Nie patrzę w oczy

IP: *.pressmedia.com.pl 18.01.02, 16:45
Podczas rozmowy patrzę na osobę, ale nie prosto w oczy, trochę niżej, chwilami
w bok. W ten sposób lepiej mi uchwycić CO ktoś mówi, mnie też lepiej tak mówić,
wtedy wypowiadam się jasno i logicznie. Z patrzeniem w oczy słuchanie i
mówienie mi niezbyt wychodzi, plączę się jakbym robiła dwie rzeczy
jednocześnie. Ogólnie panuje przekonanie, że nie patrzenie prosto w oczy to
chęć ukrycia czegoś, lekceważenia albo wręcz objaw kłamstwa. Oczywiście u mnie
nic z tych rzeczy, znajomi się przyzwyczaili, żartując mówię że mam zeza
(niesymetrycznie rozłożone drobne wady tak, ale zez to nie jest). Trochę mi
przykro gdy słyszę/czytam, że osoba niepatrząca w oczy NA PEWNO coś ukrywa, NA
PEWNO jest nieszczera, a jak spróbuję popatrzeć to się jąkam, plotę bzdury - to
chyba jeszcze bardziej wydaje się nieszczere.
Co wy o tym sądzicie, jak odbieracie podobne osoby?
    • dorkasz Re: Nie patrzę w oczy 18.01.02, 17:07
      na pewno jak ktos non stop nie patrzy tylko wbija wzrok w ziemie to czuje, ze
      chyba jestem cholernie brudna na twarzy a ten ktos nie umie mi tego
      powiedziec :-) a tak powaznie - to zalezy od proporcji patrzenia do
      niepatrzenia, jakie one sa? a z rad praktycznych - ponoc pomaga patrzenie sie
      komus na nasade nosa - daje zludzenie ze patrzysz w oczy choc tak nie jest.
      moze to pomoze? pozdrawiam :-)
    • kwieto Re: Nie patrzę w oczy 18.01.02, 17:23
      Podczas rozmowy patrzenie w oczy zajmuje tylko 25% calosci, albo wrecz jeszcze
      mniej... (juz nie pamietam). generalnie patrzy sie w obszszarze trojkata,
      ktorego dwoma wierzcholkami sa oczy. Patrzenie w obrebie czola jest pono
      praktykowane w trakcie rozmow biznesowych, a gdy trzecim wierzcholkiem sa usta
      lub broda - towarzyskich, no a gdy wierzholek jest nizej (patrzysz wtedy na
      usta albo piersi) no to wiadomo...

      Wiec z tym patrzeniem w oczy to przesada
    • fragola Re: Nie patrzę w oczy 18.01.02, 18:25
      Nie posądzam o nieszczerość osób unikających patrzenia w oczy,ale nie lubię
      tego.Mogę się mylić,ale w czasie bezpośredniej rozmowy 2 osób dobrze jest 70%
      czasu patrzeć w oczy.Ja słuchając kogoś zawsze patrzę w oczy a w czasie
      wystąpień publicznych wyławiam osoby,które nie siedzą z pochyloną głową tak bym
      mogła patrzeć w oczy.Z moich obserwacji wynika,że błądzą wzrokiem osoby trochę
      nieśmiałe bądz zakłopotane.A z tym kłamaniem to nie do końca
      prawda.Podobno"nałogowi kłamcy"mają wyćwiczone przenikliwe wpatrywanie się w
      oczy rozmówcy i...kłamią bez mrugnięcia powieką:)Pozdrawiam.
    • Gość: ivanka NIE MARTW SIE! IP: *.ppp.get2net.dk 18.01.02, 20:52
      mialam ten sam problem ale minal z biegiem lat.potrafie juz patrzec w oczy bez
      nieprzyjemnego uczucia ,ale dalej nie nalezy to do przyjemnosci .no coz w
      dzisiejszych czasach b.wazna jest komunikacja miedzyludzka sposob w jaki
      porozumiewasz sie ,siedzisz za granica kazdy pracownik ktory ma do czynienia z
      ludzmi chodzi wczesniej na kursy komunikacji.tam nauczylam sie jak
      siedziec,trzymac rece i potakiwac tak zeby zdobyc przychylnosc rozmowcy lub
      uwage.koszmar mowie wam ale i w Polsce to wprowadza.no i obowiazkowo usmiech
      ciagly ,bez przerwy lub uprzejny wyraz twarzy.pozdrawiam
      • Gość: czarek Re: NIE MARTW SIE! IP: *.tnt1.philadelphia.pa.da.uu.net 18.01.02, 21:04
        bardzo lubie patrzec w oczy. Malo co a kiedys zarobilbym w zeby za to, ale co
        tam. Najbardziej nie lubialem pewnego faceta, ktory szedl ze mna i jeszcze z
        kims, i gadal do mnie, zwracajac sie do tego trzeciego.
        Ale zdarzylo mi sie tez ze jak patrzylem komus w oczy to malo nie utonalem w
        tych oczach, czujac ich przyciaganie niemal cielesnie. Taka moze byc
        intensywnosc patrzenia. Wchodzenie sobie w glab oczu to doytk duchowy.
        Moze pochlaniac.
        • Gość: Nusia Rozmowa oczu IP: *.toya.net.pl 18.01.02, 21:36
          Rozmowa oczu - czy może być coś bardziej szczerego niż rozmowa oczu? Może być :-
          )Tam też jest oczy rozmawiają, ale nie chciałam pisać przecież o intymnych
          rozmowach dwojga kochających się osób.
          Ja zawsze patrzę w oczy kogoś z kim rozmawiam, wynika to z tego, iż patrząc na
          osobę mówiącą do mnie, patrząc jej w oczy mówię jej tym "słucham Cię uważnie,
          słyszę wszystko co mowisz do mnie i jest to dla mnie ważne co do mnie mówisz w
          tym momencie".
          Powiesz że podchodzę bardzo idealistycznie. Uwierz mi że właśnie tak rozmawiam
          z ludźmi. Słuchając ich uważnie, patrząc im w oczy choć mogą mówić np. o tym że
          właśnie w tym tygodniu mają kolejną wizytę u dentysty, a właściwie to nie mają
          czasu na rozmowę z własną żoną i nie sypiają ze sobą od miesiąca.
          Patrzenie w oczy bardzo ludzi otwiera na siebie.
          Często słyszę "wiesz, może to dziwne co powiem ale chyba nigdy nie rozmawiałem
          tak z żadną kobietą jak z Tobą." albo "Z nikim mi się tak dobrze nie rozmawiało
          od dłuższego dłuższego czasu."
          To nie jest tylko sprawa patrzenia w oczy podczas rozmowy, to jest po prostu
          nastawienie się na odbiór innej osoby.
          Pozdrawiam
    • czarodziejka pozwole sobie ....... 22.03.02, 00:16
      pozwole sobie wkleic tutaj malutki fragmencik z artykulu Jacka Hugo-
      Bader "Zakręcę was jak słoiki na zimę" (19-12-01 12:14) - artykul traktuje m.in.
      o mowie ciala, przemowieniach itp. (wystepujacy w przytoczonym fragmencie Piotr
      to Piotr Tymochowicz - spacjalista od w.w.)


      *************************

      - Umiesz się ruszać, podawać rękę - powiedział Piotr - wiesz, jak mówić,
      wygląd... no, może być. Jeszcze operowanie wzrokiem, ale to bardzo proste.
      Pamiętaj: kiedy ty mówisz, jesteś wzrokiem na rozmówcy 30 proc. czasu, kiedy on -
      60.

      - A jak na niego nie patrzę, to gdzie?

      - W bok od słuchacza. Lepiej nie w górę, a nie daj Boże pod nogi, bo to już jest
      syndrom Waldemara Pawlaka. Nie patrz na usta, bo to sygnał erotyczny, ani na
      czoło, bo to jest wzrok manipulacyjny. Patrz w jedno oko, bo jak chcesz w oba, to
      błyskawicznie przerzucasz wzrok z jednego oka na drugie, następują mikrodrgania
      gałki ocznej, co twojego rozmówcę wyprowadza z równowagi. Zapamiętałeś?


      ************

      pozdrawiam ;o)


      • Gość: Manitra Re: pozwole sobie ....... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.03.02, 13:41
        czarodziejka napisał(a):

        > - A jak na niego nie patrzę, to gdzie?
        >
        > - W bok od słuchacza. Lepiej nie w górę, a nie daj Boże pod nogi, bo to już jes
        > t
        > syndrom Waldemara Pawlaka. Nie patrz na usta, bo to sygnał erotyczny, ani na
        > czoło, bo to jest wzrok manipulacyjny. Patrz w jedno oko, bo jak chcesz w oba,
        > to
        > błyskawicznie przerzucasz wzrok z jednego oka na drugie, następują mikrodrgania
        >
        > gałki ocznej, co twojego rozmówcę wyprowadza z równowagi. Zapamiętałeś?
        >
        >
        > ************
        >
        > pozdrawiam ;o)


        jejku,to wg tego ja ciagle wysylam sygnaly erotyczne ;o))))))))) !!! bo oprocz
        tego,ze lubie rozmowcy patrzec w oczy w chwili wytchnienia od nich patrze wlasnie
        na usta,hehe,a to sie o sobie dowiedzialam ;o)))))))
        • czarodziejka Re: pozwole sobie ....... 22.03.02, 22:01
          Manitra napisał(a):
          > jejku,to wg tego ja ciagle wysylam sygnaly erotyczne ;o)))))))))


          hm .... czy ja nie napisalam kogo cytuje? ;o(
    • Gość: Pastwa Nie patrzę w oczy IP: 172.17.15.* 22.03.02, 00:22
      Zamknij oczy gdy mówisz i kłopot z głowy
      • czarodziejka Re: Nie patrzę w oczy 22.03.02, 11:27
        Pastwa napisał(a):
        > Zamknij oczy gdy mówisz i kłopot z głowy

        nie dla kazdego, slonko, nie dla kazdego
        ja np. prawie nie umiem rozmawiac z kims, kogo twarzy nie widze
        [uprzedzajac: mowie tu o rozmowie osobistej, nie przez net, czy telefon]
        • Gość: Sol Re: Nie patrzę w oczy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.02, 12:03
          ja tez nie lubie patrzec komus w oczy non stop bo wydaje mi sie, ze to krepuje mojego rozmowce. raczej rzucam
          okiem w jego oko co jakis czas : ) tak zeby wiedzial, ze slucham : ) A jak ktos patrzy w moje oczeta to mam
          wrazenie, ze moze mi sie tusz rozmazal albo wrazenie nr 2, ze nachalnie mnie podrywa. Niestety (lub stety)
          rozmowcy- mezczyzni i tak zazwyczaj gapia sie w moj dekolt nieudolnie usilujac to ukryc. A to juz jest szczyt
          chamstwa bo samcze odruchy mozna opanowac. Wiec jednak juz chyba wolalabym zeby patrzyli mi w oczy non
          stop, nawet nie mrugajac powieka : )
          Bez obrazy za to porownanie, ale moze to troche jak z psami, nie powinno im sie patrzec prosto w oczy bo to
          wyzwala agresje (podobno...). Wiec wszystko musi byc wywazone - patrzec na rozmowce a nie na czubki
          swoich butow ale bez przesady, z umiarem... No i nie zaplatac nog, rak i nie machac nimi nerwowo, nie robic
          gestow zaprzeczenia itd. czy ktos sie naprawde stosuje do tych zasad?
        • Gość: Pastwa Re: Nie patrzę w oczy IP: 172.17.15.* 22.03.02, 13:00
          czarodziejka napisała:

          > Pastwa napisał:
          > > Zamknij oczy gdy mówisz i kłopot z głowy

          > nie dla kazdego, slonko, nie dla kazdego
          > ja np. prawie nie umiem rozmawiac z kims, kogo twarzy nie widze
          > [uprzedzajac: mowie tu o rozmowie osobistej, nie przez net, czy telefon]

          To nie była przeciez rada dla Ciebie.

          • czarodziejka Re: Nie patrzę w oczy 22.03.02, 13:07
            Pastwa napisał(a):
            > To nie była przeciez rada dla Ciebie.

            oops ....
            juz sie nie wtracam ;oP
    • Gość: Magda Re: Nie patrzę w oczy IP: *.unizeto.pl 22.03.02, 14:50
      Witaj Za! Ja mam ten sam problem. Też nie potrafię rozmówcy patrzeć prosto w
      oczy, chyba, że czasem zerknę. Ale u mnie wynika to chyba z nieśmiałości,
      niepewności siebie, z braku dowartościowania. Nigdy nie lekceważę rózmówcy,
      zawsze słucham co do mnie mówi. A mimo to nie potrafie patrzeć w oczy. Małego
      tego, gdy chwilę rozmawiam, to czuję jak zaczynam cała drżeć, głos zaczyna mi
      się zacinać, cała się pocę,język mi się plącze, a ręce - latają mi jak głupie.
      I tak jest prawie zawsze, szczególnie, gdy rozmówcą jest osoba obca, obojętnie,
      czy to mężczyzna, czy kobieta...Nie mam tego problemu tylko wtedy, gdy
      rozmawiam z mężem, synem, z siostrą czy z rodzicami. A w innych przypadkach, to
      prawie zawsze, w większym lub mniejszym stopniu. To naprawdę jest bardzo
      uciążliwe. Pzdr
      • mary_ann Re: Nie patrzę w oczy 22.03.02, 15:45
        Mam podobnie jak Magda. ja to nazywam "odruchem strusia":)))). Ponieważ bardzo
        nie lubię, jak ktoś na mnie patrzy (niska samoocena), to ulegam jakby
        złudzeniu, ze skoro ja - nie patrząc - nie widzę kogoś, to ten ktoś nie widzi
        mnie... Wiem, ze to głupie, ale to nie są rzeczy racjonalne. Problemu nie ma,
        kiedy rozmawiam z bliskimi.
    • charybda A ja patrzę 22.03.02, 15:11
      Ja z kolei zauważyłam inny problem - wiele osób (szczególnie mężczyźni) dziwi
      się, że mogę im cały czas patrzeć w oczy. I wielu przyznało się, że jest to dla
      nich krępujące. Zanim tego nie usłyszałam w ogóle nie zdawałam sobie sprawy, że
      podczas rozmowy patrzę ludziom zbyt intensywnie w oczy (nie jest to
      kwestia "rozbiegania", chociaż patrzę chyba w oboje oczu naraz, lecz
      właśnie "intensywności"). Bo przecież nie jest tak, że patrzę cały czas,
      obserwuję też czasami otoczenie, patrzę na inne części ciała. Ale dla mnie
      patrzenie w oczy było zawsze właśnie najbardziej "neutralne", naturalne (na
      inne rzeczy patrzę już z reguły, żeby obserwować, w oczy - mimochodem) Ostatnio
      zaczęłam zwracać uwagę na to, żeby od czasu do czasu spuszczać wzrok, bo
      przecież nie chcę, żeby wszyscy moi rozmówcy czuli się "na cenzurowanym". Mam
      pytanie: czy rzeczywiście peszy was jeśli rozmówca patrzy wam prosto w oczy? A
      może to zależy od jakichś okolicznosci dodatkowych?
      • Gość: minka Re: A ja patrzę IP: 217.17.41.* 22.03.02, 20:57
        tez patrze w oczy, i tez chyba zbyt intensywnie...wiem, ze bardzo czesto
        wytracam tym moich rozmowcow z rownowagi, zreszta dosyc czesto prosza mnie,
        zebym chociaz na chwile odwrocila wzrok, co naprawde nie jest latwe. no, ale
        staram sie.
        a jesli chodzi o niepatrzenie w oczy to 1-wydaje mi sie, ze ci bardziej
        doswiadczeni klamcy nie unikaja patrzenia prosto w oczy, 2-znam ludzi, ktorzy
        nie sa niesmiali, a maja zwyczaj patrzenia gdzies w przestrzen.
    • monstera Re: Nie patrzę w oczy 22.03.02, 21:23
      Gość portalu: za napisał(a):

      > Podczas rozmowy patrzę na osobę, ale nie prosto w oczy,

      Kiedys na lekcjach historii w liceum Pani Profesor kazala mi przestac patrzec
      jej w oczy, bo gubi watek ;-)
      (staralam sie patrzec jej w oczy zawsze, kiedy mowila rzeczy nieprawdziwe)

      :-)
      pozdrpwienia M.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja