hazel_hair23
04.12.08, 15:43
Wiem ze zabrzmi to moze smiesznie ale ostatnio bardzo zaczelo mi
brakowac mezczyzny. Praktycznie nigdy nie bylam w stalym zwiazku,
mialam pare przelotnych romansow, nigdy mi jednak nie przeszkadzalo
bycie singlem. Czulam sie z tym dobrze, nigdy nie czulam ze musze z
kims byc by cieszyc sie zyciem itd. Musze tez podkreslic ze nie
chodze i nie szukam kogos na sile. Ostatnio jednak cos we mnie
peklo. Zaczelam tesknic za tym uczuciem bycia z kims, za mezczyzna,
poczuciem bezpieczenstwa, spedzaniem razem wolnego czasu itd. Czuje
ze dojrzalam do momentu gdzie samotnosc zaczela mi przeszkadzac,
jednak jak z tym walczyc?