Potrzeba bliskosci?

04.12.08, 15:43
Wiem ze zabrzmi to moze smiesznie ale ostatnio bardzo zaczelo mi
brakowac mezczyzny. Praktycznie nigdy nie bylam w stalym zwiazku,
mialam pare przelotnych romansow, nigdy mi jednak nie przeszkadzalo
bycie singlem. Czulam sie z tym dobrze, nigdy nie czulam ze musze z
kims byc by cieszyc sie zyciem itd. Musze tez podkreslic ze nie
chodze i nie szukam kogos na sile. Ostatnio jednak cos we mnie
peklo. Zaczelam tesknic za tym uczuciem bycia z kims, za mezczyzna,
poczuciem bezpieczenstwa, spedzaniem razem wolnego czasu itd. Czuje
ze dojrzalam do momentu gdzie samotnosc zaczela mi przeszkadzac,
jednak jak z tym walczyc?
    • marzeka1 Re: Potrzeba bliskosci? 04.12.08, 16:41
      A dlaczego musisz z tym walczyć?
      • hazel_hair23 Re: Potrzeba bliskosci? 04.12.08, 17:08
        Moze zle to okreslilam, masz racje nie musze i nie chce z tym
        walczyc ale przeszkadza mi to, bo calymi dniami o tym mysle, takze
        zaczelam o tym duzo mowic, kazda rozmowa ze mna konczy sie tematem o
        facetach. Ponadto teraz gdy jestem w tym stanie potrzeby bliskosci
        podoba mi sie co drugi facet, i nie moge tego trzymac tylko dla
        siebie, wiec robie sobie opinie "taniej kobietki" kiedy jest
        calkowicie odwrotnie. Dlatego nie wiem jak temu zaradzic:(
    • malakas Re: Potrzeba bliskosci? 04.12.08, 17:18
      Przejrzyj ostatnie wątki. Zawiązało sie kółko samotnych facetów w
      analogicznym przedziale wiekowym.
      Tylko nie wiem jak z konwergencją :-)
    • psychoguru Normalne nienormalne 05.12.08, 09:57

      Do warstwy swiadomej mozgu przedostaja sie
      coraz silniejsze sygnaly zwiazane z
      podstawowymi funkcjami biologicznymi
      organizmu. Jest to oczywiscie calkowicie
      normalne, za nienormalna mozna uznac walke z
      nimi. A nawet brak akceptacji na poziomie
      swiadomym dla tych podstawowych funkcji. Sa
      ta rzeczy na poziomie jedzenia, oddychania i
      wydalania wiec jak mozna z nimi walczyc czy
      ich nie akceptowac?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja