czy da się ukryć uczucia wobec faceta?

11.12.08, 21:47
ja próbowałam- i niestety mam wrażenie, że i tak widać po mojej
minie, gestach, zmienionym głosie, że coś do niego czuję...
zapowiadało się, że będziemy się kolegować, bo bardzo fajnie nam się
rozmawiało, zresztą ja bym była zadowolona nawet gdyby mnie po
prostu lubił i nic więcej, bym po prostu mogła od czasu do czasu
poprzebywać w jego obecności. tak też zresztą jest, on nie darzy
mnie niczym więcej poza sympatią- ale teraz się chyba zorientował,
co się we mnie dzieje i mam wrażenie, odsunął się ode mnie. Nie
wiem, czy winę mam przypisać sobie czy po prostu uczuciu, którego
nie da się ukryć. Bo jak to jest: da się ukryć czy nie? Czy mogę coś
jeszcze w tej sytuacji zrobić?
    • marzeka1 Re: czy da się ukryć uczucia wobec faceta? 11.12.08, 21:59
      A musisz ukrywać?
      • yasemin Re: czy da się ukryć uczucia wobec faceta? 11.12.08, 22:15
        no, bo podobno faceci, jeśli nie są zainteresowani kobietą, nie
        lubią, gdy widać w niej jakieś uczucia do niego, oni wolą zdobywać,
        walczyć o jej uczucia. A facet nie jest mną zainteresowany, z tego
        co mówił, wynika, że ma dziewczynę, więc nie chcę sprawiać wrażenia,
        że mu się narzucam.
    • psychoguru Nie ukryć tylko odjazd 12.12.08, 08:52
      yasemin napisała:

      >...
      > co się we mnie dzieje i mam wrażenie,
      odsunął się ode mnie. Nie
      > wiem, czy winę mam przypisać sobie czy po
      prostu uczuciu, którego
      > nie da się ukryć. Bo jak to jest: da się
      ukryć czy nie? Czy mogę coś
      > jeszcze w tej sytuacji zrobić?

      Ale tu nie ma zadnej twojej winy! W takich
      grach chodzi o to czy u obojga zaklika i
      rozpoczna sie dzialania w kierunku zlepienia
      cial.

      Ty nadalas sygnaly ktore on rozpoznal ale
      jak sama wiesz ma juz lasencje z ktora mu
      wczesniej zaklikalo.

      Na twoje sygnaly zareagowal wycofaniem co
      oznacza ze tamta go juz dobrze kreci i na
      ten moment nie uda ci sie go przeciagnac na
      siebie. Oczywiscie mogloby byc inaczej gdyby
      z tamta juz go tak nie krecilo wiec
      teoretycznie mogl przeskoczyc na ciebie. Ale
      skoro tak zareagowal to znaczy ze jestes na
      straconej pozycji. Jedyne wyjscie to dac
      odjazd z tym facetem i zwrocic uwage na
      innych.
    • moon_witch A po co manipulowac 12.12.08, 12:51
      Jestes i niech sie On cieszy ze TY wlasnie TY zwrocilas na niego
      laskawie swoja uwage.
      Moze byc tez ze ma inna pod nosem i nie cche komplikowac zycia.
      Szukaj innych i pamietaj szanuj swoja wartosc.
      • yasemin Re: A po co manipulowac 12.12.08, 16:57
        No tak, wiem, że go nie kręcę i że będę musiała się z tym pogodzić.
        Ale szkoda mi tego, co między nami zaczynało się budować i mogłoby
        być- może przyjaźń to za duże słowo- ale koleżeństwa. On przecież ma
        także i koleżanki, z których łączą go kontakty czysto kumpelskie czy
        koleżeńskie, w ogóle jest z niego równy gość, z którym można pogadać
        o wszystkim. Chciałabym mieć od niego chociaż tyle. Przykro mi
        patrzeć, jak do innej koleżanki(zaznaczam, że NIE dziewczyny)
        podchodzi z sympatią i na luzie, a mnie się boi i unika. Prawdę
        mówiąc, ja też się go teraz boję, bo nie wiem, jak mam się teraz
        przy nim zachowywać...
        • xcvfpedsczjx Re: A po co manipulowac 12.12.08, 19:51
          ja Ci lepszej rady nie dam niz taka, zeby mu powiedziec, ze Ci sie podoba, ale
          nie chcesz niszczyc mu zwiazku i bardzo chcialbys sie z nim zaprzyjaznic. Bo tak
          on moze sie po prostu boi Ci dac zludna nadzieje?
          • yasemin Re: A po co manipulowac 12.12.08, 20:08
            ale czy faceci lubią rozmawiać o uczuciach? i czy to nie będzie
            jednak pewne pozbawienie się tajemniczości?
            • xcvfpedsczjx Re: A po co manipulowac 13.12.08, 16:26
              nie faceci to inny gatunek oni tylko o:
              piłce,piciu i posuwaniu.
            • xcvfpedsczjx Re: A po co manipulowac 13.12.08, 16:27
              yasemin napisała:

              i czy to nie będzie
              > jednak pewne pozbawienie się tajemniczości?

              Chcesz byc tajemnicza czy szczesliwa?
            • bydziooutsider Re: A po co manipulowac 14.12.08, 08:22
              Wiesz jak to wkurza facetów! I o to właśnie idzie, że jeśli się do
              niego "kleisz" to powiedz jemu to, bo inaczej wprowadzasz dziwne
              poczucie zagmatwania sytuacji i nie wiadomo jak z Tobą postępować.
              Jeśli nie jest Tobą zainteresowany, to w konsekwencji Twoich
              zachowan zacznie Cię unikać. Z różnych powodów: by Cię nie zranić,
              nie obrazić, albo by nie wprowadzić elementu wątpliwości w jego
              związku - jeśli takowy posiada, itd. Samce lubią klarowną sytuację a
              nie tam jakieś tajemniczości.
        • psychoguru A co ty na taki uklad? 12.12.08, 20:24
          yasemin napisała:

          >...
          > Przykro mi
          > patrzeć, jak do innej koleżanki(zaznaczam, że NIE dziewczyny)
          > podchodzi z sympatią i na luzie, a mnie się boi i unika. Prawdę
          > mówiąc, ja też się go teraz boję, bo nie wiem, jak mam się teraz
          > przy nim zachowywać...

          Nieco przesadzasz nie umiejac patrzec poza czubek wlasnego biustu.
          On sie zachowal calkiem prawidlowo myslac o swoim zwiazku.
          Zorientowal sie ze tobie chodzi oto zeby go przeciagnac na siebie a
          przeciez ma juz swoja dziewczyne. Reagowanie pozytywnie na proby
          blizszego "kolezenstwa" z toba prowadziloby albo do wiekszych
          nieporozumien albo wciagalo go w gre przeciagania. Wolal wiec tego
          uniknac skoro zalezy mu na tamtej dziewczynie. Natomiast twoja
          kolezanka jest wlasnie kolezanka i nic wiecej i najwidoczniej nie
          ma haczyka na cos innego.

          Zeby to wszystko zobiektywizowac wyobraz sobie ze to ty masz
          chlopaka w ktorym jestes bardzo zakochana i masz slodkie chwile. A
          on ci mowi: "Wiesz kreci sie kolo mnie taka laska, niby kolezensko
          ale widze po spojrzeniach i zachowaniu ze ma ochote na duzo
          wiecej". Czy bys mu goraco polecala nawiazanie bliskiej znajomosci
          z ta laska czy tez zeby dal sobie z nia spokoj?

          Jego zachowanie moze swiadczyc ze omowil z nia ta sprawe i dostal
          kategoryczne zalecenie zeby trzymac sie od ciebie jak najdalej. Ty
          bys tez tak zrobila, nie?
          • yasemin Re: A co ty na taki uklad? 13.12.08, 09:53
            no, tak też jest możliwe. Ale nurtuje mnie, czy nasza koleżanka też
            czasami nie ma ochoty na coś więcej z nim, tylko potrafi to
            skutecznie ukrywać i dlatego do tej pory się tak dobrze kumplują, a
            ja w takim razie jestem ostatnia gapa, skoro nie umiałam ukryć moich
            emocji i muszę nad tym popracować?
            • psychoguru Re: A co ty na taki uklad? 13.12.08, 16:43
              yasemin napisała:

              > no, tak też jest możliwe. Ale nurtuje mnie, czy nasza koleżanka
              też
              > czasami nie ma ochoty na coś więcej z nim, tylko potrafi to
              > skutecznie ukrywać i dlatego do tej pory się tak dobrze kumplują,
              a
              > ja w takim razie jestem ostatnia gapa, skoro nie umiałam ukryć
              moich
              > emocji i muszę nad tym popracować?

              Oczywiscie nie mozna wykluczyc ze kolezanka jest sprytniejsza i tez
              chce go przeciagnac na siebie. Ale z jego reakcji wobec twoich
              podchodow wynika ze jest dobrze zaangazowany w swoim zwiazku wiec
              raczej nic z tego nie bedzie. W twoim przypadku gdyby choc troche
              pozytywnie zareagowal to bylaby jeszcze mozliwosc grania w
              odbijanego, w tej sytuacji sprawa jest zakonczona i niepotrzebnie
              tracisz czas obserwujac co ten facet robi.

              Niepotrzebnie tez szukasz swoich bledow w tej sprawie. Zrobilas co
              moglas ale facet okazal sie dobrze zajety wiec nie byl
              zainteresowany. To jest normalne i po prostu najlepiej bedzie
              przerzucic uwage na innych.
              • yasemin Re: A co ty na taki uklad? 14.12.08, 08:14
                czyli jak? koleżanka jest sprytniejsza, umiała ukryć głębsze
                uczucia, a więc da się jednak je ukryć? a więc ja w takim razie nie
                zrobiłam wszystkiego co mogłam, bo mogłam być sprytniejsza i jakoś
                bardziej panować nad swoimi emocjami?
                • niepewna77 Re: A co ty na taki uklad? 14.12.08, 09:16
                  Ktoś kto swoje uczucia ma na "dłoni",
                  zawsze musi przegrać, ta druga osoba skrzeętnie wykorzysta
                  to przeciw tobie
                • psychoguru Facet zajety 15.12.08, 10:10
                  yasemin napisała:

                  > czyli jak? koleżanka jest sprytniejsza,
                  umiała ukryć głębsze
                  > uczucia, a więc da się jednak je ukryć? a
                  więc ja w takim razie nie
                  > zrobiłam wszystkiego co mogłam, bo mogłam
                  być sprytniejsza i jakoś
                  > bardziej panować nad swoimi emocjami?

                  Tak moglo byc bo przeciez nie wszyscy sa
                  bardzo dobrymi aktorami.

                  Ale w twoim rozumowaniu powtarza sie stale
                  podstawowy blad pomijania faktu ze facet
                  JEST zajety.

                  Wobec tego najbardziej prawdopodobne
                  wytlumaczenie jego panicznej reakcji jest
                  takie ze powiedzial swojej dziewczynie ze
                  kreci sie laska ktora daje do zrozumienia ze
                  ma duza ochote na niego. A dziewczyna
                  oczywiscie zareagowala ostro nakazujac mu
                  kategorycznie omijania ciebie z daleka. Jest
                  to typowa reakcja swiadczaca ze oboje sa
                  bardzo zaangazowani uczuciowo i jestes
                  postrzegana jako zagrozenie dla ich zwiazku.
                  Zreszta sama bys tak zrobila na miejscu tej
                  dziewczyny, nie?

                  Ta druga laska widocznie nie daje jak na
                  razie podstaw do obaw o ich zwiazek wiec sa
                  w dobrym kontakcie. Na przyklad ona moze
                  miec swojego faceta wiec sila rzeczy inni
                  juz jej tak nie kreca.

                  Dlatego NIE ma znaczenia czy ty nie bylas
                  dosc sprytna zeby ukryc swoje uczucia. Po
                  prostu nie bylo szans na odbicie tego faceta
                  wiec i tak niepotrzebnie tracilabys czas z
                  nim. Nie ma tez sensu spekulowanie czy nie
                  bylas dosc sprytna bo facet przede wszystkim
                  byl mocno zajety.
                  • xcvfpedsczjx Re: Facet zajety 15.12.08, 10:58
                    czy Ty czlowieku, nie rozumiem...
                    jak majac taka madrosc, a przynajmniej ja prawiac nie umiesz czytac ze zrozumieniem?
                    Przed chwila zamiast na odpowiedz kliknalem na skasujcie post, moglem dac na OK
                    zamiast na anuluj,
                    bo autorce tematu chodzilo przede wszystkim o podtrzymanie relacji z tym
                    chlopakiem a nie odbicie go.

                    A poza tym co to za silny zwiazek skoro moze go odbic pierwsza lepsza laseczka,
                    to raczej jak jest silny zwiazek i mocne uczucie to faceta nie interesuja wogle
                    inne dziewczyny (a na pewno w kontekscie erotycznym) ale nie interesuja dlatego,
                    ze milosc do partnerki wypelnia w calosci jego potrzeby kochania, a nie dlatego,
                    ze boji sie reakcji partnerki
                    • psychoguru Re: Facet zajety 15.12.08, 15:10
                      xcvfpedsczjx napisał:

                      > czy Ty czlowieku, nie rozumiem...
                      > jak majac taka madrosc, a przynajmniej ja
                      prawiac nie umiesz czytac ze zrozumie
                      > niem?
                      > Przed chwila zamiast na odpowiedz
                      kliknalem na skasujcie post, moglem dac na OK
                      > zamiast na anuluj,
                      > bo autorce tematu chodzilo przede
                      wszystkim o podtrzymanie relacji z tym
                      > chlopakiem a nie odbicie go.


                      Obciach robisz nie czytajac dokladnie co ona
                      pisze. Ona miala na niego duza ochote a on
                      jak sie zorientowal gwaltownie ograniczyl
                      kontakty. Facet ma dziewczyne, teraz pomysl
                      dlaczego tak zareagowal. Na dodatek
                      zupelnie sie kompromitujesz piszac ze jej
                      nie chodzilo o odbicie go. Jak by sie dalo
                      to na pewno chciala go odbic bo ja porzadnie
                      kreci.


                      > A poza tym co to za silny zwiazek skoro
                      moze go odbic pierwsza lepsza laseczka,
                      > to raczej jak jest silny zwiazek i mocne
                      uczucie to faceta nie interesuja wogl
                      > e
                      > inne dziewczyny (a na pewno w kontekscie
                      erotycznym) ale nie interesuja dlatego
                      > ,
                      > ze milosc do partnerki wypelnia w calosci
                      jego potrzeby kochania, a nie dlatego
                      > ,
                      > ze boji sie reakcji partnerki

                      Popisujesz sie ignorancja w rozumieniu
                      tekstow. Nie bylo tu nic mowione o facecie.
                      Jego reakcja jest typowa dla sytuacji w
                      ktorej mocno zakochany facet zwierza sie
                      partnerce ze kreci sie wokol niego sprytna
                      lasencja gotowa uzyc swojej tajnej broni
                      zeby go przeciagnac na siebie ale on
                      oczywiscie w zadnym wypadku nie da sie
                      skusic.

                      Zdecydowana wiekszosc zakochanych partnerek
                      odczuwa to jako potencjalne ogromne
                      zagrozenie i kategorycznie nakazuje zerwanie
                      wszelkich kontaktow. I tak wlasnie sie stalo
                      w tym przypadku. Nie bylo zadnych oznak ze
                      facet jest podatny na wdzieki, jego reakcja
                      swiadczy ze zrobil to pod wplywem kogos.
                    • yasemin Re: Facet zajety 15.12.08, 20:03
                      no więc właśnie mnie chodzi o podtrzymanie z nim po prostu miłych,
                      koleżeńskich reakcji. Nie chcę rozbijać mu związku, w którym już
                      jest, z tego co się dowiedziałam, od ładnych paru lat i życzę mu,
                      aby zawsze był w nim tak szczęśliwy jak teraz. Jeśli chodzi o mnie,
                      na pewno znajdę w końcu miłość i też będę szczęśliwa. Ale dopóki nie
                      znalazłam jeszcze tego, którego bym kochała z wzajemnością,
                      chciałabym po prostu czerpać jak najwięcej ze spotkań z nim, z
                      relacji na stopie czysto koleżeńskiej. Mam nadzieję, że może uda się
                      wypracować taki układ...
                      • psychoguru Re: Facet zajety 16.12.08, 09:03
                        yasemin napisała:

                        > no więc właśnie mnie chodzi o podtrzymanie
                        z nim po prostu miłych,
                        > koleżeńskich reakcji. Nie chcę rozbijać mu
                        związku, w którym już
                        > jest, z tego co się dowiedziałam, od
                        ładnych paru lat i życzę mu,
                        > aby zawsze był w nim tak szczęśliwy jak
                        teraz. Jeśli chodzi o mnie,
                        > na pewno znajdę w końcu miłość i też będę
                        szczęśliwa. Ale dopóki nie
                        > znalazłam jeszcze tego, którego bym
                        kochała z wzajemnością,
                        > chciałabym po prostu czerpać jak najwięcej
                        ze spotkań z nim, z
                        > relacji na stopie czysto koleżeńskiej. Mam
                        nadzieję, że może uda się
                        > wypracować taki układ...

                        Na podstawie tej bardzo ograniczonej
                        informacji mozna sadzic ze w tym przypadku
                        tego sie juz nie da zrobic. Facet zareagowal
                        w klasyczny sposob swiadczacy o jego bardzo
                        duzym zaangazowaniu w obecnym zwiazku (co
                        oczywiscie teraz potwierdzasz) i dlatego
                        bedzie cie omijal szerokim lukiem. Jest to
                        mniej wiecej taka analogia jak kontakty z
                        kims kogo sie podejrzewa ze chcial mi cos
                        ukrasc hehe.

                        Druga strona medalu to twoje deklaracje ze
                        teraz chodziloby tylko o kolezenstwo. Te
                        deklaracje moga byc szczere z poziomu
                        swiadomego. Natomiast pytanie jest co sie
                        dzieje na poziomie podswiadomym - jesli tam
                        jest dalej nakrecenie na faceta to te
                        swiadome deklaracje sa tylko sciema zeby
                        probowac zblizania sie do faceta.

                        A tak sie dzieje bo sprawy uczuciowe sa
                        sterowane z poziomu podswiadomego a na
                        poziomie swiadomym dobudowywane sa dla nich
                        tylko dobudowyne racjonalne uzasadnienia i
                        dzialania zgodne z konwencja spoleczna.
                        Czyli jest tak ze system podswiadomy
                        identyfikuje kandydata na partnera (na
                        podstawie nie do konca nam znanych
                        czynnikow) i przestraja psychike na poziomie
                        swiadomym co prowadzi do koncentracji uwagi
                        na partnerze. Na poziomie swiadomym odczuwa
                        sie to ze osoba nas kreci i probujemy sie do
                        niej zblizyc swiadomie wybranymi metodami.
                        Ale metody te oczywiscie musza byc zgodne z
                        konwencjami spolecznymi wiec na przyklad nie
                        wypada od razu podnosic spodniczki czy
                        pokazywac biustu ale mozna pokazywac sie w
                        krotszej spodniczce i nieco bardziej
                        rozpietej bluzeczce a sygnaly zostana
                        odczytane. Niestety tym razem trafilo na
                        zajetego faceta wiec reakcja byla przeciwna
                        do oczekiwanej ale to jest przeciez normalne.

                        U ciebie moze byc wiec tak ze z systemu
                        podswiadomego dalej wychodza silne sygnaly
                        ze facet jest odpowiednim doborem ale sa one
                        obecnie tlumione z poziomu swiadomego jego
                        reakcja. Wobec tego uruchamia sie program
                        zastepczy zblizania sie do faceta w
                        formie "kolezanki". Ale oczywiscie w razie
                        sprzyjajacej sytuacji kolezanka moglaby
                        natychmiast przeksztalcic sie w rywalke.
                        Mozna podejrzewac ze dziewczyna tego faceta
                        doskonle to rozumie i dlatego on cie omija.
                        Zreszta powinnas sama byc to w stanie
                        zrozumiec bo tez bys tak dzialala wiec daj
                        sobie calkowity spokoj z tym facetem.
    • monikinha Re: czy da się ukryć uczucia wobec faceta? 13.12.08, 11:35
      Raczej się nie da - a zresztą po co?

      Jeśli nie chcesz z nim być, a tylko Ci się podoba jako osoba ze
      względu na pewne cechy i po prosu lubisz z nim przebywać, to jest to
      świetny moment na zobaczenie z kim masz do czynienia. Ja tam bym się
      nie ukrywała z sympatią, bo to bez sensu.

      Jeśli szanowny pan zorientuje się, że go lubisz trochę bardziej niż
      ustawowa norma przewiduje ;) i zaraz potem zacznie Cię prosić o
      różne "przysługi", to ja bym raczej nie ciągnęła takiej znajomości.
      Szczególnie w pracy - w ramach pomagania panu możesz się wkopać w
      niezłe gó..., jeśli trafisz na niezbyt uczciwą osobę. Panowie w tych
      sprawach są dość bezwzględni.

      Szybki detoks polecam i kupienie miłej i sympatycznej rośliny
      doniczkowej aby przelać nadmiar ciepłych uczuć na bardziej wdzięczny
      obiekt ;).

      • sankanda Re: czy da się ukryć uczucia wobec faceta? 13.12.08, 16:39
        pffffff... dla mnie zajety facet jest nieerotyczny, co nie oznacza,
        ze nie moge do niego czuc ogromnej sympatii.
      • niepewna77 Re: czy da się ukryć uczucia wobec faceta? 14.12.08, 09:39
        To jak wrzód , który dobry chirurg przecina raz i koniec !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja