Samotność, Jak o niej nie myśleć?

30.11.08, 06:10
Mam doła i chciałem się komuś wyżalić, ale że nie mam komu to wyżale się
wirtualnie... Mam 28latmieszkam we Wrocławiu od ponad 5lat i przez ten czas
nie potrafiłem sobie kompletnie ułożyć życia osobistego. Nie mam przyjaciół,
dziewczyny, praktycznie nikogo do kogo możnaby się odezwać po pracy. I nie
jest to kwestia wyglądu czy pracoholizmu. Po prostu nie potrafię nawiązywać
znajomości. A chyba nikogo nie trzeba przekonywać że źle się zyje w
samotności. od dłuższego czasu próbuję coś z tym zrobić , ale nic z tego nie
wychodzi, próbuję poznawać ludzi w sieci, chodzić do klubów mimo że tego nie
lubię, ale lata mijają a ja ciągle nikogo nie mam. Ostatnio jestem tak
zdesperowany by kogoś poznać że zaniedbuję pracę, przestałem się czymkolwiek
interesować... Czuję że sytuacja rozwija sie w niewłaściwą stronę...
Ostatnio zacząłem sie zastanawiać w jaki sposób można przestać myśleć o
samotności... Może są jakieś leki np np zmniejszające popęd czy coś takiego,
bo jak narazie to nie potrafię się skupić na niczym innym jak szukaniu
potencjalnej partnrki z czego i tak nic nigdy nie wyjdzie skoro nie wyszło
przez ostatnie 5 lat...
Trochę chaotyczny ten post no ale musiałem się wyżalić...
    • malakas Re: Samotność, Jak o niej nie myśleć? 30.11.08, 09:56
      Patrząc z boku to niejeden by Ci pozazdrościł warunków początkowych.
      28 lat, w dużym mieście, niezależny fnansowo, bez zobowiazań, o
      nieodpychajacej fizjonomii. Nic tylko używać :-)
      Inni podnieśliby, że samotność ma tylez samo wad co zalet i w ogóle
      nie ma o co sie rzucać.
      Zwrócono by uwagę na zadziwiajacy, ale empirycznie notowany
      paradoks, że najszybciej się znajduje jak... przestaje sie szukac,
      że "samo się znajdzie".
      Ktoś mógłby sie spytać czy w ogóle "kupujesz los" i jak go
      wypelniasz tzn. czy szukasz, gdzie szukasz i jak szukasz. Może cała
      impreza jest obciążana jakimś grubym błędem z góry skazującym
      przedsięwzięcie na niepowodzenie.
      Narzuca się kwestia samooceny, zbyt wysokiej w mniemaniu (czyli
      naprawdę zanizonej) ogólnie rzecz biorąc zafałszowanej. Lęk przed
      odrzuceniem, nieustanne zatrucie myśla "jak wypadam" itp. itd.
      Ponieważ marne sa szanse, że tu na forum cos wskórasz, idź do ludzi
      zajmujących sie tym zawodowo. Przede wszystkim niech ktoś Cie oceni
      z boku, równiez z wykorzystaniem jakichś sparametryzowanych narzędzi
      i choc nie musisz sie z taka ocena zgodzić, na pewno dostarczy sporo
      materiału do przemysleń. Taka osoba zada Ci również mnóstwo
      niewygodnych pytań, które już jeśli chociazby padną, też zmienią Twe
      wyobrazenia o sobie i zmuszą do rewizji całości obrazka.
      Uff, az mi zaschło w gardle, no to po maluchu :-)
      • brak-chmur Re: A tak naprawdę..... 30.11.08, 10:15
        Nie ma żadnych "specjalistów od samotności"(!)
        Nie wierz forumowym bzdurom o cudownej, uzdrawiającej mocy psycho-krwiopijców,
        żerujących na nieszczęściu ludzi takich jak Ty.
        Nie wierz w cud "zaprzestania szukania, a wtedy samo się znajdzie".
        Nie wierz tym, którzy chcą Ci wmówić skrzywioną samoocenę itp.....

        Samotność jest brakiem poczucia bliskości z drugą osobą i wynikającym z niej
        brakiem poczucia bezpieczeństwa , akceptacji, stabilizacji
        emocjonalno--seksualnej, brakiem poczucia wspólnoty w przeżywaniu i kreowaniu
        rzeczywistości.
        Spotkanie osoby, która Cię po prostu pokocha , spełniając wszystkie powyższe
        potrzeby jest wielkim szczęściem, swoistym losem na loterii życia.
        Jesteś młody i masz szereg innych przymiotów, które dają nadzieję na spełnienie,
        ale czy ono przyjdzie...? Tego nikt na świecie nie jest Ci w stanie
        zagwarantować, niestety.
        Moja rada.....nie odsuwaj się od życia, bądź aktywny, spotykaj się z ludźmi,
        podróżuj, rozwijaj zainteresowania.
        Szczęścia Ci życzę:)
        • malakas Re: A tak naprawdę..... 30.11.08, 10:23
          Racja, siedź na dupie cierpiąc (jakżeż to uszlachetnia), nic nie
          robiąc i czekaj aż Ci manna z nieba spadnie, a obudzisz sie z reką w
          nocniku. Słuchaj egzaltowanych polonistek i zapisz się na
          odpowiednie forum jęczy i męczy-bułów.
          • brak-chmur Re:Malakas.... 30.11.08, 10:34
            ....nadmiar alkoholu w Twoim organizmie wpłynął na brak zdolności czytania ze
            zrozumieniem.
            Może jakieś forum AA?:)
            • malakas Re:Malakas.... 30.11.08, 10:59
              Klimakterium pozbawiło Cie juz tego jednego jedynego zwoju
              rózniącego od kury? Czy nadmiar mleka?
              • brak-chmur Re:Malakas.... 30.11.08, 11:02
                Twoja psycho-loszka przechodzi klimakterium od co najmniej trzech lat i to jakoś
                ci nie przeszkadza.
                Do mojego mam jeszcze daleko, co z cała pewnością bardzo cię boli, ale to już
                twój problem:)
                • shachar niezle skecze, jak na flipie i flapie 30.11.08, 11:38
                  haha:))prosze panstwa, prosze panstwa zawodnicy festiwalu na najlepsza porade
                  psychologiczna zaczynaja rzucac sobie biale torty w twarz, na drugim ringu dusza
                  sie poduszkiami , na trzecim ciagna za noge na tory,brac wybierac komu dac 2
                  stowy za 50 min.

    • fevvers Re: Samotność, Jak o niej nie myśleć? 30.11.08, 14:28
      Steve13 odbierz pocztę
    • gocha033 najnormalniej o niej nie myslec !!! 30.11.08, 14:34
      Gdyz myslenie o rzeczach i sprawach nieprzyjemnych jest dolujace
      i nieskuteczne , czyli do niczego dobrego nie prowadzace.

      Mysli sie o sprawach i rzeczach PRZYJEMNYCH - ewnetualnie o tym
      - jakimi drogami do nich dojsc.

      A gdy na to nie ma sie sily, czy ochoty, zo zwyczajnie CHLA sie
      po prostu gorzale, lub piwsko, oglada sie bezmyslnie TiVi
      - albo idzie sie na spacer i podziwia sikorki w parku.
      • 1grosik2 Re: najnormalniej o niej nie myslec !!! 01.12.08, 20:08
        Steve a ja Cię rozumiem. Też jestem z Wrocławia,i pomimo że to duże miasto
        czasami można czuć się tu strasznie samotnym.
        Gocha - nie myśleć?Myśleć o rzeczach przyjemnych?ale o jakich ,skoro nie ma
        takich w swoim życiu?żyć marzeniami?
    • whitney85 Re: Samotność, Jak o niej nie myśleć? 02.12.08, 00:10
      Jesli ciagle o tym mysisz, nie jest dobrze. Ja tez jestem samotna,
      mloda, wyksztalcona, mam prace i wlasne mieszkanie ale
      okres "uzywania" mam juz za soba i kluby tez juz mnie nie bawia. W
      zwiazku z tym rowniez nie wiem gdzie poznac ludzi i zazwyczaj
      wieczory spedzam z laptopem i kubkiem dobrej herbaty. Mam takie dni,
      gdy rzeczywiscie mysle tylko o tym, jak mi zle i ze nie mam nawet do
      kogo zadzwonic. Na szczescie sa tez takie dni, gdy ciesze sie z
      braku zobowiazan, z ciszy i spokoju. Albo po prostu skupiam sie na
      pracy lub hobby. Wazne jest znalezienie czegos, w czym jestes dobry.
      Rozwijaj sie, poki mozesz. Bo jesli kiedys zalozysz rodzine, nie
      bedziesz mial wiele czasu dla siebie.
    • wredzioszek Re: Samotność, Jak o niej nie myśleć? 02.12.08, 02:56
      po pierwsze daj sobie czas na proby i bledy, czyli podejmuj rozne proby i nie
      boj sie ze cos nie wypali. zawsze sie czegos nauczysz. po drugie nie doluj sie.
      dla faceta 28 lat to naprawde zaden wiek. nic na sile, nie pali sie. kobiety
      maja gorzej. ale rozumiem ze chcesz miec kogos. to normalne. kazdy chce. tylko
      daj sobie szanse na znalezienie. rozwijaj swoje hobby, zapisz sie do jakiegos
      klubu, pttku czegokolwiek. na pewno masz jakies zainteresowania.wiec rozwijaj te
      swoje zainteresowania wraz z innymi i latwiej bedzie Ci spotkac wiecej ciekawych
      osob. poza tym nie rozmyslaj za duzo tylko zajmuj sie czyms. idz na basen. umow
      sie z kims na kawe czy ciacho.czy na bieganie, czy na ogladanie TV, co chcesz.
      od myslenia popadasz we frustracje i wtedy tylko niepotrzebnie sie dolujesz.
      dzialaj, rozwijaj sie i nie poddawaj sie. poki bedziesz sam i bedziesz marzyl o
      tej jedynej to co jakis czas bedzie Ci troche taka frustracja doskwierala, ale
      sie nie przejmuj. szukaj. i rozwijaj siebie przy okazji. jako kobieta powiem Ci
      tez ze naprawde wyluzuj. duzo dziewczyn szuka sobie kogos i nie moze znalezc.
      otworz oczy. czasami jest tak ze jakas cicha myszka w poblizu ktorej nie
      zauwazasz moze okazac sie super osoba przy blizszym poznaniu.po prostu, szukaj,
      dzialaj, probuj i walcz.tylko sie nie poddawaj i nie szukaj piguly na samotnosc.
      zwieksz ilosc aktywnosci. na pewno jakies pomysly sie pojawia. najgorsze jest
      myslenie ktore sprawia ze wyolbrzymiamy to co byc moze jest w zasiegu
      reki.powodzenia!!!!
      • steve13 Re: Samotność, Jak o niej nie myśleć? 04.12.08, 13:05
        Szczerze mówiąc już mam dość "czasu na próby i błędy" to poprostu
        nie wychodzi. Przez ostatnie parę lat zmuszam sie do poznawania
        ludzi w sieci, do wyłażenia do klubów itp rzeczy ale to do niczego
        nie prowadzi...
        Do tej pory narzekałem na to w jaki sposób możnaby kogoś poznać...
        Teraz coraz częściej zastanawiam sie w jaki sposób przestać myśleć o
        tym że kogoś mi brak i przestać marnować czas na cele niemożliwe do
        zrealizowania...
        • libero3 Re: Samotność, Jak o niej nie myśleć? 04.12.08, 14:10
          Rozumiem Cię. Mam 27 lat, mieszkam w dużym mieście i jestem sam. Chcesz rady?
          Rozwiń swoje zainteresowania, przekształć to w pasję. To bardzo ważne, by mieć
          coś takiego w życiu. Zrób coś, o czym zawsze marzyłeś, a nigdy nie miałeś
          odwagi. Ja np zacząłem grać na perkusji. Nigdy tego nie robiłem "bo za drogie",
          "bo nie ma gdzie". Ale można. I uwierz mi - nie żałuję. Jeśli trudno Ci znaleźć
          coś takiego, co lubisz, możesz też zacząć coś od zera. Np zapisz się na kurs
          tańca. Spraw sobie aparat fotograficzny i poradnik fotografa. Idź na kurs
          czegokolwiek. Rozwijaj się!
          To ważne, by mężczyzna miał pasję. Każda mądra kobieta Ci to powie.
          • xcvfpedsczjx Re: Samotność, Jak o niej nie myśleć? 04.12.08, 14:44
            kazda kobieta traktuje pasje mezczyzny jak wroga.
    • suicidalman I tak masz lepiej 04.12.08, 14:35
      Bo ja mam tyle samo lat co ty i podobne problemy tylko z jedną różnicą - nie mam
      pracy. Czyli całymi dniami siedzę w domu. Ty masz przynajmniej pracę.
    • brunetka84 Re: Samotność, Jak o niej nie myśleć? 04.12.08, 15:17
      Najwazniejsze to sobie uzmyslowic ze jestes samotny ale nie jestes
      sam! Weszlam na forum dokladnie z takim samym zamiarem wyzalenia sie
      ze jestem samotna nic mi sie nie uklada w zyciu, nie umie nawiazywac
      kontaktow z ludzmi itd i prosze natknelam sie na twoj post. A
      jeszcze przed chwila myslalam ze to tylko ja mam takie problemy. Nie
      dam ci jakies super rady ktora rozwiaze wszystkie twoje problemy bo
      sama je mam i to dokladnie takie same, ale wydaje mi sie ze warto
      rozgladac sie za ludzmi z tego samego kregu zainteresowan. Widzisz
      mowisz ze chodzi do klubow chociaz tego nie lubisz, wiec po co tam
      chodzisz? Szanse na poznanie wartosciowej kobiety sa wszedzie a
      jesli myslisz ze kluby to jednyne miejsce to chyba musisz zmienic
      myslenie. Rob to co lubisz i chodz tam gdzie sprawi ci to
      przyjemnosc a nie bedzie tylko przymusem. Ludzi mozna poznac
      wszedzie! Pozdrawiam
      • hatroha Re: Samotność, Jak o niej nie myśleć? 05.12.08, 09:48
        napij się, zapomnisz o samotności
        www.wodeczka.pdg.pl/117582/pl/wodeczka.html
    • polska_potega_swiatowa Jestes introwertykiem... 05.12.08, 10:23
      Oto diagnoza;
      Fakt ze jestes samotny bierze sie z twojego zachowania, twojego
      charakteru. Po prostu jestes skupiony na sobie, za bardzo
      przejmujesz sie soba, co czujesz w danej chwili, jak wygladasz, co
      inni o tobie mysla. Tym samym nie dajesz sobie oraz innym szansy
      nawiazac z Toba kontaktu. Dla innych jawisz sie jako nudziarz, albo
      po prostu bezbarwna postac, dlatego nikt do ciebie sie specjalnie
      nie garnie...Ale nie martw sie to mozna zmienic!

      Oto rada;
      Moze zacznij od znalezienia swobie jakiegos hobby ktore pozwoli
      tobie wypasc z tego introwertyzmu; np taniec towarzyski, sport
      grupowy (mieszany), albo zaangazuj sie w jakas dzialalnosc, zapisz
      sie do towarzystwa przyjaciol..Chin, Bulgari, lepienia garnkow
      cokolwiek albo zacznij udzielac sie gdzies, poznasz ludzi ze
      wspolnymi zainteresowaniami, itd.

      Na pewno masz jakies zainteresowania, ludzie ktorzy sa pelni zycia,
      angazuja sie w roznie zajecia, maja wielu przyjaciol, i wydaja sie
      bardziej atrakcyjni dla innych.

      Pamietaj, ludzie unikaja smutasow, nudziarzy, malkontentow....

      Jakie masz zainteresowania?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja