wybaczacie zdrade?

    • wuetend ja nie, ale moj kolega tak 23.12.08, 09:31
      zrobilem nawet szersze badania na reprezentatywnej probie (1096
      osob, od dewotow do libertynow plci obojga). Oto wyniki:
      - 144 osoby nie wybaczylyby zdrady nigdy
      - 139 osob wybaczyloby, gdyby zdrada byla jednorazowa i do tego
      niepelna (np. seks oralny, tylko pocalunek itp)
      - 141 osoby wybaczyloby bezwarunkowo
      - 162 osoby wybaczyloby gdyby oni rowniez uczestniczyli w akcie
      zdrady
      - 153 osoby zadawalo dodatkowe glupie pytania uscislajace
      - 166 osob splonilo sie uslyszawszy pytanie i nie mogly wydusic z
      siebie ani slowa
      - 121 osob nie znalo pojecia "zdrada"
      - 70 osob ani tak ani nie

      Celem dodatkowej rozrywki intelektualnej wylicz sobie procenty.
    • nylon13 Re: wybaczacie zdrade? 23.12.08, 23:34
      zdarzało się. Wybaczałem. W ogóle nie przywiązuję do tego wagi. Albo inaczej:
      seks to kwestia drugoplanowa. To społeczeństwo, ta kultura uczyniła z seksu
      przyrząd pomiarowy... mierzymy tym czy ktoś nas kocha czy nie kocha... jakbyśmy
      nie umieli inaczej. Wychodzi z tego groteska w stylu O.J.Simpsona... "Jego"
      kobieta zaczęła żyć z innym więc trzeba jej było poderżnąć gardło... wyznajemy
      ten sztuczny, nienaturalny i masochistyczny model miłości idealnej, miłości
      terytorialnej, miłości złożonej z sromotnych przysiąg i nierealnych oczekiwań...
      Przejęliśmy ten smutny chrześcijańsko-nuklearny pomysł na pełną sublimację -
      całkowitą monogamię, duchową i fizyczną. Jakbyśmy nie umieli sami wymyślić
      niczego co bardziej pasowałoby do naszej uczuciowości i naszej rzeczywistości
      psychicznej. Mam to za sobą! Od żadnej kobiety, od żadnego człowieka nie wymagam
      żebym był dla niego Jedyny, w trójcy czy dwójcy przenajświętszy... To wtopa.
      Miłość jest reakcją na wartości, kocha się za pewne wartości, a te spotyka się
      nie tylko u jednego człowieka... Ludzie! Więc jeśli pytacie czy wybaczałem tak
      zwaną "zdradę" to powiem tak: wybaczałem, bo ona mnie mało obchodzi. Zależy mi
      na człowieku, a nie na posiadaniu wyłączności na dysponowanie jej drogami
      rodnymi... To tyle.
      • kaa.lka Re: wybaczacie zdrade? 25.12.08, 15:55
        ehh jak dobrze otrzymac w prezencie nawet,w przynalezne
        wg Ciebie, folklorystycznie swieta chrzescijanskie,
        taka mysl.
        bardzo to dla mnie osobiste i tak swietnie wyrazone.zatrzymaly mnie
        tylko drogi rodne,no ale samotlumaczac, wynikalo z pytania do scisle
        meskiego wyznacznika; w nieusexualnionej odpowiedzi taka idea do
        Rodzaju Nijakiego.
        serdecznie pozdrawiam nylon.

        ka
      • kolowr baaaardzo mądre słowa - takie książkowe.... 29.12.08, 00:48
        poza tym, sam bym nie chciał się NIGDY dowiedzieć o zdradzie partnerki i
        spokojny umysł mieć. Życie w błogiej nieświadomości :)
        No, chyba, że to notoryczne i całe miasto śpiewa, tańczy, tylko ja jeden jeleń
        nie wiem.... wtedy bym się raz dwa trzy wycofał, bo to już przegięcie.

        a swoja drogą, dlaczego właśnie tylko "to" jest takim ważnym problemem? bo czyż
        nie przysięga się w kościele, w USC, czy po prostu w związku o innych aspektach
        nie mówi?
        nigdy baba nie uderzyła Cię? nie przeklęła, nie wyzwała? od najgorszych różnych
        takich? nie skłamałeś (np. nie piłem ani kropelki kochanie, hip!), nie
        zaniechałeś działań, nie odmówiłeś pomocy?... a ukryte fantazje??? :)
        to niby można tolerować, ale "spróbować" innej/innego to już nie?
        w sumie dziwne....
      • aniutek Re: wybaczacie zdrade? 29.12.08, 05:01
        calkowita zgoda z Nylonem, BTW fajnie to ujales.

        No i mam pytanie co jest zdrada? pocalunek? dotkniecie? stosunek?
        czy moze emocje, uczucia, zaufanie.... ?'
        Macie konkretna definicje zdrady?
      • plisowanka protestuję 12.01.09, 15:07
        nylon13 napisał:

        > zdarzało się. Wybaczałem. W ogóle nie przywiązuję do tego wagi.

        Nie obraź się, ale tak mówią zazwyczaj mężczyźni, których nie stać na znalezienie wiernej partnerki. Zresztą sam przyznałeś, że byłeś już zdradzony i to nie raz. Wówczas nie pozostaje nic innego, jak przestać wymagać wierności, godzić się na bycie zdradzanym. Przecież każdy facet mając do wyboru parnerkę fajną/ładną i wierną, a fajną/ładną i niewierną, wybierze tą pierwszą. Problem w tym, że takich jest deficyt, więc siłą rzeczy niektórzy mężczyźni muszą się zadowolić tymi drugimi, bo te pierwsze są dla nich nieosiągalne.
    • noferine Rachunek sumienia, wyznanie winy, żal .... 24.12.08, 08:55
      Rachunek sumienia, wyznanie winy, żal, obietnica poprawy i ZADOŚĆUCZYNIENIE !!!
      są najprostszą i jedyną drogą do wybaczenia

      Samo przyznanie że się zdradziło na pewno nie wystarczy, bezczelnością jest
      wmawianie zdradzonemu że to jego wina bo nie poświęcał nam dosyć dużo uwagi, nie
      zaspokajał twoich potrzeb, Cała, ale to CAŁA !!! wina jest po stronie
      zdradzającego a nie po stronie tego kto zaufał

      Zdradzający musi naprawdę pożałować tego co zrobił zrozumieć ból który zadał a
      osoba zdradzona naprawdę musi czuć ze jej zadośćuczyniłeś i Ze to ona jest górą,
      w wyniku tej sytuacji.
    • monika24.is Re: wybaczacie zdrade? 24.12.08, 09:59
      odpowiem z doświadczenia... tak naprawde jest to różnie... z mojego
      doświadczenia facet wybaczył ale przez kolejne miesiące wypominał to
      notorycznie.. więc tak naprawde nie pogodził się z faktem zdrady... Jezeli
      chodzi o mnie ja bym nie wybaczyła...
    • piotrj87 Re: wybaczacie zdrade? 24.12.08, 15:10
      nie
      • vick.pl Re: wybaczacie zdrade? 26.12.08, 16:47
        Wybaczyć? W jakim sensie. To że zdradziła? Trudno. Chciała. Zrobiła,
        ale się nie opamiętała. Ale wiem że nie mógłbym być dalej razem, bo
        wypominałbym stale. Nie dałbym rady. Po tym jak się wydało (przed
        17tą rocznicą ślubu) dałem radę wytrzymać oszustwa przez 400 dni. o
        390 za dużo. Rozwód mam za sobą i tak mi lepiej. Teraz wiem na 200%
        że jeśli nie znajdę na swej drodze kogoś komu zaufam, to będę sam.
        Bo nie fizyczna zdrada jest najgorsza. Najgorsza jest świadomość
        bezkarności i bezsensu wszelkich słów i czynów osoby dla której się
        żyło. Wiem że z nią już nie. Pink, jeśli zdarzyło się raz i od
        razu ci z tym źle - walcz. Jeśli nie jesteś pewna - i piszesz o tym
        na forum (a on już wie i nie może wybaczyć) to jedynie trochę czasu
        oddzielnego może pomóc,beż żadnej gwarancji, nie zazdroszczę Tobie.
        • pink.pink Re: wybaczacie zdrade? 26.12.08, 17:54
          Wybaczyłeś? A czemu żałujesz? Ja oczywiście bardzo żałuję tego co
          zrobiłam, nie jest to rozwiązanie na nic. Na pewno każdy jest inny i
          każdy inaczej podchodzi do problemu. Nie pisałam za wiele o całej
          sytuacji więc jest trudniej oceniać, ale ja nie chcę być oceniania
          przez obcych ludzi, którzy nie znają sytuacji.
    • izaakk Re: wybaczacie zdrade? 25.12.08, 11:42
      wybaczyć nie oznacza powtórnie zaufać, nie wybrażam sobie dalszego
      związku po zdradzie. Zawsze będzie krążyc gdzieś ta myśl, że on/ona
      mnie zdradził/ła..
    • couldbehappy Re: wybaczacie zdrade? 25.12.08, 15:01
      zdradę polegającą tylko na seksie łatwiej wybaczyć niż taką, która dotyczy
      wspólnych sekretów, marzeń, pragnień. Kwestia bilansu zysków i strat
    • psychcio Re: wybaczacie zdrade? 25.12.08, 22:01
      Wybaczam, ale dopiero po ............... pogrzebie byłej:/
    • lstiti Re: wybaczacie zdrade? 26.12.08, 15:57
      Wybaczam, ale też kończę związek. Sprawa jest prosta. Jeżeli się kogoś kocha to
      się go nie zdradza. Więc jeśli doszło do zdrady to znaczy, że nie ma miłości a
      związek bez miłości nie ma sensu.
      • labadine Re: wybaczacie zdrade? 26.12.08, 19:01
        Trzeba umiec tylko obrocic strone a reszta to folklor.
    • kurk13 Re: wybaczacie zdrade? 26.12.08, 20:23
      Wybaczę zdradę kobiecie.
      Ale nie będę z nią nigdy--oznacza to rozwód automatycznie.
      Kobieta zmienia status wtedy : z partnerki na kogoś obcego.
      jakieś tam tłumaczenia że: matka chora , dzieci śmo i owo----niech gada z tamtym gościem -koniec gry.
      • psychcio Re: wybaczacie zdrade? 27.12.08, 13:54
        kurk13 napisał:
        > Wybaczę zdradę kobiecie.
        > Ale nie będę z nią nigdy...
        Powyższe zdania zawierają przeciwstawne treści:/

        > ...oznacza to rozwód automatycznie
        Nie bądź raptus, podejdź do sprawy systemowo, bo:
        a. co z mieszkaniem [twoim]; pod mostem? Chyba, że masz
        natychmiastową zmienniczkę z kwaterą
        b. durne sądy dzieci pozostawiają pod opieką matki:(
        Może masz uczynnego właściciela kałacha .... i życie staje się
        prostsze:/
        • kurk13 Re: wybaczacie zdrade? 28.12.08, 02:49
          psychcio napisał:

          > kurk13 napisał:
          > > Wybaczę zdradę kobiecie.
          > > Ale nie będę z nią nigdy...
          > Powyższe zdania zawierają przeciwstawne treści:/
          >
          > > ...oznacza to rozwód automatycznie
          > Nie bądź raptus, podejdź do sprawy systemowo, bo:
          > a. co z mieszkaniem [twoim]; pod mostem? Chyba, że masz
          > natychmiastową zmienniczkę z kwaterą
          > b. durne sądy dzieci pozostawiają pod opieką matki:(
          > Może masz uczynnego właściciela kałacha .... i życie staje się
          > prostsze:/

          Rozwód mam od 3 lat.
          Mieszkanie było moje ( przed ślubem --czyli po rozwodzie też).
          Dzieci nie miałem.
          Zdradę wybaczyłem ( Po rozwodzie sie pytałem czy zdradziła, twierdzi że nie--ale skoro jej nie wieże to jeden diabeł).
          Zdrade wybacza sie -to mnie przecież zżera żałość i złość.
          Ale kobieta czyjaś jest czyjaś -nie dotknę jej --proste jak drut.

    • jan_stereo Re: wybaczacie zdrade? 27.12.08, 18:20
      pink.pink napisała:

      > Pytanie bardziej do facetów, którzy zostali zdradzeni :(. Czy
      > wybaczacie zdrade? Wybaczyliście?

      Dziesiatki razy sie wybaczalo, no i ?

      >Co kobieta może zrobić, powinna zrobić aby na nowo odbudować Wasze zaufanie i miłość?

      Przykladowo moja matka, wielokrotnie zmieniala front, wpierw mnie popierala, a nastepnie zdradziecko przechodzila na strone, czy to ojca czy tez wujka, na przestrzeni lat roznie bywalo. Poniewaz jej ruchy wydawaly mi sie po czasie niemal zawsze logiczne, wiec nie musialem specjalnie odbudowywac mojego zaufania do niej ani tez milosci.Przyznam wrecz, ze duza czesc jej zdrad byla sluszna i dobrze mi zrobila.
      • tlustakrowa Re: wybaczacie zdrade? 01.01.09, 15:16
        > Przykladowo moja matka, wielokrotnie zmieniala front, wpierw mnie popierala, a
        > nastepnie zdradziecko przechodzila na strone, czy to ojca czy tez wujka, na prz
        > estrzeni lat roznie bywalo. Poniewaz jej ruchy wydawaly mi sie po czasie niemal
        > zawsze logiczne, wiec nie musialem specjalnie odbudowywac mojego zaufania do n
        > iej ani tez milosci.Przyznam wrecz, ze duza czesc jej zdrad byla sluszna i dobr
        > ze mi zrobila.

        Tak, to dosyć przykre, gdy najbliższa rodzina się odwraca, zaczyna słuchać
        obcych ludzi. Przykre.
    • grenzik Re: wybaczacie zdrade? 28.12.08, 04:01
      No jeśli sobie deklarujemy wierność (monogamię sensu stricte), to nie ma
      tolerancji dla zdrady i tyle. A jeśli deklarujemy, że bierzemy taką możliwość
      pod uwagę, to chyba nie ma się czym przejmować. :) Osobiście deklaruję to
      pierwsze i nigdy nie zdradziłem. A jeśli to bolało, to kończyłem :)
      • karbat Re: wybaczacie zdrade? 28.12.08, 14:20
        zakladam ; mezczyzna nie zdradzal zony , zona go zdradzala . -
        Zycze mezczyznom ,ktorzy w takiej sytuacji wybaczyli swym
        zonom ,duzo frajdy .
        Oni zawsze beda mogli sobie od czasu do czasu ,przed pojsciem
        spac , wyobrazic jak zona byla przelatywana przez obcego faceta .

        Zycze im kolorowych snow ,sa dla mnie bez jaj, albo bez wyobrazni .
        • jan_stereo Re: wybaczacie zdrade? 28.12.08, 14:28
          karbat napisał:

          > Oni zawsze beda mogli sobie od czasu do czasu ,przed pojsciem
          > spac , wyobrazic jak zona byla przelatywana przez obcego faceta.

          Niektorych to dodatkowo nakreca seksualnie, taka mysl :"))

    • paseo Nigdy.Kobieta ,ktora zrobila to raz zrobi to ponow 28.12.08, 16:45
      nie !!!
      I nawet,jesli miala powod,niczego to nie zmienia.
    • skrzydlate Re: wybaczacie zdrade? 28.12.08, 18:43
      sugeruję, co by się takimi głupstwami nie zajmować, co byście nie zaplanowali w
      życiu, ono i tak zaskoczy, co byście sobie nie wymyślili jako teoretycznie dobrą
      podporę na trudne chwile, chodnik z pod nóg i tak ktoś wam kiedyś z nagła
      wyciągnie, bo życie takie jest.. dźwigać i cieszyć się, że jest tak mało do
      niesienia

      dlaczego ludzie - kiedy są razem - nie zajmują się pielęgnowaniem miłych i
      serdecznych chwil, miłosnymi i wzniosłymi rytuałami, tylko wywlekaniem potknięć?
      • pontuska Re: wybaczacie zdrade? 29.12.08, 16:59
        nie ,nie wybacze .Zdrada to oklamywanie , to utrata zaufania ipo
        prostu swinstwo
        • skrzydlate Re: wybaczacie zdrade? 29.12.08, 19:11
          ... to nie lepiej od razu zalozyc, ze nic nie jest wieczne?
          ty, ona, on... sie zmienicie za pare lat i byloby głupotą wierzyc ze uczucie sie
          nie zmieni.... nic nie jest wieczne,
          podziwiam osoby, które o tym wiedza i nie zawracają sobie głowy zazdrością, i
          nie obciążają partnera swoimi ideałami, które w zasadzie są nieosiągalne, jak u
          Platona :)
          (można w nie oczywiście wierzyć, tyle że to bardzo utrudnia życie)



          motyle w deszczu
          • patchy_fog Re: wybaczacie zdrade? 30.12.08, 11:23
            A co to jest zdrada? Eks maz mowil o uczuciach ale zawsze <kochal, w tej chwili
            tak czul> a w wolnych chwilach szukal partnerek do spotkan przez gazete (jedna z
            pierwszych takich). Nawet jesli nie spotykal sie z nimi, to bylo to okropne. Za
            pierwszym razem wybaczylam, choc bolao, za drugim juz nie. I choc to on
            "zdradzal" ja omal nie zostalam uznana winna rozpadu. Jego poczucie winy
            przeszlo w totalna zazdrosc. Z racji pracy (sprzedawczyni) musialam sie
            usmiechac do klienyow, kazdy usmiech - umowienie na randke... Przeszlosc
            dawna... Nowy maz (juz nie tak bardzo, bo troche lat minelo) podejscie ma proste
            - zlapie to zabije, ale nie wyglupia sie ze sledzeniem, sprawdzaniem telefonow i
            takich innych. Z odzysku go mam. Zyjemy sobie razem, jest ok. Nawet czasem
            powie, ze jakby co, to on nie zyczy sobie wiedziec, jak mi odbije, to mam sobie
            sama poradzic psychicznie, zadnego spowiadania sie...
            Faceci zdrady nie wybaczaja... 10 lat po rozwodzie dzwonilam do eksa w sprawie
            jakiejs tam a on zamiast rzeczowo o dziele, zaczal mnie spowiadac, czy ja go
            przed wyrokiem zdradzilam z takim jednym... Cholera! Glupia bylam, wierna a on
            do tej pory kombinuje... Jakby sie uparl, to moze nadal mnie o zdrade
            podejrzewac, tym razem permamentna, bo koscielnego uniewaznienia ciagle mi sie
            nie udalo uzyskac...
            Sami widzicie, ze z tymi zdradami to nie tak prosto. A na marginesie, wkurzaja
            mnie stereotypy: on zdradzi - zdarzylo sie..., ona zdradzi- dziwka i.t.p.
            Czasem miedzy ludzmi jest gleboka wiez duchowa i seks nic do tego nie ma. A jest
            potrzebny. Jak zdrada to zdrada! Czy wibrator to juz zdrada? A sztuczna Vagina?
            Jasne, prowokuje, Sorki. Mialo byc o tym, ze tak naprawde zdrada jest w kazdym,
            tylko jej smak zalezy od tego, co dzieje sie w naszyn glowach. Jesli ciagle boli
            mnie glowa i On zaspokoi sie gdzies indziej, to trudno, sama chcialam.Jednak
            jesli nie mam nic przeciwko i chetnie z nim sie bawie, a on i tak w bok, to
            niestety, cos jest nie tak!
            • czujny_obywatel Re: wybaczacie zdrade? 30.12.08, 17:17
              patchy_fog odpowiem Ci. Sztuczny penis to nie jest zdrada, podobnie nie jest zdradą obcowanie ze sztuczną vaginą.

              A co lubisz takie zabawki, ja też takie lubie....
            • tlustakrowa Re: wybaczacie zdrade? 01.01.09, 14:53
              Jego poczucie winy
              przeszlo w totalna zazdrosc. Z racji pracy (sprzedawczyni) musialam sie
              usmiechac do klienyow, kazdy usmiech - umowienie na randke...

              LOL
            • tlustakrowa Re: wybaczacie zdrade? 01.01.09, 15:24
              > Faceci zdrady nie wybaczaja... 10 lat po rozwodzie dzwonilam do eksa w sprawie
              > jakiejs tam a on zamiast rzeczowo o dziele, zaczal mnie spowiadac, czy ja go
              > przed wyrokiem zdradzilam z takim jednym... Cholera! Glupia bylam, wierna a on
              > do tej pory kombinuje... Jakby sie uparl, to moze nadal mnie o zdrade
              > podejrzewac, tym razem permamentna, bo koscielnego uniewaznienia ciagle mi sie
              > nie udalo uzyskac...

              Paranoja zazdrości, cały czas należysz do niego, żyje Twoim życiem.
              Pewnie nikogo cały czas nie ma.
              Zazdrość - niskie poczucie własnej wartości, lęk przed odrzuceniem, kompleksy.

          • plisowanka mylisz dwie rzeczy 14.01.09, 21:33
            skrzydlate napisała:

            > ... to nie lepiej od razu zalozyc, ze nic nie jest wieczne?
            > ty, ona, on... sie zmienicie za pare lat i byloby głupotą wierzyc ze uczucie si
            > e
            > nie zmieni.... nic nie jest wieczne,
            > podziwiam osoby, które o tym wiedza i nie zawracają sobie głowy zazdrością, i
            > nie obciążają partnera swoimi ideałami, które w zasadzie są nieosiągalne, jak u
            > Platona :)
            > (można w nie oczywiście wierzyć, tyle że to bardzo utrudnia życie)

            Też uważam, że bez sensu zakładać "miłość do grobowej deski" ze ślubem kościelnym w tle. To po prostu parodia ta przysięga kościelna. Nikt o zdrowych zmysłach nie powinien zakładać, że coś jest wieczne.

            Ale co innego dopuszczanie możliwości zakończenia związku na zasadzie: "Jeżeli przestanie nam się kiedyś układać to się rozstaniemy i dopiero wtedy poszukamy sobie nowych partnerów". A co innego zdrada - zdrada to potajemne spotykanie się z innym partnerem/partnerką, jak jeszcze się nie zakończyło poprzedniego związku - jednym słowem oszustwo.

            Powtarzam: co innego uczciwe zakończenie związku, a co innego zdrada. Źle, że tej różnicy nie widzisz.
    • rav107 Re: wybaczacie zdrade? 29.12.08, 23:10
      Hmmm.... trudne pytanie.

      Na pewno gdybym dowiedział się o tym w inny sposób niż poprzez jej
      pełne wyrzutów sumienia wyznanie i przeprosiny, to byłby to
      natychmiastowy koniec.

      Gdyby natomiast powiedziała mi o tym sama, w szczery i
      przepraszający sposób, miałbym przekonanie że naprawdę i głeboko
      tego żałuje i ma wyrzuty sumienia, dodatkowo byłby to jednorazowy
      wybryk a nie długotrwała relacja z innym facetem... cóż... wówczas
      można by się zastanawiać. Zapewne wszystko zależało by od tego jak
      mocne uczucie by nas łączyło i jak bardzo by mi na niej zależało.
      Ale na pewno wybacznie (rozumiane przede wszystkim jako chęć
      dalszego bycia z nią) byłoby bardzo trudne.

      Myśląc o tym temacie zacząłem też się zastanawiać nad odpowiedzią w
      takiej sytuacji w stylu: "wybaczę Ci jeżeli zgodzisz się, że teraz
      ja również mam prawo do jednego skoku w bok - z którego mogę, ale
      nie muszę skorzystać".
      • karbat Re: wybaczacie zdrade? 30.12.08, 12:35
        moze kiedys katoliki dorosna i powaznie sie zaczna traktowac nie jak
        dzieci .
        Dziecinne zachowania ksztaltowane, przez kosciol katolikow .-
        Zdrada ,skruszenie ,odpuszczenie grzechow ... do nastepnego
        wyskoku , do nastepnej spowiedzi .

        Katoliki odpuszczaja ,ksiadz rozgrzeszy ( jelen zostaje z reka w
        nocniku ) - karuzela musi sie kracic .

        Jak wybaczenie pozbawia rogow ? ;).
      • wygadalamsie Re: wybaczacie zdrade? 30.12.08, 14:40
        No co was porypało? Et tu Brute contra me? Wczoraj przeglądałam sobie
        www.maxiclub.pl/forum/viewtopic.php?t=149 i znalazłam posta który mnie
        wkurzył jako, że niby wybaczenie zdrady wiąże się z cichym przyzwoleniem
        strony, która przyjmuje wybaczenie, na zdradę „za karę”:/ Coś wam się chyba w
        głowach poprzestawiało! Jak się komuś wybacza to nie po to żeby mu się
        odwdzięczyć. Co to za miłość?
        • numbaje Re: wybaczacie zdrade? 30.12.08, 15:16
          a co to za miłość jak się zdradzają? to może ważniejsze pytanie, czy w ogóle
          warto się przejmować takimi związkami
          • hamiprostak Re: wybaczacie zdrade? 30.12.08, 15:46
            kurna ludzie...to ze ludzie dobieraja sie w pary nie znaczy, ze nie moga sie
            dobrac jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze...nie powinno sie wstawiac takiego
            sztócznego ograniczenia ze tylko z jedna/jednym. to naprawde nie lerzy w naszej
            naturze. a nawet jest przeciwko. zobaczcie o ile ladniejszy bylby swiat gdyby
            mozna bylo sie kochac z kim tylko zapragniesz
            • tuwiekniemaznaczenia Re: wybaczacie zdrade? 30.12.08, 16:08
              Wydaje mi się, że to dosyć naiwna teza pochodząca z braku doświadczenia młodego
              człowieka. Pozwolę sobię powiedzieć, że doświadczenie pokazało mi, że nie warto
              zdradzać i wcale nie daje to dużej dawki szczęścia. Oczywiście co innego
              chwilowa przyjemność, a co innego ogólne zadowolenie z życia. Ja miałem
              kochankę, przyznaje się bez bicia. Owszem było to w pewnym momencie przyjemne,
              ciekawe i zaspakajające, ale na dłuższą metę zrodziło znacznie więcej problemów
              niż pozwoliło rozwiązać. Bynajmniej nie chodzi mi tu o problemy z żoną, ale
              ogólnie w życiu. Może to kwestia osoby- ja żałuję, że ją miałem.
              • alicja-kot Re: wybaczacie zdrade? 30.12.08, 16:33
                Wiesz...jak tak piszesz, że żałujesz to aż ciarki przechodzą, jakbyś naprawdę
                tak myślał. Jeśli potrafiłbyś w ten sposób przedstawić to Twojej żonie to nie
                znam kobiety, która nie wybaczyłaby takiej błahostki:) Ale to może tylko ja:)
        • rav107 Re: wybaczacie zdrade? 30.12.08, 16:28
          wygadalamsie napisała:
          > Jak się komuś wybacza to nie po to żeby mu się
          > odwdzięczyć. Co to za miłość?

          Odwdzięczyć? Raczej wyrównać rachunki, aby odzyskać równowagę... i
          poczucie sprawiedliwości.

          Znam też parę, która po zdradzie (z jej strony) najpierw prawie się
          rozstała, ale potem wrócili do siebie i po wielu dyskusjach doszli
          do wniosku, że bardziej odpowiada im luźna forma związku - taka, w
          której ludzi łączą inne rzeczy niż tylko seks, a z samego faktu
          penetracji (jak to oni mawiają) nie robi się wielkiego halo...
          • kurk13 Re: wybaczacie zdrade? 31.12.08, 03:50
            rav107 napisał:

            > wygadalamsie napisała:
            > > Jak się komuś wybacza to nie po to żeby mu się
            > > odwdzięczyć. Co to za miłość?
            >
            > Odwdzięczyć? Raczej wyrównać rachunki, aby odzyskać równowagę... i
            > poczucie sprawiedliwości.
            >
            > Znam też parę, która po zdradzie (z jej strony) najpierw prawie się
            > rozstała, ale potem wrócili do siebie i po wielu dyskusjach doszli
            > do wniosku, że bardziej odpowiada im luźna forma związku - taka, w
            > której ludzi łączą inne rzeczy niż tylko seks, a z samego faktu
            > penetracji (jak to oni mawiają) nie robi się wielkiego halo...

            No tak tyle że oni sa ze sobą, ale sie nie kochają.
            jest to jednak różnica znacząca.
      • izaakk Re: wybaczacie zdrade? 05.01.09, 23:04
        rav107 napisał:

        > Myśląc o tym temacie zacząłem też się zastanawiać nad odpowiedzią w
        > takiej sytuacji w stylu: "wybaczę Ci jeżeli zgodzisz się, że teraz
        > ja również mam prawo do jednego skoku w bok - z którego mogę, ale
        > nie muszę skorzystać".


        dobra puenta na koniec... podkreślająca powagę sytuacji...
      • plisowanka do rav107 15.01.09, 12:58
        rav107 napisał:
        > Myśląc o tym temacie zacząłem też się zastanawiać nad odpowiedzią w
        > takiej sytuacji w stylu: "wybaczę Ci jeżeli zgodzisz się, że teraz
        > ja również mam prawo do jednego skoku w bok - z którego mogę, ale
        > nie muszę skorzystać".

        A pomyślałeś choć przez chwilę o tej potencjalnej kobiecie, z którą byś chciał zrobić skok w bok? Jeśli powiedziałbyś jej prawdę: "chcę pójść z tobą do łóżka, bo muszę odragować fakt, iż sam zostałem zdradzony" to wątpię, by któraś chciała się zgodzić na takie instrumentalne traktowanie. A jeżeli byś jej nie powiedział prawdy i kłamał opowiadając, że jesteś singlem i nie jesteś w żadnym związku, to byłoby to jeszcze bardziej podłe z twojej strony.

    • czujny_obywatel zdrady fizycznej - NIGDY 30.12.08, 17:15
      Zdrada niszczy każdy zwiazek. Kobiety podchodzą do swojej zdrady fizycznej na takiej zasadzie, że nic się nie stało. Ot cos mnie tam pociagneło, coś mnie zaswedziało, wiec wziełam kochanka on tam mi wsadził pomachał, pomachał i już. Nic sie nie stało. Wezmę długa kapiel w olejkach i po sprawie.

      Facet wprost przeciwnie, on już zawsze bedzie widział swoja kobietę w ramionach innego, będzie oczyma wyobraźni widział obcego członka, który penetruje pochwę jego kobiety. Zaufanie jest nie do odzyskania. Nigdy

      Jest jeszcze jeden BARDZO WAŻNY ASPEKT SPRAWY. Jak kobieta, która zdradziła zajdzie w ciążę, to dlaczego ja miałbym wychowywać jakiegoś cudzego bachora, przecież to nie są moje geny. To według mnie jest najstraszniejsze. Dlatego też, genetycznie faceci są tak zaprogramowani, ze nie tolerują zdrad swoich kobiet - bękarty, nieczystośc rodu itp. Gdybym nie mógł mieć dzieci, albo razem nie moglibyśmy ich mieć, to takie dziecko byśmy swiadomie zaadoptowali.
      • martusss1 Re: ? 30.12.08, 23:51
        Ja mówiłam NIGDY!!!A teraz mnie to spotkało...jeszcze nie
        wybaczyłam,bo nie wiem co to znaczy jak w moim wczesniejszym gdzieś
        tam wątku...chciałabym,ale to trudne...i wcześniej napewno
        napisałabym,że za nic w swiecie,ale tak naprawde nie wiemy na 100%
        jak każdy z nas zachowałby się na miejscu osoby zdradzonej,bo dużo
        mozna mówić,ale jak przychodzi co do czego to już inna historia...
      • kurk13 Re: zdrady fizycznej - NIGDY 31.12.08, 04:06
        czujny_obywatel napisała:

        > Zdrada niszczy każdy zwiazek. Kobiety podchodzą do swojej zdrady fizycznej na t
        > akiej zasadzie, że nic się nie stało. Ot cos mnie tam pociagneło, coś mnie zasw
        > edziało, wiec wziełam kochanka on tam mi wsadził pomachał, pomachał i już. Nic
        > sie nie stało. Wezmę długa kapiel w olejkach i po sprawie.
        >
        > Facet wprost przeciwnie, on już zawsze bedzie widział swoja kobietę w ramionach
        > innego, będzie oczyma wyobraźni widział obcego członka, który penetruje pochwę
        > jego kobiety. Zaufanie jest nie do odzyskania. Nigdy

        Dobrze napisane.
        A ja dam konkurs dla kobiet , oto pytanie: jaki jest największy bluzg w Języku Polskim, dlaczego akurat taki i kto go wymyślił ( jaka płeć).
      • plisowanka wytłumaczcie mi ten fenomen 10.01.09, 21:10
        czujny_obywatel napisała:
        > Facet wprost przeciwnie, on już zawsze bedzie widział swoja kobietę w ramionach
        > innego, będzie oczyma wyobraźni widział obcego członka, który penetruje pochwę
        > jego kobiety. Zaufanie jest nie do odzyskania. Nigdy

        Dlaczego mężczyzna będzie widział swoją kobietę w ramionach innego i tego obcego członka tylko w wypadku zdrady? A nie będzie mu to przeszkadzało w przypadku jej byłych partnerów? Przecież też wie, że dana kobieta kiedyś spotykała się z kimś innym/innymi i z nim/nimi spała.

    • kaka-lina Re: wybaczacie zdrade? 31.12.08, 01:49

      • kaka-lina Re: wybaczacie zdrade? 31.12.08, 01:50
        p
        • nanan1 Re: wybaczacie zdrade? 31.12.08, 13:33
          a ja wybaczylam.
          dlaczego? bo kocham go strasznie, calego, razem z tymi
          watpliwosciami, ktore go wtedy napadły. Nawet o tym nie mysle.
    • yoko0202 wybaczyć można, nie zapomina się nigdy 31.12.08, 15:10
      i czasami poczucie krzywdy, jakie odczuwa osoba zdradzona po prostu
      w pewnym momencie nie pozwala na kontynuowanie związku, nawet jeżeli
      takiej osobie wydaje się, że wciąż chciałaby tego związku.
      tak naprawdę wszystko wychodzi w praniu, i facet mimo że wybaczy
      może powiedzieć np. za kilka miesięcy dopiero, że nie jest w stanie
      dłużej z Tobą być.
    • fuksjowa_fuksja Re: wybaczacie zdrade? 31.12.08, 15:30
      Ja nie wybaczam i uwazam, ze zdrady sie nie wybacza. Kto raz
      zdradzil, na pewno zrobi to kolejny raz. Wystarczy jedna zdrada, aby
      calkowicie zabic zaufanie.
      • jacek226315 Re: wybaczacie zdrade? 01.01.09, 16:30
        fuksjowa_fuksja napisała:

        > Ja nie wybaczam i uwazam, ze zdrady sie nie wybacza. Kto raz
        > zdradzil, na pewno zrobi to kolejny raz. Wystarczy jedna zdrada,
        aby
        > calkowicie zabic zaufanie.

        Na pewno to Napoleon nie zyje
    • juvanalka Re: wybaczacie zdrade? 05.01.09, 11:25
      Jest tu facet który został zdradzony? i zastanawiał się co dalej?
      wybaczyć czy nie? kocham czy już nie? dałeś szansę czy nie? i co
      wpłynęło na Twoją decyzję?
      • renkaforever Re: wybaczacie zdrade? 06.01.09, 03:33
        Ja mysle, ze jezeli zdrada nie szkodzi nikomu to czemu sie nie podzielic
        miloscia? Niektorzy maja jej tak wiele. A moze to nie jest zdrada, tylko taka
        dobroczynna dzialalnosc ?
        Bo samo slowo zdrada brzmi jak zardzewiale kolo zembate, ktore kreci sie ze
        skrzekliwym wysilkiem.A przeciez chyba chodzi o to, zeby sobie sprawic
        przyjemnosc, a nie miec lupania i swidrowania w glowie.
    • ala.l Re: wybaczacie zdrade? 10.01.09, 21:15
      to raczej mezczyzna powinien sie zmienic ,
      bo dlaczego go zdradila?
      .moze jej sie sexu w koncu zachcialo?
    • tytus_flawiusz tak, pośmiertnie ) (nt) 14.01.09, 21:34

Inne wątki na temat:
Pełna wersja