ludźmi, Leda.


                  Szanowny Kolego. Nigdzie nie pisłam, że jestem studentką psychologii. Moje zainteresowania tym Forum są czysto amatorskie. Proponuję chociaż czasami trzymać się faktów zamiast stosować nadinterpretację ;).


                  Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów w zgłębianiu literatury.


                  Wzajemnie. Jednak na szczęście jestem już na tym etapie, gdzie literatura może być skutecznie wcielana w życie.
              • sopherss Re: Sens psychoterapii 06.12.08, 21:26
                > Ale taki psycholog, bez rozpoczętych studiów podyplomowych nie może świadczyć u
                > sług psychoterapeutycznych, bo NFZ za to nie zapłaci. Nie jest też tak, że Pora
                > dnie jak mają kasę to zatrudniają psychologów, bo to psychologowie WYPRACOWYWUJ
                > Ą kasę dla Poradni.

                I tu zaczyna się świat definicji usług refundowanych przez NFZ. Faktycznie, w
                papiery nie można wpisać, że człowiek taki przeprowadził sesję psychoterapii ale
                że udzielił porady psychologicznej to już jak najbardziej. Gdzie kończy się
                poradnictwo psychologiczne a zaczyna psychoterapia?

                Niestety nie jest też tak, że psychologowie wypracowują kasę. Raczej przeważnie
                pieniędzy na ich działania braknie
                • kjellaskberg Re: Sens psychoterapii 11.12.08, 23:01
                  Wpierw musisz popracować na państwowym.Potem poznać trochę
                  ludzi,założyć z nimi wspólną przychodnię.Jak będzicie mieli kolegów
                  i koleżanki to napędzicie sobie pierwszych klientów.Liczą się
                  znajomości,jak wszędzie.A potem to już prosta droga do
                  sukcesów.Treningi astertywności,szkolenia dla firm, i pieniądze
                  płyną jak missisipi.
    • myszyna Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 27.12.08, 01:26
      Ty, kup sobie i przeczytaj "nauczyć się kochać" anity leznickiej-los. Tytuł
      zwodniczy, ale dopadł cię teraz opór w psychoterapii, co znaczy że terapeuta
      (psychoanalityczny) robi co do niego należy, terapia idzie dobrze, a jak sobie
      poczytasz, co się z Tobą dzieje i którędy chodzi psychoanaliza, to moze
      zaczniesz współpracować w swojej sprawie.
      I nie odpyskowywuj mi się, zanim nie poczytasz ;), dopiero po lekturze.
      Pozdrawiam

      PS. naprawde wiem, jak sie czujesz, przechodziłam to samo. Twój terapeuta wwie,
      co robi, i - słowo honoru - skutecznie pracuje, skoro az na forum cie ponioslo z
      napiecia
      • leda16 Re: Psycholog ciągnie kasę,zamiast pomóc 27.12.08, 08:01
        Ty, kup sobie i przeczytaj "nauczyć się kochać" anity leznickiej-los...dopadł cię teraz opór w psychoterapii, co znaczy że terapeuta
        > (psychoanalityczny) robi co do niego należy, terapia idzie dobrze,...skutecznie pracuje, skoro az na forum cie ponioslo
        > z
        > napiecia


        Bynajmniej. I nie z "napięcia", tylko z braku rzetelnej psychoedukacji odnośnie tego, na czym polega proces psychoterapeutyczny, jakie klient powinien mieć względem niej oczekiwania i co się tam będzie działo. Gdyby psychoterapeuta pracował jak należy, to klient miałby do niego przynajmniej tyle zaufania, żeby to Z NIM a nie na forum, podzielić się swoimi ąatpliwościami. A informacje na temat oporu w psychoterapii również powinien otrzymać od psychoterapeuty a nie z wątpliwej jakości "beletrystyki" pseudopsychologicznej, którą tutaj polecasz.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka