Nie lubie wlasnej matki...

14.12.08, 12:54
Wiele nastolatkow nie lubi swoich rodzicow. Tylko, ze ja zawsze oprocz milosci bardzo lubilam moja mame. Wyjechala do UK 3 lata temu a dwa lata temu miala wylew.. Bardzo sie zmienila.. To juz nie jest ta sama osoba. Przez dwa lata byly tylko telefony i wizyty na swiete wiec w sumie nie zdawalam sobie z tego sprwawy. Teraz z nia mieszkam i poprostu nie jestem w stanie zniesc jej zachowania. Zwulgarniala, denerwuje sie bez powodu i tak mnie irytuje... Wogole nie mysli o uczuciach innych ale nic nie da sie jej powiedziec. Staram sie jak moge, ustepowac jej ale czasami sie zastanawiam czy sa inni z podobnym problemem.. Wiec pytam czy oprocz mnie tez sa ludzie, ktorzy nie lubia wlasnych rodzicow? Czy to normalne kochac i nienawidzic w tym samym czasie?
    • dekadencja1 Re: Nie lubie wlasnej matki... 14.12.08, 13:03
      Zmiany jakie opisujesz u swojej matki są dość częste u osób, które
      przeszły wylew. To pokłosie choroby, a nie złej woli takiej osoby.
      Pewnie też chciałby dla sibie tego czego Ty chcesz dla niej: być
      zdrowa.
    • t_oja Re: Nie lubie wlasnej matki... 14.12.08, 13:06
      Wyjazd do innego kraju za pracą to nie sielanka, tam nawet najdelikatniejsi
      stają się wulgarni, twardzi, bezkompromisowi, bo sytuacja nie raz tego od nich
      wymaga. O nerwicę też nie trudno 8)

      Nie napisałeś/aś w jakim miejscu pracuje, w jakim środowisku się obraca, czy
      pali papierosy, jeżeli tak to ile dziennie, itp, itd.
      Czy ma nawyki, których wczesniej nie miała...

      • substancja_rakotworcza Re: Nie lubie wlasnej matki... 14.12.08, 13:36
        Pracuje w domu opieki. Wiem, ze polacy i anglicy jakich zna sa z nizszej warstwy spoecznej wiec i jezyk sie pogorszyl. Najbardziej mnie przeraza, ze popadla w zakupoholizm. Wyjechala za granice by splacic dlugi w Polsce a tymczasem juz narobila nowych w Anglii. Wiem, ze miala straszne dziecinstwo, ze nie bylo jej latwo a teraz wciaz nei jest w pelni sprawna. Ale ten brak kontroli.. Tylko wydaje pieniadze i wydaje... Nie zaluje jej naprawde ale kupowanie sprzetu gimnastycznego, ktorego potem nie uzywa, za malych ubran bo przeciez schudnie, slodyczy bo nalezy jej sie przyjemnosc, porcelany bo bedzie miala kiedys wartosc.. to za duzo dla mnie... Wujechalysmy, zeby bylo lepiej a jest coraz gorzej. Wiem,ze jej zachowanie jest spowodowane wylewem, zmiany osobosciowie itp ale to tak boli.. I nienawidze czasami siebie za to, ze chwilami nienawidze jej..
        • nienill Re: Nie lubie wlasnej matki... 14.12.08, 15:56
          substancja_rakotworcza napisała:

          > I nienawidze czasami siebie za to, ze chwilami nienawidze jej..
          z tego co opisujesz, wszystkie Twoje emocje i odczucia są jak
          najbardziej normalne i adekwatne do sytuacji, ktora zaistaniala.
          każdemu byloby bardzo trudno, gdyby spotkalo go cos takiego

          wszystko wskazuje na to, ze Twoja mama jest bardzo zagubiona, co
          jednak nie oznacza, ze ta sytuacja powinna wplywac na Ciebie. w
          koncu jestes jeszcze nastokatką i to ona powinna sie Toba opiekowac,
          a nie na odwrót
        • nienill Re: Nie lubie wlasnej matki... 14.12.08, 15:56
          smutny nick sobie wybrałaś
          • substancja_rakotworcza Re: Nie lubie wlasnej matki... 15.12.08, 20:04
            bardzo optymistyczny:P co cie nie zabije to cie wzmocni
            • nienill Re: Nie lubie wlasnej matki... 15.12.08, 21:19
              substancja_rakotworcza napisała:

              > co cie nie zabije to cie wzmocni
              gooooowno prawda
              ale skoro lubisz w to wierzyc to spoko
              męcz sie dalej, z bogiem
    • moon_witch Matka ma problem 14.12.08, 15:49
      Potzrebny jej specjalista. Ma pewnie zaburzenia psychiczne i tylko
      ktoś profesjonalny moze jej pomóc. Ty jej nie pomożesz a wrećz
      unikaj aby sobie zdrowia nie pogorszyć.
      • substancja_rakotworcza Re: Matka ma problem 15.12.08, 20:07
        Wlasnej matki unikac nie mam zamiaru. Moj problem polega na tym, ze czasami nie
        moge jej zniesc. Wiem, ze w tym wiekutak jest np. moj kolega potrafi tygodniami
        nie odzywac sie do swojej matki. Zastanawiam sie tylko jak to jest u innych, czy
        sa jakies badania na ten temat. Czy wiadomo jaki % nastolatkow nie lubi swoich
        rodzicow.
    • wyssana.z.palca Re: Nie lubie wlasnej matki... 17.12.08, 20:23
      wiem dokladnie co cuzjesz.. Moj tato tez jest po wylewie i zachowuje
      sie podobnie jak opsiujesz.. Zawsze mial trudny charakter, ale teraz
      czasami jest dobijajacy. Egosityczny, egocentryczny, samolubny,
      drobiazgowy, zlosliwy.. Moglabym tak wymieniac. Ale to nie on, to
      choroba. Poczytaj o wylewach, o ludziach po wylewach to sie
      przekonasz, ze to poniekad "normalnie" zachowanie w takiej sytuacji.
      Czasami jestem dla niego niemila, odburkne, nie wytrzymam. A potem
      jestem zla na siebie, ze mnie ponioslo, ze nie powinnam, ze przeciez
      on jest chory i mu samemu z tym musi byc ciezko.. Nie ma na to rady,
      bo mamy juz nie zmienisz. Mozesz tylko sie przywyzczaic albo
      ignorowac.
    • jakas_kobietka Re: Nie lubie wlasnej matki... 18.12.08, 08:29
      nie lubię swojej matki.
      • malakas Re: Nie lubie wlasnej matki... 18.12.08, 09:20
        Plomba mi się obluzowała
        Sąsiadowi zdechł pies
        Emeryci nadal okradają głodne dzieci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja