adula2
08.12.08, 09:45
kilka lat temu wprowadziła sie do nas sąsiadka, od razu nie przypadła do gustu
lokatorom- czepiała się byle głupstwa, jakieś dwa lata temu nasze dzieci
zaczęły się kumplować i tak m.in. my też,
Jak sią okazało to wredna żmija pazerna na kasę, najpierw wyciągała o mnie i
innych osobach informacje na różne tematy,potem je przetwarzała i ubarwiała i
rozpowiadała dalej. Od stycznia regularnie rozpowiada o moich problemach
małżeńskich(na szczęście minęły),jak stoimy finansowo( choć ja do końca tego
nie wiem- mąż trzyma kasę i robi to super),podpytuje moje dzieci.
Od września ma przydział kilku godzin w przedszkolu do którego uczęszcza moja
córka,nawet tam rozsiewa plotki na mój temat.Ostatnio na wycieczkę spóźniła
się policja,która miała sprawdzić autokar,uznała i poinformowała nauczycieli,
że ja mam układy w policji i moim obowiązkiem było zawiadomienie policji o
wycieczce,układów nie mam, rodzina męża owszem pracuje tam, ale my z mężem nie.
Już nie wiem co mam robić, od czerwca z nią nie rozmawiam,po za zdawkowym
cześć,a ona non stop wymyśla i rozgaduje jakieś anegdotki na mój temat,lub
ostatnio na temat mojej rodziny.,Chciałabym jej dać porządną nauczkę,aby
wreszcie sie ode mnie odczepiła,może macie jakieś rady. Za dwa miesiące
rodzę(co dla niej jest sensacją nr1)i stres który przez nia mi towarzyszy
mnie rozbija. Chcę mojej prywatności i tylko tyle.